Filmweb

  • Średnia ocena: 5.8
  • Pozytywnych recenzji: 61%
  • Liczba recenzji: 595 w tym 593 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 363
  • Liczba recenzji negatywnych: 230

Rozkład ocen

  • 10
    2
  • 9
    10
  • 8
    76
  • 7
    148
  • 6
    127
  • 5
    96
  • 4
    65
  • 3
    51
  • 2
    12
  • 1
    6

Recenzje

  • 6.0
    Inne "mamuśki" natomiast docenią film za inteligentny humor i kojącą siłę kobiecej solidarności - a także siłę kobiecości w ogóle. Przede wszystkim za sprawą fantastycznych aktorek z Toni Collette na czele.
  • 4.0
    Nie będę bawił się w teoretyka i historyka kina, zwłaszcza że mówimy o filmie dla dzieciaków, ale byłoby nieźle, gdyby sequel mówił coś nowego o bohaterach, stawiał ich przed trudniejszymi wyzwaniami, wykorzystywał zalety i przywary w innych sytuacjach. Film Brunkera jest tymczasem dzieckiem intelektualnego lenistwa oraz realizacyjnej rutyny.
  • 6.0
    Być może to po prostu znak czasów - nasza ponura rzeczywistość nie do końca przystaje do konwencji poczciwego kina sensacyjnego sprzed lat.
  • 3.0
    Efekt jest zabójczo niewiarygodny. Jak na film w ludzkiej skali, zrodzony z empatycznego instynktu, "Dom wygranych" razi swoją emocjonalną pustką.
  • 3.0
    Fabuły jest tu tyle co mięsa drobiowego w tanich kabanosach.
  • 6.0
    Choć "Królewicz..." wydaje się obarczony zbyt wieloma wadami, by stanowić artystyczne spełnienie, bez wątpienia wciąż warto kibicować jego reżyserowi. Nawet ambitna porażka skłonnego do ryzyka Czekaja satysfakcjonuje bowiem bardziej niż wykalkulowane sukcesy większości jego kolegów po fachu.
  • 3.0
    Gdzieś w procesie realizacyjnym, po fatalnych wynikach testowych pokazów, twórcy zmuszeni byli dokonać wielu zmian i niestety czuje się to wyraźnie niemal w każdej scenie. Żaden trop gatunkowy - fantasy, western czy science fiction tu nie działa, a momenty, w których nasz świat zazębia się ze światem równoległym, zamieszkanym przez czarnoksiężników i demony, wyjęte jakby z komedii "Goście, goście", tylko podkreślają reżyserską inercję.
  • 6.0
    Fakt, że historia czerwonego psiaka znajduje szczęśliwą kontynuację w "Przygodach Rudego", skutecznie powstrzymuje jednak łzy i czyni go bardzo przyjemnym filmem idealnym na wakacje - nie tylko dla dzieci i nie tylko dla rodziców.
  • 7.0
    Bardzo organiczny, dowód, że klasycznie hollywoodzką inscenizację można przekuwać na świeży ekranowy efekt. A przy okazji: wzór, jak opowiadać o wybojach lokalnej historii za pośrednictwem uniwersalnego filmowego języka. Polityczna wrażliwość i kino gatunków maszerują tu ramię w ramię, pora odrobić lekcję.
  • 7.0
    Twórcy "Annabelle" bez pardonu zaprzeczyli znanej w przyrodzie regule, że nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Po nieudanych pierwszych narodzinach szybko wymyślili drugie i trzeba przyznać, że tym razem się udało. Nowa "Annabelle" i nowe "Narodziny zła" to bardzo udany początek.
  • 5.0
    Na szczęście od samego początku nie obiecuje nic ponad uroczą opowiastkę, więc nie ma tu mowy o rozczarowaniu z powodu zbyt wygórowanych oczekiwań. Ten film po prostu ma ukoić nerwy i otulić widzów puchową kołderką pozytywnych emocji. Co też czyni całkiem skutecznie.
  • 6.0
    Czeska animacja okazuje się więc nie tylko przyjemną rozrywką, ale też całkiem wiarygodną lekcją życia. Od filmu wchodzącego do kin w samym środku upalnego lata więcej nie należy wymagać.
