FDB

  • Średnia ocena: 6.1
  • Pozytywnych recenzji: 66%
  • Liczba recenzji: 574 w tym 528 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 351
  • Liczba recenzji negatywnych: 177

Rozkład ocen

  • 10
    2
  • 9
    19
  • 8
    77
  • 7
    169
  • 6
    84
  • 5
    74
  • 4
    51
  • 3
    34
  • 2
    14
  • 1
    4

Recenzje

  • 8.0
    Prowokujący ambiwalentne uczucia, ale produkujący ich wiele. To kino idealnie wyśrodkowujące powagę, biorące się za temat pozornie banalny, a opowiadający z wielkim humanizmem.
  • 7.0
    Sprawdza się na poziomie energii - to petarda. To widoczna z kosmosu miłość do śpiewania, wyciąganie z prostej historii iskier i potrafimy dzięki szczerości opowiadania, nawet jeżeli nie ma w nim tego trzeciego oka, które ma Killa P., biec do pierwszego rzędu na jej koncert.
  • 4.0
    W Czuwaj nie trzeba być czujnym, bo to nie jest kino niespodzianek, a zawodu. Nie dokonuje się demaskacji prawdziwych oblicz młodych ludzi w sytuacjach ekstremalnych, a obnaża słabości w opowiadaniu rzeczy niezwietrzałych przez reżysera.
  • 4.0
    Nie ma w sobie żadnej głębi psychologicznej, chociaż zachowuje sygnaturę Bodo Koxa ewidentnie. Film bez magicznego uczucia, mimo wielu pomysłów.
  • 10.0
    Wielka, wypadkowo, poetycka historia o bezradności z na żywo nieudaną próbą wyjaśnienia sobie pojęcia traumy i metody na życie z nią.
  • 10.0
    Wspaniałe widowisko, pełne niezapomnianych widoków, i postaci, których losy potrafią przejąć. Jest tu tyle rzeczy, o których mógłbym opowiadać godzinami, tyle ukrytych meta-treści, tyle niesamowitych aluzji i metafor, tyle sprytnych społecznych komentarzy, i przejmujących wątków...
  • 5.0
    Prosto, ale nie prostacko. Słodko, ale nie do zachorowania na cukrzycę.
  • 8.0
    Umiejętnie pokazuje, jak ciężko rozliczyć się z przeszłością i tak naprawdę przyznaje się, że nie wie, czy jest to możliwe. Traktuje człowieka jako stworzenie nieprzewidywalne - takie jest też to kino - spontaniczne.
  • 5.0
    Kino zbyt wstrzemięźliwie żeby nabroić i coś ciekawego, pociągającego zrobić.
  • 8.0
    Ta rasowa czarna komedia udaje się na wielu stopniach, a nie czujemy zmęczenia wspinaczką po kolejnych, bo jest to kino płynne, zgrabne z głębokim workiem pomysłów i przemyconą, nieciężkostrawną refleksją nad egzystencjalizmem.
  • 7.0
    Doskonały postmodernistyczny twór sprawnie bawiący się konwencją oraz formą. Twórca jawi się jako lingwista mediów, władając językiem kina, teatru oraz gier komputerowych.
  • ?
    Całokształt przyprawia imitacją praw fizyki, funkcjonujących w realnym świecie. Produkt w sam raz na imprezę techno, gdzie grają dobrą muzykę.
  • ?
    Mario Radev oraz Chiara Sgatti wizualizują przepiękną krainę zakorzenioną w twórczości Zdzisława Beksińskiego. Fantastyczna fauna i flora, stworzona za pomocą pewnej i dokładnej kreski, stanowi tutaj zobrazowanie działań natury.
  • ?
    Ponad wszystko animacja Natalii Serebrennikovej jest powierzchownym studium konsumpcjonizmu oraz różnic kulturowych między Rosją a Stanami Zjednoczonymi.
  • ?
    Kształty pulsują, nieregularne linie drżą, a protagonista rozkoszuje się transowym tripem - kierunek: młodość. Tak psychodelicznej reminiscencji nie przyszło Wam jeszcze doświadczyć!
