Baza recenzji
-
Potężne, magiczne kino. Szkoda, że nie ma w kinach.
O rywalizacji, poświęceniu, ambicji, dziedzictwie, ciężarze tradycji, goniącej nas przeszłości. Trochę Żegnaj, moja konkubino, trochę Czarny łabędź, ale jest mocno osadzone w kontekście teatru kabuki i skupia się na presji tradycji, kulturowej i historycznej.
"あなたがここに辿り着くまでに、どれだけの人を犠牲にしたと思っているんだ。" -
Zawsze uważałem, że przedstawienie brutalności, przemocy, dramatu, jednocześnie odwracając kamerę, to potężna sztuka. Niestety tutaj energii starczyło ledwie na krótki metraż. Ciekawe, że niektórzy oceniają kontekst polityczny, a nie film, ale chyba Iure suo utuntur.
-
(7.4) O, bardzo miły seansik. Nic nadzwyczajnego, nic odkrywczego, ale przyzwoicie. Muzyka klasyczna, ale też jazz, poziom merytoryczny utrzymany. Zabawne momenty, ale bez przesady, z rozsądkiem. Nie jest to debilny humor. I smutny plot twist. Spoko, mogę obejrzeć drugi raz.
-
Małe miasteczko we Włoszech, tuż po drugiej wojnie. Proboszcz z burmistrzem (komunistą ucharakteryzowanym na Stalina) rozwiązują swoje spory za pomocą pięści lub karabinu. Klimat Kargula i Pawlaka. Jedna z najlepszych komedii jakie oglądałem. Warto sprawdzić pozostałe filmy z serii. I proszę nie sugerować się tym że w PL film został wydany na dvd ( UWAGA słaba jakość !!!) w serii ''Perły Klasyki Kina Religijnego''. W całej serii obśmiewane są obydwie strony.
-
5,5 - ta konwencja już się przejadła
-
To podobno miał być polski Fallout, a to bardziej Dead Space. Trochę Dead Space, trochę Łódź Bałuty. Gra w sumie ciekawa. Polski dubbing jest niezbyt dobry, ale jest. 90% gry jest banalnie łatwe, nawet nie używałem broni palnej, bo nie ma po co. Wszędzie leży mnóstwo broni białej, też nie mam pojęcia po co, bo się nie zużywa. Dopiero ostatnie dwa etapy są dużo trudniejsze, bo pojawiają się duchy i inni trudniejsi przeciwnicy, amunicji brakuje, a wyjście na światło to insta death.
-
Całkiem fajny ale nie za sprawą scenariusza Shannona & Swifta tylko sprawdzonych metod rozśmieszania jakie stosuje stary, dobry Raimi - gdy tylko wjeżdża ten jego specyficzny czarny humor z dużą ilością czerwonej farby i innych obrzydliwości.
-
Więcej
mogłoby ostrzegać szerszą widownię przed złodziejskim procederem naciągaczy, jednak jest na tyle słabym filmem, że obejrzą go głównie ci, którzy i tak się nie nabierają
-
To jest świetna gra, ale system zapisu to tragedia. Jeszcze w normalnych misjach do przeżycia, ale w tych bez wykrycia to masakracja. Kurła, nie będę kilkanaście razy misji zaczynał od samego początku, za każdym razem jak mnie zauważy jakiś strażnik. A że nie ma tu wychylania, to wystarczy wyjrzeć zza rogu i już po ptokach. Quicksave w takich grach to mus.
-
Takie tam romansowe wsiu-bździu, ale plus za soundtrack z klasycznymi adaptacjami współczesnych hitów.
-
Więcej
to wręcz fizyczne wyzwanie, bo wysiedzieć w kinie, nawet przy tak spektakularnych efektach kolorystycznych, nie jest łatwo
-
Wyborna wizyta w ulubionym miasteczku Davida Lyncha-wspaniałe uzupełnienie serialu i klimat, którego nigdy nikomu nie uda się powtórzyć.
-
(6.4) Film dla Narodu MAGA, hołota niech go nie ogląda. To tak trochę jakby zapraszać świnie z chlewni na salony. Nikt was tu nie chce. Bardziej niż dokument, jest filmem wspominkowym - przeżyjmy inaugurację raz jeszcze. Każdy wyborca Trumpa uroni łezkę, było to przecież najbardziej spektakularne zwycięstwo w dziejach ludzkości. Melania stroni tu od polityki, trochę szkoda, bo chcielibyśmy się dowiedzieć co o tym wszystkim myśli.
