Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
  • Na pewno nie zabraknie w niej strasznych momentów, niekiedy odrażających scen mordów, ale do jego najlepszych osiągnięć trochę brakuje. Dlatego też na Wcielenie warto wybrać się bez większych oczekiwań, wówczas można się miło zaskoczyć.

    Więcej
  • Gdyby dokładnie taki sam film nakręcił Brian Yuzna 30 lat temu, dzisiaj byłaby to klasyka horroru. Nakręcony teraz przez Jamesa Wana zbyt łatwo naraża się na śmieszność. A szkoda, bo pod popcorn i piwo wchodzi jak w masło.

    Więcej
  • A o to chodzi w kinie grozy. "Wcielenie" jest miejscami szaloną jazdą po bandzie, mogąca służyć jako metafora walki o kontrolę nad swoim życiem, z toksycznymi relacjami oraz sile siostrzanej miłości. No i jest także hołdem dla kina lat 80. w bardzo brutalnym stylu. Dla mnie to obok "Ojca" najlepszy horror tego roku.

    Więcej
  • Wan włożył we "Wcielenie" całe serce, przygotował każdą scenę z dbałością o najdrobniejsze detale, bo horrory, którymi żywił się jako dziecko nadal zajmują w zbiorze jego inspiracji szczególne miejsce. Nie próbuje ich zmieniać w nowatorski sposób, próbuje pokazać, że da się pozostać blisko źródło i stworzyć coś nietuzinkowego.

    Więcej
  • Nie jesteście gotowi na ten film. Wiem, na pewno już parę osób to powiedziało, ale naprawdę mam to na myśli. Zapowiedzi kompletnie nie sprzedawały tego co faktycznie nowa produkcja Wana ma do zaoferowania. I dlatego najlepszym będzie, żebym powiedział jak najmniej. Nie chcecie zdradzić sobie tego co sprawia, że "Wcielenie" jest tak dobre.

    Więcej
  • Okazał się czymś zupełnie innym, niż można było się spodziewać. Szedłem do kina na kolejne oklepane ghost story, a z sali wyszedłem z ogromnym zacieszem i pytaniem: co ja tak właściwie obejrzałem? Finał to istny popis absurdu i mięsistego ciachania, co zwyczajnie sprawdza się wyśmienicie.

    Więcej
  • To więc poniekąd film dwojaki - przez długi czas kryjący się pod fasadą cokolwiek przeciętnego przedstawiciela kina grozy, by w pewnym momencie uświadomić nam, że jego twórca wciąż ma głowę pełną zwariowanych pomysłów. I choćby tylko z tego względu nowemu dziełu Jamesa Wana warto dać szansę.

    Więcej
  • Polotu niestety zabrakło na poziomie emocjonalno-motywacyjnym, bo generalnie całość wypada dość płytko i trudno tu o dramaturgię, która zostałaby potraktowana przez widza na sto procent serio. Kino raczej rozrywkowe, raczej zabawowe.

    Więcej
  • Nadmiernie kampowy, efekciarski, zniekształcony gatunkowo. Przesadnie karykaturalny w swych założeniach i po prostu źle wyreżyserowany.

    Więcej
  • Jeśli chcecie sobie marnować życie słabymi horrorami - droga wolna, możecie zacząć od tego potworka. Ostrzegałem.

    Więcej
  • Igra z ogniem, szuka konkretnego widza, być może dużego dzieciaka, faceta z piwkiem i kumplami przy boku, którzy bedą z uśmiechem oglądać kolejne dzikie pomysły. Tu większość zalatuje kiczem, ale jest to kicz wytrawny, z najlepszego sortu, mocny, krwawy, trochę pojebany.

    Więcej
  • To próba zdefiniowania na nowo własnej twórczości. Efektem tego jest dość nierówny, aczkolwiek ciekawy obraz.

    Więcej