Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
5.3 10.0 0.0 8
Negatywnie oceniony przez krytyków
6.5
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Chopin, 25-letni ulubieniec Paryża, komponuje, uczy gry na fortepianie i fascynuje wszystkich mimo choroby.

  • Nigdy bym nie pomyślała, że film o tak utalentowanym człowieku, żyjącym w tak ciekawym miejscu i czasach, tak bardzo mnie wymęczy. Chopin zasługiwał na więcej. I my widzowie też.

    Więcej
  • "Chopin, Chopin!" pozostawia ostatecznie poczucie niedosytu i braku spójnej myśli przewodniej. Kwieciński podrzuca ciekawe tropy, bawi się wizerunkiem swojego bohatera, ale wszystkie punkty zapalne szybko wracają na bezpieczną drogę konwencjonalnej biografii. Najjaśniejszym punktem pozostaje interpretacja Kulma, sytuująca go w chopinowskim uniwersum po jasnej stronie mocy. Gdzieś obok "Błękitnej nuty" Andrzeja Żuławskiego a epizodem Kennetha Colleya z "Lisztomanii" Kena Russella.

    Więcej
  • Chopin, Chopin! mógł być dobrym filmem, zwłaszcza że Filip, czyli poprzednie dzieło reżysera, było znakomite. Nowa produkcja okazała się rozczarowaniem: obiecujący zwiastun, szum, budżet oraz fascynująca postać kompozytora budowały potencjał na coś wyjątkowego. Zbyt wiele elementów zawiodło.

    Więcej
  • Pisanie o Chopin! Chopin! jest niezwykle trudne, gdyż w tych wyjałowionych z jakiejkolwiek formy jasełkach brak nie tylko treści i ducha, ale także wszelkiej filmowości oraz kreatywności.

    Więcej
  • Wiadomo, że to projekt niesamowicie drogi, mocno się jak na polskie warunki wyróżniający. Wszystko to wybrzmiewa na ekranie, jednocześnie nie czyniąc z wystawności wyłącznego efektu wow. Majorka to Majorka, Francja bywa Francją, kostiumy są piękne, a mimo ograniczonej przestrzeni tam, gdzie potrzeba widać odpowiednio uwypuklony rozmach. Jako podatnik czuję, że akurat na takiego Chopina warto było się dołożyć.

    Więcej
  • Nie jestem jedynym, który miał ogromne oczekiwania wobec nowego filmu Michała Kwiecińskiego. Ale "Chopin, Chopin!" to spektakularna stypa i rozczarowanie, gdzie o samym artyście dowiaduję się mniej niż myślałem. Nie ma tej energii, kreatywności oraz odwagi jaką miał "Filip", by odnieść międzynarodowy sukces. Ogromna szkoda.

    Więcej
  • Sprawdza się świetnie jako próba ukazania niejednoznaczności wnętrza, pięknego umysłu i skomplikowanej natury Fryderyka oraz jako obraz człowieka poważnie schorowanego, który - mimo cierpienia fizycznego i stopniowego opadania z sił, jakby jego dusza była powoli wysysana - nie zamierza się poddać i chce wykorzystać każdą okazję, by przeżyć życie po swojemu, na bogato i w pełni wrażeń.

    Więcej
  • Film jest praktycznie pozbawiony fabuły, którą zastępuje epizodyczny ciąg scen: raczej luźno powiązanych momentów z życia kompozytora. Są istotne w jego biografii, lecz nie układają się na ekranie w spójną całość.

    Więcej