Jeddite
Użytkownik-
Jest to niewątpliwie dość świeże podejście do filmu sportowego, z niezłą historią i przede wszystkim świetnie zagrany. Jednak zdecydowanie za długi - ponieważ Marty jest strasznie antypatycznym dupkiem, to oglądanie przez ponad 2 godziny jego cwaniaczenia bardzo mnie zmęczyło.
-
"Piłkarski poker" w środowisku wyścigów konnych. Przyzwoity film, nieźle zrealizowany, choć intryga i przemiany postaci (szczególnie główny bohater, który z niczego staje się geniuszem zbrodni) nie wyglądają do końca realistycznie.
-
6.531 stycznia
- Skomentuj
-
-
Ta część serii to już głupkowaty akcyjniak, która ma niezłe momenty (jazda na drzwiach, dwie laski w sukniach balowych, które naparzają się jak akrobatki), ale jednak daje za dużo w kółko tego samego. Można obejrzeć dla czystej rozrywki, ale czuć już zmęczenie serią.
-
6.531 stycznia
- Skomentuj
-
-
Ciekawy styl animacji. Jednak fabuła, to niestety strumień świadomości, odkrywającej świat dwulatki (niezbyt sympatycznej zresztą).
-
Antypatyczni bohaterowie, toporne jak w mordę strzelił nawiązania polityczne i niemiłosiernie rozciągnięta fabuła (zwłaszcza w godzinnym I akcie). Nie jest to totalna katastrofa, ale po prostu przeciętny film, o którym za tydzień nie będę pamiętał i do którego nigdy nie wrócę.
-
Nienajgorszy thriller, który momentami nieźle się ogląda, mimo kilku dłużyzn i naciąganych pomysłów (tu szczególnie zasługują na potępienie zbiegi okoliczności w końcówce).
-
6.517 stycznia
- Skomentuj
-
-
Mimo kilku niedociągnięć, całkiem przyzwoita, przygodowa animacja.
-
Foliarze i teorie spiskowe są idealnym materiałem do żartów - więc jak to możliwe, że w tym filmie ani jeden dowcip nie trafił? Postacie antypatyczne lub niekonsekwentne (wujek). Fabuła chaotyczna, w ogóle nie potrafi zaciekawić (aczkolwiek nie jest to jakaś straszna męka - film jest krótki, chociaż tyle dobrego).
-
Bardzo wierna adaptacja "Lalki" (może nawet momentami zbyt wierna - trochę dłużyzn). Chociaż mogę mieć obiekcje do prowadzenia niektórych postaci, to jednak jest to świetnie zrobione widowisko - z dobrym aktorstwem, genialną muzyką oraz drobiazgowo przygotowanymi kostiumami i dekoracjami.
-
Film, który roz*ebał mój żenadometr. Schemat skopiowany z "Fack ju, Goethe", tylko że wszystko zrobione gorzej. Płytki i lepiony na ślinę scenariusz, źle napisani i wkurzający ponad miarę bohaterowie, telenowelowa jakość wykonania. Ciężko nawet przecierpieć ten film do końca.
-
Ładna wizualnie, nawet zabawna i z sensownym morałem. Szkoda tylko, że fabuła wynika z absurdalnej amnezji Elzy i Anny. I że część postaci zachowuje się debilnie - Elza absurdalnie wmawiająca sobie jakąś urojoną winę, czy Olaf, który nie potrafi dostrzec, że jest w ogromnym niebezpieczeństwie.
-
-
Udane są tu zabawy montażem, kolorem i formatem kadrów, które ciekawie wprowadzają w klimat tego okresu. Niestety pod względem rozmachu i fabuły to biedniejszy brat "Wielkiej wody" i "Heweliusza". Część wątków jest zbędna (np. żołnierz i dziewczyna z gitarą) lub wyciągnięta z dupy (Kennedy). Momentami można się zgubić w wydarzeniach. Dodatkowo, niesmak budzi ilość scen palenia szlugów - wiem, że historycznie tak to wyglądało, ale nagromadzenie tych ujęć jest tak duże, że chce się rzygać.
-
Pod względem wizualnym i ciągle pędzącej akcji ta część dostarcza rozrywki. Jednak fabularnie mam wrażenie, że od trzech części kręcimy się w kółko. Postacie jak zwykle nijakie, a historia zbyt długa i zbyt napakowana różnymi wątkami. Także nie różni się to specjalnie od poprzednich części.
-
6.521 grudnia 2025
- 2
- Skomentuj
-
-
Chociaż film w dużej mierze opiera się na schemacie jedynki, to wciąż jest to dobrze zrobiony i zagrany kryminał. Jednak już bez finezji i świeżości oryginału.
-
Wciąż jest to kolorowy i efektowny musical, na którym można się kilka razy wzruszyć. Ale liczba fabularnych skrótów jest jednak zbyt duża, nawet jak na musical. Ariana błyszczy i niestety trochę przyćmiewa Elfabę, teoretycznie główną bohaterkę.
-
Bardzo solidna i ważna historia. Szczególnie dobra jest ostateczna potyczka w sądzie. Aktorsko błyszczy tu przede wszystkim Crowe w roli Goeringa. Natomiast Malek ewidentnie przeszarżował, jego postać momentami sprawia wrażenie dziecka wpuszczonego do Disneylandu.
-
Ambitny, familijny komediodramat? Tak! Mimo, że momentami traci tempo, to ogląda się go dobrze i z głową pełną emocji. A wszyscy młodzi wykonawcy dają popis świetnego aktorstwa.
-
Pełny akcji film przygodowy i kino drogi. Cieszy przede wszystkim stworzenie interesującego świata i zróżnicowane sceny walki. W niewielkim stopniu przeszkadzają tylko pewne fabularne uproszczenia oraz kreacja głównych złych.
