Kalejdoskop Wrocław

  • Średnia ocena: 6.0
  • Pozytywnych recenzji: 61%
  • Liczba recenzji: 147 w tym 118 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 72
  • Liczba recenzji negatywnych: 46

Rozkład ocen

  • 10
    3
  • 9
    12
  • 8
    23
  • 7
    24
  • 6
    10
  • 5
    14
  • 4
    11
  • 3
    11
  • 2
    3
  • 1
    7

Recenzje

  • 1.0
    Pozbawiona choć odrobiny polotu filmów o LEGO pełnometrażowa reklama, nie siląca się na nic prócz zajęcie czasu niewymagającym widzom i wyłudzenie pieniędzy za gadżety.
  • 4.5
    Nie powiem, aby "My Little Pony" zachęciło mnie, aby sięgnąć po serialową wersję przygód kuców, ale jednocześnie nie czuję się zniechęcona, aby może kiedyś jeszcze zapoznać się z dziejami królestwa Equestrii.
  • 8.0
    Nagrodzenie przez nowohoryzontową publiczność takiej świeżości i unikalności wydawało się więc formalnością. Dorzućmy jeszcze nagrodę Inne Spojrzenie na festiwalu w Gdyni: sama nazwa idealnie podsumowuje, za co należy cenić "Photon" najbardziej.
  • 8.5
    Denis Villeneuve zdecydowanie udowodnił, że ma pomysł na dostosowanie kinowego klasyka do gustów współczesnego widza, zaskakując tym tak głęboko, że na kilka dni po seansie wciąż nie dowierzam jego ogromnej przenikliwości. Pomimo tak wyraźnego hołdowania nie da się nie zauważyć jak bardzo autorski jest to film i jak wiele nieoczywistych szczegółów wręcz poprawi moralistyczną dosadność oryginału.
  • 1.0
    Reżyser ostrzegał, że to będzie jego najmocniejszy film. Nie sądziłem jednak, że jego moc będzie liczona w sile nienawiści do wszystkiego co nie jest Patrykiem Vegą. I to jest chyba w całej sprawie najsmutniejsze.
  • 4.0
    Dzieło, które warto obejrzeć co najwyżej jeden raz, a najlepiej gdy już pojawi się w telewizyjnych ramówkach.
  • 1.5
    Stuminutowa produkcja pozbawiona choćby jednego zabawnego gagu doprowadza do snucia myśli na temat bezsensu istnienia, co może stanowić jeden z nielicznych atutów produkcji.
  • 4.0
    Jako reklama produktów, film ten i tak nadal się sprawdza, tyle że po raz pierwszy nieudanie ukrywa komercyjność serii, nie potrafiąc zaserwować widzom nic ponad piękny obrazek i banalną, nieciekawą fabułę. Nie jest to kompromitacja na całej linii, ale znaczące zaniżenie poziomu.
  • 7.5
    Bezapelacyjnie największą zaletą filmu jest odtwórca głównej roli. Gyllenhaal całą twarzą i mową ciała oddaje to w jakim stanie psychicznym aktualnie znajduję się Jeff.
  • 7.0
    Dobry film i co najważniejsze niezwykle uniwersalny, który trafi zarówno do polskiego, europejskiego jak i amerykańskiego widza.
  • 5.0
    Przysłowiowy kolos na glinianych nogach, który pozbawiony fundamentu, czyli porządnie napisanej historii, stara się zamydlić widzowi oczy nadmiarem gwiazd i wybuchów.
  • ?
    Mimo wielu tonacyjnych przeskoków ogląda się z przyjemnością.
  • 8.0
    Dzięki swojej bezkompromisowości ten obraz zapada w pamięć, jak przystało na film Aronofsky'ego. Jest w nim wiele sekwencji, które nie tylko imponują reżyserskim kunsztem inscenizacyjnym, ale także tempem, w którym np. intymna kolacja przeradza się niepostrzeżenie w rozbuchaną do granic możliwości czarną mszę.