  • 7.0
    Jeden z filmów niepozwalających widzowi na obojętność. Styl Fiony Gordon i Dominique'a Abla może wydać się tyleż uroczy, co pretensjonalny, ale z całą pewnością nie można odmówić mu wyrazistości. O specyfice kanadyjsko-belgijskiego duetu decyduje przede wszystkim ekscentryczne poczucie humoru, które powinno spodobać się wszystkim wielbicielom nieodżałowanego Jacques'a Tatiego.
  • 7.0
    Reżyserka potrafi opowiadać o stanach uczuciowego wypalenia, najróżniejszych okresach bezdecyzyjnych oraz środowiskach, które budują wokół bohaterów niewidzialne mury.
  • 4.0
    Niestety "Babskie wakacje" są taśmową produkcją hollywoodzką, więc wszystkie momenty, w których naprawdę jest się z czego śmiać, są efektem ubocznym, a nie wynikiem przemyślanego twórczego podejścia do materiału wyjściowego.
  • 8.0
    Reżyserska maestria Ducournau, w połączeniu z doskonałymi rolami Marillier i Rumpf oraz inteligentnym przenicowaniem schematów kina grozy, przynosi film, który mówi o nas więcej, niż chcielibyśmy przyznać. A jeśli się mylę i jest wyłącznie kampową fantazją o kobiecej zemście na męskiej rasie, to tym lepiej dla kina i gorzej dla mężczyzn. Bon apetit!
  • 6.0
    Prawdziwy feler "Valeriana i Miasta Tysiąca Planet" nie tkwi więc w obrazie czy nawet bohaterach. Jeśli coś tu naprawdę kuleje, to scenariusz. Intryga jest nie tylko kosmiczna, ale i kosmicznie zamotana, aż do poziomu nieczytelności.
  • 6.0
    Łatwiej jest mówić o tym, czego twórcy "Kacpra i Emmy" nie robią źle, niż o tym, co robią dobrze - tak, to jeden z tych filmów, które doceniam pomimo kolosalnych wad.
  • 7.0
    W tej fascynującej scenerii Leitch puszcza w ruch kolejne karuzele akcji, po obejrzeniu których będziecie musieli szukać szczęk pod fotelami. Achtung, Baby!
  • 5.0
    Taki Pixar czy DreamWorks potrafią jednak umiejętniej żonglować gatunkowymi schematami - a przy tym wyciskać z nich sto procent śmiechu i wzruszeń. Ale dla 6-latka raczej nie będzie miało znaczenia, że tym razem dostaje zaledwie pięćdziesiąt procent. Wystarczy mu na przyjemnie spędzone półtorej godziny.
  • 8.0
    To w równym stopniu prezent dla właścicieli i wielbicieli tych zwierząt, co zachęta dla sceptyków. Bez względu na preferencje, "Kedi" działa jak najlepszy antydepresant - to piękny film o zachwycie nad prawdziwym cudem natury.
  • 5.0
    Nie jest opowieścią o czymkolwiek, lecz tylko zbiorem mniej lub bardziej zabawnych scen. Na szczęście tych ostatnich jest całkiem sporo, co film koniec końców ratuje przed fiaskiem.
  • 3.0
    Wiemy przecież, że podobne rzeczy - z lepszym lub gorszym skutkiem - robi Woody Allen, ale u niego część kasy od merostwa Paryża czy Londynu idzie na kilkadziesiąt malowniczych ujęć, a resztę ładuje się w historię i bohaterów. U Coppoli kolejność jest odwrotna: to fabuła - w zasadzie: fabułeczka - ma być pretekstem do budowy hiperrealistycznego wizerunku Francji.
  • 7.0
    Jestem jednak wdzięczny Lelio przede wszystkim za to, że w "A Fantastic Woman" destabilizuje klasyczny obraz ciała w dziele filmowym i daje możliwość namysłu nad różnymi sposobami patrzenia. A jeśli nawet drażnią Was łatki w rodzaju "kino queer" - nie rozpaczajcie, ten film może być dla Was po prostu ciekawym kinofilskim doświadczeniem.
