Jakub Majmurek

  • Średnia ocena: 6.1
  • Pozytywnych recenzji: 62%
  • Liczba recenzji: 41 w tym 34 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 21
  • Liczba recenzji negatywnych: 13

Szczegóły

Rozkład ocen

  • 10
  • 9
    1
  • 8
    3
  • 7
    12
  • 6
    5
  • 5
    10
  • 4
    2
  • 3
    1
  • 2
  • 1

Recenzje

  • ?
    Nie jest to z pewnością zły film, ale na tle osiągnięć kinematografii, z jakiej pochodzi, wypada co najwyżej średnio.
  • 5.0
    Odpowiednik wina ze średniej półki. W sam raz dla kogoś, kto zmęczył się ofertą z dyskontów, a nie ma siły na bardziej wyrafinowane, wymagające większych nakładów czasowych i finansowych somelierskie doświadczenia.
  • 7.0
    Niektóre wątki są co prawda słabsze - zwłaszcza ten dotyczący ekonomicznej sytuacji rodziny Rosy. Nad pewnymi rozwiązaniami można by dyskutować, ale "Jestem Rosa" to naprawdę przyzwoite kino.
  • ?
    "Ptaki" globalizują naszą historyczną świadomość, pozwalają umieścić polskie myślenie o takich zjawiskach jak ludobójstwo poza naszym własnym wschodnioeuropejskim kontekstem.
  • 5.0
    Ma trzy wielkie atuty. Tytułowy esej francuskiego pisarza, jego niesamowitą ekranową prezencję oraz głos Iggy'ego Popa.
  • ?
    Choć film mógłby być krótszy, a komentarz Frémaux mniej monotonny, to jednak "Bracia Lumiere" są z pewnością wielką gratką dla historyków kina i entuzjastów historii filmu. Nie jest to jednak propozycja wyłącznie dla nich.
  • 7.0
    Kreacje aktorów, humor i głęboka empatia obecne w "Sławie" tworzą kino, któremu - niezależnie od pory roku - warto dać szansę.
  • 6.0
    Zdolność do uważnej, dokumentalnej obserwacji jest największą siłą "Enklawy".
  • 7.0
    Uczciwy, a jednocześnie lojalny wobec swoich bohaterów dokument.
  • 7.0
    Fragmentaryczna narracja, elipsy, przechodzenie między chwilami szczęścia i rozpaczy, gorzka egzystencjalna konkluzja upodabniają "Historię pewnego życia" do "Ostatniej rodziny". Choć film Brizé nie ma siły debiutu Jana P. Matuszyńskiego, choć pozostaje uboższy o cały szereg wątków, to jest to kawałek naprawdę dobrego kina.
  • 5.0
    Zgrabne, dowcipne zakończenie wywołuje uśmiech, ale gdy minie przychodzi refleksja, co tak naprawdę udało się powiedzieć w tym filmie. Historia miłości zwyciężającej wszelkie przeszkody jest wzruszająca, ładna, ciepła, ale też koniec końców banalna, co najmniej tak samo jak "Podwójne życie Weroniki".
  • 6.0
    Bardziej interesujący niż sztuka, na jakiej został oparty - pobudza intelektualnie i jest bogaty w konteksty, ale jako dzieło filmowe nie wypada tak dobrze. Niemniej warto o nim rozmawiać. Na seansie trzeba się jednak przemęczyć na dłużyznach.
  • 5.0
    Nie wystarczy czuć filmową formę, trzeba jeszcze coś wiedzieć o świecie. Kino to nie Instagram - ładne obrazki nie wystarczą.
  • 4.0
    Dotyka traum swojego bohatera, rezonując emocjonalnie z widzami. Ale w zbyt wielu momentach oferuje banał i błędne artystyczne wybory.
  • 5.0
    Doceniam ciekawy filmowy obraz Wiednia, robotę operatora i aktorów z Schurawlow na czele. Sympatyzuję z tym, jak film porusza trudne polityczne i społeczne kwestie w gatunkowej formule, z jego feministycznym przesłaniem. Tym bardziej żałuję, że na koniec mogę tylko powiedzieć "wszystko dobrze, szkoda tylko, że bez sensu".
  • ?
    Nie wyzwala żadnych emocji. Cały filozoficzny aparat służy tu za mało subtelny ornament, jak nazwy fantazyjnych technologii przyszłości czy odległych systemów galaktycznych w złej powieści science fiction.
  • 5.0
    Choć "Azyl" nie będzie kamieniem milowym w filmowych obrazach Zagłady i wojny, choć przedstawia do bólu przesłodzoną i wygładzoną wizję historii, choć twórcy popełniają błędy - to broni się filmowo i ideowo.
  • ?
    Mówiąc najkrócej, nie ma tragedii. "Historia Roja" ustawiła poprzeczkę kinu narodowemu tak nisko, że na jej tle nie jest trudno "Wyklętemu" błyszczeć. W przeciwieństwie do filmu Zalewskiego "Wyklęty" ma sensownie napisany scenariusz, reżysera, który elementarnie panuje nad materiałem filmowym, oraz naprawdę dobrego operatora.