  • 3.0
    Irracjonalność niektórych zachowań postaci, trudna do śledzenia akcja i obecność irytującego psa przywodzi na myśl animowane seriale ze Scoobym-Doo, co oznaczać może, że dla dzieci "Tarapaty" być może będą źródłem rozrywki, jednak będzie to rozrywka raczej wątpliwej jakości.
  • 7.0
    Choć jest filmem nierównym, ma szanse wejść do kanonu zarówno horroru, jak i być udanym spadkobiercą Kina Nowej Przygody.
  • 5.0
    Mało wiarygodna, ale potrafiąca zaangażować opowieść o miłosnych intrygach w czasach wielkich holenderskich malarzy i tulipomanii. Film broni się doskonałą obsadą i solidną, choć dość kameralną warstwą wizualną.
  • 7.0
    Inteligentna, z ducha wręcz teatralna, rozgrywka pomiędzy postaciami.
  • 7.0
    Pod warstwą kanibalizmu reżyserka ukryła prawdę o nas samych, której nie chcielibyśmy odkryć i to głównie uwiera nas podczas projekcji.
  • 7.0
    W gruncie rzeczy to dobry film, mający ogromny potencjał, który przez przekroczenie pewnej cienkiej granicy pomiędzy szantażem, a oddziaływaniem na emocje, nie do końca został wykorzystany.
  • 6.0
    Z jednej strony zawodzą schematy, jump-scare'y i przewidywalność. Z drugiej jednak sporo samoświadomości w konwencji.
  • 9.0
    Choć film Frémauxa zdradza cechy laurkowości, bowiem reżyser nie szczędzi swym bohaterom słów uznania, na każdym kroku podkreślając pionierskość ich zabiegów oraz kunszt wykonania, zgrabnie przy tym pomijając kwestię konfliktu z Thomasem Edisonem, to należy docenić, z jakim oddaniem snuje swą opowieść. Opowieść pełną pasji i zaangażowania, dbając jednocześnie o jej przystępność.
  • 6.5
    Przyjemny film akcji, bardziej skłaniający się w stronę komedii, aniżeli dramatu. Nie jest tak schematyczny, jakby mógł wydawać się po opisie, a co ważniejsze, zawiera niemało naprawdę udanych humorystycznie scen.
  • 8.0
    Mimo, że podczas seansu byłem ciągle bombardowany czasem szokującymi, czasem wzruszającymi, a czasem po prostu zwyczajnymi historiami wciąż chciałem wiedzieć więcej, to z seansu wyszedłem jednak z niezręczną ciszą w głowie, czując się jakbym zza parawanu podglądał czyjeś życie.
  • 5.0
    Produkcja staje się typowym kinem komercyjnym, które, jak się okazuje, mało co zarobi, z przeciętną fabułą, słabo wykreowaną scenografią, ale z rewelacyjnym Matthew McConaughey'em ratującym, paradoksalnie, świat z opresji.
  • 8.0
    Jest w "Po tamtej stronie" wiele scen, które potrafią zdecydowanie wzruszyć, jednak Kaurismäki nie stara się specjalnie rozczulać widza. Największe dramaty przeplata z humorystycznymi scenami i fińskim rockiem, dzięki czemu jego obraz okazuje się finalnie lekką opowieścią o prostocie, oraz o byciu przyzwoitym i dobrym.
  • ?
    Gdybym pił shota za każdym razem, gdy usłyszałem w tym filmie suchara, nie dotrwałbym do końca seansu. Szkoda, bo wiele obiecywałem sobie po tej produkcji. Miałem nadzieje, że poczuję dreszczyk emocji, jednak nic takiego nie nastąpiło.
  • ?
    Mimo wszystko polscy filmowcy mogliby się uczyć od Amerykanów, jak robić filmy historyczne o bohaterskich Polakach bez kłamliwej ideologicznej propagandy.
  • ?