  • 7.0
    Naprawdę zabawna komedia. Twórcy inteligentnie bawią się stereotypem Francuzów jako niestrudzonych wiarołomców, bajeczne plenery Riwiery idealnie współgrają z wakacyjną aurą za murami kina, a drugi plan na czele Didierem Bourdonem dokazuje na całego.
  • 7.0
    Stanowi przykład imponującej reżyserskiej brawury.
  • 8.0
    Nolan nakręcił - jak na blockbusterowe standardy - film w zasadzie awangardowy, wykoncypowany. A i tak potrafił poruszyć emocjonalną strunę. "Dunkierka" nie tylko przykuwa do fotela, ale prowokuje do myślenia, jeszcze długo po seansie. Brzmi jak ideał.
  • 9.0
    Reżyser decyduje się na charakterystyczną dla swojej twórczości formę neutralnej obserwacji, ale zaciąga również kredyt u innych mistrzów współczesnego, europejskiego kina, ze swoim rodakiem Royem Anderssonem na czele.
  • 6.0
    Jest realistyczna na poziomie obrazu, ale już nie w skomplikowanej, rozłożonej na blisko 10 lat narracji. Jeżeli oczekujecie linearnie rozwijającej się historii, to przynoszę złą nowinę - nic z tego.
  • 6.0
    Wszystko jest tu oczywiście z odzysku, wyeksploatowane do cna, zasłyszane i obejrzane w najlepszych amerykańskich animacjach ostatnich paru dekad. Brannon nie potrafi odcisnąć na filmie autorskiego piętna, z kolei jakość animacji odbiega od oscarowych standardów. Jeśli jednak nie przeszkadzają Wam podobne felery, możecie bez stresu i bólu głowy posłuchać brzdękania "Rock Doga".
  • 7.0
    Fanów usatysfakcjonuje, nieprzekonanych nie przekona, a bogatych producentów uczyni jeszcze bogatszymi.
  • 7.0
    Stanowi filmowy wehikuł czasu: cofa nas do innego kina, innej mentalności. Czarno-biała, paradokumentalna faktura taśmy 16 mm z grubym ziarnem i dużym kontrastem nie tylko przywołuje kino nowofalowe z epoki. Jest też jak patyna, spod której wyłania się obraz lat 60., gdy dopiero raczkowały dominujące dziś społeczne tendencje.
  • 6.0
    Niestety na poziomie pomysłu film jest o wiele ciekawszy i wartościowszy od tego, co ostatecznie dostajemy. A wszystko przez to, że inteligentne i wyrafinowane gagi sąsiadują z żartami tak prymitywnymi, że wywołują wyłącznie zażenowanie.
  • 7.0
    Wydaje się skazany na sukces. Film Hannesa Holma jest jednocześnie przystępny dla masowego widza i wyrafinowany na tyle, by nie zrazić do siebie krytyków.
  • 8.0
    Shults zna gatunkowy kod. Potrafi podkręcać napięcie, wie również, czego się boimy, a na co zareagujemy kwaśnym uśmiechem.
  • 4.0
    Twórcy "Darkland" stawiają na gatunkową siermięgę, kolejną grę z konwencją - ręce umywają, bo przecież lepiej strzelać, zamiast gadać. Ja rąk nie umyję i powtórzę po raz trzeci: bez mocnej kawy lepiej nie przestępować progu kina. Chyba że na finałowe dwadzieścia minut.
  • 6.0
    Oglądając "Voltę", nietrudno zauważyć, że jej autora uwiera otaczająca rzeczywistość. Na nerwy działają mu choćby ogłupiające programy telewizyjne, politycy-populiści, a także ludzie, którzy bezrefleksyjnie czerpią wiedzę o świecie z wyszukiwarek internetowych.
  • 7.0
    Autorski, niekonwencjonalny film gatunkowy zrealizowany w trybach hollywoodzkiego systemu produkcyjnego to ostatnimi czasy rzadkość i "Baby Driverowi" należy się plus już za fakt, że w ogóle powstał. Bez kosmicznego budżetu, bez próby położenia fundamentów pod kolejne koślawe uniwersum, za to z charakterem i pomysłem.
  • 6.0
    Zdolność do uważnej, dokumentalnej obserwacji jest największą siłą "Enklawy".
