Movies Room

  • Średnia ocena: 6.2
  • Pozytywnych recenzji: 66%
  • Liczba recenzji: 422 w tym 421 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 278
  • Liczba recenzji negatywnych: 143

Rozkład ocen

  • 10
  • 9
    14
  • 8
    54
  • 7
    118
  • 6
    92
  • 5
    61
  • 4
    43
  • 3
    18
  • 2
    13
  • 1
    8

Recenzje

  • 5.5
    Problemem Ana, Mon Amour jest niepotrzebnie skomplikowana forma, przeszkadzająca w zrozumieniu postaci. Wrażenie przypomina patrzenie na coś przed lornetkę, którą co chwilę ktoś wytrąca nam z ręki.
  • 7.5
    Jest świetną, niezobowiązującą rozrywką, pod którą czają się wszelkie grzechy całej serii.
  • 8.0
    Dałem się porwać szaleństwu Patti Cake$ od pierwszych minut seansu, zapominając na prawie dwie godziny o bożym świecie. Z kina wyszedłem nucąc hip-hopowe przeboje, z wielkim uśmiechem na twarzy.
  • 7.0
    Nie ma tu żadnych przedłużonych momentów, wszystko jest idealnie wyważone. Zachęcam wybrać się razem z głównymi bohaterami w niezapomnianą wakacyjną podróż!
  • 8.0
    Gerwig zbudowała z ogranych elementów niezwykle przyjemny, zabawny film z mądrymi, choć nieoryginalnymi myślami.
  • 3.0
    Kolejne suche dowcipy i totalnie beznamiętna fabuła doprowadzają widza do stanu, z którego albo wychodzi z seansu, albo próbuje czymś zająć ręce, żeby nie zabić się z nudów.
  • 7.0
    Obawiałem się o pewną powtarzalność, jednak Lelio ma jeszcze wiele do powiedzenia i zaoferowania.
  • 6.0
    Całość najlepiej podsumuje chyba zdanie: miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle.
  • 5.5
    W moim mniemaniu jest to przykład jedynie poprawnego kina, które nie sprawia bólu podczas oglądania, ale też nie zostaje w pamięci po zakończonym seansie. Polecam każdemu, kto chce obejrzeć całkiem przyjemny, lecz niezobowiązujący obraz.
  • 4.0
    Jest w tym prostym, marnie zrealizowanym filmie coś urzekającego, jakaś lekkość i pogoda ducha.
  • 6.0
    Miłośnicy prawdziwych, wzruszających i podnoszących na duchu historii, które wpłynęły na losy świata, na pewno będą zadowoleni. Pełnia życia otworzy również oczy chorobę polio oraz na potrzeby upośledzonych ruchowo i na rewolucję, jaka zaszła w postrzeganiu ich sytuacji. Ten bardzo zaangażowany film zawiedzie jednak tych, którzy szukaliby w nim całej palety emocji, jaka wiąże się z posiadaniem w rodzinie osoby niepełnosprawnej.
  • 9.0
    Dawno bowiem w popularnym kinie nie widziałem filmu, którego jakości reżyser byłby tak bardzo świadomy. Widać praktycznie w każdym kadrze, w każdym wolnym najeździe kamery i tempie opowieści, że Kanadyjczyk wie, iż tworzy coś wielkiego.
  • 4.0
    Joel Schumacher prawie 30 lat temu strworzył film średni, jednak z widocznym niewykorzystanym potencjałem. Ludzie, którzy chcieli go wydobyć teraz polegli ponownie.
  • 4.0
    Trzeba przyznać, że całkiem nieźle się go ogląda... jeśli wyłączy się myślenie. Za dużo w nim luk fabularnych i absurdalnych rozwiązań, by traktować go na serio. A zapowiadało się całkiem dobre kino akcji.
  • 6.5
    Jako odrębne dzieło nie przemówiłoby pewnie do mnie, ale jako dopełnienie poprzednich części i wątków - sprawdza się w zupełności.
  • 2.5
    Mógł być mieszanką wybuchową - zamiast tego bliżej mu raczej do niewypału.
  • 3.5
    Głównym problemem jest tu to, co dla Vegi wydaje się już standardem. Sceny w tym filmie można puścić w absolutnie losowej kolejności i nic to w jego odbiorze nie zmieni.
  • 6.0
    Mamy tu pierwszorzędny humor i wprost wybitną oprawę audiowizualną, ale samej opowieści brak czegoś więcej niż tylko oklepanych zagrań fabularnych.
