Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.

Ostatnia wieczerza

2022 Film
5.7 10.0 0.0 7
Negatywnie oceniony przez krytyków
6.0
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Polska, rok 1987. Milicjant prowadzący śledztwo w sprawie tajemniczych przypadków zaginięcia infiltruje odległy klasztor i odkrywa mroczną prawdę o duchownych.

  • Recenzje popularnych krytyków

    • Pozostają tylko sny o wielkim dziele i klisze, w końcu - parafrazując hit śpiewany przez Olafa Lubaszenkę w filmie - "zdarta płyta gra/zapomniany dawno film".

      Więcej
    • Rasowy horror klasy B. Znakomicie zagrany przez Piotra Żurawskiego, Olafa Lubaszenkę i Sebastiana Stankiewicza. Wykreowani przez nich bohaterzy są świetni i zapadają w pamięć. Są bardzo plastyczni. Gdy wymaga tego sytuacja są straszni, by w innym momencie pokazać swoje komiczne oblicze.

      Więcej
    • Czy "Ostatnia wieczerza" to najlepszy polski horror ostatnich lat? Dla mnie nadal wygrywa "Wilkołak", jednak Kowalski pokazuje tu jak pewniej się czuje w tym gatunku. Czyste rozrywkowe kino, stawiające bardziej na atmosferę niż intrygę, ale oderwać oczu się po prostu nie da. Dawno nie było takiej jazdy po bandzie.

      Więcej
    • Jest satanistycznym kryminałem. Można w nim znaleźć także zalążki horroru o egzorcyzmach. Cieszę się, że Bartosz M. Kowalski tym razem poszedł w innym kierunku. Co prawda ja chętnie przygarnąłbym trzecią część jego slasherów, ale nie ma co narzekać skoro dostarczył on po raz kolejny coś nowego.

      Więcej
    • Fabuła filmu jest prosta jak konstrukcja cepa, oparta na ogranych schematach sprawdzonych przez hollywoodzkich twórców. Przez większość czasu obserwujemy bieganinę po klasztornych korytarzach. Napięcie jest zerowe, brakuje tu jakichkolwiek tąpnięć zdolnych zatrząść konstrukcją tego obrazu.

      Więcej
  • Recenzje popularnych użytkowników

    • Mimo kiepskiego finału, Kowalski po raz kolejny udowadnia tutaj, że naprawdę dobrze radzi sobie z gatunkiem horrorowym w polskim kinie.

    • Kowalski tym razem bardziej w wydaniu satanistyczno-kryminalnym, ale wciąż z tym samym talentem do horroru pomimo nieco niekompletnego moim zdaniem zakończenia.

    • Strasznie miło się to ogląda. Kowalski nie poświęca zbytniej uwagi rzeczom zbędnym, nie rozwija przesadnie ekspozycji, nie poszerza psychologicznych charakterów. Interesuje go to, co dzieje się tu i teraz. Ponura atmosfera działa dobrze. Gdzieś tam postraszy, gdzieś indziej zaciekawi, tak zupełnie bez nadęcia. Trzeba oddać Kowalskiemu, że kino gatunkowe w Polsce, to spod znaku horroru, opiera się przynajmniej na jednym z jego barków.

    • Za dużo rzygów i za dużo nudy. Ale poza tym nawet poprawnie. Na plus fajna miejscówka i klimatyczna końcówka.

    • Najlepszy jak dotąd horror Kowalskiego. Dobrze dobrane lokacje. Powiela klisze i fabuła nie jest czymś nowym, ale finał to widowisko artystyczne.

  • Nowe recenzje krytyków

    • Czy "Ostatnia wieczerza" to najlepszy polski horror ostatnich lat? Dla mnie nadal wygrywa "Wilkołak", jednak Kowalski pokazuje tu jak pewniej się czuje w tym gatunku. Czyste rozrywkowe kino, stawiające bardziej na atmosferę niż intrygę, ale oderwać oczu się po prostu nie da. Dawno nie było takiej jazdy po bandzie.

      Więcej
    • Fabuła filmu jest prosta jak konstrukcja cepa, oparta na ogranych schematach sprawdzonych przez hollywoodzkich twórców. Przez większość czasu obserwujemy bieganinę po klasztornych korytarzach. Napięcie jest zerowe, brakuje tu jakichkolwiek tąpnięć zdolnych zatrząść konstrukcją tego obrazu.

      Więcej
    • Dzieło to przywróciło Bartosza M. Kowalskiego na moją mapę interesujących twórców kina gatunku w tym kraju. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że obok Jagody Szelc jest to teraz najważniejsze nazwisko w polskim horrorze!

      Więcej
    • Pozostają tylko sny o wielkim dziele i klisze, w końcu - parafrazując hit śpiewany przez Olafa Lubaszenkę w filmie - "zdarta płyta gra/zapomniany dawno film".

      Więcej
    • Rasowy horror klasy B. Znakomicie zagrany przez Piotra Żurawskiego, Olafa Lubaszenkę i Sebastiana Stankiewicza. Wykreowani przez nich bohaterzy są świetni i zapadają w pamięć. Są bardzo plastyczni. Gdy wymaga tego sytuacja są straszni, by w innym momencie pokazać swoje komiczne oblicze.

      Więcej
  • Nowe recenzje użytkowników

    • Najlepszy jak dotąd horror Kowalskiego. Dobrze dobrane lokacje. Powiela klisze i fabuła nie jest czymś nowym, ale finał to widowisko artystyczne.

    • Mimo kiepskiego finału, Kowalski po raz kolejny udowadnia tutaj, że naprawdę dobrze radzi sobie z gatunkiem horrorowym w polskim kinie.

    • Strasznie miło się to ogląda. Kowalski nie poświęca zbytniej uwagi rzeczom zbędnym, nie rozwija przesadnie ekspozycji, nie poszerza psychologicznych charakterów. Interesuje go to, co dzieje się tu i teraz. Ponura atmosfera działa dobrze. Gdzieś tam postraszy, gdzieś indziej zaciekawi, tak zupełnie bez nadęcia. Trzeba oddać Kowalskiemu, że kino gatunkowe w Polsce, to spod znaku horroru, opiera się przynajmniej na jednym z jego barków.

    • Za dużo rzygów i za dużo nudy. Ale poza tym nawet poprawnie. Na plus fajna miejscówka i klimatyczna końcówka.

    • Kowalski tym razem bardziej w wydaniu satanistyczno-kryminalnym, ale wciąż z tym samym talentem do horroru pomimo nieco niekompletnego moim zdaniem zakończenia.