Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.

Wyspa Fantazji

2020 Film
3.5 10.0 0.0 18
Bardzo negatywnie oceniony przez krytyków
3.8
Bardzo negatywnie oceniony przez użytkowników

Enigmatyczny pan Roarke spełnia najgłębiej skrywane marzenia gości ustronnego tropikalnego hotelu. Kiedy jednak fantazje zmieniają się koszmary, goście - aby przeżyć - zmuszeni są rozwiązać zagadkę tajemniczej wyspy.

  • Recenzje popularnych krytyków

    • Tym większa szkoda, że efektem tej gatunkowej alchemii jest wyłącznie środek nasenny.

      Więcej
    • Najłatwiej podsumować "Wyspę Fantazji" jako pomieszanie z poplątaniem. Tonalnie film sprawia wrażenie nieopanowanego, dawkującego na wyrywki kuriozalny horror, komedię, akcję z udziałem zombie, torture-pornowe zabawy w piwnicy, hallmarkową dramę. Chwilami wydaje się, że scenariusz to efekt burzy mózgów dziesięciu fabularzystów − za dużo tu pomysłów, które nie zostają potem rozwinięte w satysfakcjonujący sposób.

      Więcej
    • Komicznie wręcz poplątany scenariusz, brak drastyczności i całkiem przyzwoite dialogi składają się na relatywnie lekkie i przyjemne kino. Taki bezpieczny wybór, gdy masz ochotę na "film grozy", a twoja druga połówka nie przepada za tym gatunkiem.

      Więcej
    • "Wyspa Fantazji" złym filmem nie jest. Jednak rozplanowane wątki aż się proszą o rozwinięcia i dla filmu lepiej by wyszło, gdyby trwał przynajmniej pół godzinki dłużej. Tak pozostaje tylko oderwanym elementem większej historii.

      Więcej
    • Wpisuje się w kanon produkcji, które z miejsca otrzymują wysokie miejsce na listach najgorszych filmów roku.

      Więcej
  • Recenzje popularnych użytkowników

    • O ile w pierwszej połowie Fantasy Island jeszcze jakoś trzymało się kupy, to w drugiej scenarzyści tego czegoś wyrzucają ustanowione wcześniej zasady za okno i tworzą nowe, a mimo to i tak je potem ponownie łamią, tylko po to, by wywrócić fabułę o 180 stopni plot twistem, równie nieprzemyślanym, co cały ten pieprzony film.

      To Truth or Dare 2.0. (co więcej, ma nawet tą samą ekipę scenarzystów i reżysera, którzy byli odpowiedzialni za tamto działo). Michael Rooker jest tutaj mocno zmarnowany.

    • Koncept ciekawy, ale szybko zmarnowany

    • Wydaje mi się, że proces twórczy przy powstawaniu scenariusza wyglądał tak, że nasza trójka scenarzystów po pijaku wymyślała różne pomysły, a kiedy już obudzili się z kacem to wszystko posklejali na chwilę i wyszła z tego Wyspa Fantazji. A przynajmniej tak mi się wydaje, że było, bo tylko wtedy miałoby sens dlaczego to coś weszło do kin.

    • Niezbyt innowacyjne lecz miejscami sprawia frajdę. Niestety głównie jest to sztampowe i powtarzalne

    • Gdybym był na wyspie fantazji, zażyczyłbym sobie, żeby ten film nigdy nie powstał, a Wadlow przestał kręcić filmy. Niesamowicie głupi.

  • Najlepsze recenzje użytkowników

    • Niezbyt innowacyjne lecz miejscami sprawia frajdę. Niestety głównie jest to sztampowe i powtarzalne

    • Gdybym był na wyspie fantazji, zażyczyłbym sobie, żeby ten film nigdy nie powstał, a Wadlow przestał kręcić filmy. Niesamowicie głupi.