  • 8.0
    Nie jest jednak tylko pięknym ruchomym obrazem, lecz broni się również fabularnie. Ukazana historia jest prosta, ale ciekawa i bardzo dobrze poprowadzona.
  • 7.0
    Na szczególną uwagę zasługują zdjęcia, sam pomysł oraz sposób, w jaki nakręcono film.
  • 4.5
    Z pierwszej części zostały tylko popłuczyny, smakujące niczym tani burbon pędzony pod szyldem szlachetnej whisky.
  • 5.0
    Tak, bardzo chciałem uwierzyć w to, że jednak z 50 wiosen Aurory, słodko-kwaśnej komedii o przemijaniu, może być coś więcej i że reżyserski skok w bok okaże się długotrwałym oraz autorskim romansem. Ale niestety z mojej wiary pozostały wióry, a nazwisko Lenoir wpisałem sobie do notesu zatytułowanego "omijać szerokim łukiem - materiał rakotwórczy".
  • 6.2
    Powierzchowny i kryptoanalityczny dramat społeczny z otwartą puentą. Gdzieś tu zabrakło impetu, zdecydowania, może pewności siebie, które strąciły i tak wątłą symbolicznie opowieść z nóg i pozostawiły w widzu sporych rozmiarów niedosyt.
  • 4.6
    Powstał potworek nie będący przyjemnym kinem rozrywkowym, a jednocześnie nie nadający się na poważny dramat. Brak tu rozwoju postaci oraz jakiegokolwiek przekazu, a jednocześnie tematyka nabiera zbyt poważnych tonów, by można było wyłączyć myślenie i rozkoszować się akcją.
  • 5.5
    Trudno dokładniej opisać, czego tu brakuje, ale ten brak wyczuwa się od samego początku bardzo wyraźnie, uniemożliwia on pełne zaangażowanie w historię - zarówno zakazanej miłości, jak i tulipanowej intrygi.
  • 1.0
    Potworek, w którym nie ma pół śmiesznego żartu ani pół powodu, żeby go oglądać.
  • 8.0
    Nie do końca sprawdza się w warstwie dramatycznej, która z kolei przeszkadza efektownemu mordobiciu, jednak to wciąż świetne kino kopane z jednym z najbardziej ikonicznych bohaterów w tym gatunku.
  • 7.5
    Dostajemy obraz, który oferuje coś więcej, niż tylko kilka jumpscare'ów i chwil niepokojącej ciszy. To film o strachu, o jego przezwyciężaniu i relacji z drugim, podstawowym dla człowieka odczuciem. W wysokobudżetowym kinie grozy zdecydowanie najambitniejszy w tym roku.
  • 8.0
    Bez wątpienia mother! jest przedsięwzięciem ambitnym, nietuzinkowym, ale momentami popadającym w pretensjonalność. Twórca dał się ponieść własnej pysze, wierze w nieomylność, przez co naraził się niezrozumienie, momentami na niezamierzoną śmieszność.
  • 7.0
    Prawdopodobnie nigdy wcześniej nie powstał film traktujący o tej tematyce w sposób tak frywolny!
  • 6.4
    Zaskakująco uczciwy film, który daje widzowi dokładnie to, co obiecuje zwiastun - lekką acz angażującą rozrywkę w starym stylu.
  • 6.0
    Jest w tym spora doza naiwności, ale mam wrażenie, że to właśnie ona staje się siłą napędową i głównym atutem Pięknego kraju. I gdy w końcu zderzy się ona z rzeczywistością zimnych stepów, zaboli mocniej niż cokolwiek dotąd zabolało.
  • 8.0
    Choć rzeczywiście Frémaux niejako pominął kontekst stricte historyczny, a o tak ważnych wydarzeniach w kontekście zaistnienia kinematografu jak konflikt z Edisonem czy malarski impresjonizm zająknął się tylko parę razy, to cel swój zrealizował w stu procentach. A było nim stworzenie filmu od kinofila dla kinofila.
  • 7.0
    Na pokuszenie maluje się więc niezwykle mieszanymi barwami, które na spokojnie mogłyby nabrać większej jakości i wyrazistości, gdyby Coppola użyła farb marki Dulux, a nie "student filmoznawstwa starter pack". Tak czy owak moje ponowne spotkanie z reżyserką uznaję za udane, choć znowu dały o sobie znać demony przeszłości.
