-
Więcej
Cały film to dowód reżyserskiego wyczucia i rzemiosła - tym bardziej to imponujące, że mamy do czynienia z debiutem. Krótki czas trwania okazuje się kolejną zaletą: film jest zwarty, precyzyjny, nierozwleczony. Efekt? Udany horror z morałem i medytacja nad psią lojalnością - każdy, kto miał psa, wie, że nie ma na świecie nic piękniejszego.
-
Więcej
Udany portret psychologiczny i mrożące krew w żyłach spojrzenie na realnego zabójcę, który grasował w Kalifornii czterdzieści pięć lat temu. Są tu przedstawione zbrodnie Bonina, ale nie mają być główną "atrakcją", bo reżyser koncentruje się bardziej na profilu sprawcy, studium postaci. To dobra propozycja dla widzów interesujących się tematyką true crime. Niski budżet tylko dodaje jej autentyczności.
-
Więcej
"Powrót do domu" jest fatalnie zagrany i kompletnie wypruty z klimatu, a próba połączenia traumy wojennej z konwencją horroru o duchach wypada tu wyjątkowo płytko i naiwnie. Dołóżmy do kompletu marną inscenizację, bardzo złą jakość wizualną i techniczną oraz szczyptę rasizmu, by w efekcie otrzymać jeden ze słabszych filmów w dorobku reżysera, Ernie'ego Barbarasha.
-
Więcej
"Opętanie" grzęźnie w bezpiecznych schematach i ponad dwadzieścia pięć lat po swojej premierze nie straszy już prawie w ogóle. Jeśli warto obejrzeć ten film, to dla surowego klimatu chicagowskich przedmieść, Illeany Douglas w obsadzie i garstki nieźle wyreżyserowanych wizji Toma.
-
Więcej
Najjaśniejszym punktem filmu jest Veronica Cartwright - jeśli warto go obejrzeć, to właśnie dla niej. Aktorka po mistrzowsku odgrywa swoją rolę, wcielając się w postać tragiczną i niepokojącą jednocześnie. Przewyższa talentem pozostałych członków obsady i jest to ewidentne. Gdy Cartwright nie ma na ekranie, film drastycznie traci tempo i staje się nużący.
-
4.524 stycznia
- Skomentuj
-
Więcej
Maura jest tu niczym dama ze starego horroru hagsploitation - jej występ budzi skojarzenia z rolami Bette Davis czy Joan Crawford w filmach sprzed połowy wieku. Scenariusz bywa przewidywalny, ale jego zakończenie jest mocne i niedopowiedziane.
-
Więcej
Pozbawiony duszy gateway horror: przewidywalny i kulawy, jeśli chodzi o efekty specjalne. Mel Gibson miota się na planie wypruty z charyzmy i motywacji, ewidentnie nie chcąc tam być.
-
Więcej
Film momentami ociera się swoim klimatem o thrillery neo-noir i hitchcockowską atmosferę, lecz bywa to ulotne.
-
Więcej
Jest tu trochę rozlewu krwi, ale za mało. Są dobrzy aktorzy, jak choćby Justin Long czy Brittany Allen, ale nie do końca mają z czym pracować, aktorsko nie mają w co wgryźć zębów. Kojoty prezentują się marnie i są do przesady komputerowe.
-
Więcej
Horror, który świadomie bawi się swoją formą. Szczególnym jego atutem jest styl i struktura - Ortiz skutecznie wykorzystuje formę mockumentary / faux true crime, przez co "Strange Harvest" przypomina autentyczne dokumenty o seryjnych mordercach. Wzmaga to immersję i poczucie realizmu.
-
6.59 stycznia
- Skomentuj
-
Więcej
Horror egzystencjalny pełen filozoficznych komentarzy.
-
Więcej
Klimatem przywodzi na myśl produkcje spod szyldu A24. Łączy folk horror z analizą kulturowych i rodzinnych traum, zmuszając do refleksji nad tym, jak przeszłość, religia i tradycja kształtują życie. To kino wymagające, chłodne w formie, a jednocześnie emocjonalnie poruszające.
-
Więcej
Pennywise jest tu Czymś, co balansuje między inteligentnym, okrutnym potworem a bytem niemal abstrakcyjnym - i być może starszym niż znany nam świat. On zawsze jest o jeden krok zarówno przed bohaterami, jak i widzami. I dla niego, i dla Skarsgårda, który sprzedaje tę rolę znakomicie, obejrzałbym nawet sezony cienkie jak barszcz.
-
Więcej
Reżyser wchodzi tu w dialog z klasyką w sposób, który mógłby zawstydzić niejednego współczesnego twórcę, a najbardziej niepokojące w jego filmie są nie skrawki martwego ciała zszyte na nowo - najstraszniejszy jest człowiek i konsekwencje jego wyborów. Del Toro z precyzją chirurga obnaża mechanizmy ludzkiej pychy. Moralny ciężar książkowego pierwowzoru wykorzystuje, by zadawać pytania, które dziś wciąż brzmią aktualnie.