    W czasie seansu nieco przestroiłem swój mózg, jeszcze bardziej dostrzegając piękno i wyjątkowość tego wspaniałego filmu. Oglądając Toniego Erdmanna, niczym Władimir Nabokow, zauważam i pieszczę detale.
  • ?
    Cudowna filmowa produkcja i aż szkoda, że jest wyświetlana w Polsce w tak niewielu kinach.
  • ?
    Kinofilski "La La Land" jest filmem pełnym ciepła i miłości. Właśnie za to pokochałem tę opowieść, w której miłość przebija się przez koszmar rutyny i codzienności.
  • 5.0
    Film niestety nie jest niczym więcej niż wakacyjnym kinem do obejrzenia i zapomnienia. Paradoksalnie jego największą wadą jest to, że stara się być czymś więcej i zamiast czystej rozrywki dostajemy niepotrzebne wątki i mądrości, o które nikt nie prosił. Dzięki wspaniałym postaciom można byłoby nawet wybaczyć scenariuszowe dziury, ale jest ich chyba nieco zbyt wiele.
  • ?
    Reżyser korzysta z samograjów w postaci walców Szostakowicza czy kompozycji Schuberta, które tylko potęgują poczucie nadęcia i patosu towarzyszącemu całemu seansowi.
  • 5.0
    Stanowi przykład niezwykle solidnego dramatu, do którego wpleciono parę żartów pozytywnie wpływających na odbiór obrazu.
  • 8.0
    Mimo wszystko, wiele ze scen zapadnie mi w pamięć na naprawdę długo. Szwed wie, jak za pomocą absurdu, znanego wcześniej choćby z twórczości jego rodaka, Roya Anderssona, stworzyć naprawdę świetne miniatury.
  • 7.0
    Jest w "Fantastycznej kobiecie" parę potknięć, niemniej grająca Marinę Daniela Vega potrafi za każdym razem sprawić, ze film wraca na właściwe tory. Co najważniejsze, Lelio udaje się chwycić widza za serce i wywołać w nim emocje swoją historią. Mało tu odkrywczości i nowatorstwa, niemniej Chilijczykowi należą się wyrazy uznania za stworzenie naprawdę poruszającej fabuły.
  • 8.0
    To przede wszystkim dowód dojrzałości reżyserskiej Anny Jadowskiej. Autorka sprawnie prowadzi widza przez zakręty opowiadanej historii, która choć sama w sobie jest dosyć prosta, zmusza do zadawania sobie wielu pytań.
  • 5.0
    Produkt przypominający paczkę czipsów. W środku kilka smakowitych kąsków, ale reszta wypełniona powietrzem.
  • 8.0
    Moje największe obawy przed obejrzeniem "Twojego Vincenta" dotyczyły nie strony formalnej, którą doświadczymy w kinie po raz pierwszy, co fabularnej. Na szczęście animacja dostarcza nie tylko rozkoszy dla oka, ale jest także prawdziwą próbą gatunkową angażującą widza od samego początku.
  • 9.0
    Zostawia widza z tego rodzaju pytaniami, a po seansie możliwe jest przeniknięcie do najgłębszych obszarów swojej duszy. Działanie terapeutyczne poprzez dużą dawkę emocji. Coś niebywałego i jednak rzadko spotykanego we współczesnym kinie. Od dzisiaj trzymam "Frantza" dogłębnie w moim sercu.
  • 8.0
    Pomimo tych błędów "Wojna" pozostaje zaskakująco inteligentnym science-fiction, które, choć prowokuje czasami dosyć zabawne interpretacje, może dać trochę do myślenia.
  • 7.0
    Film w którym muzyka i warstwa wizualna prezentują się świetnie, aktorstwo również dotrzymuję kroku. Największą zaletą są jednak sceny walk, w których widać ból i cierpienie uczestników jak również chęć przeżycia.
  • 5.0
    Nie ma tu tak pogłębionego portretu miasta jak choćby w fotograficznym projekcie "Humans of New York". Zamiast tego mamy szybkie przeskakiwanie pomiędzy kadrami, w pogoni za duchowym oświeceniem, które chyba gdzieś po drodze Stasikowi jak i widzowi ucieka.