  • 6.0
    Działa niczym kojący balsam. Po całodziennej nerwówce pozwala zrelaksować się i wyciszyć.
  • 4.0
    Zdecydowanie najsłabiej wypada jednak filmowy temat numer jeden, czyli portret faceta w kryzysie wieku średniego - jest jak garść stereotypów rzuconych widzom na żer, bez żadnego intelektualnego filtra czy próby niuansowania.
  • 8.0
    Nie jest żadną "ambitną porażką", gdyż wszelkie ambicje są tu raczej efektem ubocznym barokowej formy. To kino w stu procentach spełnione.
  • 7.0
    Choć seans "Gru, Dru i Minionków" to bardzo intensywne doświadczenie, widzowie - zarówno maluchy, jak i dorośli - nie wyjdą z kina zmęczeni. Tacy scenarzyści, jak Daurio i Paul - autorzy z dużym doświadczeniem w Hollywood - nie popełniają błędów.
  • 8.0
    Najnowsza odsłona cyklu to satysfakcjonujące domknięcie trylogii o konflikcie zwaśnionych gatunków oraz rewolucji pożerającej własne dzieci.
  • 6.0
    Heist movie jak się patrzy: z nerwówką przygotowań, skoku i policyjnej pogoni. Komedia jak trzeba: z chemią między bohaterami, żartami, które bawią, oraz ciepłym przesłaniem. Bez napinki i sprawnie. W starym, dobrym stylu.
  • 6.0
    Scenariuszowe niedoróbki nie są jednak w stanie przysłonić świetnej roboty żeńskiej części obsady, zwłaszcza Florence Pugh i Naomi Ackie. Bezbłędne są również będące świadectwem malarskiej wrażliwości zdjęcia Ariego Wegnera oraz ascetyczna, potęgująca wrażenie zniewolenia scenografia.
  • 7.0
    Syryjski dokument robi wrażenie zwłaszcza jako opowieść o próbie ocalenia resztek normalności w świecie pogrążonym w wojennym chaosie.
  • 4.0
    Choć "Ostatni Rycerz" nie podbije serc nowych widzów, wiernym fanom da iskierkę nadziei.
  • 4.0
    Sęk w tym, że "Miłość aż po ślub" nie sprawdza się też jako niezobowiązująca rozrywka: żartów tu mało, a jeszcze mniej udanych żartów. Ogląda się bez bólu, ale też bez większych komediowo-romantycznych uniesień.
  • 6.0
    Dynamiczna narracja oraz dystans do siebie i całego filmu, jaki prezentują twórcy i obsada, sprawiają, że "Jak dogryźć mafii" jest komedią głupiutką w najlepszym tego słowa znaczeniu. To obraz idealnie sprawdzający się na niezobowiązujący wypad do kina ze znajomymi.
  • 6.0
    Dla tych, którzy na poprawność polityczną reagują jak byk na płachtę, seans "Tożsamości zdrajcy" może okazać się korridą. Twórcy tak bardzo się starają, aby tylko nikogo nie urazić, że w pewnym momencie niemal usprawiedliwiają religijny ekstremizm. Spróbujcie jednak przymknąć na to oko, a otrzymacie przyjemne kino rozrywkowe dla dorosłych.
  • 8.0
    Fascynujący stop wschodniej szkoły estetyczno-narracyjnej i zachodniej wrażliwości kulturowej - w sam raz na oscarową nominację.
  • 5.0
    Lewandowski ma wiele do powiedzenia, ale często brakuje mu dyscypliny, aby zrezygnować z jakiegoś wątku dla dobra opowieści.
  • 7.0
    Przykład kina propagandowego, jakie sprawdza się najlepiej.
  • 7.0
    Uczciwy, a jednocześnie lojalny wobec swoich bohaterów dokument.
  • 5.0
    Łatwo o poczucie, że w niespełnionym "Podarować życie" jedyną wygraną okazała się Emmanuelle Seigner.
  • 6.0
    Niegroźny film z głupawym założeniem, ale nakręcony przez Aniello bez większych pretensji. Specjalistą nie jestem, ale potrafię sobie wyobrazić gorszy wieczór panieński.
