3.5 10.0 0.0 23
Bardzo negatywnie oceniony przez krytyków
3.1
Bardzo negatywnie oceniony przez użytkowników

Dwie grupy młodzieży z odmiennych światów, reprezentujące dwa różne systemy wartości zostają postawione naprzeciw siebie na skutek ryzykownej decyzji dorosłych. To co miało być lekcją odpowiedzialności i tolerancji przeradza się w twardą walkę o przywództwo. Z jednej strony wiara w szlachetne ideały, a z drugiej brutalne prawo silniejszego. Relacje między młodymi ludźmi stają się napięte, odizolowani od zewnętrznego świata, ujawniają swoje prawdziwe, szokujące oblicza.

  • 2

    To jest okropnie krzywdzący film. Nie myślałem, że w harcerstwie jest jak na poligonie. Totalne oderwanie od rzeczywistości i nabijanie widza w butelkę.

  • 5

    Tak bardzo fatalny to nie był. Na plus dla mnie sceneria polskich lasów i jezior. Na drugi plus harcerze i obóz. Takich klimatów nigdy za wiele. Te dwie rzecze razem z nie najgorszą realizacją sprawiły że chętnie ten film obejrzałem i nie był to czas do końca stracony. Jednak przyznaję że ukazanie w taki sposób harcerzy mi się nie podobało. Do tego jeszcze ta typowa polska arogancja i wulgarność filmów. Szkodliwe połączenie. Po co?

  • 0

    Dno i metr mułu. Szkodliwy film, który może kształtować negatywną, krzywdzącą opinię publiczną, opartą na fałszywych przesłankach.
    Twórcy nie mają pojęcia, jak wygląda dziś obóz harcerski. Patologiczne incydenty wśród młodzieży można było osadzić w każdym innym środowisku, nie szkodząc jednej z niewielu sensownych organizacji młodzieżowych w Polsce. „Artystom” przydałoby się trochę odpowiedzialności, oprócz wątpliwej jakości uniesień twórczych. Dziecko wylane z kąpielą.

  • 2

    Przeintelektualizowane pseudo-artystyczne kino w najgorszym wydaniu.

  • 7

    A mi się podobał

  • 3

    Obozy w lesie zasługują na lepszy film

  • 7

    Robert Gliński tworzy niesamowity klimat i stopniowo buduje napięcie… czarno-białe zdjęcia, przemyślane kadry, muzyka – to tylko kilka składających się na to elementów. Na szczególną uwagę zasługuje gra aktorska, w większości młodych ludzi nie posiadających doświadczenia filmowego. Reżyserowi udało się jednak wydobyć z nich, to co chciał osiągnąć: poszukiwania przez współczesną młodzież wartości duchowych jako nowy trend socjologiczny. To już nie jest obraz Polski z „Cześć Tereska”.