Aktualizacja serwisu! M.in. audiorecenzje (podcasty). Sprawdź
7.0 10.0 0.0 4
Pozytywnie oceniony przez krytyków
?
Oczekuje na przynajmniej 3 oceny użytkowników

Po 250 latach pokoju kasta samurajów czuje się odsunięta na margines historii. Posępny ronin, Mokunoshin, spędza czas w niewielkiej wiosce, ucząc sztuki miecza jednego z młodych chłopów i spędzając czas z jego małomówną siostrą. Tymczasem w zamkniętej na świat Japonii pojawiają się negocjatorzy z Zachodu. Dla bezczynnych wojowników to pretekst, by znów ruszyć w drogę - jednak motywacje wielu z nich nie są do końca czyste.

  • Recenzje krytyków

    • 6

      Fani Tsukamoty prawdopodobnie nie będą narzekać. Znajdą tu wszystkie markowe składniki twórczości swojego ulubieńca: fetysz okaleczanego ciała, eksplorowanie ciemnych zakątków ludzkiego umysłu, surrealizm. Pozostałym widzom "Zan" może się jednak wydać nadto hermetyczny i pretensjonalny.

    • Oczywiście, nie bez wielkiej szpadli autorskiego podejścia, bezceremonialnego łamania konwencji i wizualnie perfekcyjnego DIY, które obudowując historię ambiwatelnego ronina składają się na niemalże seans doskonały. Ta, początkowo imponująca przede wszystkim operatorsko-kreatywnymi rozwiązaniami, szybko przemienia się w głęboką, moralnie szczypiącą rozprawę filozoficzną, która w kontekście wielu lat tradycji kina samurajskiego staje się tyle intrygująca, co niezwykle odważna.

    • Nie ulega wątpliwości, że mimo niskiego budżetu wizja dobiegającego sześćdziesiątki Tsukamoto jest surowa, nieoczywista i pełna energii, jakiej mogą pozazdrościć mu młodsi koledzy. Dla fanów konserwatywnego chanbara eiga może to być trudna przeprawa, ale warto się poddać jej zwodniczej mocy.

    • 6

      To nakręcony z wielką inteligencją obraz, ale pozostawiający niedosyt. Chciałoby się czegoś obszerniejszego, również czasowo, i mocniejszego, niekoniecznie z większą liczbą biedronek.

  • Recenzje użytkowników

    • 8

      12. Pięć Smaków #6: Hołd kinu samurajskiemu i jednoczesna dekonstrukcja mitu samuraja. Kilka minusów pod koniec, ale i tak intensywne doznanie, czyste złoto!