Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
? 10.0 0.0 3
Oczekuje na przynajmniej 3 oceny krytyków
6.1
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Hutch i jego żona Becca oddalają się od siebie. Postanawiają zabrać swoje dzieci na wycieczkę. Małe nieporozumienie z miejscowymi łobuzami powoduje, że Hutch ściąga na siebie uwagę szefowej gangu.

  • Recenzje krytyków

  • Recenzje użytkowników

    • Timo Tjahjanto podkręca tempo w drugiej części "Nikt" serwując jeszcze bardziej szaloną dawkę akcji niż w pierwowzorze. Bob Odenkirk jako Hutch Mansell błyszczy, łącząc charyzmę everymana z zabójczą precyzją. Krwawa, slapstickowa komedia przeplata się z dynamicznymi walkami, które są prawdziwą ucztą dla oczu. Sharon Stone w roli bezwzględnej antagonistki dodaje pikanterii, choć fabuła bywa przewidywalna. To nie jest kino dla szukających głębi – to czysty, wakacyjny odlot.

      Więcej
    • Dokładnie ten sam scenariusz, co w części pierwszej, ale wykonanie ma stępione pazury. To dalej jest fajny akcyjniak, ale nie nauczysz starej małpy nowych sztuczek.

    • 6,5/10. Fajne, ale bardziej w stronę czarnego humoru i wakacyjnego luzu. Fabuła na bok, boi i tak jest pretekstowa. Ważne co inne. Rozp... złoli. A to działa!

    • “Nobody 2" zabiera Hutch’a Mansella (Bob Odenkirk) i jego rodzinę na pozornie niewinną wycieczkę do Plummerville - więcej absurdu niż napięcia. Choć Timo Tjahjanto serwuje widowiskowe, brutalne sceny akcji, fabuła pozbawiona jest świeżości, a tonacja bywa niespójna. Mniej zaskoczeń i emocji niż w oryginale, ale pewnym walorem są efektywnie choreografowane walki i humorystyczne akcenty. Fanom będzie smakować.

    • Jedynka była pozytywnym zaskoczeniem. Dwójka lecąca na tym samym schemacie nie ma już tej siły i takiego humoru (pamiętacie scenę jak Hutch opowiadał swoją historię do postrzelonego przez niego kolesia i gdy stwierdził, że ten już nie żyje to zwątpił - po co ja to mówię do trupa?)
      Tu jest powtórka z rozrywki.
      Ilya Naishuller, reżyser jedynki (także Hardcore Henry) zrobiłby to pewnie lepiej.
      Nie ta siła.
      A scenę w autobusie z jedynki obejrzałem z 10 razy. Takich cudów tu nie będzie. Niestety.