Esensja

  • Średnia ocena: 6.5
  • Pozytywnych recenzji: 74%
  • Liczba recenzji: 304 w tym 300 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 223
  • Liczba recenzji negatywnych: 77

Rozkład ocen

  • 10
    5
  • 9
    24
  • 8
    56
  • 7
    83
  • 6
    55
  • 5
    41
  • 4
    18
  • 3
    10
  • 2
    7
  • 1
    1

Recenzje

  • 6.0
    W ogóle "Cienie" w dużej mierze swą wartość zawdzięczają właśnie temu, że François Cluzet wypada tutaj niezwykle przekonująco jako nieco zagubiony, zwykły człowiek, dzięki czemu bez trudu zdobywa dla granego przez siebie bohatera naszą sympatię.
  • 6.0
    Film obejrzałem gdyż zaintrygowała mnie kwestia zderzenia osoby funkcjonującej dotychczas w otoczeniu wziętym żywcem z greckiej mitologii ze światem czasu Wielkiej Wojny. I ta konfrontacja to w moim odczuciu największy plus "Wonder Woman", aczkolwiek nie wszystko jest tutaj oczywiste.
  • 6.0
    Pojawiła się więc owa wersja kinowa i... efekt jest letni. Powstał film po prostu bezpieczny.
  • 7.0
    Dobrze skonstruowana intryga kryminalna, przyzwoite tempo akcji i mroczny klimat sprawiają zaś, że miłośnicy gatunku na pewno obejrzą ten film z przyjemnością.
  • 6.0
    Jest zrobiony bardzo porządnie i proponuje posępny, wręcz fatalistyczny klimat, aczkolwiek - to prawda - chwilami szwankuje w nim psychologia postaci, a sama mitologia jest nadmiernie enigmatyczna i zwyczajnie mętna.
  • 6.0
    Ładny, spokojny film, zdecydowanie bliższy postapokaliptycznemu sf niż horrorowi.
  • 6.0
    Animacja udająca wykorzystanie prawdziwych klocków jest praktycznie perfekcyjna. Ale to już widzieliśmy w poprzednich filmach.
  • 7.0
    Wielkość filmu Aisling Walsch i zaskakujących, niezwykle fizycznych kreacji dwojga aktorów polega na tym, że, mimo rażących różnic, koślawy krok małżeńskiego tańca stopniowo osiąga tu specyficzną równowagę. Przeciwieństwa przyciągają się, a gdy się zderzą, nic już ich nie rozdzieli.
  • 7.0
    Świetnie zrealizowany, przyjemnie kameralny film katastroficzny z mocnymi akcentami horroru.
  • 7.0
    Jest zrobiony nadzwyczaj kulturalnie i spokojnie, ze zdarzeniami podawanymi w sposób wyważony, z sympatycznymi, normalnymi bohaterami, a przede wszystkim z cudownie klimatyczną, melancholijną muzyką Lisy Gerrard. Dzięki temu "2:22" przypomina w odbiorze liryczną suitę, w której większe znaczenie ma warstwa wizualna i uczuciowa niż sama treść.
  • 8.0
    Forma bezbłędnie koresponduje z treścią, składając się na najlepszą od czasu "Lego Przygody" bajkę o kreatywności i przyjaźni jako naczelnych supermocach.
  • 7.0
    Ma bardzo dobre zdjęcia, rozsądny scenariusz i charyzmatycznego bohatera, któremu kibicujemy do ostatnich chwil. A to całkiem spore dokonanie jak na produkcję, która - de facto będąc kinem wojennym - musi sobie radzić bez rozbuchanych efektów, pędzącej akcji, hałd trupów i sikającej na wszystkie strony krwi.
  • 7.0
    Trzeba przyznać, że Tom Ford prowadząc tutaj równolegle wątki w bardzo udany sposób połączył dramat obyczajowy i thriller.
