Sebastian Chosiński

  • Średnia ocena: 6.7
  • Pozytywnych recenzji: 83%
  • Liczba recenzji: 53 w tym 53 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 44
  • Liczba recenzji negatywnych: 9

Szczegóły

Rozkład ocen

  • 10
    1
  • 9
    3
  • 8
    12
  • 7
    20
  • 6
    8
  • 5
    3
  • 4
    4
  • 3
    1
  • 2
    1
  • 1

Recenzje

  • 4.0
    Naprawdę trudno zrozumieć, dlaczego autorka z takim dorobkiem zdecydowała się wziąć na warsztat tak nijaką opowieść, która jak na melodramat obyczajowy jest zdecydowanie zbyt mało wzruszająca, a jak na komedię zatrważająco nieśmieszna.
  • 6.0
    Dotarłszy do napisów końcowych, można poczuć się przeczołganym przez reżysera - nie dlatego, że "Anomia" szokuje wizualnie, raczej z poczucia absolutnej pustki, jaką pozostawiają po sobie bohaterowie.
  • 6.0
    Mimo momentami dość frywolnej formy narracji, pełnometrażowy debiut Kseni Baskakowej to film bardzo poważny i wzruszający.
  • 7.0
    Tytuł filmu obiecuje wiele - zwłaszcza tym, którzy lubią opowieści mroczne i posępne. I najistotniejsze jest, że sięgając po kolejną animację z Ligą Sprawiedliwości w roli głównej, nie zawiodą się.
  • 7.0
    Główny problem tkwi w tym, że połączone w jedno te trzy historie zwyczajnie się nie zazębiają. Różnią się tempem akcji, nastrojem i koncepcją wizualną. Po prostu żyją własnym życiem. Co nie zmienia faktu, że po animowany "Zabójczy żart" mimo wszystko warto sięgnąć. Chociażby po to, aby wyrobić sobie własne zdanie na temat tego, jak Liu i Azzarello poradzili sobie z legendą.
  • 6.0
    Choć w napisach początkowych filmu znajduje się adnotacja, że "został on oparty na autentycznych wydarzeniach", nie należy za bardzo przywiązywać do niej wagi. "Narzeczona" Swiatosława Podgajewskiego jest bowiem klasycznym horrorem o nawiedzonym domu i poddających się jego woli mieszkańcach. Trzeba jednak przyznać, że nie brakuje mu także ambicji.
  • 8.0
    Kapitalne dialogi, pełne symbolicznych odniesień kwestie bohaterów, niewymuszony humor i nade wszystko posępny nastrój - od filmowego "Doktora Strange'a" trudno się oderwać.
  • 8.0
    Nie zdarza się często, aby każdy kolejny film serii był lepszy od poprzednika.
  • 10.0
    Jeśli "Kedi" - film, który w takim samym stopniu bawi, co wzrusza - nie dostanie Oscara za najlepszy dokument, będzie to oznaczało, że świat nie zasługuje na to, by dłużej istnieć.
  • 5.0
    W "Strażnikach nocy" nie ma nic oryginalnego. Scenariusz nakręconego w Rosji filmu litewskiego reżysera Emilisa Wélyvisa poskładany został z klisz obecnych w fantastycznym kinie grozy od wielu już lat. Mimo to ogląda się go z przyjemnością, głównie dlatego, że pojawiają się w nim przepiękne i seksowne wampirzyce, na dodatek nader chętne do gryzienia w szyję.
  • 7.0
    Nie jest to oczywiście arcydzieło ani nawet obraz wybitny, ale w swojej formule sprawdza się - po dwakroć - znakomicie. I jako widowiskowe kino superbohaterskie, i jako wstęp do fabularnych opowieści o Lidze Sprawiedliwości, której narodziny możemy obserwować w finale tej historii.
  • 8.0
    Mimo że brak mu rozmachu charakterystycznego dla kolegi po fachu zza Atlantyku, minimalistycznie prowadzona narracja trzyma w wielkim napięciu.
  • 9.0
    Jeśli więc tylko będziecie mieli taką okazję, idźcie na "Niemiłość", bo to dzieło wybitne.
  • 7.0
    Mroczny thriller policyjny, który idealnie wpisuje się w stylistykę "nordic noir".
  • 7.0
    Francuz doskonale wie, jak podnosić temperaturę narracji, nawet gdy za oknem śnieg i minus dwadzieścia stopni Celsjusza na termometrze. Pomagają mu w tym nastrojowe zdjęcia brytyjskiego operatora Johna Craine'a, który dotąd pracował głównie przy produkcjach niezależnych - i taki też sznyt nadał "Obudź mnie".
  • 5.0
    Władimir Bortko nie powinien już kręcić melodramatów. Ani ubranych w kostium historyczny, ani w sensacyjno-szpiegowski. Ba! nawet od jak najbardziej współczesnych, obyczajowych historii miłosnych powinien trzymać się z daleka. Ma zwyczajnie zbyt ciężką, toporną rękę, aby z finezją oddać zawiłości relacji międzyludzkich. Czego dobitnym dowodem najnowsze dzieło cenionego przed laty reżysera - "O miłości".
