Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.

Biały, biały dzień

2019 Film
7.4 10.0 0.0 20
Pozytywnie oceniony przez krytyków
6.8
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Owdowiały policjant próbuje zacząć wszystko od nowa: opiekuje się wnuczką, wykańcza dom dla córki, chodzi na terapię. Pewnego dnia odkrywa tajemnicę swojej zmarłej żony.

  • Recenzje popularnych krytyków

    • Hlynur Pálmason nadal jest utalentowanym, eksperymentującym reżyserem, któremu niewiele już brakuje do stworzenia arcydzieła.

      Więcej
    • Kino dojrzałe, oferujące nie tylko podróż w głąb mrocznych zakątków osobowości, ale również nagradzające wysiłek widza i umożliwiające mu przeżycie katharsis.

      Więcej
    • Przy okazji Białego, białego dnia islandzki twórca wydaje się jednak zmienić artystyczny sweter. Najnowszy obraz tonalnie bardzo przecież odbiega od zamkniętych w kontemplacyjnym wyciszeniu Braci. Palmason, mimo momentów zadumanego spowolnienia, przedstawia tu rzeczywistość jak najbardziej przystępną, zachowaną w tempie europejskiej naturalności.

      Więcej
    • Kto się spodziewał kina zemsty w stylu amerykańskich akcyjniaków lub przynajmniej "Trzech billboardów...", to będzie rozczarowany. Dzieło Palmassona jest bardziej stonowane i pod koniec zaczyna eksplodować, czyniąc film satysfakcjonującym. Głębokie wejście w umysł człowieka niepogodzonego ze stratą oraz zemsta zrobiona w mniej oczywisty sposób. Wciągające, ale nieoczywiste kino.

      Więcej
    • Palmason potrafi rozgrzać nasze serca widokiem wyjątkowo bliskiej relacji wnuczka z dziadkiem, przerazić agresją bohatera, ale również przejąć jego rozpaczą. Islandczyk miesza różne emocje w niemniejszym stopniu co gatunkowe inspiracje. Straszy niczym najprawdziwszy horror, rozczula jak kino rodzinne, wzrusza jak melodramat i mrozi krew w żyłach jak thriller.

      Więcej
  • Recenzje popularnych użytkowników

  • Nowe recenzje krytyków

    • Kto się spodziewał kina zemsty w stylu amerykańskich akcyjniaków lub przynajmniej "Trzech billboardów...", to będzie rozczarowany. Dzieło Palmassona jest bardziej stonowane i pod koniec zaczyna eksplodować, czyniąc film satysfakcjonującym. Głębokie wejście w umysł człowieka niepogodzonego ze stratą oraz zemsta zrobiona w mniej oczywisty sposób. Wciągające, ale nieoczywiste kino.

      Więcej
    • Katharsis Ingimundura może widzom wydać się nieco zbyt patetyczne, zostawiając rysę na ogólnym wrażeniu z doświadczenia tej misternej filmowej konstrukcji, ale wystarczy rzut oka na zmienioną twarz bohatera, by zrozumieć, że nie ma w tym nuty fałszu.

      Więcej
    • Nie jest filmem, o którym trzeba pisać wiele - temu obrazowi daleko do bycia arcydziełem. Lecz właśnie prostota i przystępność stają się atutami, dzięki którym islandzkie kino może pochwalić się opiniotwórczą siłą, której niejednemu artystycznemu dziełu brakuje.

      Więcej
    • Na pewno nie jest filmem dla wszystkich. To skromna produkcja, która opowiada o trudnych emocjach i która absolutnie nigdzie się nie spieszy - z miejsca możecie przygotować się na powolną akcję bez żadnych w zasadzie rozbłysków. Ma to jednak swój urok, który dostrzegalny jest zwłaszcza z perspektywy finału i oceny drogi, jaką w ciągu tych niecałych dwóch godzin seansu przebył główny bohater.

      Więcej
    • Kino dojrzałe, oferujące nie tylko podróż w głąb mrocznych zakątków osobowości, ale również nagradzające wysiłek widza i umożliwiające mu przeżycie katharsis.

      Więcej
  • Nowe recenzje użytkowników

    • Film bardzo w moim guście ze znakomitą rolą Ingvara Sigurðssona jako Ingimundura. Cierpienie i ból po męsku i tajemnicze zakończenie. Piękna mglista Islandia.

    • NH21. Film ma charakterystyczny pazur, co reżyser zaznacza już w świetnym początku. Podróżujemy z bohaterami od skrywanego bólu, przez drapieżną muzykę, po zadziorny miejscowy klimat. Końcówka jest perełką. Wszystko tu jednocześnie rozczula i wpędza w złość. Jesteśmy blisko z bohaterami, bo mimo chłodu Islandii emocji nie brakuje.

    • Gęsta skandynawska atmosfera początkowo porywa, ale pełną satysfakcję dzieło daje dopiero na koniec. Subtelne studium rozpaczy i cichego rozchwiania emocjonalnego. Znakomita główna rola męska i dziecięca.

    • typowo islandzki klimat, trzeba mieć dużo cierpliwości żeby dotrwać do energiczniejszych scen, aczkolwiek warto, recenzja: https://www.wodaiogien.com/single-post/2020/03/09/„Biały-biały-dzień”-–-mgliście-ocena-510

    • Ten film to katharsis dla bohatera i widzą. Pokazuje jak dławiąca i destrukcyjna może być nieprzepłakana żałoba.