Piotr Dobry

  • Średnia ocena: 7.7
  • Pozytywnych recenzji: 91%
  • Liczba recenzji: 39 w tym 33 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 30
  • Liczba recenzji negatywnych: 3

Szczegóły

Rozkład ocen

  • 10
    1
  • 9
    10
  • 8
    12
  • 7
    3
  • 6
    4
  • 5
    2
  • 4
    1
  • 3
  • 2
  • 1

Recenzje

  • 7.0
    Znamienne, że jeśli doszukiwać się w tym filmie wad, to będą to właśnie generyczne sceny, które trzeba było odbębnić w ramach franczyzy "Avengers". Ale cała reszta - coming-of-age story z niewymuszonym humorem, swobodnie równościowy ton, doskonały casting, podkreślenie statusu Parkera jako bohatera klasy robotniczej, czy wreszcie genialny w swej prostocie manewr zeitgeistowy z odejściem od kanonu w portretowaniu ciotki May, MJ i Flasha - i tak składa się na najlepszą adaptację z dotychczasowych.
  • 9.0
    Wyborny pastisz i "nowe rozdanie" w jednym, niebywałe osiągnięcie techniczne, majstersztyk w dziedzinie montażu dźwięku, musical-nie-musical pisany pod retro-tracklistę, co lokuje go w osobliwej przestrzeni dzielonej zarówno ze space operą Jamesa Gunna, jak i z "American Graffiti" Lucasa.
  • ?
    Gudmundsson bezbłędnie wykorzystuje naturalne światło i ekspresyjną pracę kamery, pomysłowo unika ckliwości, zestawiając ujęcia bezkresnych pejzaży i romantycznych eskapad z niepokojąco syntetyczną ścieżką dźwiękową Kristiana Eidnesa Andersena. Nad wyraz subtelnie reżyser prowadzi też młodych naturszczyków.
  • ?
    Bardzo obiecujący debiut.
  • 6.0
    Artystycznego spełnienia nie ma zatem co tu szukać, niemniej w kategoriach dydaktycznych film w zupełności się broni. Szkolna młodzież nie powinna narzekać.
  • 6.0
    Jest efekciarską tragifarsą, gdzie amerykański sen i wielki przekręt traktuje się synonimicznie, a widz sam decyduje, czy ogląda antykapitalistyczną połajankę, czy może celebrę defraudacji w stylu "bierz forsę i w nogi".
  • 4.0
    Blisko trzy godziny przeestetyzowanej biedy.
  • 7.0
    Syn "Normana Batesa" ewidentnie umie w grozę, a do pomocy ma jeszcze brata - niepokojąco minimalistyczną ścieżkę skomponował Elvis Perkins. Dobre geny, dobre kino.
  • 7.0
    Raj dla fana monster movies. Rewelacyjnie animowane potwory stanowią tu największą atrakcję, sam Kong ma więcej charyzmy niż cała obsada złożona z topowych gwiazd, weteranów drugiego planu i chłopaków z N.W.A. w roli comic reliefów.
  • 5.0
    Najgorsze jednak wcale nie jest to, że film scena po scenie małpuje poprzednika, lecz to, że jest wobec niego protekcjonalny. Próbuje zaszczepić w młodym pokoleniu widzów przekonanie, że film aktorski jest czymś prawdziwszym od animacji, na podobnej zasadzie, jak niektórzy ignoranci wciąż lansują tezę o wyższości teatru nad filmem czy książki nad komiksem.
  • ?
    Idealna na obecne czasy, inspirująca historia kobiet przełamujących bariery rasizmu i seksizmu.
  • ?
    Chociaż "Milczenie" Martina Scorsese nie jest złotem, to zarazem kino fascynujące i niejednoznaczne.
  • 8.0
    Motorem napędowym "Jackie" pozostaje wybitna kreacja Portman, jednak nie sposób zlekceważyć roli, jaką w filmie odgrywają imponujące kostiumy Madeleine Fontaine, ziarnisty realizm zdjęć Stéphane'a Fontaine'a, bezbłędny montaż Sebastiána Sepúlvedy, dyskretnie elegancka scenografia Jeana Rabasse'a oraz - last but not least - atonalna, kakofoniczna muzyka Miki Levi, przypominająca nieco wcześniejszy soundtrack eksperymentalistki do kameralnego filmu SF "Pod skórą" Jonathana Glazera.
  • 9.0
    Są rzeczy przejmująco smutne, a mimo to piękne i inspirujące.
  • ?
    Chazelle znajduje jednak sposób na to, by widza nie zemdliło, a obraz okazał się czymś więcej niż pastiszem i sumą rozległych inspiracji.
