Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
  • Ta pozornie mozaikowa, niezobowiązująca konstrukcja, która sprawia, że opowieść płynie, ostatecznie okazuje się składać w niezwykle precyzyjną strukturę, w której każdy dialog, wręcz każde słowo, odbija się w końcu echem. Zbiór epizodów zamyka się w spójną historię, z której nie wynika żaden morał, ale pełno w niej niezwykle celnych obserwacji, które mówią o różnych wymiarach obcości, inności i bliskości.

    Więcej
  • Autor "Dalej jest dzień" pokazywał wielokrotnie, że jest zdolnym twórcą i zmyślnym opowiadaczem, więc można udzielić mu kredytu zaufania. I choć w przypadku "Chleba i soli" pozostaje mocny niedosyt, to podszyty ciekawością tego, co jeszcze w zanadrzu ma Damian Kocur.

    Więcej
  • Nagroda w Wenecji i sukcesy zagraniczne świadczą nie tylko o adekwatności strategii wytyczonej przez Kocura, co o uniwersalności opowieści z Chleba i soli. Najlepszy debiut polski od dość dawna.

    Więcej
  • Przed seansem wzięcie na tapet pamiętnej "Bitwy pod kebabem" z Ełku zapowiadało się zachęcająco, w filmie wydarzenia te nie wybrzmiewają jednak odpowiednio, a dramaturgia zostaje zaprzepaszczona szantażem emocjonalnym i rozpaczą nakręconą w zwolnionym tempie. Mimo że debiut reżysera jawi się jako zmarnowany potencjał, to Kocur z pewnością nie raz pokaże jeszcze pazura.

    Więcej
  • Niespodziewanie doczekaliśmy się polskiego odpowiednika "Rób, co należy". Tylko proszę traktować to porównanie wyłącznie w kategoriach największego komplementu, bo "Chleb i sól" to kino autorskie pełną gębą.

    Więcej
  • Bardzo łatwo byłoby porównać Chleb i sól z innym zaangażowanym społecznie filmem ostatnich lat, Hejterem Jana Komasy. Choć opiera się on na podobnych podstawach i kumulowaniu negatywnych emocji, jest dużo mniej tabloidowy, a przez to bardziej wiarygodny.

    Więcej