  • 7.0
    Nolan swoją "Dunkierką" niestety nie wpisał się do księgi reformatorów kina wojennego. Jego film, choć bardzo dobry, cierpi na te same problemy co większość filmów z gatunku nie oferując wiele w kwestii popchnięcia go dalej.
  • 7.0
    Mimo wyniosłości, od postaci poczciwego Ove bije dużo ciepła. I doświadczy tego każdy z widzów. Nawet jeśli zakończenie filmu wyda się Wam mocno banalne.
  • 7.0
    Małe kino, ale niezwykle urzekające.
  • 3.0
    Cały konflikt schodzi niestety na dalszy plan, bowiem dla Wattsa istotniejsze jest pokazywanie prywatnego życia Petera i rozmów z jego pierdołowatym kolegą. Nieciekawe to, mało zabawne i pozostawiające ogromny niedosyt. Zgodnie z moimi oczekiwaniami Spider-man jako część MCU upodobnił się do reszty tamtejszych bohaterów, infantylizując historię z nieskończonym potencjałem.
  • ?
    Film, o którym Machulski musi szybko zapomnieć i wyciągnąć wnioski. Obawiam się, że w tym momencie najlepszym byłoby przerwanie kariery i naładowanie akumulatorów.
  • 8.0
    Shults doskonale wie jak i kiedy przestraszyć widza. Choć w scenach grozy stosuje dość klasyczne środki, ostatecznie wychodzi z tych zabiegów obronną ręką, nie pozostawiając uczucia nachalności, czy desperacji.
  • 7.0
    Pomimo tych paru finalnych potknięć, Wright świetnie połączył kilka gatunków, tworząc z nich elektryzujący koktajl, który zapewne będzie serwowany jeszcze przez wiele wakacyjnych tygodni w naszych kinach.
  • 6.0
    Mógłby stać się ostrzejszą krytyką podejścia młodego pokolenia do doświadczonych życiem ludzi. Jednak zamiast tego, pozostaje hollywoodzko bezpieczny.
  • 9.0
    Mozaikowa układanka z czasem zaczyna się trochę dłużyć, ale można to Filho wybaczyć, bo po krótkich dygresjach powraca konsekwentnie do głównej fabuły, i jego serca, czyli Clary.
  • 7.0
    Dopracowane w najmniejszym szczególe, stawiające na plastyczne światło zdjęcia Ariego Wegnera urzekają swym pięknem, a historia wciąga.
  • 1.0
    Nowe dziełko Michaela Baya, którego słusznie określa się baronem CGI porn, warto odpuścić, bo nikt Wam nie zwróci tych trzech godzin spędzonych w kinie w towarzystwie... niczego.
  • 3.0
    Jeśli kogoś bawi stos suchych i wulgarnych żartów, głupkowate zbiegi okoliczności i staczający się Bruce Willis, to zapraszam. Ale jednocześnie uprzedzam, że ta produkcja nawet do pięt nie dorasta "Dirty Grandpa".
  • ?
    Jeden z tych filmów, które w procesie produkcyjnym były zapewne świetną zabawą dla ekipy, a które jako efekt finalny nie są już żadną zabawą dla widza.
  • 5.0
    Być może problemem jest też sama historia: zawiła, z ducha dickensowska, Bildungsroman obfituje w zakręty i zwroty akcji, które jednak z czasem tracą na swojej dramatycznej mocy ze względu na natrętną repetytywność.
  • 6.0
    Mimo, że film traktuje mit arturiański jako luźną inspiracje, dalece odbiegając od bazowego tekstu, sprawdza się całkiem dobrze jako kino rozrywkowe. Warto zaznaczyć, że jest tu bardzo dużo Ritchiego w Ritchiem i jeśli ktoś nie przepada za innymi dziełami Brytyjczyka ten film tego nie zmieni.