-
Więcej
"Cicha noc..." jest nierówna i w sumie słabsza od reboota z 2012 roku, ale nie zabrakło tu kilku kapitalnych momentów. Ten z eksterminacją miłośników hasła "white power" to zdecydowanie highlight filmu.
-
Więcej
Najmocniejszym atutem filmu są świetnie wyreżyserowane, slasherowe sekwencje, z których dwie wyróżniają się szczególnie: scena w motelu oraz brutalny epizod w domku gościnnym burmistrza. "Silent Night" może pochwalić się mocną realizacją techniczną i atrakcyjną kompozycją kadrów. Zdjęcia bazują na intensywnie świątecznej palecie kolorów, co dodaje filmowi wizualnej elegancji. Atutami są też przemyślana praca kamery oraz kilka fajnie bad-assowych ujęć na operującego toporem Mikołaja.
-
Więcej
Trash dla samego trashu to nie jest zły kierunek, ale niech dany film będzie śmieciem chociaż trochę ciekawym, a nie "Morderczymi zabawkami".
-
Więcej
Realizacja pozostawia sporo do życzenia, a film wygląda jak taniocha z półki direct-to-video.
-
Więcej
W najlepszym wypadku zmarnowany potencjał, a w najgorszym - zupełna strata czasu.
-
Więcej
Są filmy złe, są filmy bardzo złe, a potem jest "Cicha noc, śmierci noc II". Ten nieśmiertelny "horror" z 1987 roku to podręcznikowy przykład kina typu "so bad it's good" - dzieło nieskładne, na wskroś amatorskie, chwilami żenujące, a jednak uwielbiane. Osobiście stawiam ten tytuł na równi z takimi klasykami, jak "Przygody Herkulesa", "Zoltan, pies Draculi" czy "Skowyt 2: Twoja siostra jest wilkołakiem" - to idealna propozycja na bad movie night.
-
Więcej
Udany horror i solidny start w reżyserskiej karierze Chrisa Stuckmanna, którego warto docenić za odwagę w mieszaniu konwencji i podgatunków. Mimo statusu debiutanta pokazuje on, że rozumie mechanikę strachu i potrafi przełożyć ją na język kina. Chyba każdy znajdzie tu coś dla siebie - mnie osobiście film przekonał jako mieszanka paradokumentu z true-crime'owym horrorem.
-
Więcej
Już przed premierą pojawiły się głosy oburzonych widzów, chcących zbojkotować film jako "bezczelne satanizmy" i "atak na katolicką wiarę". Sam "Syn przeznaczenia" nie jest tak ciekawy, jak pieniactwo, które wywoła, ale warto pójść na niego do kina. Choćby po to, by symbolicznie stanąć po stronie wolności artystycznej i przypomnieć, że to widz - nie wściekły tłum - powinien decydować, co chce zobaczyć na dużym ekranie.
-
Więcej
"Cicha noc..." to bez wątpienia klasyk kina exploitation. Mógłby być bardziej perwersyjny, krwawszy i straszniejszy, ale przecież nie każdy holiday horror może udać się tak, jak np. "Moja krwawa walentynka". To wciąż slasher brutalny, surowy i bardzo sleazy - zupełne zaprzeczenie wszystkich tych mdłych bożonarodzeniowych pierdół, które co roku zalewają stacje telewizyjne i platformy streamingowe. Zróbcie sobie dobrze i w tym roku okres świąteczny spędźcie z Billym Chapmanem.
-
Więcej
Czynnik ludzki dominujący w "Czarnym telefonie" - był to przecież horror zbudowany na emocjach i realnym strachu przed człowiekiem - w sequelu zastąpiony zostaje przez paranormalno-slasherowe zrywy. "Black Phone 2" to wariacja nadnaturalnego kina grozy z nurtem stalk n' slash, a Grabber wraca w niej jako mściwy demon - wyśniony zabójca à la Freddy Krueger.
-
Więcej
"Czarny telefon" nie potrzebuje fajerwerków, by zostać z widzem na dłużej - wystarczy mu gęsta atmosfera, świetne aktorstwo i pewna ręka reżysera.
-
Więcej
To miał być, według zapowiedzi, mroczny thriller psychologiczny o starciu piosenkarza z depresją i obłąkaną fanką. Miał być, ale nie jest, bo finalnie otrzymaliśmy afabularną wydmuszkę rozciągniętą do formy mdłego, 105-minutowego teledysku. Tesfaye nie ma nic do powiedzenia jako scenarzysta, nie ma wyczucia dramaturgii ani oka do inscenizacji, jest żadnym aktorem i do tego przecenia swoje zdolności jako wokalista.
-
Więcej
Jeśli warto obejrzeć tę dziwną, średnio udaną psychodramę, to dla wspaniałego Willema Dafoe, który jak zawsze hipnotyzuje na ekranie.
