Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
5.8 10.0 0.0 10
Negatywnie oceniony przez krytyków
5.7
Negatywnie oceniony przez użytkowników

Oparta na prawdziwej historii opowieść o miłości do świata i drugiego człowieka oraz o tym, że każdy zasługuje na drugą szansę. Gdy Patryk dostaje ją od ks. Jana Kaczkowskiego, nie podejrzewa nawet, jak odmieni to jego życie.

  • Recenzje popularnych krytyków

    • Nie dziwi mnie to, że "Johnny" podoba się widowni. Bo to w zasadzie porządny feel-good movie o empatii, pełen sympatii i skromności. Jednak reżyser parę razy się potyka, zaś sama postać księdza jest w zasadzie postacią drugoplanową, skupiając się bardziej na jego podopiecznym. Czasem bywa efekciarski oraz wiele rzeczy zbyt łatwo się dzieje, niemniej próbuje być mniej oczywistym filmem biograficznym. Czuć jednak rękę debiutanta, niemniej widać potencjał w tym twórcy.

      Więcej
    • W obecnej formie rzecz okazuje się niespójna i powierzchowna. Dryfuje między teledyskowymi sekwencjami i biograficznymi ciekawostkami, które wspólnie tworzą przede wszystkim przyjemną dla oka laurkę. Przełyka się ją łatwo, ale emocjonalnie nie angażuje i chwilę po seansie wyparowuje z pamięci.

      Więcej
    • Johnny to bowiem tytuł niezależnie od poglądów, podejścia czy poziomu przełożenia tej historii na doświadczenia osobiste, praktycznie niemożliwy do niepolubienia. Taki, który spodobałby się samemu zainteresowanego, będący bardzo w duchu tego, co przekazywał swoim słowem i czynem ksiądz Jan. A jego seans powinien starczyć, żeby uświadomić sobie, jak bardzo były to wartości uniwersalne.

      Więcej
    • Mam jednak wrażenie, że film mógłby być lepszy. Składa się bowiem z banałów, kalek i tanich chwytów.

      Więcej
    • Od filmu zionie chłodną kalkulacją, matematycznie przeliczonym zamiarem wywołania u widza efektu śmiechu / płaczu / wzruszenia.

      Więcej
  • Recenzje popularnych użytkowników

    • Chwilami próbuje siłowo wydusić emocje u widza, ale jest też często szczery, a duet Trojan-Ogrodnik wypada na ekranie naprawdę dobrze.

    • Tytułowy ksiądz jest katalizatorem procesu resocjalizacji. Dobrze się ogląda, chociaż narracja chaotyczna. Ciekawy realizacyjnie - brawa za montaż. Duży mankament to wojujący antyklerykalizm (postać arcybiskupa) - ksiądz Kaczkowski miał klasę, twórcom tego filmu jej brakuje - wolą się przypodobać lewackiej widowni.

    • Jaroszek podchodzi do biografii księdza Kaczkowskiego z pewną dozą nowoczesności.Nie ukazuje nadto cierpienia i choroby księdza,lecz skupia się na narratorze tej opowieści i jego oczami ukazuję Nam hospicjum i postać Kaczkowskiego.Nie jest to wybitne dzieło,ma gdzieś wiele potknięć w linearności opowieści.Scenariusz też momentami kuleje i aż nadto chce silić się na melodramat.Jednak tym filmem jest Ogrodnik i Trojan - to oni niosą cały ciężar tej produkcji i to dla Nich warto obejrzeć ten film.

    • Bywa skrótowo, łopatologicznie i czasem też ckliwie, ale w gruncie rzeczy to niezła historia napędzana świetnym duetem Ogrodnik-Trojan.

    • Widać, że to reżyserski debiut, a tym bardziej widać, jak scenariusz zmierza po linii najmniejszego oporu, bo tak łatwiej, taniej i szybciej i to niestety mocno rozczarowuje. Trudno się jednak tym nie emocjonować, w dużej mierze to samograj i nie będę się z tym filmem kłócił (choć im dłużej rozbierać go na czynniki pierwsze, tym gorzej), bo uważam, że ostatecznie ma sporą moc pomagania.

  • Najlepsze recenzje użytkowników

    • Jaroszek podchodzi do biografii księdza Kaczkowskiego z pewną dozą nowoczesności.Nie ukazuje nadto cierpienia i choroby księdza,lecz skupia się na narratorze tej opowieści i jego oczami ukazuję Nam hospicjum i postać Kaczkowskiego.Nie jest to wybitne dzieło,ma gdzieś wiele potknięć w linearności opowieści.Scenariusz też momentami kuleje i aż nadto chce silić się na melodramat.Jednak tym filmem jest Ogrodnik i Trojan - to oni niosą cały ciężar tej produkcji i to dla Nich warto obejrzeć ten film.