  • 5.0
    Trzeba jednak oddać Gélinowi, że potrafi grać na emocjach widza. To najmocniejsza strona tego filmu, który ogląda się z uśmiechem na twarzy i łzami na policzkach.
  • 3.0
    Jest niekryjącą się ze swoją płytkością letnią propozycją na randkę licealistów, mogącą dla żeńskiej części stanowić niezobowiązujący powód do wzruszenia. Pełen nielogiczności i niewypełnionej pustki, jest w stanie spełnić swoją funkcję z powodzeniem.
  • 4.0
    Niestety głównie wzruszałem na nim ramionami i walczyłem z sobą, żeby zbyt często nie ziewać.
  • 2.0
    Byłem tyleż rozczarowany, co po prostu zasmucony. Liczyłem, że zaśmieję się choćby kilka razy. Niestety przy takim podejściu do tematu nie było na to wielkich szans.
  • 10.0
    Rozbraja, topi nawet najbardziej zmrożone serce i nie pozwala o sobie zapomnieć.
  • 7.0
    Największym mankamentem filmu jest zakończenie, w którym dochodzi do paru kuriozalnych sytuacji i napięcie skrupulatnie budowane przez cały film zostaje zmarnowane przez zwrot akcji rodem z "Now You See Me 2". Daje to wrażenie jakby Jessica Chastain grała w te szachy sama ze sobą i chociaż jest w tym świetna, to pozostawia niedosyt.
  • 9.0
    To bodaj pierwszy film DC, który jest prawdziwie zabawny, zrobiony z marvelowskim luzem, bez zadęcia spod znaku Zacka Snydera.
  • 10.0
    Autorowi "Śmierci Pana Lazarescu" udaje się coś naprawdę wyjątkowego: z prostego konceptu fabularnego wyciska hektolitry szczerości, humoru oraz frustracji, przez co granica pomiędzy filmem a widzem zostaje sugestywnie zatarta.
  • ?
    Eksperymentalny twór, który potrafi zmęczyć czy znużyć. Ale dostarcza przy tym masy innych, silnych emocji. W sprawniejszy i mniej irytujący sposób od "Wszystkich nieprzespanych nocy" Marczaka portretuje młode pokolenie, zatopione w wyzwolonym świecie imprez i efemerycznych relacji.
  • 4.0
    Upakowany całkiem estetycznymi kadrami i naprawdę rewelacyjnie wyciszonym zakończeniem, stanowi raczej ładnie zapakowany prezent pod choinką tegorocznego mainstreamowego kina. Ale po rozwiązaniu wstążki i rozerwaniu śliskiego papieru w środku znajdujemy tylko ten sam prezent, który dostajemy każdego roku od twórców kina akcji w kosmosie - czarne skarpetki. W gwiazdki.
  • 9.0
    Po raz kolejny Dziękuję Mistrzu za przeżycia, których nie doświadczę u żadnego innego twórcy.
  • 7.0
    Bardzo ciepły i realnie zabawny film, na którym najmłodsze dzieci, te starsze, jak i rodzice powinni znaleźć coś dla siebie. To poruszająca się w obrębie czytelnej metafory opowiastka mogąca pomóc zrozumieć psychikę dziecka "skazanego" na posiadanie rodzeństwa.
  • 8.0
    Dostarcza porządnej dawki emocji oraz napięcia, który w ostatecznym rozrachunku pozostawia widza z wieloma pytaniami i zmusza do myślenia.
  • 7.0
    Kim Ki-Duk sprawnie opowiada historię, nie stroniąc przy tym od swojego znaku firmowego, czyli bardzo brutalnej i obrazowej przemocy. Często popada przy tym w groteskę, która demaskuje absurd całej sytuacji, w której bohaterowie nie potrafią wyrwać się z sieci nienawiści i podejrzeń.
  • 7.0
    Jeśli szukacie rozrywki w najczystszym wydaniu - w tym roku prawdopodobnie lepszej nie było. Możliwe, że lepszej nie będzie.