  • 5.0
    Mamy do czynienia z produkcją co najwyżej przeciętną. Pazura i kilku innych aktorów dubbingowych spisało się całkiem dobrze, nie zawiodły również kwestie ich bohaterów, ale poza tym? Festiwal nudy z mnóstwem klisz.
  • 5.0
    Wypada polecić tylko miłośnikom francuskiego kina i talentu głównych aktorek.
  • ?
    Film przeciętny, który oczywiście zostanie odpowiednio uhonorowany, ale rzeczywistej wartości nikt nie zdoła mu przypisać.
  • 6.9
    Zapewni wam przednią rozrywkę, będąc przy tym nieporównywalnie wtórnym i momentami sztampowym.
  • 7.7
    Zdecydowanie nie jest to film dla każdego. Nie uświadczymy tutaj zawiłej intrygi czy zaskakujących zwrotów akcji, ale czy to źle? Film oferuje nam za to olbrzymią dawkę śmiechu i świetnego kina akcji.
  • 6.2
    Miało być tak pięknie. Twórcy tego serialu animowanego o Batmanie, który wszyscy kochają, powrócili do DC, wyprodukowali nowy film z Mrocznym Rycerzem w roli głównej i to według scenariusza własnego autorstwa. Gdzieś jednak na drodze twórczej pojawił się również reżyser niesławnego Zabójczego żartu i może nie należy zrzucać na niego winy za całe zło, lecz po raz kolejny w animacji o Batmanie dostaliśmy seks oraz homoseksualizm.
  • 5.5
    Produkcji brakuje zabawnych żartów, a akcja mogłaby być szybsza. Niemniej jednak film jest realistyczny, oferuje niezłe aktorstwo i sporą niezłą dawkę Adama Levine.
  • 7.8
    Wbija w fotel i przyprawia o szybsze bicie serca. Fani gatunku muszą koniecznie przeżyć to w kinie.
  • 2.0
    Całość sprawia wrażenie, jakby scenarzystom starczyło pomysłu jedynie na wstęp i zakończenie, które w dodatku napisali w 5 minut, a następnych kilka lat zastanawiali się, co umieścić w środku filmu, zmieniając co jakiś czas koncepcję na ogólny charakter tej bajki.
  • 7.8
    Bawiłem się przy Księdze miłości bardzo dobrze. Jestem w stanie polecić ten film każdemu, kogo interesują tego typu obyczajowe opowieści - bez przysłowiowych wybuchów i pościgów, ale przyzwoicie opowiedziane, z ciekawym głównym bohaterem.
  • 2.5
    Kompletnie nie polecam. Bo jest to film co najmniej słaby, z tragiczną grą aktorską, płytkimi postaciami i - przede wszystkim - kompletnym bezsensem całej opowieści. Jeśli nie macie skłonności masochistycznych, nie sięgajcie po tę produkcję.
  • 5.0
    Ma kilka naprawdę dobrych i śmiesznych momentów. Całość jest może banalna i sztampowa, ale nawet dobrze się to ogląda. Jest to niezobowiązująca rozrywka na nudny wieczór.
  • 4.5
    Kolejny familijny średniak, który może posłużyć jako pretekst do rodzinnego wyjścia do kina, ale nie wniesie do waszego życia zbyt wiele i raczej nie będziecie tęsknić za bohaterami.
  • 2.5
    Nie dość, że jest powtarzalna i zawiera masę kliszy, to jeszcze nudzi jak cholera. A to chyba najgorsze, co może się przydarzyć filmowi mającemu być horrorem.
  • 5.0
    Jako niezobowiązująca komedia Dom wygranych wypada więc poprawnie. W bardziej obfitym filmowo sezonie pewnie by przepadł, jednak teraz dla wszystkich wakacyjnych blockbusterów może być alternatywą.
  • 8.0
    Wiele wydarzeń zostało kompletnie przerysowanych z klasyków przygodowego kina. Ale, co ciekawe, nie przeszkadza to w odbiorze tak, jak możnaby się spodziewać. Film ogląda się bowiem bez większych zgrzytów - produkcja niezaprzeczalnie ma swój urok.
  • 7.0
    Nawet jak fabuła przynosi pewien niedosyt, to wynagradza wszystko elegancki styl, inscenizacja oraz pomysłowe sceny akcji.
  • 6.5
    Filmową adaptację Mrocznej Wieży jak najbardziej mogę polecić wszystkim tym widzom, którzy oczekują letniego blockbustera pełnego akcji z niegłupią fabułą, który ocieka absorbującą magią.