  • 4.0
    Naprawdę trudno zrozumieć, dlaczego autorka z takim dorobkiem zdecydowała się wziąć na warsztat tak nijaką opowieść, która jak na melodramat obyczajowy jest zdecydowanie zbyt mało wzruszająca, a jak na komedię zatrważająco nieśmieszna.
  • 5.0
    Mogłoby się wydawać, że to całkiem dobry materiał na trzymający w napięciu thriller, ale niestety twórcom trochę zabrakło umiejętności w budowaniu nastroju tajemniczości.
  • 7.0
    Nie przebija pomysłowością "Aut" ale zapewnia dobrą zabawę.
  • 5.0
    Składa się poniekąd z trzech rozdziałów: "bullyingowego" wprowadzenia, sportowego środka i thrillerowego zakończenia, z czego każdy jest do bólu konwencjonalny i owocuje przewidywalną kulminacją, bardziej efekciarską niż efektowną.
  • 6.0
    Dotarłszy do napisów końcowych, można poczuć się przeczołganym przez reżysera - nie dlatego, że "Anomia" szokuje wizualnie, raczej z poczucia absolutnej pustki, jaką pozostawiają po sobie bohaterowie.
  • 6.0
    Mimo momentami dość frywolnej formy narracji, pełnometrażowy debiut Kseni Baskakowej to film bardzo poważny i wzruszający.
  • 7.0
    Tytuł filmu obiecuje wiele - zwłaszcza tym, którzy lubią opowieści mroczne i posępne. I najistotniejsze jest, że sięgając po kolejną animację z Ligą Sprawiedliwości w roli głównej, nie zawiodą się.
  • 7.0
    Główny problem tkwi w tym, że połączone w jedno te trzy historie zwyczajnie się nie zazębiają. Różnią się tempem akcji, nastrojem i koncepcją wizualną. Po prostu żyją własnym życiem. Co nie zmienia faktu, że po animowany "Zabójczy żart" mimo wszystko warto sięgnąć. Chociażby po to, aby wyrobić sobie własne zdanie na temat tego, jak Liu i Azzarello poradzili sobie z legendą.
  • 5.0
    Film bardzo niedzisiejszy, slapstikowa komedia, która jakby przeniosła się o czterdzieści lat do przodu. Slapstick w dzisiejszych czasach? Trzeba oglądać z odpowiednim nastawieniem.
  • 7.0
    Mimo nieco niezdarnej formy - zaskakuje, inspiruje, intryguje, ale też zwyczajnie, po ludzku - wzrusza.
  • 6.0
    Dzieło niekompletne, niespuentowane, ale z pewnością intrygujące, pokazujące różne aspekty życia zwykłych ludzi, próbujących jakoś wiązać koniec z końcem.
  • 5.0
    Jest zaskakująco poprawną, klasyczną opowieścią biograficzną, znakomicie zagraną przez Louisa Garrela i Stacy Martin, ambiwalentnie traktującą samego Godarda, ale nie szukającą nietypowej formy czy nowatorskich metod przekazu.
  • 6.0
    Dzieło naprawdę oryginalne, ale też z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu.
  • 6.0
    Choć w napisach początkowych filmu znajduje się adnotacja, że "został on oparty na autentycznych wydarzeniach", nie należy za bardzo przywiązywać do niej wagi. "Narzeczona" Swiatosława Podgajewskiego jest bowiem klasycznym horrorem o nawiedzonym domu i poddających się jego woli mieszkańcach. Trzeba jednak przyznać, że nie brakuje mu także ambicji.
  • 8.0
    To - dosłownie i w przenośni - autentyczne dzieło sztuki.
  • 5.0
    Niektóre sceny są emocjonujące, a niektóre dają znać fanom Kinga, że twórcy świadomi są istnienia multiversum jego książek czy choćby istnienia billy-bumblerów. Ale większość z tych scen i obrazów została ukazana już w trailerze. W rezultacie uzyskaliśmy to, co zwykle jest udziałem wspaniałych polskich produkcji filmowych - po obejrzeniu trailera nie ma już potrzeby oglądania całego filmu.
