Aktualizacja serwisu! Seriale, dziennik obejrzeń, "moja strefa", import i eksport, komentarze, konwersacje i wiele więcej. Sprawdź
7.1 10.0 0.0 19
Pozytywnie oceniony przez krytyków
7.2
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Pojawienie się demonicznego kultu zmienia beztroskie życie Mandy i Reda w surrealistyczny koszmar, którego jedynym celem jest brutalna zemsta.

  • Recenzje krytyków

  • Recenzje użytkowników

    • 6

      Okładka albumu heavymetalowego: The Movie. Najlepszy, gdy stacza się powoli w ten rosnący z każdą kolejną minutą gęsty i obłąkany klimat (grubo podkreślany przez świetną muzykę śp. Jóhanna Jóhannssona i prześliczne zdjęcia Benjamina Loeba), a najgorszy, gdy woli iść w durną, bezmyślną rozwałkę (czyli przez ostatnie trzydzieści minut filmu). Dobrze poprowadzone szaleństwo Cage'a to dobre szaleństwo.

    • 7

      Najbardziej absurdalny apel o zaprzestanie przemocy w stosunku do zwierząt, jaki widziałem. Czyste mięso stworzone przy użyciu dużego mózgu, ale zabrakło duszy.

    • 9

      Jedno z najciekawszych filmowych doświadczeń w 2018 roku. Hardcore’owa jazda bez trzymanki z psychotycznym Nickiem Cage’m. To miód na moją campową duszę. Kino zemsty na drodze do czystego szaleństwa. Przerysowany, krwawy, przesadzony i co najważniejsze nasycony kolorami i dźwiękami – nie można się oderwać.

    • 5

      Poza festiwalem czerwonej posoki, ziarnem, dymem i czerwonym oświetleniem, slow motion i wkurwionym Caigem nie ma tutaj za wiele. W historii jest płasko, bo zamiast hipnotyzować to usypia. Liczyłem na konkrety w postaci totalnie odjazdowych momentów, a te na moje nieszczęście zostały zastąpione w większej części rozciągniętym do bólu slow mo.

    • 8

      "Mandy" jest jak narkotyczny sen po obejrzeniu obskurnego slashera z lat 80. na VHS. Przydługa pierwsza połowa może odrzucić, ale Cosmatos bardzo hojnie wynagradza cierpliwego widza, który kupuje jego konwencję. Nicolas Cage siedzi w tym filmowym szaleństwie po uszy, jego energia przebija ekran, nawet gdy ogranicza się tylko do grania wzrokiem.

    • 8

      Pierwsza połowa filmu to masterpiece - horror w najczystszej postaci, aż się ma ciary na całym ciele. Druga część jest dobra, ale wolę zdecydowanie klimat 1.

    • 10

      Zagubiony film z lat '80 z wyśmienitym Cage'em od czasów "Joe" i masa nawiązań do klasy B. To jest właśnie definicja kina - oglądasz film i nie spuszczasz oczu z obrazu nawet na sekundę.

    • 8

      Piękny, audiowizualny, hipnotyzujący odjazd, który przeradza się w koszmar. Dałem się zatopić w tym świecie, pomimo średniego scenariusza. Jest to rodzaj kina, które się przeżywa i które nie bierze jeńców. Dlatego wraz z czasem film wręcz rośnie w moich oczach.

    • 7.5

      Wizualnie psychodeliczny i oniryczny, pełen obłędu oraz czystego szaleństwa. I choć Cosmatos chwilami wpada w stylistyczny samozachwyt, to jestem w stanie uwierzyć, że właśnie tak wygląda typowa środa u Cage'a.

    • 8

      Duszny i psychodeliczny klimat. Nicolas Cage dał radę.

Najlepsze recenzje użytkowników

  • 6

    Okładka albumu heavymetalowego: The Movie. Najlepszy, gdy stacza się powoli w ten rosnący z każdą kolejną minutą gęsty i obłąkany klimat (grubo podkreślany przez świetną muzykę śp. Jóhanna Jóhannssona i prześliczne zdjęcia Benjamina Loeba), a najgorszy, gdy woli iść w durną, bezmyślną rozwałkę (czyli przez ostatnie trzydzieści minut filmu). Dobrze poprowadzone szaleństwo Cage'a to dobre szaleństwo.

  • 10

    Zagubiony film z lat '80 z wyśmienitym Cage'em od czasów "Joe" i masa nawiązań do klasy B. To jest właśnie definicja kina - oglądasz film i nie spuszczasz oczu z obrazu nawet na sekundę.