Aktualizacja serwisu! Seriale, dziennik obejrzeń, "moja strefa", import i eksport, komentarze, konwersacje i wiele więcej. Sprawdź

Liga Sprawiedliwości

2017 Film
5.4 10.0 0.0 87
Negatywnie oceniony przez krytyków
4.9
Negatywnie oceniony przez użytkowników

Jedni z największych superbohaterów na świecie tworzą Ligę Sprawiedliwości. Jej celem jest zwalczanie zagrożeń, które wykraczają poza ludzkie możliwości.

  • Recenzje krytyków

  • Recenzje użytkowników

    • 6

      Jest w tym bałaganie tyle scen perełek oraz fajnych bohaterów, że potrafię wybaczyć żenującą fabułę czy Steppenwolfa rodem z gry na PS3.

    • 4

      Cały scenariusz jest "psu na budę". W dodatku jest fatalnie prowadzony. Fabułę w zasadzie objaśniają nam monologi pomiędzy scenami walki. Problem w tym, że także te dynamiczne fragmenty rozczarowują. Widać, że poszło na to 300 mln USD (drugi co do wielkości budżet w historii kina), ale prochu nie wymyślono. Praktycznie pół godziny po seansie można o tym filmie zapomnieć. I żadna scena, może poza tą o "niespodziewanym" ożywieniu Supermana, nie zapada w pamięć.

    • 3

      Potwór Frankensteina, który od samego początku nie miał szans na powodzenie. Na dodatek Steppenwolf jest chyba najgorszym złoczyńcą w historii filmów superbohaterskich. Właściwie ciężko mi powiedzieć, kogo winić za poziom tego filmu: Snydera czy Warner Bros. (Whedon robił, co mógł, by całość ratować, mimo że to było niemożliwe)

    • 3

      Mówiłem coś, że Suicide Squad jest potworem Frankensteina? To ja sam nie wiem jak nazwać to barachło. Doceniam jedynie fakt, że Wheedon próbował mimo, że nie miał szans na to, aby zrobić cokolwiek sensownego z materiału jaki dostał.

    • 5

      Ten film jest trochę jak wagon z węglem. Jak już się rozpędzi po godzinie, to trudno go zatrzymać, ale po co mi kilka ton jak mam kopalnię o nazwie MCU.

    • 7

      Jest ok, szału nie ma, fajnie zagrany Flash, dużo nietrafionych żartów, chemia w ekipie - check, dobra pierwsza połowa, środek standardowo meh.

    • 4

      Nieudane zderzenie wizji dwóch twórców, przy czym żadna z nich nie oddaje sprawiedliwości tytułowej drużynie. To co zrobiono z postaciami Batmana i Flasha jest smutnym żartem. Scenariusz pisany na kolanie i do tego przemielony przez problemy podczas produkcji. Jakość efektów komputerowych lepiej przemilczeć. Tak brzydkiego blockbustera nie widziałem od dawna. Cóż, przynajmniej Superman jest w końcu Supermanem.

    • 5

      "Justice league mniejsi avengers " jest filmem ok ,ale osobiście wtedy kiedy byłem na nim w kinem film mi się nudził A główny zły jest tak słaby, że szkoda gadać. Jedyne co ten film ratuje to chemia między postaciami! Można obejrzeć

    • 5
      Red

      Szkoda bo pierwsza połowa była naprawdę solidna, niestety im dalej w las tym gorzej, znacznie gorzej. Wszystko zrobione w jakimś niezrozumiałym pośpiechu. Nie jestem w stanie tego zrozumieć, jak oni chcą konkurować z Marvelem skoro po tylu wpadkach popełniają te same błędy, scenariusz pisany na kolanie, strona wizualna w porównaniu np. do Thora to jak pojedynek przedszkolaka z licealistą na gołe pięści, bardzo słabo to wyglądało a villain to już w ogóle porażka na całej linii.

    • 5

      Jak na kino klasy B to całkiem nieźle.

Najlepsze recenzje użytkowników

  • 3

    Potwór Frankensteina, który od samego początku nie miał szans na powodzenie. Na dodatek Steppenwolf jest chyba najgorszym złoczyńcą w historii filmów superbohaterskich. Właściwie ciężko mi powiedzieć, kogo winić za poziom tego filmu: Snydera czy Warner Bros. (Whedon robił, co mógł, by całość ratować, mimo że to było niemożliwe)

  • 4

    Nieudane zderzenie wizji dwóch twórców, przy czym żadna z nich nie oddaje sprawiedliwości tytułowej drużynie. To co zrobiono z postaciami Batmana i Flasha jest smutnym żartem. Scenariusz pisany na kolanie i do tego przemielony przez problemy podczas produkcji. Jakość efektów komputerowych lepiej przemilczeć. Tak brzydkiego blockbustera nie widziałem od dawna. Cóż, przynajmniej Superman jest w końcu Supermanem.

  • 6

    Jest w tym bałaganie tyle scen perełek oraz fajnych bohaterów, że potrafię wybaczyć żenującą fabułę czy Steppenwolfa rodem z gry na PS3.

  • 3

    Mówiłem coś, że Suicide Squad jest potworem Frankensteina? To ja sam nie wiem jak nazwać to barachło. Doceniam jedynie fakt, że Wheedon próbował mimo, że nie miał szans na to, aby zrobić cokolwiek sensownego z materiału jaki dostał.