  • 7.0
    Pod wieloma względami przypomina amerykański dramat "Apollo 13", opowiadający o kolejnej misji księżycowej NASA, która miała miejsce pięć lat po locie Bielajewa i Leonowa.
  • 4.0
    Choć przenoszono je na ekran wcześniej aż pięciokrotnie, żadna z ekranizacji nie była dziełem udanym. Nie da się tego powiedzieć również o najnowszym, szóstym podejściu do tej literackiej materii. "Wurdałaki" Siergieja Ginzburga to - co najwyżej - film klasy C. A miała być chyba superprodukcja...
  • 4.0
    Wariacja na tematy superbohaterskie, mieszanka "X-Menów" z "Avengersami". Niestety mało udana.
  • 7.0
    Filmowcy dołożyli też olbrzymich starań, aby odpowiednio oddać realia epoki, co - jak można się domyślać - pochłonęło sporą część budżetu.
  • 7.0
    Jeden z najdroższych rosyjskich filmów ostatnich lat. Gros rubli przeznaczono na efekty specjalne, które rzeczywiście prezentują się świetnie. Nie najgorzej jest też z fabułą, choć gdyby twórcy przyjęli już na początku założenie, że kręcą film dla dorosłego widza, zamiast nastolatka, efekt mógłby być jeszcze ciekawszy. W każdym razie najważniejsze, że "Przyciąganie" Fiodora Bondarczuka to mimo wszystko science fiction przyzwoitych lotów.
  • 3.0
    Pomimo świetnej obsady i intrygującego punktu wyjściowego, czwarty pełnometrażowy film Aleksandra Wojtinskiego uznać należy za artystyczną porażkę. Ba! katastrofę. I nie zmienia tego fakt, że w ciągu miesiąca przyciągnął on tłumy widzów do kin. "Dziadek Mróz. Bitwa magów" jest tak samo infantylny, jak jego tytuł.
  • 8.0
    Pomijając aspekt etniczno-społeczny, należy oddać Tunezyjczykowi, że stworzył mocne kino kryminalne, z odpowiednio zarysowanymi postaciami i dramatycznymi zwrotami akcji. Nie uniknął oczywiście pewnych schematów, w które łatwo popaść, kręcąc kolejny podobny stylistycznie i tematycznie film. Ale najważniejsze, że skupiając się na niestereotypowej mafijnej "karierze" Sofiane, Dridi zdołał mimo wszystko uniknąć wielu czyhających na niego mielizn.
  • 7.0
    Bardzo zgrabny thriller psychologiczny.
  • 6.0
    Jeden z tych filmów, które nie mają żadnych szans, by trafić do szerokiej publiczności. Całkiem możliwe też, że nigdy nie pojawi się on w dystrybucji kinowej poza ojczystą Rosją. Bo kto wybrałby się na obraz opowiadający o kulturze Buriatów, ludu syberyjskiego żyjącego nad Bajkałem.
  • 7.0
    Wypada dużo bardziej wiarygodnie i realistycznie niż jego amerykańscy "kuzyni".
  • 8.0
    Tak poważnego filmu jak "Raj" Andriej Konczałowski nie nakręcił od lat. Ba! całkiem prawdopodobne, że to w ogóle pierwszy jego obraz o takim ciężarze gatunkowym. Opowiadając o uczestniczących we francuskim ruchu oporu z czasów drugiej wojny światowej emigrantach z carskiej Rosji, wpisał się bowiem jednocześnie w tematykę Holokaustu.
  • 8.0
    Naznaczony fatalizmem ludzkiego losu, wzruszający dramat, z którego trudno otrząsnąć się jeszcze długo po zakończeniu seansu.
  • 7.0
    Trochę komedia, bardziej dramat, a w rzeczywistości - film o przełamywaniu uprzedzeń, którego fabuła umieszczona została w Rosji pierwszej połowy wieku dziewiętnastego. Choć czas akcji ma tutaj akurat znaczenie drugorzędne. Nikołaj Dostal, kręcąc "Mnicha i demona", stworzył bowiem dzieło uniwersalne, które można odczytać jako deklarację humanizmu reżysera.
  • 7.0
    Na pewno różni się od ich obrazów jednym - specyficznym rosyjskim humorem i wszechobecną nostalgią.
  • 7.0
    Jest hołdem zarówno dla ofiar, jak i tych, którzy z narażeniem życia nieśli im pomoc.
  • 7.0
    Jeśli odrzucimy tę warstwę apokryficzną, co pozostanie? Świetnie zrealizowany i przejmujący dramat wojenny, który możemy postawić obok innych nakręconych w ostatnich latach rosyjskich filmów o drugiej wojnie światowej, jak na przykład "Bitwa o Sewastopol", "Droga na Berlin", "Jedynka" czy nowa wersja "Tak tu cicho o zmierzchu...".
  • 7.0
    Choć niezwykle widowiskowy - wcale nie jest łatwy w odbiorze.