  • 5.5
    Nie jest to produkcja najwyższych lotów, ale świetny film na odmóżdżenie i relaks.
  • 6.1
    Jestem w stanie polecić fanom tego typu kina, ale tylko wtedy, jeśli akurat nie mają nic lepszego do obejrzenia. Message From The King to film, który ogląda się całkiem przyjemnie, ale nie należy oczekiwać po nim tak zwanych fajerwerków.
  • 7.5
    Mówiono, że cechą charakterystyczną jego twórcy są umowność i komiksowość, a nawet teledyskowość. Królewicz Olch kroczy inną ścieżką - mamy tutaj elementy baśni zmiksowanej z teatrem, gry komputerowej o zagubionym w magicznym świecie protagoniście oraz horroru. Jednocześnie warto myśleć o tym filmie jako metaforze zrzucania skóry, opowieści o rytuałach przejścia oraz uświadamianiu sobie, że nawet jeśli nasza głowa zakleszczyła się między światami, to nigdy nie będziemy w jego centrum.
  • 7.0
    Mimo wszystko przyjemny, wciągający i, co ważne w tego typu produkcjach, dopracowany technicznie film. Nie jest oparty na utartych schematach, którymi każdego roku rzuca w nas kino.
  • 7.5
    Dla tych, którzy znudzeni są bezmyślną, wakacyjną rąbanką, Frantz jest idealną pozycją na rozbudzenie zmysłów. Aktorsko, wizualnie, scenariuszowo i emocjonalnie jest to produkcja na najwyższym poziomie.
  • 7.6
    Naprawdę przyzwoity film animowany, który zapewni radochę nie tylko najmłodszym, ale i nieco starszym odbiorcom. Należy przymknąć oko na pewne mankamenty i nie spodziewać się spektakularnych zwrotów akcji... i będzie dobrze!
  • 5.3
    Mógł być naprawdę dobrym filmem. Niestety wyszła z niego "ciapka" bez wyrazu i głębszego sensu. Sama historia jest ciekawa, bohaterowie mają potencjał, jednak zabrakło sprawnej ręki, która by to wszystko poprowadziła.
  • 7.5
    Jest w tym filmie coś uroczego, wzruszającego, prostego, ale intuicyjnie "w punkt", bo o kotach twórcy muszą wiedzieć sporo. Wespół z wpadającą w ucho muzyką oraz świetnymi zdjęciami, które prowadzą nas od chodnika, do kręconego z dronów nieba nad Stambułem, tworzy uniwersalną opowieść o niezależności i archetypach.
  • 5.0
    Wydaje się, że to właśnie szablonowość wyreżyserowanego przez Courtney Hunt filmu w największym stopniu zaważa na jego obojętnym odbiorze. Seansowi nie towarzyszą bowiem praktycznie żadne - większe lub mniejsze - emocje.
  • 6.0
    Widać w tej produkcji dużo serduszka i dbałości o szczegóły. Jednak całość wygląda tak, jakby Besson tak bardzo desperacko chciał nakręcić ten film, że zapomniał o kilku podstawowych aspektach kina przygodowego. W efekcie dostaliśmy obraz przepiękny, jednak trochę za długi i pozbawiony mocy najlepszych space oper.
  • 8.4
    Kolejny postwickowy akcyjniak, pomimo kilku mankamentów, prezentuje się więc bardzo dobrze. Nie kopiuje serii z Keanu, idzie własną ścieżką, a praktycznie wszystko to, co go odróżnia, wypada na duży plus.
  • 7.5
    Jest bardzo zabawną komedią. Twórcy w idealny sposób połączyli humor z napiętą akcją czy z moralistyczną stroną produkcji.
  • 6.8
    Jeśli ktoś wybiera się na Paryż może poczekać, aby na chwilę oderwać się od rzeczywistości i zanurzyć się w ciepłym, urokliwym klimacie południa Francji, nie powinien się zawieść.
  • 7.8
    W ogólnym rozrachunku film oglądało się przyjemnie, choć początek może niektórych zniechęcić. Jednak warto wytrzymać do końca.
  • 9.3
    Kino wojenne na miarę naszych czasów. Czapki z głów.
  • 6.5
    Ten film jest na tyle trippy w formie i narracji, że nawet nie jest jednym z tych, które albo ktoś kocha, albo nienawidzi. Tutaj może być pełen wachlarz opinii i na dobrą sprawę każda z nich będzie poprawna. To kompletny pastisz wszystkiego.