  • ?
    Szczyt absurdu sięga tu do kuriozalnej puenty. Fani "Kingsman: Tajne służby" będą zachwyceni.
  • 4.0
    Nie posiada żadnych zawijasów fabularnych, nie gimnastykuje się, by być czymś więcej. Krew wolno krąży, puls słaby, a ci żywi też tacy ledwo.
  • 2.0
    Patryk Vega gra znowu ten sam przebój, bo ludzie do niego tańczą, ale nikt tutaj nie tworzy filmu, tylko go udaje. Trywializuje treści, nieskażone żadną myślą. Botoks to w zasadzie toksyna.
  • 8.0
    Ostatecznie "Liberation Day" w minimalnym stopniu staje się dokumentem o zespole muzycznym. W gruncie rzeczy jest to kronika z niezwykłej podróży i hiperboliczna walka skrajnych ideologii, nierówny pojedynek wieczoru między kiczem a polityką, wolnością słowa a cenzurą, sztuką a propagandą.
  • ?
    Dziwne, inne, transowe i wciągające kino - rozprawa, ale też się trochę z tą ślepą wiarą w naukę rozprawia. Przed wejściem na seans zalecam odstawić wszelkie przyzwyczajenia ekranowe.
  • 9.0
    Intermedialny flow awangardowego twórcy. Przewrotne studium psychologiczne i kulturoznawcze, przyciągające swoim innowacyjnym językiem od pierwszych chwil trwania.
  • 8.0
    Łzy się cisną do oczu - czasem z przypływu nostalgii, czasem przez szczere wzruszenie.
  • 7.0
    Reżyser bardzo skromnie pokazuje wielką determinację, przewrotność losu, jego złośliwość i jak podstawia nogi, ale nasza Hana się nie wywraca. Ten film również mądrze zbudowany, quasi obyczajowy, minimalnymi środkami prowadzi historię i postaci tak, że budujemy z nimi więź.
  • ?
    Wojciech Młynarski wielkim muzykiem i artystą był, to wiemy i dowodów na to nie potrzebujemy. Jednak dokument Młynarski.Piosenka finałowa sięga trochę dalej i skutecznie unika benefisu pośmiertnego, kucia pomnika artysty, czy prostego układu dokumentu: gadające głowy albo wyliczanka biograficzna.
  • 4.0
    Ciężko nie mieć wrażenia, że film odcina kupony, bo naprawdę sporymi fragmentami brakuje paliwa i jest "na siłę". Jednak przygoda dalej trwa.
  • 6.0
    Dużo gadżetów, kpiny z filmów sensacyjnych, szpiegowskich raz udanej raz trochę mniej, ale dalej zgrabnie zrobionego kino bez pretekstowej fabuły, kina efektu! Rasowa rozrywka, która czasami pali jak ta wszechobecna whisky.
  • 5.0
    Dobre kino gatunkowe, lecz ambitny projekt przerósł niestety Kasię Adamik - ilość wątków i konwencji tworzy z filmu tytuł niespójny i chaotyczny.
  • 8.0
    Trudny, chropowaty, ale bardzo ważny film. Historia jest spójna w swojej myśli na każdym poziomie - wizualnym i narracyjnym.
  • ?
    Nadzieje wobec tego filmu można mieć ogromne, bo dużo obiecuje, jednak z czasem staje coraz bardziej ckliwy, przewidywalny, stereotypowy i bezpłciowy.
  • ?
    Nie ma tego złego, to nic złego, ale też niespecjalnie potrzebnego. Nie jest to zmarnowane półtorej godziny, ale poczucie nieustannego deja vu i to z dodatkiem filmu, który jakoś jest bardzo chimeryczny, ale poczucie humoru czasami ratuje tę zasychającą masę filmową.
  • 7.0
    To nie jest film wielki, ale inteligentny i tchnie w nas wiele entuzjazmu i nie fabularnymi oczywistościami.
  • 3.0
    Wizualnie film może nas wbić w fotel, reszta nas może chcieć z niego wygonić. Od przybytku głowa boli.
