Aktualizacja serwisu! Seriale, dziennik obejrzeń, "moja strefa", import i eksport, komentarze, konwersacje i wiele więcej. Sprawdź
7.0 10.0 0.0 58
Pozytywnie oceniony przez krytyków
6.5
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Adaś Miauczyński powraca do czasów swojego dzieciństwa, kiedy miał spory problem z nazywaniem towarzyszących mu emocji.

  • Recenzje krytyków

  • Recenzje użytkowników

    • 7

      Wielki powrót Koterskiego do formy z czasów "Dnia świra"! Nie dość, że sprawdza się bardzo ryzykowny koncept pełen szarży i przerysowań, to bywa naprawdę zabawny, trafny i zaskakuje obranym kierunkiem. Misiek Koterski jako Adaś Miauczyński? Paradoksalnie działa. Cały film stanowi próbę zmierzenia się z traumami dzieciństwa, a finał jest liściem w twarz relacji rodzic-dziecko. Dorociński, Muskała, Ostaszewska, ba, nawet Karolak ma tu swoje miejsce!

    • 7

      Najnowszy film Marka Koterskiego to jego najlepsza produkcja od czasów "Dnia Świra".
      Reżyser przyjął zaskakującą konwencję, zgrabnie przeprowadzającą widza od rubasznego rechotu po zadumę i wzruszenie. Zastosowane przerysowania mają tutaj charakter terapeutyczny. Dzięki nim dziecko staje się kimś zauważalnym, wiarygodnym, ważnym. Wśród tłumu świetnie spisujących się w swych rolach gwiazd, uwagę przykuwają rewelacyjni drugoplanowi: Gabriela Muskała, Marcin Dorociński czy Maja Ostaszewska.

    • 8

      Miażdżąca ocena rodzinnych i szkolnych metod wychowawczych. Nie ma w tym filmie dziecka spełnionego, wychowywanego w miłości, rozsądnie przygotowywanego na trudy dorosłego życia. Każdy ma mniejsze lub większe problemy, najczęściej większe. Może trochę podprogowo, ale stanowi totalną krytykę systemu wychowawczego. Nie sprawdza się ani rodzina, ani szkoła. Sentymentalna podróż dla pokolenia, którego edukacja przypadła na końcowy okres epoki polskiego socjalizmu Rewelacyjni Muskała i Mastalerz.

    • 8

      Z jednej strony śmieszy, a z drugiej dobrze porusza poważne tematy. Pomysł na to, żeby dorośli odgrywali dzieciaków, zaskakująco wypadł przyzwoicie. Ma co prawda parę wad (dłużyzny, fakt, że pod koniec niczym łopatą w twarz mówią widzom o morale całości), ale ogólnie rzecz ujmując, Koterski powrócił w wielkim stylu.

    • 8

      Niczym w Dniu świra, umiejętne połączenie komedii i dramatu. Do tego jest tutaj całkiem interesujący koncept oraz bardzo dobrze poruszony morał.

    • 7

      Mocno unikalne przeżycie filmowe. Koterski poszedł tutaj w klimaty rodem z Gombrowicza i pomimo paru przeciągniętych żartów, wykonał film naprawdę wartościowy.

    • 8

      Największe zaskoczenie 2018 roku. Film jest po prostu cudny, i choć temat jest ciężki, to podany w dość prostej formie. Nie sposób przejść koło niego obojętnie.

    • 7

      Tak autentyczne kino o relacjach dzieci-dzieci i dzieci-rodzice w Polsce się praktycznie nie zdarza. Żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie jest to głęboka analiza życia rodzinnego. Czasami Koterski jest niebezpiecznie blisko granicy dobrego smaku. Jest jednak mistrzem i to co mistrzowskie trzeba mu oddać. Kiedy wkraczają na pokład elementy, za które pokochaliśmy wcześniejsze jego filmy, robi się prawdziwe widowisko. Głównie za aktorstwo i sceny w szkolnych ławkach. "Nie" dla końcówki z Woźną.

    • 9

      Koterski mistrzu! Udany humor, genialni aktorzy, potrzebne przesłanie oraz całość zamknięta w oryginalnej formie. Brawa się należą!

    • 8

      Rola Miśka Koterskiego to mistrzostwo.

Najlepsze recenzje użytkowników

  • 8

    Z jednej strony śmieszy, a z drugiej dobrze porusza poważne tematy. Pomysł na to, żeby dorośli odgrywali dzieciaków, zaskakująco wypadł przyzwoicie. Ma co prawda parę wad (dłużyzny, fakt, że pod koniec niczym łopatą w twarz mówią widzom o morale całości), ale ogólnie rzecz ujmując, Koterski powrócił w wielkim stylu.

  • 9

    Koterski mistrzu! Udany humor, genialni aktorzy, potrzebne przesłanie oraz całość zamknięta w oryginalnej formie. Brawa się należą!

  • 8

    Niczym w Dniu świra, umiejętne połączenie komedii i dramatu. Do tego jest tutaj całkiem interesujący koncept oraz bardzo dobrze poruszony morał.

  • 7

    Wielki powrót Koterskiego do formy z czasów "Dnia świra"! Nie dość, że sprawdza się bardzo ryzykowny koncept pełen szarży i przerysowań, to bywa naprawdę zabawny, trafny i zaskakuje obranym kierunkiem. Misiek Koterski jako Adaś Miauczyński? Paradoksalnie działa. Cały film stanowi próbę zmierzenia się z traumami dzieciństwa, a finał jest liściem w twarz relacji rodzic-dziecko. Dorociński, Muskała, Ostaszewska, ba, nawet Karolak ma tu swoje miejsce!