  • 8.5
    Zdecydowanie warto się z tym obrazem zapoznać nie ze względu na grę aktorską czy klimat, ale właśnie dlatego, że pełno tu symboliki, subtelnych sugestii i naprawdę dobrze zawiązanej intrygi, która okazuje się mieć swój kształt.
  • 5.0
    Na miano arcydzieła kinematografii zdecydowanie nie zasługuje. Nie porusza, nie urzeka, miejscami wręcz nuży, jest taki... mdły.
  • 7.0
    Niepokojące, oryginalne, wyciszone kino.
  • 6.5
    Warto przyglądać się Ahmadowi, bowiem niewątpliwie dobrze składa tutaj elementy podpatrzone u innych i dowodzi, że warto próbować objąć za pomocą kina gatunkowego ten skomplikowany świat, całkiem nam bliski.
  • 6.0
    To kino religijne dla mas, ale i autorskie, to kino o naiwności, ale też i pozbywaniu się złudzeń. Ciekawe, odważne, a wszelkie razy przyjął na siebie tylko i wyłącznie reżyser, przez co warto pochwalić te małe znamiona ofiarności.
  • 7.6
    Taka krótka chwila oddechu od współczesnego zgiełku i podróż do beztroskich czasów, przypominająca o fundamentalnych priorytetach w życiu. Poucza widza z wdziękiem i szczerze wzrusza, dlatego zarówno mały jak i duży kinoman powinni się z tym dziełem zapoznać.
  • 7.0
    Dobre, pełne kolorów kino superbohaterskie, zrobione od linijki, trochę przydługie, lecz traktujące widza z szacunkiem. Niewiele tutaj minusów oprócz pozostawienia wrażenia, że powtarzana jest nam ta sama historia wpisana w nieco inny niż zazwyczaj kontekst.
  • 5.8
    Uroczymi żółtymi stworkami jest tylko sprzedawany. Fabuła na ich braku ani trochę by nie ucierpiała, a nie sposób nie odnieść wrażenia, że przy nieco innym rozłożeniu akcentów, mogłaby dużo zyskać.
  • 7.0
    Nie jest to wprawdzie dzieło na miarę Nietykalnych, jednak miłośnikom kina znad Sekwany taka przystawka przed większym daniem powinna przypaść do gustu. Seans obrazu Reem Kherici polecam również jako pomysł na randkę - obydwie strony na pewno nieraz się na nim uśmiechną.
  • 6.0
    Film ten miał odwagę obedrzeć ze skóry wszystkie szczytne ideały, pokazując jak jest naprawdę. Chociażby z tego powodu, warto go zobaczyć. Trzeba się jednak uzbroić w cierpliwość, by dotrzeć do samego końca.
  • 6.8
    Temat ten został w końcu dość mocno przemaglowany zarówno przez kino, jak i telewizję. Francuz zastosował więc całkiem sprytny trick. Zrobił film o "sobie". Dzięki temu Facet do wymiany potrafi się podczas seansu skutecznie obronić.
  • 6.9
    To nie jest brawurowy, pełnokrwisty heist movie, lecz lekka, przyjemna i niewymagająca komedia, przy której można miło spędzić niedzielne popołudnie. Gwarantuje dobrą zabawę, humor i sprawi, że półtorej godziny seansu upłynie nam bardzo szybko. Niestety film należy również do tych, o których szybko się zapomina.
  • 7.5
    Jest wyjątkowo wyciszoną rozrywką jak na standardy panujące w science fiction, momentami wręcz opowiada historię za pomocą ciszy, pomruków, ekspresji twarzy, postaw ciała małp. Efekty specjalne dążą do tworzenia ekosystemu zbliżonego do kina postapokaliptycznego zamiast widowiskowej eskalacji wojennej, a muzyka przechodzi od cieplejszych do ponurych, pesymistycznych tonów. To dobrze. Te małpy potrzebowały epilogu właśnie w takim stylu.
  • 4.4
    Cała ta ekscytująca z pozoru składanka wybrzmiewa ostatecznie jak niezbyt wydarzony zestaw coverów.
  • 5.8
    Nie zostanie w pamięci na długo, ale wyróżnia się na tle pozostałych "sensacyjniaków". Obsada zrobiła swoje, co przy mającym swe momenty scenariuszu i świetnym udźwiękowieniu filmu, daje widzowi całkiem przyjemne, niecałe dwie godziny seansu.