  • 5.0
    Intencje były dobre, artystyczna konwencja również. Finalnie Ostatnia klątwa jawi się jako ciekawa wariacja nad kryminalną intrygą - ale tylko z wierzchu, jej wnętrze jest puste, delikatnie ociekające metafizyką kina klasy B.
  • 7.0
    Choć fabuła stanowi kopię Marszu pingwinów z 2005 roku, twórcy dokonali właściwych korekt filmowego pierwowzoru - drażniące popowe piosenki o chłodzie i lodzie, zastąpiono cichym, nienarzucającym się podkładem muzycznym. Ziarnisty obraz został wyostrzony i dopracowany.
  • ?
    Długi - 107 minut - i bezcelowy pożeracz Waszego cennego czasu. Dzień będzie piękniejszy bez tego seansu.
  • 8.0
    Bardzo dynamiczne, mądre, zabawne, bystre, wielopoziomowe i przede wszystkim straszne i strasznie zachwycające kino.
  • 3.0
    Choruje na to, czego nosicielami jest wiele polskich produkcji, które potrafią sprowokować jednak parsknięcie - bliżej mu do skeczu, kabaretu, niż płynnego, zwinnego i chociaż na chwilę poważniejącego kina, by ten żart nie był tylko dla żartu.
  • 4.0
    Jeśli koniecznie chcecie zabrać swojego milusińskiego do kina, nic nie stoi na przeszkodzie do wskoczenia w wir gwiezdnych przygód Sparka. Jeśli oczekujecie bardziej wysublimowanej animacji, poczekajcie z tym wypadem jeszcze chwilę. Nie chodzi mi nawet o fabułę produkcji, lecz o jej szatę graficzną, która nie dorównuje nawet pierwszej odsłonie Toy Story z 1995 roku.
  • 8.0
    Maudie dosłownie realizuje: Więc chodź, pomaluj mój świat! To niepastelowa, nie tak kolorowa, jak jej obrazy nieprosta historia miłosna bez wykrzykników, a z wielkim wyczuciem i uczuciem.
  • 8.0
    Mała historia o wielkiej niemocy, doprowadzająca do wyrządzania sobie psychicznej przemocy.
  • 7.0
    Nie są tak skutecznie poetyckie niestety, jak poprzednie filmy autorów i zmieniają po drodze trochę sposób opowiadania, jednak nie wykorzystują obrazów z wielkiego dramatu, by pokazać skutecznie dramat. I to jest sztuka filmowa.
  • 6.0
    Znakomita laurka, podpisana przez Jacksona, Reynoldsa i Hayek - wysłana do fanów na całym świecie, bez których aktorzy nie mieliby czego szukać na hollywoodzkich salonach i za to dziękują im w filmie.
  • 5.0
    Mimo że scenariusz celuje naprawdę w intrygującą przygodę i wysokiej temperatury kino, gdzie gorset ma pęknąć, to jego rozsznurowywanie jest równe podnieceniu rozwiązywania buta. Historia jest mocno uproszczona, a wszystko przewidywalne.
  • 7.5
    Sebastian Lelio bardzo inteligentnie i w sposób stonowany, bez nastrojów emfatycznych, pokazuje jak wielką siłę można posiadać, mimo tak niesprzyjających okoliczności. To jest realistyczna Wonder Woman, a jej specjalna moc, zawstydza jakieś tam strzelanie laserami - to jest pokaz sił, ale nie na pokaz.
  • 3.5
    Może satysfakcjonować wizualnie, jednak nie jest w ogóle konsekwentny, próbuje zaciekawić na kilka sposobów, ale nie wychodzi mu to nawet głównym wątkiem i jest irytujący w swojej oczywistości.
  • 9.0
    Niby świat schodzi swoim poziomem poniżej akceptowalnych zachowań, o czym film mówi, ale jednocześnie to samo kino ratuje ten świat, swoją wybitnością, przed upadkiem na główkę sztukę.
  • 6.0
    Całkiem przyjemnie patrzy się na skrajnie klasycznego Toma Cruise'a w skrajnie klasycznym filmie z szufladki życie i czasy cwaniaka z Ameryki.
