Aleksandra Kumala

  • Średnia ocena: 6.2
  • Pozytywnych recenzji: 57%
  • Liczba recenzji: 35 w tym 35 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 20
  • Liczba recenzji negatywnych: 15

Szczegóły

Rozkład ocen

  • 10
  • 9
    3
  • 8
    4
  • 7
    7
  • 6
    6
  • 5
    8
  • 4
    4
  • 3
    1
  • 2
    1
  • 1
    1

Recenzje

  • 2.5
    Mógł być mieszanką wybuchową - zamiast tego bliżej mu raczej do niewypału.
  • 5.5
    Trudno dokładniej opisać, czego tu brakuje, ale ten brak wyczuwa się od samego początku bardzo wyraźnie, uniemożliwia on pełne zaangażowanie w historię - zarówno zakazanej miłości, jak i tulipanowej intrygi.
  • 5.0
    Wydaje się, że to właśnie szablonowość wyreżyserowanego przez Courtney Hunt filmu w największym stopniu zaważa na jego obojętnym odbiorze. Seansowi nie towarzyszą bowiem praktycznie żadne - większe lub mniejsze - emocje.
  • 8.5
    Po seansie, czy nawet w trakcie jego trwania, odczuć można autentyczne, fizyczne wycieńczenie, osiągnięte poprzez zastosowanie określonych zabiegów formalnych (montaż, kadry, muzyka, klimat, także długość) z intensywnością wydarzenia, które za sprawą Wołynia staje się czymś na kształt quasi-doświadczenia.
  • 6.0
    Nie należy do filmów trzymających w napięciu od pierwszej do ostatniej sekundy, zaskakującej niespodziewanymi zwrotami akcji lub godnymi owacji na stojąco kreacjami aktorskimi. Największą frajdę sprawi zapewne fanom filmów z gatunku katastroficzne/biograficzne.
  • 7.0
    Nie wybitne, momentami być może zbyt dosłownie traktujące wspomniane już metafory, jednak świetnie zagrane, warte uwagi kino.
  • 8.8
    Koncertowo zagrana, utrzymana w specyficznym, niepokojąco-krępującym klimacie, rozgrywająca się głównie w zamkniętej przestrzeni historia jednego - pod wieloma względami szczególnego - dnia z życia rodziny Knipper.
  • 9.0
    Po pierwsze świetna, przepełniona niedającą się porównać z niczym innym włoską ikrą, zabawa. Po drugie zaś: doskonale poprowadzona i zagrana, pozbawiona taniego moralizatorstwa, skłaniająca do (auto)refleksji lekcja/przestroga/sugestia/diagnoza naszych czasów oraz ich wpływu na relacje międzyludzkie.
  • 6.8
    Produkcja przemówi raczej do wąskiego grona odbiorców. Zapewne wzbudzi w nich również poseansową chęć sięgnięcia do źródeł celem zgłębienia szczegółów tej frapującej historii. I jako takiej wartościowości nie sposób jej odmówić.
  • 5.0
    Ani nie naiwny pean na cześć telewizyjnych talent show, ani jedna z wielu podobnych sobie narracji o pokonywaniu przeszkód w drodze na szczyt.
  • 7.0
    Nawet, jeśli nie jesteście zainteresowani tematyką giełdową, thriller Foster to naprawdę dobre kino sensacyjne. Sprawnie zrobiony, momentami być może idący na skróty i docierający do dość przewidywalnej mety, ale za to utrzymujący tempo i wysoki poziom aktorski.
  • 4.0
    Miało być pikantnym powrotem reżyserskim Julie Delpy. Niestety, nie udało jej się przyprawić proponowanego widzom dania tak, aby smakowało jak dobra francuska komedia.
  • 4.0
    Znośne, ale mimo wszystko déjà vu.
  • 5.7
    Surowa przyroda, poczucie klaustrofobicznego odosobnienia, ekstremalne warunki fizyczne i psychiczne, naprawdę dobry dźwięk oraz czarny charakter z prawdziwego zdarzenia - te elementy thrillera Kasperskiego zdają egzamin. Na ostateczną ocenę wpływają jednak fabularne luki i nie do końca satysfakcjonujące rozwiązania pewnych wątków.
  • 9.5
    Wciąga. Bo zadziwia, bo rozśmiesza, bo oburza, bo przeraża, bo doprowadza do szaleństwa.
  • 5.5
