Jeszcze dzień życia

2018 Film
  • Obsada: Mirosław Haniszewski, Vergil Smith, Tomasz Ziętek, Olga Bołądź, Rafał Fudalej
  • Reżyser: Damian Nenow, Raúl de la Fuente
  • Ostatnio dodana recenzja (krytykkryt.): 14 listopada 2018 (2 dni temu)
  • Ostatnio dodana recenzja (użytkownikużyt.): 6 listopada 2018 (10 dni temu)
  • Premiera (kino): 2 listopada 2018 (14 dni temu)
  • Premiera (świat): 11 maja 2018 (6 miesięcy temu)
7.0 10.0 0.0 18
Pozytywnie oceniony przez krytyków
  • 83%
    pozytywnych
    recenzji
  • 18
    recenzji
    12 z oceną
  • 10
    pozytywnych
    recenzji
  • 2
    negatywne
    recenzje
  • 6
    recenzji
    bez oceny
  • 9.0
    Takie kino prawdziwie poszerza ludzkie horyzonty, odkrywając przed nami kolejny kawałek brutalnej, ale pasjonującej historii świata, czyniąc to, co więcej, w tak hipnotyzujący i oryginalny sposób, że jakaś magiczna moc kina przeniesie was do Angoli w roku 1975 i dopiero po 90 minutach sprowadzi z wojskowego jeepa z powrotem do kinowego fotela.
  • 9.0
    Doskonale łączy ze sobą jawę z prawdziwym koszmarem.
  • 8.3
    Confusão - tym słowem Kapuściński podsumowuje sytuację w Angoli. Tym słowem de la Fuente i Nenow podsumowują rolę reportera. Po seansie jednak o confusão nie ma mowy. Pamięć porządkuje i daje nadzieję. Pozwala przetrwać i zrozumieć. Może nie zapewni przeżycia jeszcze jednego dnia, ale niezależnie, jak on się potoczy, nada mu sens i jedyną szansę na przyszłość.
  • 8.0
    Narrację jednak udaje się poprowadzić umiejętnie i z rozmachem dorównującym hollywoodzkim produkcjom. Cieszy fakt, że pomimo wyraźnej fascynacji sylwetką znanego reportera, twórcy mają świadomość kontrowersji z nim związanych. Dzięki połączeniu wstawek dokumentalnych z animacją wyraźnie stawiają granicę pomiędzy prawdą a światem kreowanym przez bogatą wyobraźnię Kapuścińskiego.
  • 7.0
    Wyobraźcie sobie bardzo ciekawą grę przygodową, powiedzmy ze świętej pamięci studia Telltale. Estetyczna, acz ze względu na wiekowość silnika graficznego, mocno już niedzisiejsza grafika, przyzwoici aktorzy dubbingowi wykonujący od niechcenia chałturę na spłatę kredytu. Jednakże przy tym dobra fabuła, przybliżająca zapomniany już konflikt i to z rzadko spotykanej w popkulturze komunistycznej perspektywy. Teraz nagrajcie rozgrywkę, przytnijcie do 90 minut samego "mięska" i wrzućcie na Youtube.
  • 7.0
    Kapitalnie zrealizowane sceny batalistyczne momentami przesłaniają treść i choć całość dba o najmniejszy detal, to jednak twórcy za bardzo w pewnym momencie dali się ponieść onirycznym wizjom, które pewnie były pomocne w pokazywaniu wizji Kapuścińskiego, ale niekoniecznie przełożyło się to dobrze na język filmu. Nie wpływa to jednak na ogólny odbiór produkcji, która z wyczuciem traktuje nie tylko trudny kawałek historii, ale też reportera i jego misję.
  • 7.0
    Twórcy płynnie przeskakują pomiędzy dwoma gatunkami, tworząc spójną, fascynująca opowieść o reporterze w piekle wojny domowej, przyglądającym się rozpadającemu się krajowi.
  • 6.5
    Plus za formę i tematykę, minus za nieco zbyt duży odlot wizualny.
  • 6.0
    Zaskakuje hybrydową formą, a także wiernością oryginałowi. Co nie zawsze wychodzi filmowi na dobre.
  • 6.0
    Opowiada wciągającą historię, jeżącą się od ciekawych pytań. Szkoda jednak, że schodzą one na drugi plan, zdominowane przez efekciarską, momentami wręcz pompatyczną formę, która zamienia wojnę w spektakl i odbiera jej należytej wagi.
  • 5.0
    Kino zbyt niewinne i w treści zbyt leniwe. Charakterem mu bliżej do nieosobistego planu wydarzeń, niż jakiegokolwiek intymnego wspomnienia.
  • 5.0
    Wychodząc z kina, będziecie za to chcieli wrócić do genialnych książek Kapuścińskiego. Przeczytać je na nowo albo po raz pierwszy. Myślę, że zanucicie również piosenki ze świetnej ścieżki dźwiękowej. A że będziecie również, jak to mówili na froncie w Angoli, trochę "confusao"? Cóż, jak przekonują w finale bohaterowie filmu, dezorientacja też może pozytywnym, umacniającym doświadczeniem.
  • ?
    Budzi uznanie poświęcenie i zaangażowanie twórców, którzy pracowali nad tym projektem prawie 10 lat, ale jednocześnie ma się wrażenie, że nie wycisnęli z opowieści esencji. Choć dotarli do dziennikarzy pracujących z "Ricardo" - jak nazywano Polaka - i angolskich bojowników, nie zadali im niewygodnych pytań.
  • ?
    Wizualnie to obraz świeży i dopracowany, ale sama opowieść jest bardzo prosta i przede wszystkim krótka, bo te 80 minut w kinie umknęło mi tak niespodziewanie, że mimo solidnego ładunku emocjonalnego, którego nie można filmowi odmówić, nie umiem pozbyć się uczucia niedosytu.
  • ?
    Wartościowy głos w sprawie mechanizmów wojennych i kondycji współczesnego człowieka.
  • ?
    Myślę, że trzeba docenić to, iż twórcom zrobienie filmu zajęło dziesięć lat i to, że jako pierwsi zekranizowali epizod z życia wrażliwej osoby jaką był Kapuściński. Niewątpliwie jest to kino poszerzające nasze horyzonty i warto pójść na ten film, chociażby po to, aby oddać hołd wielkiemu człowiekowi i nietuzinkowemu reporterowi.
  • ?
    Osobiście mam wątpliwości, co do ostatecznego odbioru "Jeszcze dzień życia". Sam film ogląda się dość płynnie, niczym produkcję przygodową, jednak odnosi się wrażenie, że w tym wszystkim został zagubiony główny cel - a więc przedstawienie samego Kapuścińskiego.
  • ?
    Znakomicie się stało, że powstał ten film, który w tak ciekawy sposób przybliża sylwetkę Kapuścińskiego widowni polskiej i zagranicznej. To pozycja obowiązkowa, dla wszystkich dziennikarzy, miłośników dokumentu, animacji i zwyczajnie - dobrego kina.