  • 7.0
    Kino nieposłuszne, w które warto się wgryźć konkretnie, nie tylko zdefiniować i ocenić po zapachu, czy liźnięciu, ale też posiadać spory zapas dystansu. Reżyserka udowadnia, że kino nie może mieć granic, ale jeżeli ma, to ona umiejętnie je przekroczy pewnym krokiem, bawiąc się konwencjami, nie dla wywołania szoku i kontrowersji wyłącznie.
  • 7.5
    Niepatyczkujący się i pokazujący ekstremum, bez mrugnięcia okiem. Konsekwentnie nie nakłada filtru na rzeczywistości, czy ją chociaż trochę ujarzmia, a pokazuje że wcale nie trzeba czekać na dorosłość, by dostawać inne lekcje, niż te w szkolnym planie. Kino w temacie znane, w obejściu się z nim i wrażliwości bardzo kreatywne, poważne i odważne.
  • 5.0
    Szkoda, że nie zanurza się w problematykę nieodciętej pępowiny między rodzicami, a dzieckiem i nie drąży problemu przełożenia zainteresowania z małżeństwa na dzieci. Jednak nie takie ma intencje, ma po prostu spowodować uśmiech na twarzy. Ma być humorystyczny, a nie analityczny.
  • 7.0
    Trudna próba zostawienia przeszłości i zaakceptowania różnic na wielu poziomach - pochodzenia, światopoglądów, statusu społecznego, w panierce bardzo przyziemnej narracji, humorystycznej, lubującej się w codzienności i niuansach. Nawet jeżeli chwilami bywa naiwnie, to film dodaje szczerej otuchy, ale nie pozwala na zaprzestanie w kinie myślenia.
  • 5.0
    W filmie wielokrotnie pojawia się niewielki atrybut w postaci jointa. Prawdopodobnie jest on receptą na stworzenie komedii a la Dom wygranych - pełnej niekompatybilnych motywów, które finalnie tworzą zgrabną, choć mało wyrafinowaną konstrukcję tytułowego budynku.
  • ?
    To nie wariacka, a bardzo przemyślana produkcja. Piekielnie motywująca i niestosująca żadnych socjotechnik.
  • 8.0
    Doskonale skonstruowane kino krytyczne i społecznie zaangażowane, ale z zacięciem artystycznym.
  • 7.5
    Film w jednej chwili rozgrzewający i pieprzny, powodujący rumieńce, za chwile chłodny i nieczuły. Do takiego amoku, niekonsekwencji w zachowaniach, prowadzi życie sprzeczne z potrzebami swojego ciała, ducha, separacja od świata i płci przeciwnej.
  • 6.0
    Czasem lepiej wysłuchać Mamusiek, niż brać udział w wulgarnej i żenującej Ostrej nocy, szczególnie, gdy na przyjęcie zapląta się niechciana Agentka specjalnej troski.
  • 2.0
    Agentka specjalnej troski staje się filmem trzech wojen: damsko-męskiej, francusko-terrorystycznej i walce widza z usilną chęcią opuszczenia sali kinowej w trakcie seansu.
  • 3.0
    Mroczna Wieża runęła. Człowiek w Czerni podążał przez pustynię, a pusta, bezbarwna pulpa podążała w ślad za nim - parafrazując najsłynniejszy cytat z całego cyklu książek mistrza grozy. I fan Kinga wściekły, i niedzielny widz znudzony.
  • 7.5
    Mimo kilku prostot oraz odczuwalnej epizodycznej dezorientacji, ukonstytuował pozycję Kuby Czekaja jako najciekawszego głosu filmowego ostatnich lat w kinie, jego odwagę, sięganie po znane tematy w sposób nieznany i rozbijanie przyzwyczajeń widza. Zwykłe i posłuszne opowiadanie nie przejdzie, no pasaran!
  • 9.0
    Bardziej nienawiść i wszystkie jej konsekwencje podane na zardzewiałej tacy. Obyczajowy horror o rozpadzie rodziny. Szczera wiwisekcja, zaskakująca wiele tytułów, które się tego tematu podjęły. Ale nie tak bez skrupułów i bez szansy na oddech, jak u Zwiagincewa.