  • 4.0
    Bardziej niż pełnokrwisty musical przypomina przedszkolne zajęcia z rytmiki - nie ma tu spektakularnych choreograficznych układów i perfekcyjnego wykonania, ale mali uczestnicy tanecznych pokazów bawią się bardzo dobrze. Miejmy nadzieję, że równie dobrze ubawią się także młodzi widzowie.
  • 7.0
    Nie podsiądzie raczej Pythonowskiego "Świętego Graala" na tronie najlepszego filmu inspirowanego legendami arturiańskimi. To jednak wciąż efektowny wakacyjny blockbuster z wyraźnym autorskim stemplem. Dla fanów reżysera pozycja obowiązkowa.
  • 8.0
    To nie tylko najlepsza odsłona całej serii i przeprosiny po nieudanej "dwójce", ale także mądry film o przemijaniu, na które - nawet w świecie pstrokatych i rozgadanych wyścigówek - nie ma lekarstwa.
  • 7.0
    Fragmentaryczna narracja, elipsy, przechodzenie między chwilami szczęścia i rozpaczy, gorzka egzystencjalna konkluzja upodabniają "Historię pewnego życia" do "Ostatniej rodziny". Choć film Brizé nie ma siły debiutu Jana P. Matuszyńskiego, choć pozostaje uboższy o cały szereg wątków, to jest to kawałek naprawdę dobrego kina.
  • 3.0
    Jeśli "Mumia" ma być zaproszeniem do nowego "Mrocznego Uniwersum", nie wróży to dobrze planowanej serii. Ale może następnym razem twórcy zdecydują się napisać porządny scenariusz zamiast jedynie pasożytować na popkulturowych klasykach.
  • 4.0
    Jeśli wybierzecie się na ten film bez żadnych oczekiwań, przymknięcie oko na pretekstową intrygę kryminalną, słabe CGI oraz dziury logiczne wielkości rafy koralowej, dwie godziny w klimatyzowanym kinie prawdopodobnie upłyną Wam bezboleśnie. Tempo akcji jest żwawe, soundtrack obfituje w wakacyjne hiciory, a nadmorskie plenery zapierają dech w piersiach.
  • 8.0
    Posiada pewne niedoskonałości w postaci momentami niedopracowanej, skrótowej fabuły - o szczegółach jednak nie będę pisała, by nie psuć Wam przyjemności z seansu. Bo nawet mimo tych niedociągnięć - jeśli tylko nie macie serca z kamienia - poznanie Maddy i Olly'ego będzie bardzo miłym przeżyciem. Warto sobie na nie pozwolić.
  • 6.0
    Dla młodych rodziców "Słodkich snów" może być filmem trudnym do obejrzenia. Reszta widowni jednak znajdzie wartościową pożywkę dla własnych refleksji na temat rodzicielstwa.
  • 3.0
    Nie ma to jak obśmiać słaby film w ramach innego słabego filmu.
  • 8.0
    Nastoletniość smakuje u Guðmundssona egzystencjalnym kryzysem, a reżyser zgrane tropy kina młodzieżowego przekuwa w misterne filmowe poematy: z wyczuciem balansuje na granicy komedii i dramatu społecznego, miesza nową przygodę z seksualną inicjacją, dokumentalny realizm - z subiektywną emocją.
  • 7.0
    Im bliżej końca filmu, tym większe zagrożenie dla klarowności wywodu stanowi za to nieokiełznana wyobraźnia reżysera. W obliczu natłoku ekscentrycznych gagów i absurdalnych postaci fabuła wytraca impet, a uodpornionego na opary absurdu widza zaczyna ogarniać znużenie. Nawet jeśli Mielnik w pewnym momencie gubi drogę, nie zmienia to jednak faktu, że tak oryginalnemu przewodnikowi warto wybaczyć bardzo wiele.
  • 6.0
    Oferuje przyjemną rozrywkę, która nie odmieni niczyjego życia i o której szybko się zapomni. Póki jednak trwa, wywołuje uśmiech.
  • 8.0
    W "Jak ukraść psa?" nie ma jednego, prostego morału, a "potem żyli długo i szczęśliwie" zastępuje mądra transgresja. Okazuje się, że dojrzałe kino dla dzieci potrafi opowiadać o poważnych sprawach bez cienia fałszu i panoszącej się naiwności.