  • 9.0
    Jarmusch pozostaje jednak zbyt inteligentnym twórcą tudzież zbyt bystrym obserwatorem, by zadowalać się li tylko serwowaniem pięknych banałów.
  • 10.0
    Wielopoziomowy, niespotykanie sugestywny, wybitnie oryginalny - "Lament" trwa bite dwie i pół godziny, ale warto mu poświęcić każdą minutę. Odpłaci niezapomnianymi wrażeniami.
  • 9.0
    Okazuje się fascynującym thrillerem erotycznym o silnie feministycznym wydźwięku, ale też - a może: przede wszystkim - jednym z najpiękniejszych romansów ostatnich lat.
  • 8.0
    Marvel znów dostarczył spektakularnej, a przy tym niegłupiej rozrywki.
  • ?
    Coś więcej niż historia przybycia Obcych na Ziemię. To opowieść o człowieczeństwie. Wspaniałe kino.
  • 8.0
    Przy wszystkich tych wspaniałościach wizualnych jest "Osobliwy dom..." filmem zaskakująco mrocznym jak na efekt kooperacji "późnego Burtona" z Disneyem.
  • 9.0
    Udało się w imponujący sposób pogodzić kino "w słusznej sprawie" z subtelną opowieścią w duchu neorealizmu.
  • 9.0
    Kiedy jest pastiszem, to najprzedniejszego sortu. Niezawodny operator Roger Deakins, dyrektor artystyczna Dawn Swiderski i reszta ekipy technicznej reprodukują stare Hollywood tak, że budzi jednocześnie uśmiech i nostalgię.
  • 8.0
    Kino publicystyczne tak, że bardziej się nie da.
  • 6.0
    McKayowi paradoksalnie udaje się pośród chaosu i świecidełek zawrzeć klarowną, z biegiem czasu coraz bardziej zajmującą historię. Tak więc, mimo przefajnowania - warto.
  • 8.0
    Nie jest wybitny, a "jedynie" bardzo dobry.
  • 8.0
    Łabędzi śpiew Robina Williamsa i zarazem jeden z tych nielicznych filmów, o których wartości przesądza to, co poza ekranem.
  • 8.0
    Ogląda się jak odnaleziony po latach melodramat wyprzedzający obyczajowo swoją epokę, przez co odesłany na półkę na mocy Kodeksu Haysa.
  • 8.0
    Nierzadko śmieszy, konsternuje i budzi niepokój w tym samym momencie. To kino pełne sprzeczności, wykorzystujące gatunkowe klisze na potrzeby oryginalnej wypowiedzi artystycznej.
  • 8.0
    Zarówno "Hollywood", jak i "imigranci ekonomiczni", to dziś pojęcia mocno zdewaluowane. "Brooklyn" przywraca im pozytywne konotacje.
  • 9.0
    Jak to wszystko jest pięknie przemyślane od strony formalnej!
  • 9.0
    Posiada wywrotowy, błyskotliwie autoreferencyjny charakter, kapitalne tempo, masę celnych one-linerów, pomysłowe sceny akcji i przemocy.
  • 6.0
    Największe zalety "Zjawy" to jednak wspaniałe krajobrazy bezkresnej tajgi i tundry oraz niepokojąco minimalistyczna muzyka będąca wspólnym dziełem Ryūichiego Sakamoto i berlińskiego elektronika Alva Noto.
  • 9.0
    Dowód na to, że przez dwie dekady z górką kino niedoścignionego mistrza kreatywnego recyklingu znacznie wyewoluowało technicznie i zarazem pozostało niezmienne w swej istocie.
  • 8.0
    Nie dorasta wybitnością swojej gwieździe, Lily Tomlin. I tak jednak ogląda się go z mieszaniną satysfakcji i zazdrości.
  • 8.0
    Jest zatem "Viva" osobliwym crowd-pleaserem, niewesołą i nieszczególnie oryginalną opowieścią, która ma wszakże sporo wdzięku, chwilami balansuje na granicy kampu i taniej ckliwości, ale nigdy jej nie przekracza.
  • 5.0
    Bergman wyraźnie nie czuje poezji.
  • 9.0
    Dobiegający siedemdziesiątki Rocky Balboa jest jak sam film: szczery, empatyczny, ujmująco prostolinijny.
  • 8.0
    Ogląda się tą zgoła infantylną olimpiadę spod znaku "boys will be boys" z rosnącym rozbawieniem, a zarazem uznaniem dla reżyserki, jak wiele ciekawych obserwacji potrafi wyciągnąć ze spiętrzenia kilku absurdów na ograniczonej przestrzeni.