7.7 10.0 0.0 4
Bardzo pozytywnie oceniony przez krytyków
7.8
Bardzo pozytywnie oceniony przez użytkowników

Alexia morduje bez mrugnięcia okiem, ale gdy w ślad za nią rusza kordon policji, upodabnia się do zaginionego przed laty syna komendanta straży pożarnej. Po drodze zachodzi jednak w ciążę z... samochodem.

  • Recenzje krytyków

    • Tym większa szkoda, że gdzieś w tym wszystkim gubi się własny język Titane. W potoku cytatów, nawiązań, odwołań, w konglomeracie wybierania wszystkiego, co najlepsze z innych filmów i dzikiej pogoni za stylowością tonie niezależność i charakterystyczność a za nią prawdopodobnie zapamiętywalność tego filmu. Oto pełne wartości odżywczych, dość smaczne danie Fusion, do przepisu na które za kilka miesięcy, czy lat już nie powrócisz.

    • 8

      Zmiażdżone czaszki, kopulujące samochody, psychopatyczne morderczynie - wszystko to pojawia się w "Titane" tylko po to, by odpowiednio mocno wybrzmiała historia o potrzebie miłości i bliskości. Trudno o bardziej nieoczywistą, ekstremalną i oszałamiającą opowieść o współczesnej rodzinie.

    • 8

      Niektórzy z Was wezmą tę produkcję za kronikę dziejów Transformersów walczących z nieuregulowanym napięciem seksualnym. Jeszcze inni za hołd dla wszystkich kinowych siepaczy. Jedni i drudzy będą mieli po części rację. Sposób, w jaki działa umysł Julii Ducournau, fascynuje bez reszty, przebijając się do naszych serc i umysłów po staranowaniu właściwie każdej komórki ciała i nie biorąc jeńców.

    • ?

      Francuska twórczyni nie kryje się ze swoją kinofilską pasją. Unika fałszywej skromności i krygowania się, stawiając na odważne inspiracje dokonaniami poprzedników, przy czym czoła chyli nie tylko Davidowi Cronenbergowi, ale i wrażliwej na cielesne przekroczenia w duchu ekstremy - Claire Denis. Jednocześnie rezygnuje z oczywistej pomnikowości i jednoznacznych analogii na rzecz kolażowości cytatów i epileptycznych poptwistów prosto z epoki przebodźcowania.

  • Recenzje użytkowników

    • 7

      NH21. To jak wiele zajebiście dziwnych rzeczy Ducournau pcha do swojego filmu i jak jej to wychodzi, aby przekazać solidną opowieść, jest obłędnie "wow". Nie wiem czego tu się trzymać, bo na początku ten obraz pędzi na zabicie, by potem ostro wyhamować i skręcić w jeszcze bardziej zaskakujące drogi. Trzeba w pewnym momencie świadomie wyłączyć logiczne pojmowanie i oddać się tej podróży. I to – cholera – działa.