  • 3.0
    Szkoda, że kilka niewątpliwych zalet tego filmu - niezła obsada, przyjemna warstwa wizualna, nieprzeciętne tempo - zostały zaprzepaszczone przez fatalne postawienie akcentów.
  • 8.0
    Zamiast poszukiwać głębokich myśli, można wybrać się z reżyserką w tę podróż, dla samych wrażeń, pięknych zdjęć i energetycznego soundtracku. I cieszyć się, że Arnold nie mówi nam, jaka to ta dzisiejsza młodzież jest zła i zepsuta.
  • 8.0
    Wyborna biografia, sprawdzająca się przede wszystkim jako przypomnienie o ważnej dla współczesnej muzyki postaci. Nie szarżując pod względem formy, Azuelos stworzyła bardzo angażujący film, dający wgląd w sferę uczuć kobiety rozdartej między najsilniejszymi z żywiołów - miłością a śmiercią.
  • 4.0
    Nie przekonał mnie. Zabrakło ciekawej koncepcji, rozbudowanej wokół Baba Jagi, która nie straszy i nie jest choć odrobię mroczna. Nawet charakter i próby uwspółcześnienia tego na amerykański horror nie powiodły się. Próżno czekać na gęsią skórkę w trakcie trwania seansu.
  • 7.0
    Współczesny świat, który zmaga się z terroryzmem, który cały czas balansuje na granicy konfliktu potrzebuje takiego kina. Kina, które w sposób subtelny, ale wymowny potrafi nakreślić pewien problem społeczny, albo polityczny i zarazem ma ogromny szacunek do widza i do sztuki, która w momentach kryzysowych potrafi zdziałać więcej niż szereg karabinów.
  • 6.0
    Każdy tu zapędza się za daleko, ale w sumie o tym jest ta opowieść. I choć druga połowa filmu ma sporo minusów, to poza tym jest to autorski, momentami nawet awangardowy kryminał. Kryminał, któremu przydałby się bardziej skomplikowany i inteligenty skrypt.
  • 3.0
    Fachowo zrealizowany produkt dostosowany do najmłodszego widza. Złożony został, niczym Megazord, z wielu elementów, które widzieliśmy w niedawnych hitach, dążąc w ten sposób do zdobycia uznania szerokiej publiki, samemu potrafiąc z siebie wykrzesać jedynie kilka obiecujących, ale szybko porzuconych koncepcji.
  • 8.0
    Prostota, ale z jaką klasą i smakiem serwowana jest w tym wyjątkowym filmie. Wyjątkowym ze względu na ciężaru gatunkowego poziom. Tak jak oczy Kiernan Shipki w najważniejszych scenach: coraz to bardziej mroczne, wycieńczone, poruszające.
  • 2.0
    Polecam trzymać się od Personal Shopper z dala, chyba że jesteście fanami twórczości Tommy'ego Wiseau czy Neila Breena, bo w ich okolice tym dziełem zapikował Assayas.
  • 8.0
    Udanie przepisana na nowo baśń o cennych wartościach. To również bardzo sprawnie zrealizowana rozrywka na wysokim poziomie, potrafiąca zapewnić całą gamę emocji.
  • 8.0
    Oprócz debaty na temat sposobów wychowywania dzieci Captain Fantastic proponuje widzowi romantyczną historię o nonkonformizmie i akceptacji własnej tożsamości.
  • 5.0
    Danie pozbawione mięsa, z samymi przyprawami, które spadły na pusty talerz. Powtórka z rozczarowującej Godzilii Garetha Edwardsa.
  • 6.0
    Nie zostanie nigdy czymś na poziomie "Trainspotting", ale całe szczęście nie próbuje. Wszystko jest tu świadome, a środki użyte zostały całkiem dobrze i aż boli, że scenariusz nie jest tak dobry, jak być powinien.
  • 3.0
    Kino nudne i pozbawione polotu, pogubione wśród licznych postaci i potraktowanych po macoszemu wątków. Choć aktorsko prezentuje standardy bardzo wysokie, to w każdym innym aspekcie ma do zaoferowania naprawdę niewiele.