  • ?
    Kino piekielnie realistyczne, ale próbujące wyciągać namiastki magii w świecie, które nie zna takiego słowa. Jest duszno, parno, brudno i nieustannie niepokojąco, bo ludzkie relacje to największe i najmniej przewidywalne akcje. Ich dynamika jest tutaj wyeksponowana w sposób doskonały.
  • 8.5
    Smutna, subtelnie i niewinnie opakowana rozprawa filozoficzna o nicości, komentująca religię, według której dusza ludzka jest nieśmiertelna i wiarę w nieskończoność. Pełna nihilizmu, a wszystko to piękne wizualnie, skromne i małomówne, ale wiele komunikujące innymi metodami, kino o przemijaniu.
  • 6.0
    Twórca przybliża kulturę włoskich Romów i problematykę zamkniętych grup społecznych, ulokowanych - dosłownie i dyskursywnie - na skraju cywilizacji. To dobre kino zaangażowane - dostatecznie ciężkie, by zapadło w pamięci widzów i dostatecznie lekkie, by nie odstraszyć mniej wysublimowanych smakoszy kina.
  • 7.5
    Świetnie wykonane, autentyczne, oraz szorstkie w swojej wymowie kino - ważna wypowiedź.
  • 6.0
    Nie jest żadnym zbawieniem dla gatunku, ani filmem, którym horroromaniacy będą się zachwycać i stawiać go na piedestale. Jest to jednak solidna rozrywka, która posiada w sobie na tyle dobrą - aczkolwiek niepozbawioną klisz i znanych bohaterów - historię, że amatorzy kina grozy z pewnością nie raz będą musieli obgryzać paznokcie w trakcie seansu.
  • 7.5
    Udowadnia nam w sposób nieprosty, bez laurek i wielkiej celebracji, ale jednak bardzo optymistyczny fakt - podejście do tematu związków osób o tej samej orientacji zmieniło się diametralnie. Piękny kraj jest szczerze wzruszającą historią miłosną, którą pozornie możemy oczywiście zakwalifikować jako kino LGBT z oczywistych względów, jednak nie ma tutaj żadnych próśb do kamery o akceptacje i manifestacji odmiennej orientacji.
  • 8.0
    Piękny i okrutny - delikatny w formie, ale niemający zamiaru być dyplomatyczny we wnioskach i narracji.
  • 7.0
    Wszystko jest opowiedziane bardzo naturalistycznym, szczerym, nie grzebiącym w rzeczywistości, enigmatycznym trochę językiem, ale z ogromnym wyczuciem i próbą zrozumienia obu stron. Bez deklaracji reżyserki i opowiadania się po czyjejś, ale jednak narracja jest prowadzona bardziej z perspektywy kobiety.
  • 8.0
    Na szczęście to nie jest wyłącznie popis wielkich zdolności i ciężkiej, kreatywnej pracy, a z zacięciem kryminalnym poetycka i bardzo niekonwencjonalna, ale przede wszystkim czuła biografia o prekursorze sztuki nowoczesnej.
  • 8.5
    Ronduda udowadnia, że ma wiele poważnych rzeczy umiejętnie do opowiedzenia widzowi w odważnej i innowacyjnej formule.
  • 7.5
    Jest eksperymentem filmowym, ale uczestnictwo w nim to jak wyjechanie nad morze i zaczerpnięcie powietrza po miesiącu siedzenia w piwnicy.
  • 4.0
    Poza fantastycznymi zdjęciami Guya Godfree, który kontrastuje szarą rzeczywistość z barwnymi obrazami autorki i intrygującą Hawkins, Maudie jest rozczarowaniem. Smutną i nudną podróżą do Nowej Szkocji, w której optymizm nie jest zaraźliwy.
  • 7.0
    Piękne dni, to piękny dzień, ale pełen nie tylko pięknych, ale i poruszających historii, nie zawsze delikatnych i z temperaturą pokojową. To kino kontemplacji, specyficzne, ale mówiące dużo i nie tylko dlatego, że jest tutaj nieustannie prowadzony dialog.
