Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.

Avatar: Ogień i popiół

2025 Film
? 10.0 0.0 2
Oczekuje na przynajmniej 3 oceny krytyków
6.7
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Sytuacja na Pandorze staje się coraz bardziej napięta, gdy Jake i rodzina Neytiri napotykają nowe agresywne plemię Na'vi.

  • Recenzje krytyków

    • Nowy Avatar, chociaż ma podtytuł Ogień i popiół, to niestety wypada bardziej jak Avatar: Istota wody 2 albo synteza części z 2009 roku i 2022 roku niż coś nowego w uniwersum. Trzeci film Jamesa Camerona zapadł na znaną filmową chorobę zwaną sequelozą, która charakteryzuje się przedstawianiem tego samego, ale "więcej, bardziej, mocniej". Jeśli odtwórczość i stawianie na banalny rozmach ma być nowym kierunkiem dla serii, to może lepiej, żeby jeszcze przemyślano tworzenie kolejnych części Avatarów

      Więcej
    • Summa summarum "Avatar" z grudnia roku 2025 to dość przyjemna, lecz nieoryginalna "bajka", ironicznie zwana historią o "wysokich kosmicznych smerfach". Opakowująca banały i wnioski typu źli ludzie kontra piękna natura w lśniący papier. Udowadniająca, że Cameron to leń, który od 18 lat rozumie jednak, czego pragnie przeciętny ogół.

      Więcej
  • Recenzje użytkowników

    • Widowisko ładne i porywające przez ileś tam minut, jednakże potem wkrada się już monotonia i Cameron zaczyna zrzynać z samego siebie serwując odgrzewane kotlety. Na in plus świetna antagonistka ale i jej postać zostaje potraktowana po macoszemu. Dla dobra tej serii, niech to będzie już finito.

    • Pod względem wizualnym i ciągle pędzącej akcji ta część dostarcza rozrywki. Jednak fabularnie mam wrażenie, że od trzech części kręcimy się w kółko. Postacie jak zwykle nijakie, a historia zbyt długa i zbyt napakowana różnymi wątkami. Także nie różni się to specjalnie od poprzednich części.

    • Cameron skończył się na Titanicu (realizacyjnie, bo pod względem pomysłu i konceptu było to T2) a niektórzy będą potrzebowali zobaczyć finał jego "niebieskiej" trylogii żeby się o tym przekonać. Nudna i rozwleczona trzygodzinna buła na którą ewidentnie zabrakło pomysłu i serca. Ładne wizualia to nie wszystko!

    • Może 6.5... To najsłabsza część, mimo że paradoksalnie najwięcej i najgłośniej się dzieje. Rozbudowaną opinię przedstawiam w mojej recenzji na Altao.pl.

    • Nie zgadzam się z zarzutami o wielką wtórność, Cameron wciąż odkrywa nowe zakątki Pandory, eksploruje ten świat i techniczne możliwości ukazywania go na ekranie-pod względem wizualnym to przepaść w porównaniu np. z takim Marvelem-czuć, że to nie jest taśmowa produkcja. Wielkie brawa za nową bohaterkę i jej plemię zafascynowane ogniem, za dalszy ciąg historii Quaritcha i Sully'ego-chłopaki na pewno pójdą kiedyś razem na piwo, a ja chętnie wrócę na Pandorę jeszcze tyle razy ile będzie to możliwe.

    • Może to i ładne, ale fabuła znowu generyczna, sam świat też nijaki, na hamburgerykową modłę. Niekoniecznie te filmy robią się coraz gorsze, ale na pewno ja się robię coraz bardziej nimi zmęczony.

    • "Tak to nie lubię" ;P Ileż oko mogą cieszyć efekty*? Trzydzieści minut? Trzy kwadranse? Ale nie sporo ponad trzy godziny. Wymęczyłem. Fabularnie nie porywa, aktorsko nie istnieje (*-niewątpliwie oscarowe)