  • 6.0
    Zamysł był świetny, jednak realizacja już mniej.
  • 4.5
    To jeden z najgłupszych i najbardziej chaotycznych obrazów kinowych tego roku, ale jest coś wysoce niesmacznego w ostentacyjnym traktowaniu go jako kina niewartego uwagi, szczególnie wśród recenzentów, bo jako przykład rozrywki eskapistycznej do granic możliwości to ciekawe studium gatunku.
  • 6.0
    Rozumiem, co zamierzała osiągnąć Katell Quillévéré w Podarować życie i w wielu momentach poddałem się tej pomysłowo skonstruowanej i dobrze zagranej historii. Szkopuł w tym, że co chwila pojawiają się w niej jakieś zgrzyty, wybijające z rytmu - wybaczcie puentę - serce opowieści.
  • 4.0
    Przy Jak dogryźć mafii mamy nudę, świetnych aktorów, którzy w pewnym momencie swojego życia zagubili się, gdy podpisywali kontrakt na udział w tym filmie, marne żarty, zagmatwaną fabułę, słodkiego pieska i pytanie, które po seansie natychmiast pojawia się w głowie: Willisie, co ty ze sobą robisz?
  • 8.0
    Po opuszczeniu sali projekcyjnej pozostanie w nas to niesamowite wrażenie, że przed chwilą obcowaliśmy z czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym.
  • 8.0
    Siłą debiutanckiego obrazu Oldroyda nie jest ani średnio zapadająca w pamięć muzyka, ani złowieszcze, zmrożone w statyczności kadry, ale właśnie tytułowa rola powiatowej Lady Mackbet.
  • 7.5
    Realizacja jest pierwszorzędna i film ogląda się dobrze.
  • 8.5
    Kino Wrighta trudno podsumować jednym zdaniem, ale uwaga, uwaga, spróbuję i wybaczcie, jeśli nie odda to w pełni tego, czym ten film jest: to nastoletnia wersja Bonnie i Clyde ze słuchawkami różowego iPoda w uszach i samochodem, który nie lubi schodzić z piątego biegu.
  • 5.0
    Reżyser pragnął ukazać żywotne wspomnienia bohaterów jako coś pozaczasowego, coś nieznającego granic formy oraz treści, lecz w swojej ambicji zabrnął on chyba za daleko - tam, gdzie kino i sam człowiek nie są w stanie jeszcze dotrzeć.
  • 4.5
    Zdecydowanie nie zostanie w mojej pamięci na długo. Film nie wyróżnia się z grona młodzieżowych produkcji, tłumaczących nam, że prawdziwa miłość przezwycięży największe przeciwności.
  • 6.3
    Dostałem od nich w sumie to, czego oczekiwałem. Niezłą rozrywkę dla najmłodszych.
  • 6.0
    Istna komediowa opera chaosu. Nawet jeśli nie wszystko działa tu jak należy, to spełnia swoje zadanie i jest przyzwoitą rozrywką, podczas której najgłośniej śmiać się będą kobiety.
  • 7.0
    Spełnia obiecaną przez zwiastuny rolę - energetyzuje, korzysta ze stylistyki gier komputerowych, wypełnia czas akcją i w tym wszystkim przemyca sporo informacji o współczesnych Brytyjczykach.
  • 3.0
    Po seansie może zdarzyć się tak, że pytasz osobę siedzącą obok w kinie, kto tak naprawdę jest głównym bohaterem, co tę postać napędza, o czym marzy oraz jak ma na imię. Więcej tu biegania niż strachu, więcej ekspozycji niż przygody.
  • 4.5
    Produkt, który choć utrzymuje się na wodzie dzięki energicznemu machaniu łapami, to jego styl pływania zostawia wiele do życzenia.
  • 7.3
    Ma więc swoje wady, zalety, więc przed seansem musicie się zastanowić czy ponad widowiskowość wolicie fajerwerki fabularne, dialogowe i aktorskie, a jeśli do tego uwielbiacie klimaty House of Cards oraz ponarzekać na skorumpowany estabilishment, to wtedy Sama przeciw wszystkim będzie filmem dla Was. W innym przypadku może okazać się pozycją monotonną, ciężką i zbyt kameralną, aby uratowała je nawet nominowana do Złotego Globu rola.
  • 6.5
    Jest coś jednak w tym filmie, co nie pozwala go znielubić, a ten eter unosi się wokół głównej bohaterki.