  • 7.0
    Zostajemy z bardzo subtelnie zarysowanym, wieloznacznym dramatem, który da się czytać zarówno jako historię wyzwalania się z cienia ojcowskich figur, jak i opowieść o tym, jak nigdy się to nam nie udaje. Jako obraz ucieczki jednostki od jej rodzinnego losu i traktat o pochwyceniu podmiotu przez instytucję.
  • 6.0
    Działa najlepiej wtedy, gdy jest lynchowską groteską, celnie wydobywając z polskiej prowincji jej niesamowite, surrealistycznie absurdalne klimaty.
  • 5.0
    Trudno zaakceptować bardzo nachalny symbolizm, kicz, w jaki często osuwa się obraz, oczywistość zbyt wielu filmowych i myślowych chwytów. Jednocześnie widzę w tym filmie jakieś iskry, przebłyski czegoś interesującego i autentycznego.
  • 7.0
    Kino skierowane do dzieci, ale poruszające poważne tematy: migracji i migrantów, płynnej tożsamości współczesnej Europy, społecznego wykluczenia.
  • ?
    Pokazuje, jak trudną sztuką jest ekranizacja komiksu, w której od patosu łatwo przejść do mimowolnej śmieszności. Twórcom nie udało się odmierzyć składników widowiska w odpowiednich proporcjach.
  • 7.0
    W swojej naturalistycznej estetyce, surowej prawdzie i autentyczności, jaką wnosi Paradot, to i tak bardzo mocne kino.
  • 8.0
    Znakomicie pokazuje, w jaki sposób współczesna, zamożna, materialistyczna, postreligijna cywilizacja próbuje sobie radzić z tymi wszystkimi zjawiskami, bada związane z tym sprzeczności i paradoksy.
  • 7.0
    Konsekwentnie dziewczyńska perspektywa.
  • 4.0
    Zamiast radosnej zabawy kliszami i warsztatowego popisu mamy filmowy bubel.
  • 8.0
    Pokazuje, że miłość nie jest najgorszym pomysłem.
  • 3.0
    Do efektu końcowego, jaki wyłania się z "Yony" przekonać mi się trudno.
  • 6.0
    Otwartą kwestią pozostaje, czy to historia o dojrzewaniu do obowiązku, czy o odkrywaniu i tłumieniu swojej właściwej orientacji - i to największa siła tego obrazu.
  • 8.0
    W swoich rozważaniach jest niekonsekwentny i dyletancki, ale w tym tkwi jego urok.
  • 7.0
    Ma wiele elementów świetnego kina. Połączenie społecznego nerwu i wyczucia filmowego gatunku.
  • 5.0
    Kilka rzeczy - wyjściowa intryga, wątek uwikłania Kościoła w nowym i starym ustroju, kilka rozwiązań operatorskich - nawet mi się podobało.
  • 5.0
    Cały świat wartości tego filmu nie może nie budzić naturalnej sympatii. A jednak film pozostawia niedosyt, zwłaszcza na tle wcześniejszej twórczości Majewskiego.
  • 7.0
    Momenty złości, wkurzenia, kłótni i pretensji przeplatają się z poczuciem autentycznej bliskości. Pokazanie tego w subtelny sposób, mądra, dowcipna rodzinność tego filmu, jest największą siłą "Moich córek krów".
  • ?
    Im więcej czasu mija od mojego pierwszego seansu "Całkiem nowego testamentu", tym więcej mam wątpliwości. Wtedy zostałem całkowicie uwiedziony, następny seans odsłonił jednak obecne w tym dziele szwy.
  • 6.0
    W tych historiach jest emocjonalna siła i konkretna prawda, warto dla nich przemęczyć się przez resztę filmu, wziąć w nawias zamiłowanie Bertranda do kiczu i komunałów.
  • 7.0
    Bardzo inteligentna i współczesna rozrywka w historycznym kostiumie. Filmowa błyskotka bez szczególnego ciężaru, ale czasem potrzebujemy też przecież w kinie niegłupiej lekkości.
  • 9.0
    Jest dziełem dotykającym wybitności. Trudno nie zachwycić się niezwykłą umysłową i filmową kulturą autora, wolną od pretensji erudycją, swobodą i subtelnością prowadzenia wywodu.
  • 7.0
    Jest bez wątpienia przykładem wybitnego filmowego rzemiosła. Wspaniale skonstruowaną filmową maszynką, która jednak - nie mogę uwolnić się od tej myśli - działa chyba trochę na jałowym biegu.
  • 5.0
    Choć każdy, nawet starszy krytyk, ma w sobie, a przynajmniej mieć powinien, wewnętrzne dziecko, moje bawiło się w kratkę. Mimo szalejących na ekranie maelstromów i burz lodowych, przebywałem w letniej strefie. Zamiast na biegun wyobraźni, film zabrał mnie raczej w strefy umiarkowanych szerokości.