-
Ale to to było dobre. Jakie fajne. Kameralne. Lekkie i przyjemne, lecz jednocześnie brudne, brutalne. Odświeżające. Ta relacja Dunka i Jaja. No po prostu działa. Tu wszystko działa. Bez zapychaczy, ale z drugiej strony odcinki mogłyby być o 5 minut dłuższe (chociaż niektóre). Kilka scen i sekwencji to rzeczy wybitne. Nie czytałem opowiadań, lektura dopiero przede mną.
-
Niby montaż równoległy i płynniejszy, a narracja liniowa. Powinno się więc oglądać lepiej niż poprzednią część. A jednak nie czułem aż takiego napięcia i emocji (ja się wzruszyłem na 1), jak wcześniej. Wiało nudą, choć w jednym momencie aż mnie skręciło. Ale scena z Kelsonem w rytm utworu Iron Maiden. Jezu Chryste, a raczej o Szatanie! Zapamiętam ją na zawsze. Bardzo mocna rola O'Connella! No i finał mi bardziej siadł tym razem.
-
A niech już będzie te 6/10 w zaokrągleniu. Dlaczego? Bo Dek to spoko ziomal. Bo Elle gra nieźle. Bo uśmiałem się z tych nóg. Tylko te stwory takie disnejowe. Od Dana najlepszy jest animowany "Pogromca zabójców" (najbardziej brutalny i kreatywny).
-
6,5/10. Taka sobie fabuła. Gryzło mi się, że luzacki klimat przerywany był bardzo brutalnym wykańczaniem wrogów. Ale chemia między Bautistą a Momoą super!
-
6.528 stycznia
- Skomentuj
-
-
6,5/10. Koszmar senny na jawie. Narracyjny chaos, bo siedzimy w głowie zalęknionej ofiary. Aktorsko przerażająco prawdziwy. Ale za dużo trochę, za bardzo i za długo - nie powtarzanej brutalności kata, a tej formy opowieści wybranej przez reżysera/scenarzystę.
-
6.524 stycznia
- Skomentuj
-
-
Takie kino zemsty to ja rozumiem! Dobry nazista to martwy nazista!
-
Lubię Bena i Matta. Ale marzy mi się, by zagrali razem w filmie na miarę "Gorączki" czy chociaż "Dnia próby". Tutaj ani intryga, ani napięcie nie działa tak, jakbym tego chciał. No i olane zasady bezpieczeństwa w jednej scenie. Lecz gęsty klimat był. Dobre zdjęcia też. Więc spoko
-
Bywa chwilami w miarę błyskotliwy i chce przekazać sens życia, ale to takie apatyczne (nie apetyczne), że mi się nie chcę po tym filmie żyć...
-
6,5/10. Jak to możliwe, że Manfredowi, ups... Johnowi, nie spadły ani razu nie potłukły się okulary?
-
6.516 stycznia
- Skomentuj
-
-
Do trzeciego aktu ciekawy. i klimatyczny, i nawet dziwnie niepokojący. Finał - WTF?! Ale to to i tak rzecz dość oryginalna, jak na sf.
-
Film zachęca do sięgnięcia po książki Kafki, ale trochę ogląda się go przez szybę... Bardzo wiarygodna główna rola i znakomita kreacja ojca Franza. Ale narracyjna forma wybija z opowieści, choć sceny współczesne kreatywnie wmontowane. 6,5/10.
-
6.511 stycznia
- Skomentuj
-
-
Nie wiem, czy sięga do kostki, kolana czy pasa. Ale jest fajny moment, gdy obcina ku... Ups. Przepraszam, że spoileruję. Skaczę do wody i do brzegu wiosłuję. Ocena jeden i pół na dziesięć. Wolę zimę niż jesień.
-
1.510 stycznia
- Skomentuj
-
-
-
6,5/10, mimo że hollywoodzki do bólu... Ale za to Russell Crowe bardzo przekonujący! (tylko za gruby w drugiej połowie filmu).
-
6.53 stycznia
- Skomentuj
-
-
Może 6.5... To najsłabsza część, mimo że paradoksalnie najwięcej i najgłośniej się dzieje. Rozbudowaną opinię przedstawiam w mojej recenzji na Altao.pl.
-
6.528 grudnia 2025
- 1
- Skomentuj
-
-
Dlaczego 2, a nie 1? Bo lubię popatrzeć czasem na ładnych, młodych i bogatych ludzi. Ale niekoniecznie przez 1 godzinę i 40 minut...
-
Chopin kaszle. Chopin gra. Chopin ma smutną minę. Chopin się uśmiecha.
-
Pilot serialu znakomity. Im dalej w odcinki, tym nudniej, ale też ciekawie. Ale to taki snuj. Główna bohaterka odegrana świetnie, ale momentami irytująca. Czuć bardzo styl twórcy. Skupienie na samotności, a nie na science fiction. Czekam na drugi sezon, bo po prostu kupuje ten klimat. Tylko czy będzie mniej przewidywalnie? 7,5/10
-
Oparty na klasycznej powieści, ale poza rolą Jonesa, nie ma tu nic dobrego. Film niepotrzebny nikomu, jedynie reżyserowi, który chciał go zrobić. Jak pojawiły się gargulce, to parsknąłem ze śmiechu!
-
No dobra. W zaokrągleniu niech będzie te 8/10 dla pierwszego sezonu, który wygląda jak miniserial. Ale dlaczego powstało później tyle sezonów i mają one tyle odcinków? Też czerpali z komiksów? Nie wiem, czy oglądać dalej i dalej i dalej...
-
Wsiąkniesz albo się odbijesz. Zakochasz się albo uznasz, że to nuda. Będziesz wniebowzięty albo poirytowany. Ja po prostu poczułem, że to swego rodzaju doświadczenie. Nie jestem zachwycony fabułą (kto jest kim i dlaczego tak, a nie inaczej), ale klimatem i zbudowanym światem już tak.
-