  • 9.0
    Gwarantuję, że film dostarczy niezapomnianego doznania filmowego, estetycznego i przede wszystkim emocjonalnego. Co tu dużo mówić. Film roku!
  • 5.0
    Bo w świecie tak śmiertelnie poważnym i wyzbytym uczuć, z okropnie napisaną, dramatyczną muzyką dowcipy rzucane co jakiś czas jakby nie pasują i wyparowują przy pierwszej okazji w gorącym słońcu amerykańskiego Teksasu. A wraz z nimi jakakolwiek radość i zabawa, która mogłaby z "Logana" płynąć.
  • 5.0
    To niczym niewyróżniająca się produkcyjka, idealna na randkę czy inne niezobowiązujące spotkanie damsko-męskie. To urocza komedyjka z przyjemnymi, bezpretensjonalnymi wątkami romantycznymi. W nikim nie wywoła raczej silniejszych emocji, ale pozwoli miło spędzić czas i odreagować po "PolandJi" czy innej przykrej sytuacji, jaka Was ostatnio spotkała.
  • 1.0
    Czerpanie satysfakcji z jakiegokolwiek aspektu tej produkcji jest całkowicie niemożliwe już nie tylko przez fatalny scenariusz i marne dialogi, ale także zrealizowane bez polotu zdjęcia i niejednokrotnie odczuwalnie niedopracowany montaż.
  • 3.0
    Leniwie zrealizowany bezpłciowy i mdły twór, zawodzący na praktycznie każdej płaszczyźnie. Mimo że ciekawsza i przyjemniejsza od pierwszej części, "Ciemniejsza strona Greya" to kompletna strata czasu, który zdecydowanie lepiej spędzić na spaniu.
  • 4.0
    Na sloganach napisano, że Verbinski wizjonerem jest. Rzeczywiście pomysłów i miłości do kina mu nie brakuje. Problem w tym, że to wizjoner w obrębie bycia rzemieślnikiem.
  • 9.0
    Mamy do czynienia, z filmem, który łatwo klasyfikować jako "totalny", a może nawet jako "przepiękne, brutalne arcydzieło".
  • ?
    Znakomity, jeden z najlepszych obrazów LGBT ostatnich lat. Jeśli nie w ogóle, w tym pełnym schematów gatunku.
  • 6.0
    Niewątpliwie jest filmem wymagającym zawieszenia niewiary, ale sowicie wynagradza to dobrą zabawą. I mimo długiego, zupełnie niepotrzebnie przeciągniętego pierwszego aktu czy powtarzającego się często schematu "pójdź tu, pogadaj z tym, idź dalej strzelaj" naprawdę dostarcza, stanowiąc tym samym odpoczynek od nazbyt patetycznych kolejnych bondów, czy wymuszenie komediowych filmów z serii "Mission: Impossible".
  • ?
    W istocie jest to kino pełne paradoksów i połączeń, które trzymają się jedynie dzięki reżyserskiej wprawie. Obok wiarygodności uczuć bohaterów, widoczny jest tu dolanowy sznyt, czyli maksymalizm w oddawaniu emocji oraz przeplatanka surowych scen z wręcz teledyskowymi sekwencjami.
  • 8.0
    Dostarcza masy frajdy, spełniając się przy tym jako doskonała rodzinna rozrywka, inteligentna gra w skojarzenia oraz pełnometrażowa reklama popularnego produktu.
  • 7.0
    Z pewnością nie jest łatwą szkolną czytanką. Reżyser wymaga od swojego widza pełnej uwagi. Odpłaca się jednak niekonwencjonalnym flirtem z kinem biograficznym, do którego ostatnio tak twórczo podszedł chyba tylko Miloš Forman w Człowieku z księżyca.
  • ?
    Żongluje czarnym humorem, przemocą i seksem, lecz wszystko to jest zanurzone we wspomnianym już przeze mnie podejrzanym spokoju głównej bohaterki. Bardzo ciekawy zabieg i zdecydowanie na plus.