  • 3.0
    Nie próbuje nawet udawać, że jest czymś więcej niż bałtycką wariacją na temat "Funny Games". Klimat opresji i zamknięcia buduje się tutaj za pomocą tych samych zimnych, laboratoryjnych kadrów, betonowych wnętrz i wypranych z emocji twarzy. Jeśli jednak u austriackiego mistrza działają one w funkcji wizualnego dopełnienia dla buzującej, gęstej treści, to w "Grze pozorów" król bez żenady świeci gołym tyłkiem.
  • 6.0
    Trzyma poziom, o co dbają profesjonaliści Jessica Chastain i John Madden.
  • 7.0
    Kino mądre i pełne wrażliwości.
  • 5.0
    Z petardy w postaci potężnej superbohaterki i w gruncie rzeczy poruszającej historii z morałem twórcom "Wonder Woman" udało się wykrzesać jedynie kilka iskier. Nie są to prawdziwe fajerwerki, ale - w zależności od oczekiwań - na udane widowisko tyle może wystarczyć.
  • 5.0
    Zgrabne, dowcipne zakończenie wywołuje uśmiech, ale gdy minie przychodzi refleksja, co tak naprawdę udało się powiedzieć w tym filmie. Historia miłości zwyciężającej wszelkie przeszkody jest wzruszająca, ładna, ciepła, ale też koniec końców banalna, co najmniej tak samo jak "Podwójne życie Weroniki".
  • 5.0
    Wbrew pastelowemu sztafażowi sporo tutaj zupełnie niedziecięcej melancholii. Dlatego warto się zastanowić, czy najmłodszym nie lepiej zaserwować klasycznego serialu.
  • 7.0
    Na film Scherfig możecie bez obaw zabrać zarówno drugą połówkę, rodziców jak i dziadków. To rzadki dziś okaz kina rozrywkowego, które w harmonijny sposób łączy ironiczny humor, wzruszenia oraz parę niegłupich refleksji.
  • 8.0
    Cudownie sfotografowana, utrzymana w konwencji eleganckiego thrillera perełka.
  • 7.0
    Oddaję "Dzikiej" co dzikie - już dawno nie widziałem filmu, który w tak przemyślany sposób pokazywałby środkowy palec najgłębiej zakorzenionym zakazom kulturowym.
  • 5.0
    Większość zarysowanych przez Hadera sytuacji wisi w próżni, jakby reżyser nakreślił je w formie pobieżnego szkicu i oczekiwał, że dalej będą kiełkować samoistnie. Nic z tego. Znajdziemy tu wprawdzie kilka zabawnych scen i parę dających do myślenia momentów, ale to zdecydowanie zbyt mało, żeby przedstawić przekonujący portret zmierzchającego stylu życia austriackich mieszczuchów.
  • 6.0
    Cały film gęsty jest od podobnie dziwnych zachowań, niedopowiedzeń, urwanych wątków. Balansuje na cienkiej granicy między absurdem a bełkotem, robi wrażenie dziurawego, niekonsekwentnego. Jest obły, niepomocny, jakby autystyczny.
  • 3.0
    Dreszczowiec bez dreszczy, niepoważna historia na poważny temat. Miało być aktualnie, wyszło protekcjonalnie.
  • 8.0
    Ukłony w stronę starych fanów są głębokie jak nigdy dotąd, ale połączenie ich z nowymi wątkami bywa w "Zemście Salazara" tak zgrabne, że wciąż chce się zostać na ich okręcie, chłonąc chciwie każdy podmuch wiatru czy odór oddechu nieumarlaka.
  • 2.0
    Prosta sprawa z filmami typu "Teraz i w godzinę śmierci", bo spodobają się tym, którym mają się spodobać, a pozostali nie mają czego w nich szukać.
  • 7.0
    Zamiast rościć sobie prawa do uogólnień, "24 tygodnie" prezentują możliwie pogłębioną analizę jednostkowego przypadku.
  • 7.0
    Kawałek bezpretensjonalnego kina o dojrzewaniu do odpowiedzialności i ciągłym przewartościowywaniu życiowych priorytetów. Bez chusteczek się nie obejdzie.