  • 6.0
    Czemu, ach czemu Luc Besson próbuje zrobić drugi "Piąty Element", zamiast skupić się na robieniu pierwszego "Valeriana"? Mogło być świetnie, a wyszło tylko kolorowo i ładnie. A przy tym łudząco podobnie do tego starszego filmu.
  • 6.0
    Wszystko to mocno schematyczne, poprawne, ale ciepłe i momentami zabawne, poza tym przypominające, że o swoje prawa zawsze trzeba walczyć.
  • 5.0
    Niby wszystko to jest sprawnie nakręcone i powinno zachęcać do dekodowania wizji reżysera, ale jakoś nie zachęca - może dlatego, że film wydaje się dość wtórny, może dlatego, że bohaterowie nie są angażujący, a może dlatego, że zagadka wcale nie wygląda na jakoś specjalnie interesującą.
  • 6.0
    Ogląda się to naprawdę nieźle, bo rzecz napisana inteligentnie i świetnie zagrana, ale po seansie wiele w pamięci nie pozostaje.
  • 6.0
    Nieco oniryczna opowieść, momentami zaskakująca, ale z pewnością coś w sobie ma.
  • 6.0
    Niegłupie, dobrze zagrane, dające do myślenia.
  • 5.0
    Bywa zabawnie, niby też dochodzi do tego jakieś rozważanie sensowności istnienia monarchii we współczesnym świecie, ale całość raczej blada, dość mdła i szybko wypada z pamięci. Widać, że ambicje były większe, nie starczyło jednak talentu na realizację.
  • 5.0
    Szybkie tempo, dynamiczne dialogi, zwroty akcji, humor, przy raczej średniej klasy aktorstwie i niespecjalnie rozbudowanych bohaterach, ale i tak mniej więcej od 2/3 filmu czuć, że pomysł się kończy i finał jednak był rozczarowujący.
  • 8.0
    Kapitalne dialogi, pełne symbolicznych odniesień kwestie bohaterów, niewymuszony humor i nade wszystko posępny nastrój - od filmowego "Doktora Strange'a" trudno się oderwać.
  • 8.0
    Nie zdarza się często, aby każdy kolejny film serii był lepszy od poprzednika.
  • 7.0
    Znamienne, że jeśli doszukiwać się w tym filmie wad, to będą to właśnie generyczne sceny, które trzeba było odbębnić w ramach franczyzy "Avengers". Ale cała reszta - coming-of-age story z niewymuszonym humorem, swobodnie równościowy ton, doskonały casting, podkreślenie statusu Parkera jako bohatera klasy robotniczej, czy wreszcie genialny w swej prostocie manewr zeitgeistowy z odejściem od kanonu w portretowaniu ciotki May, MJ i Flasha - i tak składa się na najlepszą adaptację z dotychczasowych.
  • 10.0
    Jeśli "Kedi" - film, który w takim samym stopniu bawi, co wzrusza - nie dostanie Oscara za najlepszy dokument, będzie to oznaczało, że świat nie zasługuje na to, by dłużej istnieć.
  • 5.0
    W "Strażnikach nocy" nie ma nic oryginalnego. Scenariusz nakręconego w Rosji filmu litewskiego reżysera Emilisa Wélyvisa poskładany został z klisz obecnych w fantastycznym kinie grozy od wielu już lat. Mimo to ogląda się go z przyjemnością, głównie dlatego, że pojawiają się w nim przepiękne i seksowne wampirzyce, na dodatek nader chętne do gryzienia w szyję.
  • 7.0
    Nie jest to oczywiście arcydzieło ani nawet obraz wybitny, ale w swojej formule sprawdza się - po dwakroć - znakomicie. I jako widowiskowe kino superbohaterskie, i jako wstęp do fabularnych opowieści o Lidze Sprawiedliwości, której narodziny możemy obserwować w finale tej historii.
