Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
6.3 10.0 0.0 3
Pozytywnie oceniony przez krytyków
5.1
Negatywnie oceniony przez użytkowników

Grupka ludzi trafia do gry komputerowej "Minecraft". Próbują oni wydostać się z tej kwadratowej krainy, a pomaga im kultowa postać - Steve.

  • Recenzje krytyków

  • Recenzje użytkowników

    • Niby film przewidywalny, więc jak wytłumaczyć jego 50 (!) seansów w niedzielę, a 30 w jeden dzień roboczy w kinie CC? P.S. Scena z dyrektorką i villagerem absolutnie zbędna!

    • Hollywood odnalazło nową formułę zarabiania na dzieciach, bo to to samo, co niedawny FNAF. Jako gracz MC od wersji Beta 1.6, bawiłem się nieźle...

    • W tym filmie jest sporo złego - przeciętne scenopisarstwo, ekspozycyjne dialogi, miejscami niedorobione tła na greenscreenach. Ale jednocześnie jest to film zabawny (przeważnie) i pełen kreatywnej zabawy. A już szczególnie Black i Momoa mieli ewidentnie kupę frajdy z grania w tej produkcji.

    • Może dla fanów gry to jest coś więcej niż film. Ale scenariuszowo, realizacyjnie, a przede wszystkim edukacyjnie jeden ściek. Scena sugerująca gejowską pozycje 69 skreśla ten film na starcie.

      Więcej
    • Kompletnie nie rozumiem fenomenu tego filmu. Cieszy mnie fakt "odbicia się" od dna w światowym box officie, ale jest to produkt niezwykle słaby. Owszem zapewne fani gry będą zachwyceni, ja przez większość seansu byłem trochę zażenowany, bez żadnego wprowadzenia, mam też wrażenie, że bez żadnego pomysłu stwierdzono, aaa stwórzmy film, może przejdzie. Dla mnie nie przeszedł testu i gdzieś żałuję, że dołożyłem cegiełkę do tego sukcesu. Ale rynek jest bezwzględny i trzeba przyjąć to co jest

    • Jakie to głupie i fajne jednocześnie! :P

    • Jack Black robi ten film, nihil novi. Bo oprócz niego pozostali bohaterowie najwyżej znośni, humor najczęściej nie trafia, a wątek Marlene w ogóle zbędny.