    • Bywa skrótowo, łopatologicznie i czasem też ckliwie, ale w gruncie rzeczy to niezła historia napędzana świetnym duetem Ogrodnik-Trojan.

    • Widać, że to reżyserski debiut, a tym bardziej widać, jak scenariusz zmierza po linii najmniejszego oporu, bo tak łatwiej, taniej i szybciej i to niestety mocno rozczarowuje. Trudno się jednak tym nie emocjonować, w dużej mierze to samograj i nie będę się z tym filmem kłócił (choć im dłużej rozbierać go na czynniki pierwsze, tym gorzej), bo uważam, że ostatecznie ma sporą moc pomagania.

    • Tytułowy ksiądz jest katalizatorem procesu resocjalizacji. Dobrze się ogląda, chociaż narracja chaotyczna. Ciekawy realizacyjnie - brawa za montaż. Duży mankament to wojujący antyklerykalizm (postać arcybiskupa) - ksiądz Kaczkowski miał klasę, twórcom tego filmu jej brakuje - wolą się przypodobać lewackiej widowni.

    • Czas to coś najcenniejszego, co można dać drugiemu człowiekowi. Ja mimo widocznych minusów filmu, tak dużych jak wada wzroku księdza Jana, nie żałuję czasu spędzonego przy nim.

  • Nowe recenzje krytyków

    • Nie jest to film na pełnej petardzie, ale nagrodę publiczności zdobył. Większość osób jednak się z nim zakumplowała. Widocznie tego typu produkcje spod znaku feel good movie, mimo swej ckliwości, dłużyzn i sztampy, są ciągle potrzebne. "Johnny" chyba nie spodobałby się Kaczkowskiemu ze względu na "rozpromieniony żywot świętego", lecz wstrzykuje pewną dawkę pozytywnej energii.

      Więcej
    • W obecnej formie rzecz okazuje się niespójna i powierzchowna. Dryfuje między teledyskowymi sekwencjami i biograficznymi ciekawostkami, które wspólnie tworzą przede wszystkim przyjemną dla oka laurkę. Przełyka się ją łatwo, ale emocjonalnie nie angażuje i chwilę po seansie wyparowuje z pamięci.

      Więcej
    • Mam jednak wrażenie, że film mógłby być lepszy. Składa się bowiem z banałów, kalek i tanich chwytów.

      Więcej
    • Nie dziwi mnie to, że "Johnny" podoba się widowni. Bo to w zasadzie porządny feel-good movie o empatii, pełen sympatii i skromności. Jednak reżyser parę razy się potyka, zaś sama postać księdza jest w zasadzie postacią drugoplanową, skupiając się bardziej na jego podopiecznym. Czasem bywa efekciarski oraz wiele rzeczy zbyt łatwo się dzieje, niemniej próbuje być mniej oczywistym filmem biograficznym. Czuć jednak rękę debiutanta, niemniej widać potencjał w tym twórcy.

      Więcej
    • Wygrywa przede wszystkim ludzką historią i sposobem w jaki generuje w widzu pokłady emocji - płaczemy ze śmiechu, aby za chwilę uronić łzę wzruszenia.

      Więcej
  • Nowe recenzje użytkowników

    • Czas to coś najcenniejszego, co można dać drugiemu człowiekowi. Ja mimo widocznych minusów filmu, tak dużych jak wada wzroku księdza Jana, nie żałuję czasu spędzonego przy nim.

    • Chwilami próbuje siłowo wydusić emocje u widza, ale jest też często szczery, a duet Trojan-Ogrodnik wypada na ekranie naprawdę dobrze.

    • Bywa skrótowo, łopatologicznie i czasem też ckliwie, ale w gruncie rzeczy to niezła historia napędzana świetnym duetem Ogrodnik-Trojan.

    • Tytułowy ksiądz jest katalizatorem procesu resocjalizacji. Dobrze się ogląda, chociaż narracja chaotyczna. Ciekawy realizacyjnie - brawa za montaż. Duży mankament to wojujący antyklerykalizm (postać arcybiskupa) - ksiądz Kaczkowski miał klasę, twórcom tego filmu jej brakuje - wolą się przypodobać lewackiej widowni.

    • Widać, że to reżyserski debiut, a tym bardziej widać, jak scenariusz zmierza po linii najmniejszego oporu, bo tak łatwiej, taniej i szybciej i to niestety mocno rozczarowuje. Trudno się jednak tym nie emocjonować, w dużej mierze to samograj i nie będę się z tym filmem kłócił (choć im dłużej rozbierać go na czynniki pierwsze, tym gorzej), bo uważam, że ostatecznie ma sporą moc pomagania.