    Mieszanka, której składniki dobrze znamy, tyle tylko, że przyprawiona większą dozą humoru i podana w lżejszej, niż to zwykle bywa, oprawie. Nie robi, być może, piorunującego wrażenia, ale gdyby trzeba było podać jeden, niezaprzeczalny atut produkcji, byłby nim Martin Freeman.
  • 4.0
    Ci, którzy nie zrezygnują w połowie przez wzgląd na Hanksa, w końcowej części seansu doczekają się quasi-nagrody pocieszenia: przyznać trzeba, że wątek miłosny został zrealizowany naprawdę subtelnie, dojrzale i mile dla oka. Można było skupić się na nim dużo wcześniej i zgłębić, zamiast torować sobie nim drogę do boleśnie ckliwego, naiwnego finału.
  • 7.0
    Poza kilkoma naprawdę mocnymi scenami, to raczej zachowawczy, poprawny dramat. Cianfrance oszczędził widzowi emocjonalnych ciosów poniżej pasa, które z taką precyzją zadawał w poprzednich filmach.
  • 6.8
    Mocne strony filmu, poza surowym klimatem całości, na który składają się między innymi: zimowy krajobraz, nieprzystępne, grube klasztorne mury, równie głośno odbijające echo zarówno gorliwych modlitw, jak i płaczu kobiet i dzieci, to także charyzmatyczne, niejednowymiarowe i różnorodne bohaterki.
  • 7.4
    Mają w sobie urok prastarej baśni. Wszystko jest tu - niezauważalnie w trakcie seansu i zaskakująco po jego przeanalizowaniu - spójne: narracja surowa i oszczędna tak, jak codzienność postaci, których rytm życia wydaje się wprost egzotyczny w swej prostocie, bliskości naturze i szacunku do niej.
  • 7.0
    Zdjęcia, muzyka, dialogi, aktorstwo - Planeta Singli to naprawdę przyjemny powiew świeżości wśród polskich komedii romantycznych. Jest śmiesznie, jest wzruszająco, jest romantycznie.
  • 8.5
    Nie tylko zabawna, to wręcz prześmieszna komedia.
  • 4.5
    Alegoryczna historia, jakich w kinie nakręcono już wiele.
  • 1.0
    Zawodzi przede wszystkim przewidywalność i płytkość.
  • 8.5
    Alice Winocour udaje się tak dobrać składniki, aby stworzyć własny przepis na klimatyczny, wciągający thriller.
  • 6.7
    Nie jest doskonały, ale o wiele łatwiej wymienić jego zalety, niż jednoznacznie sformułować zarzuty.
  • 7.7
    Jest najlepszym przykładem na to, jak wzruszyć, unikając banałów i rozbawić, unikając wymuszonych żartów. Jak pokazać, co znaczy być człowiekiem, unikając patosu i moralizatorstwa. A przede wszystkim - jak z iście angielską klasą i nieodpartym urokiem opowiedzieć prawdziwą historię prawdziwej damy i równie prawdziwego dżentelmena.
  • 3.0
    Zamiast dostarczać - niekoniecznie w szablonowy sposób i oczywistymi metodami, bynajmniej nie w stylu żenujących masówek - rozrywki, film nudzi.
  • 5.3
    Nie jest komedią odkrywczą, wręcz przeciwnie, większości fabularnych rozwiązań domyśli się każdy, kto widział w życiu choć jedną. Brzuch nie rozboli Was po seansie od histerycznego śmiechu, ale jeśli połączenie wakacji, przygody i serii tyleż pechowych, co komicznych zdarzeń, wydaje się Wam ciekawe, będziecie bawić się całkiem nieźle.
  • 5.8
    Wymyka się tak jednoznacznym ocenom, jak i klasyfikacjom - jest hybrydą thrillera, Sci-Fi, romansu i czarnej komedii.
  • 6.5
    Naszpicowanie filmu drogowskazami, tabliczkami objaśniającymi i wskazówkami, odebrało możliwość samodzielnego - bardziej satysfakcjonującego - zinterpretowania tego, co Laurent chciała przekazać.
  • 6.8
    Muccino nie decyduje się w swoim dramacie na żadne innowacyjne rozwiązania, sprawnie wykorzystuje raczej dobrze znane formuły.
  • 9.5
    Czegoś takiego nie można przegapić.
  • 7.2
    Pisanie o mistrzostwie Sekretu w ich oczach jako takim byłoby przesadą, ale jeśli nie oglądało się pierwszej wersji thrillera, ani nie czytało książki, na podstawie której powstały obydwie produkcje, film Billy'ego Raya można po prostu uznać za dobry.
  • 5.3
    Ani fajerwerk, ani niewypał.