-
Antyutopia z dużym zacięciem do krytyki społecznej (choć często te przesłanie jest za bardzo w twarz). Ale przede wszystkim bardzo dobry, rozrywkowy akcyjniak.
-
Nie jest już tak świetny, jak jedynka, ale to wciąż świetna parodia horrorów. Sporo żartów przegiętych, ale ten prymitywny humor jest tak dobrze podany, że nieodmiennie śmieszy (moje ulubione sceny to walki z kotem i zmutowanym ziołem).
-
Po jednej w miarę udanej produkcji ("Zielona granica") Holland wraca do marnowania ciekawych tematów na nieciekawe filmy. "Franz Kafka" to obraz nudny, chaotyczny i pretensjonalny. Mam wrażenie, że Holland po prostu nie wiedziała co chce przekazać tym filmem, albo chciała przekazać wszystko i wyszło jak wyszło. Jedyny w miarę udany element to relacja Kafki z ojcem. Za to fragmenty gdzie postacie opowiadają o Kafce, jak na jakimś wykładzie, to porażka.
-
Świetna parodia horrorów okraszona masą gimnazjalnego humoru. W niektórych momentach humor przegina, ale ogląda się to z rozbawieniem i ogromną przyjemnością.
-
Film w jakości Xeny - mała skala, schemat goni schemat, masa głupotek, ale daje zaskakująco dobrą zabawę. Może dlatego, że jest krótki, szybko zmontowany i ma kilka zabawnych scen. Plus fajna, słowiańsko brzmiąca piosenka - absolutnie nie pasuje w filmie, ale wpada w ucho.
-
Przede wszystkim szacunek dla twórców za zrobienie filmu w LARPowych klimatach. Historia ma swoje wzloty i upadki, ale jest lekka i momentami całkiem zabawna. I ma chyba jedne z najlepszych napisów początkowych jakie kiedykolwiek widziałem.
-
Film o umieraniu Szopena. Niegłupi, ale równocześnie nieciekawy. W końcówce kibicowałem już gruźlicy. Szkoda, bo dekoracje wyglądają tu bardzo dobrze (choć nie spektakularnie) i trochę szkoda straconego potencjału.
-
Bardziej aktualna wiedza naukowa, ale na animacjach nie bardzo widać 30 lat różnicy w rozwoju efektów specjalnych. Dodatkowo częste przebitki na współczesnych archeologów, sprawiają wrażenie jakby ten serial był niskobudżetowym kuzynem oryginalnych "Wędrówek...".
-
Ma swoje problemy fabularne i często idzie na skróty (np. praktycznie pominięta sekwencja treningów przed meczem), ale wciąż pozostaje zabawną, familijną rozrywką. A połączenie aktorów ze światem animków wygląda bardzo dobrze.
-
Film przepiękny wizualnie (zdjęcia, kostiumy, dekoracje, plenery), ale fabułę ma bardzo szczątkową. Ogląda się to trochę jak dokument, który rejestruje życie włoskiej wsi w latach 40-tych.
-
Fantastyczna komedia z Jimem Carreyem u szczytu formy (chociaż jako Ipkiss nie zawsze przekonuje, to jako Maska jest po prostu genialny). Efekty specjalne nie wyglądają realistycznie, ale to wcale nie przeszkadza w tej komiksowo-kreskówkowej stylistyce. I nie można zapomnieć o dwóch świetnych scenach tanecznych!
-
Typowy film Pasikowskiego o twardych facetach. Szkoda tylko, że nie ma więcej zamachu, a mniej refleksyjnego snucia się po wiosce.
-
Brak temu filmowi głębi i dramatyzmu oryginału, ale ma świetną muzykę, taniec i piękne widoki, więc może stanowić przyjemną rozrywkę.
-
Widzowie, którzy pokochali poprzednie części, dostaną tu to, czego oczekują - żarty ze stereotypów szytych nazbyt grubymi nićmi. I choć zabawa nienajgorsza, to czuć już, że przydałyby się jakieś nowe pomysły. Zauważalną wadą tego filmu jest jeszcze to, że postacie chlają i jarają tu, jak na jakiejś patolskiej imprezie z lat 50-tych.
-
Trochę nie moje klimaty, ale nie mam wątpliwości, że ten film to bardzo przyzwoita rozrywka.
-
Zabawna komedia szpiegowska z dużą dawką akcji. Można się na niej świetnie bawić, jeśli nie przeszkadza komuś specyficzna dla wielu anime konwencja. Fani serialu znajdą tu masę znanych motywów, a także kilka drobnych, ale ciekawych pomysłów. Scenariusz jest bardzo przyzwoity, choć szkoda, że wątek Yor nie został jakoś ciekawiej pociągnięty.
-
Urocza komedia szpiegowska i serial o budowaniu rodziny. Ogląda się świetnie, choć ma swoje niedociągnięcia. Najbardziej uwierały mnie irytująco nieregularnie pojawiające się sceny po napisach oraz narrator, który w kółko wyjaśnia to, co widz już wie. Konwencja jest urocza, ale raz na parę odcinków zdarzają się mocniejsze sceny przemocy (chociaż nigdy nie przekraczają granic dobrego smaku, jak w niektórych animacjach dla dorosłych). Za to pojawianie się w serialu papierosów jest zbędne i głupie.
-
Twórcy miotają się, aby reanimować ten remake, ale to poległo już na etapie założeń, więc ciężko odratować ten serial.
-
Kontynuacja szaro-burej wersji "Trzech muszkieterów". Mimo całkiem niezłej realizacji (nawet ciekawe sceny pojedynków), film bez większych emocji. Na minus - nic nie wnoszący wątek Matyldy oraz żenujące upychanie do filmu czarnego muszkietera.