  • 4.0
    Takich szablonowych kryminałów i horrorów, w których duch podtyka palcem kolejne tropy, jest obecnie na pęczki i trzeba być nie lada wirtuozem, żeby nakręcić historię wybijającą się ponad pulpę. Gutiérrez wirtuozem jednak nie jest, więc i film wyszedł przeciętny.
  • 8.0
    Mimo że brak mu rozmachu charakterystycznego dla kolegi po fachu zza Atlantyku, minimalistycznie prowadzona narracja trzyma w wielkim napięciu.
  • 6.0
    Jeśli szukacie dojrzałego i ambitnego dzieła filmowego, "Paryż może poczekać" raczej nie spełni waszych oczekiwań. Jeśli jednak frajda obcowania z pięknem francuskich pejzaży, urokami francuskiej kuchni i Diane Lane są dla was wystarczającymi powodami, by pójść do kina, istnieje duża szansa, że seans będzie przyjemnością.
  • 8.0
    Znakomity kryminał o morderstwie w indiańskim rezerwacie z solidnie przepracowanym społecznym tłem. Jego twórca, Taylor Sheridan, okazał się być nie tylko aktorskim przystojniakiem, ciekawym scenarzystą, ale swój drugi film potrafi wyreżyserować jakby miał w tym 30 lat doświadczenia.
  • 8.0
    Kameralny film o dramacie cywili w czasie trwającej wojny. Minimalistyczna forma potęguje emocje widza i wręcz zmusza to postawienia się w roli bohaterów. Zwłaszcza, że wiemy, że fabuła dotyczy współcześnie toczącego się konfliktu.
  • 6.0
    Bardzo porządnie zrobiony i zagrany film obyczajowy o tym, jak jeden pan ukradł braciom McDonald pomysł na bar szybkiej obsługi.
  • 2.0
    Co z tego więc, że technicznie "Aplik@cja" jest bez zarzutu, skoro próżno szukać w niej sensu...
  • 9.0
    Wyborny pastisz i "nowe rozdanie" w jednym, niebywałe osiągnięcie techniczne, majstersztyk w dziedzinie montażu dźwięku, musical-nie-musical pisany pod retro-tracklistę, co lokuje go w osobliwej przestrzeni dzielonej zarówno ze space operą Jamesa Gunna, jak i z "American Graffiti" Lucasa.
  • 8.0
    Jak większość filmów szpiegowskich, jest to układanka z doskonale znanych klocków, ale trudno oderwać wzrok od ekranu. Niewątpliwie jest to zasługa nie tylko scenariusza i montażu, ale również gwiazd takich jak John Malkovich czy Noomi Rapace, które nawet nieco przerysowanym scenom potrafią nadać prawdziwości.
  • 5.0
    W porównaniu z poprzednimi filmami coś tu nie zagrało.
  • 7.0
    Jeśli uważacie, że nie ma horroru bez wysypu jump-scare'ów, a brak finałowego twista zupełnie dyskwalifikuje filmy z tego gatunku, lepiej odpuście sobie seans "To przychodzi po zmroku". Jeśli jednak sądzicie, że od wyskakujących z ciemności potworów o wiele bardziej niepokojące potrafi być psychologiczne napięcie między bohaterami, a nic tak nie potęguje grozy jak ciasna przestrzeń, gra światłem i ruch kamery, filmu Treya Edwarda Shultsa nie powinniście przegapić.
  • 7.0
    W "Baby Driver" liczy się przede wszystkim frajda z oglądania, a tę Edgar Wright potrafi dostarczyć jak mało kto. Fabuła, gdzie przecież przez dużą jej część bohaterowie dociskają tylko gaz do dechy lub pociągają za spust, nie trąci kiczem, co na tle ostatnich zdobyczy gatunku jest rzadkością. A to już na dobre - choć nie wybitne - kino popularne z pewnością wystarcza.