-
(7) Powinienem obejrzeć drugi raz. Nie czytałem "Hamneta" Maggie O'Farrell, może sprawdzę. Film przyciągnął mnie 3 nazwiskami: Mescal, Buckley i Żal. I nie mam do nich pretensji, spisali się świetnie w tych warunkach. Jeśli chodzi o Zhao, hm. Czy ten film nie mógłby być bardziej cieplejszy? Ile można epatować cierpieniem. Rodzenie, śmierć dziecka, Buckley robi tu za torturowaną. A nie mogłoby być troszeczkę bardziej romantycznie, jak na plakacie albo w zwiastunie? Muszę to przemyśleć.
-
(6.6) I jakie wnioski z tej psychoanalizy? Nic odkrywczego, każdy ma jakieś argumenty, jest jedna strona medalu, jest druga. Model rodziny, w którym matka wychowuje dzieci, a ojca (oraz w tym wypadku drugiego partnera), nie ma w domu, bo zarabia na rodzinę, jest bez sensu. Lepiej w ogóle nie mieć dzieci. Helga Guren z wyglądu nadawałaby się do roli nadzorczyni SS w Auschwitz. Emocjonalnie nic mi nie wyrządził ten film.
-
6.531 stycznia
- Skomentuj
-
(5) Trudno się wzruszyć, wiedząc że ta historia to ściema, a Raynor Winn to podejrzana postać. No dobrze, ale nie jest to dokument, więc nie mieszajmy świata realnego i filmu fabularnego. Poddajmy się tej przygodzie. I cóż... Lekko bezsensowne momentami. Wyobraźcie sobie, tracicie dom, macie dzieci i co? A jak, idziecie pieszo tysiąc kilometrów, bo nie macie co robić lol. A zważywszy, że wcześniej nie podróżowaliście, mąż jest poważnie chory i nie macie pieniędzy - po prostu gratulacje.
-
Po latach doceniam za klimat i soundtrack, ale cała reszta -od aktorstwa po fabułę i filmowe ukazanie wampirów to są chyba jakieś jaja z widza. A to i tak najlepsza część tej sagi.
-
"Piłkarski poker" w środowisku wyścigów konnych. Przyzwoity film, nieźle zrealizowany, choć intryga i przemiany postaci (szczególnie główny bohater, który z niczego staje się geniuszem zbrodni) nie wyglądają do końca realistycznie.
-
6.531 stycznia
- Skomentuj
-
Ta część serii to już głupkowaty akcyjniak, która ma niezłe momenty (jazda na drzwiach, dwie laski w sukniach balowych, które naparzają się jak akrobatki), ale jednak daje za dużo w kółko tego samego. Można obejrzeć dla czystej rozrywki, ale czuć już zmęczenie serią.
-
6.531 stycznia
- Skomentuj
-
Remaster // Bardzo ciekawa gra, ale widać, że jest z konsoli przenośnej. Brakuje dubbingu, chociaż pomysł z przedstawianiem fabuły w formie komiksu też jest intrygujący. Słaba walka, a niestety jest jej tu sporo.
-
7.531 stycznia
- Skomentuj
-
Więcej
to dokument na granicy autozaorania głównej bohaterki
-
Nawet ciekawe i dramatyczne, ale zaniżam ocenę, bo w niektórych fragmentach czułem dużą stronniczość i mam wrażenie, że poznałem tylko połowę tej historii.
-
Sympatyczne, ale trzeba przyznać, że kreślone trochę zbyt grubymi kreskami, zwłaszcza postać wnuka.
-
Film osadzony w historii Iranu, a jednocześnie uniwersalny. Subtelny, zadający trudne pytania, ale zostawiający odpowiedzi w gestii widza.
-
Jestem już zmęczony tymi muzycznymi biopikami, oczywiście facet alkoholik, nie ma tu niczego wyróżniającego na tle gatunku. Jest solidnie, piękni Jackman i Hudson, ale to tyle.
-
Gdy za oknem typowo zimowa aura warto odpalić sobie "Coś". Kiedyś uznałem go za film nudny, dziwaczny i zanadto obrzydliwy, dziś niepokoi mnie jego paranoiczny klimat oraz sam koncept walki z wrogiem nie tyle zewnętrznym co wewnętrznym.
I choć wciąż można się krzywić z obrzydzenia na niektóre efekty to jednak nie sposób nie docenić magii ich praktycznego zastosowania. Coś wspaniałego. -
O tyle lepsze od IO, że bez ludzi. Jak uwielbiam osły, tak wieje tu bezcelowością i amatorszczyzną. Wygląda jak zapomniany projekt na przyrkę, więc ostatniego dnia robisz cokolwiek.