6.3 10.0 0.0 34
Pozytywnie oceniony przez krytyków
6.4
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Uzbrojony tylko w jedno słowo - Tenet - bohater przenika w mroczny świat międzynarodowych szpiegów, próbując ocalić ludzkość. Do tego jednak nieodzowne okazuje się skorzystanie ze zjawiska wykraczającego poza czas realny.

  • Recenzje krytyków

  • Recenzje użytkowników

    • 6

      Gimmick za 200mln dolców na najwyższym technicznym poziomie, tylko ani z tego angażujący blockbuster, ani nieusypiający wykład fizyki. Lepiej coś od Garlanda zobacz o.

    • 6

      Od samej fabuły ciekawsze staje się czy ten film będzie lekarstwem na frekwencyjną popandemiczną chorobę kin. Realizacyjnie szacunek szczególnie za dźwięk i montaż. Ale z tymi podróżami w czasie to nie sposób się pogubić.

    • 4

      W TENET protagonistą filmu jest Protagonista, bo reżyser tak bardzo ma wywalone na daniu bohaterom jakiegokolwiek charakteru, że nawet zapomina dać swojej głównej postaci imienia. Normalnie czułem się w trakcie seansu jak na spektaklu robotów. Do tego Nolan miota widza kilogramami ekspozycji mających wyjaśnić zasady działania konceptu tego filmu, a mimo to później nieraz je łamie, przez co tworzy sporo dziur fabularnych.

    • 5.5

      Gdy wyszedłem z kina,po ponad półrocznej przerwie,dodam,że był to IMAX-jak szaleć to na całego-nie ukrywam,że wyszedłem zdezorientowany-bo Tenet na jeden raz nie da się obejrzeć.Na dzień dzisiejszy mam przeświadczenie,że obejrzałem świetne widowiskowe kino pełne bełkotów na temat czasu i jego pojmowania przez świat.Najbliżej mu wizualnie do Incepcji.Największą bolączką to filozoficzny bełkot który tłumaczony przez postaci-marionetki(rolę są jak ekspozycje)wprowadza w stan zagubienia.Zawieszenie

    • 4

      To już jest Nolan do potęgi, gdzie jego nolanizmy stały się kuriozalne. Poza tym dochodzi jeszcze tragiczny scenariusz i ta bezduszna reżyseria jak zwykle.

    • 6.5

      Poziom dobrej zabawy i czerpania radości z kina akcji jest wysoki. Poziom realizacji i reżyserii tych najbardziej dynamicznych wydarzeń jest obłędnie wysoki. Szkoda jednak, że pierwszy raz u Nolana czuję próbę oszustwa. Fizyczny koncept jest nadrzędny w taki sposób, że wszystko inne jest ledwie sztafażem, a akcja pędzi dalej. Próżno szukać tu krzty radości z fabuły, a gdyby ta była, to Tenet byłby pewnie jednym z lepszych filmów o Bondzie. Zakładam, że lepiej poradzi sobie w powtórkach.

    • 7

      Dobry film. Lubię Nolana ale chyba trochę przesadza z komplikowaniem swoich filmów.

    • 6.5

      Technicznie dopieszczona rozrywka, gdzie na próżno szukać żywej duszy, znany brytyjski aktor/reżyser gra najbardziej karykaturalnego rosyjskiego terrorystę, a reżyser za pomocą drugiego planu strzela w widza ekspozycją niczym z karabinu maszynowego.

    • 9

      Jak na Nolana przystało "Tenet" jest niezwykle piękny w obrazie , zagmatwany w treści i emocjonalnie oziębły. Choć nie dorównuje "Incepcji" czy "Memento" to jednak sprawi że będziesz chciał powtórzyć seans aby wyłapać rzeczy które ci umknęły ... ps aktorzy grają na przyzwoitym poziomie a muzyka daje po uszach. Dla fanów Nolana pozycja obowiązkowa.

    • 7

      Już na samym początku film daje do zrozumienia, że próba ogarnięcia jest bezsensowna, widz ma się po prostu bawić. Faktycznie, świetnie się bawiłem, mechanika przewodnia filmu jest zorganizowana i nie raz powoduje efekt "wow", soundtrack - jak to u Nolana - jest znakomity. Brakuje jednak ekspozycji, czegoś co spowoduje abym zainteresował się postaciami. Chodzi tu o partnerującym sobie Washingtonie i Pattinsonie. Pomimo, iż ostatnie sceny filmu kształtują ich relacje, to wcześniej jej brak.

Najlepsze recenzje użytkowników

  • 5.5

    Gdy wyszedłem z kina,po ponad półrocznej przerwie,dodam,że był to IMAX-jak szaleć to na całego-nie ukrywam,że wyszedłem zdezorientowany-bo Tenet na jeden raz nie da się obejrzeć.Na dzień dzisiejszy mam przeświadczenie,że obejrzałem świetne widowiskowe kino pełne bełkotów na temat czasu i jego pojmowania przez świat.Najbliżej mu wizualnie do Incepcji.Największą bolączką to filozoficzny bełkot który tłumaczony przez postaci-marionetki(rolę są jak ekspozycje)wprowadza w stan zagubienia.Zawieszenie

  • 6

    Gimmick za 200mln dolców na najwyższym technicznym poziomie, tylko ani z tego angażujący blockbuster, ani nieusypiający wykład fizyki. Lepiej coś od Garlanda zobacz o.

  • 7

    Już na samym początku film daje do zrozumienia, że próba ogarnięcia jest bezsensowna, widz ma się po prostu bawić. Faktycznie, świetnie się bawiłem, mechanika przewodnia filmu jest zorganizowana i nie raz powoduje efekt "wow", soundtrack - jak to u Nolana - jest znakomity. Brakuje jednak ekspozycji, czegoś co spowoduje abym zainteresował się postaciami. Chodzi tu o partnerującym sobie Washingtonie i Pattinsonie. Pomimo, iż ostatnie sceny filmu kształtują ich relacje, to wcześniej jej brak.

  • 6

    Od samej fabuły ciekawsze staje się czy ten film będzie lekarstwem na frekwencyjną popandemiczną chorobę kin. Realizacyjnie szacunek szczególnie za dźwięk i montaż. Ale z tymi podróżami w czasie to nie sposób się pogubić.

  • 4

    W TENET protagonistą filmu jest Protagonista, bo reżyser tak bardzo ma wywalone na daniu bohaterom jakiegokolwiek charakteru, że nawet zapomina dać swojej głównej postaci imienia. Normalnie czułem się w trakcie seansu jak na spektaklu robotów. Do tego Nolan miota widza kilogramami ekspozycji mających wyjaśnić zasady działania konceptu tego filmu, a mimo to później nieraz je łamie, przez co tworzy sporo dziur fabularnych.