  • 6.0
    Sprawny, nienużący film szpiegowski z aktualnym tematem w tle. Treść bowiem zaskakująco trafnie wstrzeliwuje się we współczesne wydarzenia.
  • 2.0
    Oczywiście, seria "Transformers" ma ustaloną renomę i trudno spodziewać się, że jej najnowsza odsłona zaskoczy pogłębionym profilem bohaterów i ukrytym, pod pokładami efektów specjalnych, komentarzem do współczesności. Wymóg rozrywki na przyzwoitym poziomie to jednak faktor, bez którego kino blockbusterowe zionie większą niż w czarnej dziurze pustką.
  • 7.0
    Nie budzi bezgranicznego zachwytu, ale i tak jest to całkiem atrakcyjne kino science fiction.
  • 4.0
    Prócz SNLowskiej gwiazdy Kate McKinnon, żadna z towarzyszących jej aktorek ze Scarlett Johansson na czele, nie dysponuje wystarczającym vis comica by na swych barkach pociągnąć komediowa atmosferę filmu dłużej niż przez kilka chwil. Jasne, czarny i mocny humor ścieli się tu równie gęsto co ścieżki koki w dyskotekowych toaletach, lecz to obowiązkowe przystanki na drodze do przewidywalnego finału.
  • 2.0
    Cullenowie jak mogą zagęszczają mizerną fabułę twistami i wielopłaszczyznowymi intrygami, lecz pogubienie w nich możliwe jest jedynie kiedy widz - w oczekiwaniu na upragniony koniec - będzie zbyt często spoglądał na zegarek.
  • 9.0
    Jeśli więc tylko będziecie mieli taką okazję, idźcie na "Niemiłość", bo to dzieło wybitne.
  • 5.0
    W "Wonder Woman" próżno szukać cudowności. Na tle poprzednich porażek DC film ogląda się nieźle, ale to trochę za mało, żeby obwołać renesans uniwersum.
  • 2.0
    W wyścigu o przyszłoroczną Złotą Malinę mamy nowego faworyta.
  • 4.0
    Pierwsza niesprawnie odgrzewana odsłona "Dark Universe" niestety boleśnie dowodzi, iż są pomysły na filmy, z którymi powinno się czynić to samo co z tytułową mumią: zakopać tak głęboko i tak daleko, żeby nikomu przez dobry kilka tysięcy lat nie przyszło do głowy robić ich kolejny remake.
  • 7.0
    Nawet jeśli pod płaszczem średniowiecznego mitu Ritchie rozgrywa momentami zbyt mocno znaną ze swojej twórczości lekko zabawną opowieść wprost z bandyckich środowisk, to dla każdego umęczonego blockbusterową sztampą będzie to świeży i ożywczy powiew.
  • 8.0
    Kolejna silnie motywacyjna animacja ze studia Disneya, zrobiona jednak na tyle uroczo i tak wypchana odniesieniami do różnych filmów, a do tego okraszona dobrym humorem, podkreślonym zresztą udanym dubbingiem, oraz uciekająca schematom, że czytelne zapędy moralizatorskie twórców absolutnie nie irytują podczas seansu.
  • 8.0
    Nie tylko cieszy oczy widzów, ale i potrafi przemówić do naszych serc.
  • 6.0
    Przygody Amazonki to pierwszy rasowy "Marvel" w uniwersum DC, sklecony według tych samych sprawdzonych prawideł, jakimi biało-czerwony komiksowy gigant raczy nas w filmach z serii "origins" od prawie dekady.
  • 5.0
    Całkiem udane zamknięcie cyklu, nieźle podsumowujące całokształt fabularnej wiedzy i samo w sobie stanowiące zupełnie przyzwoity film postapokaliptyczny, z logicznym zamysłem i rozbuchanym wykonaniem. Niestety, historia - może i spójna, gdyby rozpatrywać ten film jako samodzielną opowieść - stoi w sprzeczności z ustaleniami znanymi z poprzednich części, zwłaszcza tymi dotyczącymi genezy plagi.
