Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
  • Złożono tutaj hołd sztuce jako sposobowi radzenia sobie z nieudanym życiem. Czyni to niniejszą adaptację, pomimo braków i niespójności, najlepszą interpretacją włoskiego klasyka literackiego.

    Więcej
  • Jeśli kochacie żywą sztukę, a także brakowało wam fantastycznie zrealizowanej ekranizacji o Pinokiu, to najnowszy film Guillermo del Toro już czeka na waszych Netfliksach. Rzecz jasna lepiej obejrzeć ten film wraz z widownią przed wielkim kinowym ekranem, ale ciepły seans pod kocykiem nie brzmi jak zła opcja. W końcu nowy Pinokio to film, który pozwoli wam uwierzyć w moc współczesnych bajek.

    Więcej
  • Jedynie animowana charyzma głównego bohatera uzasadnia odwołanie do opowieści Collodiego. Całość ma z nią bowiem niewiele wspólnego. Ba! Film lepiej by się sprawdził jako oryginalna historia. Swobodnie kroczyłby własną ścieżką, co rozwiązałoby jego tożsamościowe problemy. Tego zresztą dotyczy - niezależności i samodzielnego kształtowania swojego losu. Szkoda więc, że głoszonych przez siebie prawd nie zastosował do samego siebie.

    Więcej
  • Cenniejszego morału nie dała nam ani żadna z dotychczasowych ekranizacji, ani nawet sam oryginał.

    Więcej
  • Wielkie gratulacje dla twórców: Marka Gustafsona i przede wszystkim dla Guillermo del Toro, który do "Pinokia" przemycił sporo z własnej wyobraźni. Jest więc nieco groteskowo, lekko straszno i bardzo poważnie.

    Więcej
  • Guillermo Del Toro tylko w sobie znany sposób pokazał, że jeśli ma się pomysł, to można historię przemieloną przez popkulturę zaprezentować po raz kolejny w sposób magiczny i oryginalny.

    Więcej
  • Ogólnie jak spojrzeć na całość to podąża ona wciąż utartymi ścieżkami. Różnią się natomiast szczegóły. Może to moja wina, ale jednak liczyłem na większą oryginalność. Choć i tak to wciąż najlepsza wersja Pinokia jaką widziałem. Nawet kiedy w finale za dużo rzeczy trzeba potraktować umownie, a nie każdy wątek jest tak spełniony jak inny, to nadal mowa o wzruszającej, inteligentnej i bardzo dobrze wyglądającej produkcji.

    Więcej