-
Więcej
To naprawdę frustrujące, że prosta historia, jaką "Hell House LLC" było w swej pierwszej odsłonie, utonęła w meandrach niepotrzebnie rozbudowanego lore'u - ta decyzja była dla serii ostatnim gwoździem do trumny. Sequel ani nie straszy, ani nie angażuje i chyba dobrze, że ma być finałem tej historii.
-
Więcej
"Bone Lake" przypomina, że horror może być przenośnią dla bardzo uniwersalnych problemów, a nawet pękniętym lustrem odbijającym brzydką prawdę o świecie, ludziach - o nas. To świetna propozycja dla widzów, którzy cenią odważne, świadome kino gatunkowe. A ujęcie na twarze bohaterów, towarzyszące napisom końcowym? Przecież to laurka dla finałowej sceny z "Absolwenta" Mike'a Nicholsa. Głowę Mercedes Bryce Morgan zaprzątają tylko najlepsze inspiracje.
-
Więcej
Sequel uparcie próbujący poszerzyć mitologię cyklu. Choć celuje wyżej niż poprzednik, na co wskazują zawarte w nim sceny flashbacków, wydaje się tonalnie pogubiony.
-
Więcej
Zbyt wiele tu intencji, zbyt mało konsekwencji. Torrone ma dużo pomysłów, czasem naprawdę niezłych, ale nie potrafi skleić z nich spójnego filmu.
-
Więcej
Nie wszystko musi zostać wyjaśnione i horrory budowane na niedopowiedzeniach potrafią straszyć najbardziej. Ale nie w tym przypadku. Po seansie czułem niedosyt.
-
Więcej
W historii serii pojawiło się paru marnych aktorów. Żaden nie był tak pociesznie tragiczny w swym aktorzeniu, jak Busta.
-
Więcej
"H20" dowodzi, że siła sequela nie tkwi w rozmachu, lecz w precyzji. Zamiast gubić się w nadmiarze wątków, film stawia na dobry rytm, na prosty, ale trafiony pomysł, kreatywne kille i wyrazistą postać centralną. To typ kontynuacji, która nie tylko szanuje oryginał, ale też daje mu nowe życie. Super, że twórcy kompletnie odcięli się od "Halloween 6" i zamiast na chaotyczną mitologię postawili na emocje oraz bohaterkę.
-
Więcej
Scenariuszowy chaos, pogmatwane wątki i Paul Rudd nieudolnie naparzający się z Michaelem Myersem - tak można w telegraficznym skrócie podsumować "Halloween 6".
-
Więcej
Piąta odsłona sagi o zabójcy w białej masce może nie należy do najwyżej ocenianych, ale ma w sobie coś, co sprawia, że wracam do niej z sentymentem. Jej głównym atutem jest bardzo dobrze zaakcentowana jesienna aura. Do tego ton jest mroczniejszy niż w "czwórce", a całość wyróżnia się zaskakująco gotyckim klimatem. I wiecie co? Hejtujcie i mnie, i ją do woli, ale ja naprawdę lubię Tinę Williams.
-
Więcej
Jasne, film nie jest ani trochę oryginalny, ale nie musi być, bo ogląda się go dobrze, nie przynudza, jest stylowo nakręcony i atrakcyjnie skadrowany.
-
Więcej
Wątki psychologiczne i symboliczne są tu najbardziej intrygujące, lecz nie zostały przez twórców odpowiednio poprowadzone. Braki narracyjne i scenariuszowe próbuje maskować wizualny przepych. Uwagę zwraca też finał - absurdalny, przeszarżowany, trochę w stylu "Substancji", jednak ani trochę tak kompletny, ani trochę tak genialny w swym obłędzie. Nie zazębia on całej historii, jeśli już, to mnoży pytania.
-
Więcej
Tempo filmu jest tu żwawsze, sceny eksplozji i ucieczek samochodowych trochę przeczą korzeniom serii i finezji Carpentera, ale są dobrze wyreżyserowane - Dwight H. Little, twórca filmu, zrobił później karierę w kinie akcji. Nawet carpenterowskim akordom na ścieżce dźwiękowej podkręcono intensywność i podsycono je mocniejszymi syntezatorami.
-
Więcej
Scenariusz jest chaotyczny i dziurawy, dialogi są mdłe, tempo akcji bywa zbyt powolne, a reklama "Silver Shamrock" to irytujący earworm. Klasycznie halloweenowa atmosfera gdzieś się tu zgubiła, eksperyment na marce okazał się nietrafiony. Jest tu parę świetnych momentów wizualnych, ale to za mało by uciągnąć cały film, momenty te giną w morzu słabości.
-
Więcej
"Halloween 2" to kapitalny sequel. Film stara się zachować klimat oryginału, poziomem odstając od niego tylko nieznacznie - nie jest więc dziełem wybitnym, ale cholernie blisko mu do tego.
-
Więcej
Filmy jak ten udowadniają, że w dobrych rękach format found footage wcale nie musi być ograny i wysłużony. Sequel jest diabelnie zabawny, nakręcony z pazurem, zapewnia dużo splatterowej frajdy. Jest bardzo mean-spirited - i ma to być komplement.