  • 6.0
    Film zdecydowanie dla młodszych widzów, co wcale nie musi być minusem.
  • 3.0
    Malick chciał pewnie nadać swojej produkcji luźną strukturę, "od piosenki do piosenki", ale całość sprawia wrażenie sklejonego na chybcika miksu przypadkowych kawałków, z których niemal żaden nie jest dobry.
  • 7.0
    Przenoszenie akcji pomiędzy planetą a statkiem kosmicznym zdało swój egzamin, tworząc swoistą hybrydę "Decydującego starcia" i "Ósmego pasażera Nostromo". Niech w tym miejscu ironicznie wybrzmi konstatacja, że sam reżyser stworzył mutację kilku znanych tworów. Zaplanowaną, skuteczną, dopasowaną do środowiska, jakim są oczekiwania współczesnego odbiorcy.
  • 6.0
    Wprawdzie nie budzi bezgranicznego zachwytu, ale przynajmniej daje się obejrzeć z przyjemnością.
  • 7.0
    Niedoskonałości scenariusza sprawiają zaś, że mimo całej swej widowiskowości "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" jako całość nie potrafią w pełni nas porwać. W niczym nie zmienia to faktu, że fani przygód Harry'ego Pottera na pewno nie odmówią sobie przyjemności obejrzenia tego filmu.
  • 9.0
    Kwintesencja kiczu i tandety, pełna rewelacyjnej muzyki ze złotych lat 1970., kosmicznych strzelanin, cementowych żartów Draxa i gremialnego deptania praw fizyki.
  • 6.0
    Może się podobać. Ci, co się lubią bać, z pewnym prawdopodobieństwem mogą uznać obraz za przyjemny.
  • 8.0
    Nie jest to film wolny od wad, nie jest też lepszy od "Rozstania", jest jednak mocnym kinem, na które warto poświęcić te 125 minut.
  • 8.0
    "Strażnicy Galaktyki" z 2014 roku byli humorystyczną space-operą. "Vol. 2" to oczywiście nadal space-opera, ale już nie humorystyczna, tylko wręcz komediowa.
  • 7.0
    Mroczny thriller policyjny, który idealnie wpisuje się w stylistykę "nordic noir".
  • 7.0
    Francuz doskonale wie, jak podnosić temperaturę narracji, nawet gdy za oknem śnieg i minus dwadzieścia stopni Celsjusza na termometrze. Pomagają mu w tym nastrojowe zdjęcia brytyjskiego operatora Johna Craine'a, który dotąd pracował głównie przy produkcjach niezależnych - i taki też sznyt nadał "Obudź mnie".
  • 5.0
    Wbrew obiegowej opinii nie jest to jedynie film o dorastaniu w cieniu własnej orientacji, który równie dobrze mógłby traktować o heteroseksualizmie, lecz prosta opowieść o życiu. Może czasem zbyt powolna, zbyt prosta i zwyczajna, ale na pewno szczera i prawdziwa.
  • 5.0
    Martin jawi się w tym filmie jako kucharz, próbujący sił w daniach tradycyjnych i historycznych. Proponuje on widzowi biblijne podpłomyki - danie skromne, aczkolwiek wymagające wprawy w wykonaniu, jarskie, lecz w zależności od przypraw - inaczej smakujące, postne, a równocześnie sycące. Czy jest smakowite? Odpowiem bezpiecznie: jest inne. Osobiście już go nie spróbuję.
  • 5.0
    Lekka rozrywka wypieczona jakby według sprawdzonej recepty na domowy torcik. Pulchne ciasto popularnej franczyzy, chrupki wafel efekciarstwa i bita śmietana beztroskiej łupanki po gębach kitowców. Te wszystkie słodkości podlano musztardą terapii grupowej, po czym zamarynowano w dylematach rodem z brukowej fotostory.
