Dziennik
-
-
-
Nie mogę jeździć pociągami, bo gram magiem; nie mogę wejść do The Wellington, bo gram kobietą; kolesie proponują mi seks; jeśli zdejmę zbroję, to wszyscy się pytają, czemu biegam na golasa. Jakieś niebieskie króliki, wilkołaki, morderstwa w Caladonie, przeklęte księgi, bliźnięta syjamskie, kryształowe kule. Uwielbiam! :D
W zasadzie wszystkie donżony, kanały i podziemia są bardzo krótkie. Różnorodne możliwości rozwiązywania zadań (np. można wysłać wafla po Ostrze Xerxesa xD). -
-
-
-
-
-
Jestem o tyle pozytywnie zaskoczony, że nadal ma ten staroszkolny klimat poprzednich części, ma też te same problemy. Druga połowa gry, ta w Niaowu, niestety jest nudniejsza. Za mało czasu dostają tu postacie poboczne i ziomki Ryo, oprócz Shenhuy.
-
-
Wsiąkniesz albo się odbijesz. Zakochasz się albo uznasz, że to nuda. Będziesz wniebowzięty albo poirytowany. Ja po prostu poczułem, że to swego rodzaju doświadczenie. Nie jestem zachwycony fabułą (kto jest kim i dlaczego tak, a nie inaczej), ale klimatem i zbudowanym światem już tak.
-
-
Solidny dodatek, chociaż krótki, brakuje Giny, za dużo łażenia po kanałach, a zagadkę z labiryntem gladiatora to chyba sam szatan wymyślał #@$!&#!$! W sensie sama zagadka fajna, ale sterowanie tak skopane, że jest to mega frustrujące.
-
-
Ukryta perełka. Ciekawy gejmplej, chociaż z czasem może zbyt monotonny, przebogaty arsenał, elementy horrorowe, ładne przerywniki po misjach. Główną wadą jest to, że nie zawsze jest jasne, co konkretnie trzeba zrobić i gdzie iść.
-
-
Cieszę się, że Konami nie jest psem ogrodnika i pozwala na takie ciekawe eksperymenty. Historia doskonale się wpisuje w uniwersum Silent Hilla, jedynie walka jest dosyć drewniana, nawet jak na SH, poruszanie postacią też potrafi być na poziomie kloca drewna, ale generalnie to solidna produkcja.
-
Spodziewałem się Dead Space'a dla ubogich w polskich klimatach, ale się pozytywnie zaskoczyłem. Tak, trochę Dead Space, głównie poruszanie się postaci, ale szukanie kluczy, zbieranie zasobów to bardziej Resident Evil. Gra jest bardzo przemyślana i dobrze zaprojektowana, niemal zawsze wiadomo dokąd iść i się nie nudzi, bo regularnie dostajemy nowe zabawki. No i można głaskać koty. Walka mogłaby być lepsza, trochę mały wybór broni + jest za trudno, wrogowie to gąbki na pociski.
-
-
-
-