  • 8.0
    Okazał się dziełem tak dobrym, że bez najmniejszych wątpliwości uznali go najlepszym obrazem przeglądu. Czy słusznie? Zdecydowanie!
  • 6.0
    Obok nowelek świetnych ("Ranek", "Po prostu koncert", "Wybieg dla psów") trafiają się słabsze i wydumane ("Sny Josifa", "Most Aniczkowa"), pozostałe - "Dziewczyny" i "Selfie" - lokują się natomiast pośrodku, ani nie zawyżając, ani tym bardziej nie zaniżając poziomu.
  • 7.0
    Rok 2016 upływa w kinie rosyjskim pod znakiem superprodukcji. Premiery miały już takie obrazy, jak "Załoga" Nikołaja Lebiediewa czy "Pojedynek" Aleksieja Mizgiriowa, teraz doszedł "Lodołamacz" Nikołaja Chomierikiego, a kilka następnych czeka w kolejce. Tylko się cieszyć. I zazdrościć, bo choć w Polsce kinematografia ma się coraz lepiej, wysokobudżetowych dzieł brakuje.
  • 6.0
    Eksperyment - film-monodram, w którym przez dziewięćdziesiąt dziewięć procent czasu na ekranie widać tylko jednego aktora. Ale za to jak on sobie radzi z rolą. Nie bez powodu wyróżniony został na tegorocznym "Kinotawrze" w Soczi. Szkoda jedynie, że poza tym w "Windykatorze" kompletnie zabrakło napięcia. W efekcie o obrazie można zapomnieć krótko po wyjściu z kina.
  • 7.0
    Mizgiriow postanowił zaskoczyć swoich wielbicieli i nakręcić obraz - zresztą za dużo większe pieniądze niż bywało to uprzednio - dzięki któremu w pewnym sensie wyzwoli się z więzów współczesności.
  • 8.0
    Przejmujący portret niemłodej kobiety pogrążonej w rozpaczy, która zdaje sobie sprawę, że w wyniku wcześniej popełnionych błędów życie przeciekło jej przez palce. Że walcząc o niezależność, straciła z oczu to, co najważniejsze.
  • 8.0
    Renat Dawletjarow jest bez wątpienia w ostatnich latach na fali wznoszącej. Do kin regularnie trafiają jego kolejne produkcje. Nie musi też martwić się o zdobycie na nie pieniędzy, choć wcale nie są to, jak na warunki rosyjskie, filmy tanie. Dotyczy to także "Czystej sztuki", może nie nadzwyczaj oryginalnego, ale na pewno bardzo sprawnie zrealizowanego thrillera.
  • 7.0
    To jest remake. Na szczęście całkiem udany.
  • 6.0
    To nie jest wybitny film, ale nie jest też tak zły, jak mogłoby to wynikać z oceny. To po prostu skonstruowana bardzo schematycznie, ale wcale nie gorzej od setek podobnych produkcji amerykańskich, opowieść grozy o nawiedzonym przez złego ducha samochodzie. Kto lubi podobne produkcje, będzie zachwycony, pozostali podczas seansu "Trasy wybranej" Olega Asadulina trochę się wynudzą.
  • 5.0
    Nic nie było w stanie uratować tego filmu. Nawet doborowa obsada aktorska.
  • 2.0
    W "Mafii" nie ma żadnej akcji, jest za to dużo egzaltowanego gadulstwa, a pod koniec - co okazuje się już kompletnie nieznośne - pojawia się ni stąd, ni zowąd wątek romantyczny.
  • 7.0
    Całkiem niezły film, ale na pewno nie - jak słychać z różnych stron - genialny. Przejmujący, choć w niektórych momentach prześlizgujący się po najdramatyczniejszych epizodach z życia Beksińskich, a przede wszystkim Tomasza.
  • 8.0
    Mamy do czynienia z obrazem wybitnym. Rzetelnym. I uczciwym.
  • 8.0
    Nie unikając scen naturalistycznych, starał się zachować subtelny poetycki nastrój. Co mu zresztą zaskakująco zgrabnie wyszło.
  • 9.0
    Pole widzenia tego, co dzieje się dokoła niego, zostaje zawężone, kadry są nieostre. Dzięki temu węgierski reżyser może uniknąć epatowania obrazami nieludzkich zbrodni, choć są one oczywiście na tyle zarysowane, że wystarczy, aby wrażliwszy widz przeżył traumę.
  • 7.0
    Tak umiejętnie żongluje wątkami, że widz bardzo długo trzymany jest w niepewności, nie mając pewności, czy to, co widzi na ekranie, dzieje się naprawdę, czy jest wytworem umysłu Ingrid.
  • 4.0
    Zatrważająco niski poziom.
  • 9.0
    Bykow znakomicie skonstruował scenariusz.
  • 8.0
    Mimo lekkiego niekiedy tonu opowieści, "Umrika" jest obrazem bardzo smutnym i przygnębiającym.
  • 6.0
    Za dużo w nim emocjonalnego chłodu, za mało emocji, a kiedy się już pojawiają - vide finał - brzmią sztucznie.