  • 5.0
    Władimir Bortko nie powinien już kręcić melodramatów. Ani ubranych w kostium historyczny, ani w sensacyjno-szpiegowski. Ba! nawet od jak najbardziej współczesnych, obyczajowych historii miłosnych powinien trzymać się z daleka. Ma zwyczajnie zbyt ciężką, toporną rękę, aby z finezją oddać zawiłości relacji międzyludzkich. Czego dobitnym dowodem najnowsze dzieło cenionego przed laty reżysera - "O miłości".
  • 7.0
    Pod wieloma względami przypomina amerykański dramat "Apollo 13", opowiadający o kolejnej misji księżycowej NASA, która miała miejsce pięć lat po locie Bielajewa i Leonowa.
  • ?
    Mimo wszystko dość ciekawie wypada oldskulowe, horrorowe zakończenie i cały seans upływa dość szybko, mimo że nie wzbudza większych emocji. Są jednak w "Life" sceny kapitalne, które sprawiają, że przez jakiś czas ma się wrażenie obcowania z czymś zgoła nieprzeciętnym.
  • ?
    Jest dziełem niesamowicie trudnym w odbiorze, można powiedzieć nawet, że bolesnym.
  • 8.0
    Nie obawiam się o kolejne aktorskie remaki znanych animacji Disneya. Tam nadal pracują ludzie z serduchem po odpowiedniej stronie, którzy prędzej odejdą z pracy niż pozwolą zniszczyć legendę dzieciństwa milionów z nas.
  • 8.0
    Nasycony emocjami, piękny i mądry film ukazujący, jak istotne są więzi rodzinne.
  • 5.0
    Na żadnym poziomie nie porusza, nie wywołuje emocji, nie łapie za gardło. Bohaterowie nie budzą empatii, ich losy nie wzruszają. A przecież to powinien być najważniejszy element filmu o samotności w stechnicyzowanym świecie.
  • 7.0
    Jest dobrze zagrany, przyzwoicie skonstruowany, inspirujący, a jego główną wadą jest wspomniana zachowawczość. Ale temat jest ważniejszy od realizacji, która przynajmniej nie psuje przyjemności roztrząsania racji głównego bohatera.
  • 9.0
    W 10 minutach "Logana" mamy więcej emocji niż w całym Avengerowskim cyklu.
  • 9.0
    Będąc momentami melancholijną opowieścią o samotności, jest też pierwszorzędną komedią i znakomitym kinem akcji.
  • 7.0
    Siłą 160-minutowej epopei o dylemacie zwątpienia są wahające się racje niemogących dojść do porozumienia stron: znajdujących w religii siłę (i ją krzewiących) oraz tych, którzy z tą religią walczą (by zachować integralność własnej kultury).
  • 6.0
    Artystycznego spełnienia nie ma zatem co tu szukać, niemniej w kategoriach dydaktycznych film w zupełności się broni. Szkolna młodzież nie powinna narzekać.
  • 4.0
    Choć przenoszono je na ekran wcześniej aż pięciokrotnie, żadna z ekranizacji nie była dziełem udanym. Nie da się tego powiedzieć również o najnowszym, szóstym podejściu do tej literackiej materii. "Wurdałaki" Siergieja Ginzburga to - co najwyżej - film klasy C. A miała być chyba superprodukcja...
  • ?
    Prawdopodobnie na zawsze pozostanie tajemnicą, jakie to horyzonty reżyserka owym filmem otworzyła? Z ekranu zieje bowiem nudą i pustką, tym boleśniejszą, że opartą na wyjątkowo solidnej i wartej ekranizacji prozie.
  • 6.0
    Jest efekciarską tragifarsą, gdzie amerykański sen i wielki przekręt traktuje się synonimicznie, a widz sam decyduje, czy ogląda antykapitalistyczną połajankę, czy może celebrę defraudacji w stylu "bierz forsę i w nogi".
  • 4.0
    Blisko trzy godziny przeestetyzowanej biedy.
  • 2.0
    Wciąż bardzo złe, ale już nie tak nieoglądalne jak pierwsza część.