Maciej Roch Satora

  • Średnia ocena: 5.6
  • Pozytywnych recenzji: 59%
  • Liczba recenzji: 17 w tym 17 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 10
  • Liczba recenzji negatywnych: 7

Szczegóły

Rozkład ocen

  • 10
  • 9
    1
  • 8
    3
  • 7
    3
  • 6
    3
  • 5
    1
  • 4
    3
  • 3
    1
  • 2
  • 1
    2

Recenzje

  • 8.5
    Denis Villeneuve zdecydowanie udowodnił, że ma pomysł na dostosowanie kinowego klasyka do gustów współczesnego widza, zaskakując tym tak głęboko, że na kilka dni po seansie wciąż nie dowierzam jego ogromnej przenikliwości. Pomimo tak wyraźnego hołdowania nie da się nie zauważyć jak bardzo autorski jest to film i jak wiele nieoczywistych szczegółów wręcz poprawi moralistyczną dosadność oryginału.
  • 1.0
    Reżyser ostrzegał, że to będzie jego najmocniejszy film. Nie sądziłem jednak, że jego moc będzie liczona w sile nienawiści do wszystkiego co nie jest Patrykiem Vegą. I to jest chyba w całej sprawie najsmutniejsze.
  • 6.0
    Jest w tym spora doza naiwności, ale mam wrażenie, że to właśnie ona staje się siłą napędową i głównym atutem Pięknego kraju. I gdy w końcu zderzy się ona z rzeczywistością zimnych stepów, zaboli mocniej niż cokolwiek dotąd zabolało.
  • 8.0
    Mimo, że podczas seansu byłem ciągle bombardowany czasem szokującymi, czasem wzruszającymi, a czasem po prostu zwyczajnymi historiami wciąż chciałem wiedzieć więcej, to z seansu wyszedłem jednak z niezręczną ciszą w głowie, czując się jakbym zza parawanu podglądał czyjeś życie.
  • 7.0
    Nolan swoją "Dunkierką" niestety nie wpisał się do księgi reformatorów kina wojennego. Jego film, choć bardzo dobry, cierpi na te same problemy co większość filmów z gatunku nie oferując wiele w kwestii popchnięcia go dalej.
  • 4.0
    Upakowany całkiem estetycznymi kadrami i naprawdę rewelacyjnie wyciszonym zakończeniem, stanowi raczej ładnie zapakowany prezent pod choinką tegorocznego mainstreamowego kina. Ale po rozwiązaniu wstążki i rozerwaniu śliskiego papieru w środku znajdujemy tylko ten sam prezent, który dostajemy każdego roku od twórców kina akcji w kosmosie - czarne skarpetki. W gwiazdki.
  • 5.0
    Bo w świecie tak śmiertelnie poważnym i wyzbytym uczuć, z okropnie napisaną, dramatyczną muzyką dowcipy rzucane co jakiś czas jakby nie pasują i wyparowują przy pierwszej okazji w gorącym słońcu amerykańskiego Teksasu. A wraz z nimi jakakolwiek radość i zabawa, która mogłaby z "Logana" płynąć.
  • 6.0
    Niewątpliwie jest filmem wymagającym zawieszenia niewiary, ale sowicie wynagradza to dobrą zabawą. I mimo długiego, zupełnie niepotrzebnie przeciągniętego pierwszego aktu czy powtarzającego się często schematu "pójdź tu, pogadaj z tym, idź dalej strzelaj" naprawdę dostarcza, stanowiąc tym samym odpoczynek od nazbyt patetycznych kolejnych bondów, czy wymuszenie komediowych filmów z serii "Mission: Impossible".
  • 6.0
    Gdyby tylko twórcy odcięli się od motywu przerośniętych potworów atakujących mur i zastąpili ich normalnymi ludźmi, a tani komputer wymienili na wiecznie żywe efekty praktyczne, byłby to prawdopodobnie najlepszy blockbuster sezonu. A tak, powstał pełen wad potworek, który jednak jest w stanie zauroczyć niejednego popcornowego miłośnika.
  • 3.0
    Mógłbym mówić tu dalej o tym, że CGI nieciekawe, że muzyka z koszyka "średniowieczne podrygi" w Media Markt, że źle chwyta się desperackich nawiązań do growego pierwowzoru, ale zwyczajnie mi się nie chce, bo Assassin's Creed to film mierny w każdym calu, po którym w pamięci zostanie wam jedynie Fassbender w kapturze. A to nie jest warte, uwierzcie.
  • 4.0
    Przez długi czas film większych błędów nie popełnia. Jasne, to nadal przeciętna rozrywka, ale jeśli zanadto nie przeszkadzają ci smutne twarze, można wybaczyć.
  • 7.0
    "Łotrowi" nie udało się uniknąć kilku problemów, jak chociażby częste uderzanie w najprostsze emocje, muzyka nie tak super jak za czasów Williamsa czy niezrozumiałe decyzje bohaterów, ale przymykam na nie oko, bo "Rouge One" jest w końcu takimi Gwiezdnymi Wojnami, jakie chciałem - świeżymi, ze świetnymi bohaterami i fantastyczną stroną wizualną.
  • 4.0
    Największym problemem filmu "Lion. Droga do domu" jest jego poprawność. Chłodna, a może wręcz lodowata kalkulacja, co zrobić i jak to zrobić, żeby widza zmiękczyć i rozczulić.
  • 7.0
    Niemniej pozostaje w widzu pewnego rodzaju uczucie niedosytu - choć reżyser tak cudnie buduje klimat na niewiedzy, to jednak trochę za dużo tu krzyku, a za mało perwersyjnej brutalności.
  • 8.0
    Gdyby nie bijąca z filmu skromność i minimalizm, byłbym w stanie zaryzykować stwierdzenie, że "Czerwony żółw" jest filmem wielkim. Ale biorąc pod uwagę intencje reżysera, bardziej pasuje do niego określenie mały wielki film - niekoniecznie spektakularny, a jednak mimo wszystko cudowny.
  • 1.0
    Dostajemy jedynie mierną powtórkę z "rozrywki", bo jeszcze mniej groźną, mniej interesującą i bardziej niezrozumiałą.
  • 9.0
    W "Niemiłości" Zwiagincew bardzo dogłębnie studiuje psychologicznie każdą z postaci, pozwalając w pełnych emocji monologach odnaleźć nigdy dotąd nieujawnione traumy, a w sugestywnych niedopowiedzeniach zostawia pole do samodzielnego domalowania portretu bohaterów.