  • 7.0
    Choć brzmi to jak garść stereotypów, jak lament odklejonego starca nad "upadkiem obyczajów", Malick zbawia swoje diagnozy stylem opowiadania.
  • 3.0
    Jeśli więc nie jesteście na tyle dojrzali, by pamiętać czasy triumfów Orłów Górskiego, niełatwo będzie się tu Wam czymkolwiek ekscytować. Na pocieszenie pozostaną eleganckie zdjęcia Michała Englerta, przyzwoita stylizacja na lata 70. oraz niezła obsada na drugim planie. Potraktujcie to jako honorową bramkę w tym przegranym meczu.
  • 5.0
    W równym stopniu nostalgiczna podróż, co część wieloletniego ekonomicznego planu - to dzieło będące owocem resentymentu reżysera, nieudana próba przepisania sagi językiem popfilozofii, a jednocześnie utrzymania jej w gatunkowych ryzach.
  • 4.0
    Zaledwie odtwórcza opowieść, jaką widzieliśmy w kinie już wiele razy. Mało wymagającym widzom może to wystarczyć, ale biorąc pod uwagę, że oryginalne animacje wciąż nie straciły na wartości, trudno znaleźć powód, by zadowalać się półproduktami.
  • 5.0
    Plusem filmu Butlera jest ścieżka dźwiękowa. Reżyser ma niezłe ucho, dzięki czemu wybrana przez niego muzyka robi dużo w budowaniu odpowiedniego klimatu. To za jej sprawą "Piękny drań" wydaje się miłym, optymistycznym filmem, który warto obejrzeć w kinie. A że wrażenia te są ulotne i raczej mało komu obraz zapisze się na dłużej w pamięci? Cóż, w tym przypadku nie jest to aż tak istotne.
  • 6.0
    Bardziej interesujący niż sztuka, na jakiej został oparty - pobudza intelektualnie i jest bogaty w konteksty, ale jako dzieło filmowe nie wypada tak dobrze. Niemniej warto o nim rozmawiać. Na seansie trzeba się jednak przemęczyć na dłużyznach.
  • 6.0
    Pierwszy pełnometrażowy film Rafała Kapelińskiego - nawet jeśli nie do końca spełniony - zasługuje na szacunek, a pod kilkoma względami stanowi także obietnicę przyszłych sukcesów reżysera.
  • 5.0
    Nie wystarczy czuć filmową formę, trzeba jeszcze coś wiedzieć o świecie. Kino to nie Instagram - ładne obrazki nie wystarczą.
  • 3.0
    Okazało się niespełnionym melodramatem i mało satysfakcjonującym naświetleniem tematu ludobójstwa Ormian. Choć to ostatnie i tak pozostaje jedyną pozytywną wartością filmu.
  • ?
    Choć istnieje dużo zgrabniej opowiedzianych, mądrzejszych i ciekawszych plastycznie animacji, "Riko prawie bocian" zasługuje na Waszą uwagę. W niszy średniobudżetowych, europejskich animacji, które ani nie obrażają naszej inteligencji, ani nie działają jak środek nasenny, wyróżnia się mądrym przesłaniem oraz bohaterami z nieco innej, psychodelicznej bajki.
  • 5.0
    Reżyserka Maria Schrader zrealizowała boleśnie nijaki film o pisarzu słynącym, o ironio, z tworzenia wybitnych książek biograficznych.
  • 7.0
    Patrząc na "Numer 7" w zupełnym oderwaniu od jego książkowego pierwowzoru i bliźniaczej holenderskiej produkcji, jest to film spełniający w satysfakcjonujący sposób oczekiwania niewybrednych widzów.
  • 7.0
    Nie jest może tak równym filmem jak oryginał. Intryga wydaje się tym razem pretekstowa, a w środkowym akcie wyraźnie siada tempo akcji. Słabości z nawiązką wynagradza jednak wyśmienity finał, który w równym stopniu zachwyci miłośników ekranowych rozrób jak i melodramatów.
  • 7.0
    Reżyser-debiutant z ironicznym wyczuciem zaprzęga horrorowe klisze w służbie społecznej satyry na współczesną Amerykę.