7.2

Pozytywnie oceniony przez krytyków

7.7

Bardzo pozytywnie oceniony przez użytkowników

  • Anuluj
  • 0/500
Pojawienie się demonicznego kultu zmienia beztroskie życie Mandy i Reda w surrealistyczny koszmar, którego jedynym celem jest brutalna zemsta.
7.7 10.0 0.0 10
Bardzo pozytywnie oceniony przez użytkowników
  • 90%
    pozytywnych
  • 10
    obejrzało
  • 7
    recenzji
  • 10
    ocen
  • 9
    pozytywnych
  • 1
    negatywna
  • 6
    Okładka albumu heavymetalowego: The Movie. Najlepszy, gdy stacza się powoli w ten rosnący z każdą kolejną minutą gęsty i obłąkany klimat (grubo podkreślany przez świetną muzykę śp. Jóhanna Jóhannssona i prześliczne zdjęcia Benjamina Loeba), a najgorszy, gdy woli iść w durną, bezmyślną rozwałkę (czyli przez ostatnie trzydzieści minut filmu). Dobrze poprowadzone szaleństwo Cage'a to dobre szaleństwo.
  • 10
    Zagubiony film z lat '80 z wyśmienitym Cage'em od czasów "Joe" i masa nawiązań do klasy B. To jest właśnie definicja kina - oglądasz film i nie spuszczasz oczu z obrazu nawet na sekundę.
  • 5
    Poza festiwalem czerwonej posoki, ziarnem, dymem i czerwonym oświetleniem, slow motion i wkurwionym Caigem nie ma tutaj za wiele. W historii jest płasko, bo zamiast hipnotyzować to usypia. Liczyłem na konkrety w postaci totalnie odjazdowych momentów, a te na moje nieszczęście zostały zastąpione w większej części rozciągniętym do bólu slow mo.
  • 8
    Piękny, audiowizualny, hipnotyzujący odjazd, który przeradza się w koszmar. Dałem się zatopić w tym świecie, pomimo średniego scenariusza. Jest to rodzaj kina, które się przeżywa i które nie bierze jeńców. Dlatego wraz z czasem film wręcz rośnie w moich oczach.
  • 8
    "Mandy" jest jak narkotyczny sen po obejrzeniu obskurnego slashera z lat 80. na VHS. Przydługa pierwsza połowa może odrzucić, ale Cosmatos bardzo hojnie wynagradza cierpliwego widza, który kupuje jego konwencję. Nicolas Cage siedzi w tym filmowym szaleństwie po uszy, jego energia przebija ekran, nawet gdy ogranicza się tylko do grania wzrokiem.
  • 9
    Jedno z najciekawszych filmowych doświadczeń w 2018 roku. Hardcore’owa jazda bez trzymanki z psychotycznym Nickiem Cage’m. To miód na moją campową duszę. Kino zemsty na drodze do czystego szaleństwa. Przerysowany, krwawy, przesadzony i co najważniejsze nasycony kolorami i dźwiękami – nie można się oderwać.
  • 8
    Duszny i psychodeliczny klimat. Nicolas Cage dał radę.