Plażowy haj

2019 Film
7.3 10.0 0.0 8
Pozytywnie oceniony przez krytyków
6.4
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Moondog, powszechnie znany i lubiany lekkoduch, za nic ma wszelkie zasady. Przedziwnie ubrany, zawsze z jointem i alkoholem w zasięgu ręki, dzień po dniu włóczy się po nadmorskiej okolicy w poszukiwaniu dobrej zabawy. W nielicznych chwilach, gdy zostaje sam ze sobą, spisuje odczucia i doznania. I choć nieustannie odurzony pozornie sięga dna, bliski jest zdobycia szczytu jak nigdy.

  • Napędzająca akcję wyobraźnia Korine'a zdaje się nie znać żadnych granic.

  • 8

    A że jest dobrze zrealizowany i gra w nim Snoop Dogg? Nie szkodzi. Oba elementy sprawiają, że rzecz jeszcze lepiej wchodzi. Puryści powiedzą, że nic się tu nie dzieje. Zdegustowani, że było tylko o ćpaniu i pieprzeniu. Ale film to piękny i prawdziwy.

  • Reżyserowi udało się osiągnąć dwie rzeczy godne najwyższego uznania. Pierwszą z nich jest zabranie widza w absolutnie niepowtarzalną podróż, będącą ucztą dla zmysłów i daleko odchodzącą od klasycznego postrzegania budowania filmowej fabuły. Drugi, nie mniej istotny sukces to ukazanie głównego bohatera, który na przemian uwodzi zarówno swoim podejściem do życia, jak i wybitnym talentem poetyckim, a jednocześnie budzi graniczącą wręcz z obrzydzeniem niechęć.

  • 8

    W The Beach Bum zobaczysz muzykę i usłyszysz kolory, zaciągniesz się życiem poety i dziwaka, szalonego faceta, który być może ma do zaoferowania więcej niż przypuszczasz.

  • The Beach Bum można by określić mianem luźnej, mainstreamowej parafrazy prawdopodobnie najbardziej wulgarnego filmu Korine'a, jakim jest Trash Humpers. Oznacza to tyle, że ponury i w pewien sposób krytyczny humor charakteryzujący wspomniane Spring Breakers ustępuje tu miejsca absolutnie zgniłemu, parszywemu komizmowi niskich lotów, który w ostateczności staje się celem samym w sobie.

  • 7

    Korine ponownie, tak jak w "Spring Breakers", zwodzi nas i uwodzi. Chucha nam narkotycznym dymem z największego skręta jakiego w życiu widzieliście prosto w nos, śmiejąc się przy tym do rozpuku.

  • 6

    Składa się to wszystko na film, który można sprowadzić do pojedynczej sceny dogorywającej imprezy, jednej maksymy o czerpaniu energii z życiowych turbulencji, do jednego uśmiechu upalonego bohatera. Cała reszta, choć sprawia przyjemność, nie prowadzi nas w interesujące miejsca.

  • Ci, którzy spodziewali się transowej dynamiki filmu podobnej do Spring Breakers mogą się poczuć zawiedzeni, Beach Bum jest zdecydowanie wolniejszy, choć nie brak tu kilku pięknie nakręconych, olśniewających estetycznie i hipnotyzujących scen.