    • Wydaje mi się, że proces twórczy przy powstawaniu scenariusza wyglądał tak, że nasza trójka scenarzystów po pijaku wymyślała różne pomysły, a kiedy już obudzili się z kacem to wszystko posklejali na chwilę i wyszła z tego Wyspa Fantazji. A przynajmniej tak mi się wydaje, że było, bo tylko wtedy miałoby sens dlaczego to coś weszło do kin.

    • O ile w pierwszej połowie Fantasy Island jeszcze jakoś trzymało się kupy, to w drugiej scenarzyści tego czegoś wyrzucają ustanowione wcześniej zasady za okno i tworzą nowe, a mimo to i tak je potem ponownie łamią, tylko po to, by wywrócić fabułę o 180 stopni plot twistem, równie nieprzemyślanym, co cały ten pieprzony film.

      To Truth or Dare 2.0. (co więcej, ma nawet tą samą ekipę scenarzystów i reżysera, którzy byli odpowiedzialni za tamto działo). Michael Rooker jest tutaj mocno zmarnowany.

    • Koncept ciekawy, ale szybko zmarnowany

  • Nowe recenzje krytyków

    • Estetyka wykonania stawia na blichtr i przepych. Kolorowe jarmarki, plastikowa wydmuszka pozbawiona rys naturalizmu. Niby patrzy się na to przyjemnie, ale bez emocji.

      Więcej
    • "Wyspa Fantazji" złym filmem nie jest. Jednak rozplanowane wątki aż się proszą o rozwinięcia i dla filmu lepiej by wyszło, gdyby trwał przynajmniej pół godzinki dłużej. Tak pozostaje tylko oderwanym elementem większej historii.

      Więcej
    • Nie dotrzymuje obietnicy, jaką składa w zapowiedzi, gdyż jest po prostu kolejnym mizernym horrorem o niezbyt ambitnej fabule i grze aktorskiej. Całokształt przed totalną katastrofą ratuje oprawa, która jednak także nie wykorzystuje pełni potencjału.

      Więcej
    • Nie jest więc ani dobrym horrorem, ani dobrym dramatem, ani postmodernistyczną satyrą. Wychodzi na to, że po prostu nie jest warta waszej uwagi.

      Więcej
    • Najłatwiej podsumować "Wyspę Fantazji" jako pomieszanie z poplątaniem. Tonalnie film sprawia wrażenie nieopanowanego, dawkującego na wyrywki kuriozalny horror, komedię, akcję z udziałem zombie, torture-pornowe zabawy w piwnicy, hallmarkową dramę. Chwilami wydaje się, że scenariusz to efekt burzy mózgów dziesięciu fabularzystów − za dużo tu pomysłów, które nie zostają potem rozwinięte w satysfakcjonujący sposób.

      Więcej
  • Nowe recenzje użytkowników

    • Nie kupuję niestety ani pomysłu ani wykonania.

    • Ten film to taki gatunkowy miszmasz. Jest tutaj horror, komedia, home invasion czy torture porn. Jedne elementy wykonano lepiej a drugie gorzej. Z kolei sam koncept z tą całą wyspą był naprawdę świetny. Nie został jednak w pełni wykorzystany. Gdyby tak parę małych zmian tutaj zrobić jak np. pójść mocniej w torture porn z tym całym doktorkiem czy olać na koniec całą tą sekwencję w jaskini albo ograć ją w nieco inny sposób to wyszedłby naprawdę świetny film, a tak jest tylko poprawny.

    • byłem w kinie spoko film

    • Koncept ciekawy, ale szybko zmarnowany

    • O ile w pierwszej połowie Fantasy Island jeszcze jakoś trzymało się kupy, to w drugiej scenarzyści tego czegoś wyrzucają ustanowione wcześniej zasady za okno i tworzą nowe, a mimo to i tak je potem ponownie łamią, tylko po to, by wywrócić fabułę o 180 stopni plot twistem, równie nieprzemyślanym, co cały ten pieprzony film.

      To Truth or Dare 2.0. (co więcej, ma nawet tą samą ekipę scenarzystów i reżysera, którzy byli odpowiedzialni za tamto działo). Michael Rooker jest tutaj mocno zmarnowany.