  • 8.0
    Pamiętajcie, kiedy ktoś was następnym razem określi, że zachowujecie się, "jak zwierzę", to podziękujcie. Może jeszcze nie wie, że to komplement. Kedi - sekretne życie kotów to prawdziwe panaceum na pośpiech, egoizm, codzienne nieuprzejmości i nieprzyjemności.
  • 8.0
    To miks nastroju Odmiennych stanów świadomości z Odmiennymi stanami moralności. To wchodzenie bardzo głęboko w ciało i umysł człowieka, z obawą odczuwalną po obu stronach ekranu.
  • 6.0
    To po prostu punkowa stylistyka, nawiązanie do girl power silną postacią kobiecą w męskim świecie, dużo wizualnych wygibasów i myślenia: żeby zrobić jajecznicę, trzeba rozbić kilka jajek.
  • 8.0
    Chavela - kobieta różnych skrajności, próbująca odnaleźć siebie w męskim świecie, wciąż poszukująca nowych doznań zmysłowych i odkryć muzycznych. Kobieta, która miała odwagę w pełni być sobą, mówić głośno to co myśli i ponosić konsekwencje swoich działań.
  • 7.0
    Ciekawy, interesujący dokument opowiadający w prosty sposób o tym jak rodziła się legenda tej artystki i jej upadek.
  • 5.0
    Mieni się i popisuje wyobraźnią oraz efektami specjalnymi, ale nie ma nic więcej w warstwie narracyjnej do zaproponowania - jest bezpiecznie i asekurancko. Może też szybko, interesująco oraz intrygująco, ale bardziej jak się na nich wszystkich patrzy, niż słucha i zastanawia nad tą historią.
  • 9.0
    Jeśli Nolan to współczesny spadkobierca wysublimowanego kina wysokobudżetowego spod znaku Kubricka, Mroczny Rycerz to rodzaj Mechanicznej Pomarańczy XXI wieku, a Interstellar bawi się stylistyką metafizycznego SF rodem z Odysei Kosmicznej - Dunkierka to nic innego jak swoiste Full Metal Jacket. Równie innowacyjne, w bardziej awangardowej koncepcji.
  • 5.0
    Przewidywalny w budowie, naszpikowany żartami sytuacyjnymi, ale też czasami udanymi słownymi. Jednak nie można się spodziewać niczego więcej, a użycie słowa "głupkowaty" nie będzie tutaj zastosowane w kontekście negatywnym, a po prostu będzie słowem najbliższym tego, które scharakteryzuje ten film.
  • 7.0
    Umiejętny sygnał S.O.S. wysłany w eter całego świata.
  • 6.0
    Scenariusz Wind River dało się rozwinąć, wtłoczyć w niego jeszcze więcej emocji i niepokoju - niestety całokształt wytraca napięcie zanim oś fabuły dochodzi do oczekiwanego suspensu. Finał nadal wstrząsa, lecz daleko mu do ciosu w twarz, zadanego przez Villeneuve w Sicario. Szkoda, gdyż Indiański rezerwat, stanowiący ostatni bastion rdzenności, to idealne miejsce do brutalnych starć na tle postkolonialnym.
  • 5.0
    Bajkowy realizm - to dobre sformułowanie, opisujące filmowe clue produkcji Naomi Kawase. Szkoda tylko, że Blask jest tak powierzchowny i mało wyrównany.
  • 7.0
    Kino klasy B może pochwalić się wspaniałym spadkobiercą kultury irracjonalnych komedii. Intertekstulność fabuły, scenografia, relacje między bohaterami - każdy aspekt "Dave w labiryncie" to rodzaj kinematograficznego majstersztyku z dolnej półki sklepu z DVD.
  • 8.0
    Kino na skraju depresji, niemal nihilistyczne w swojej wymowie - jawny traktat o tym jak łatwo zniszczyć każdego człowieka. Aktan Arym Kubat, poprzez ukazanie postawy Centaura, podkreśla wyjątkowość kultywowania tradycji oraz życia określonymi przez siebie wartościami i zasadami.
  • 7.0
    Mamy nie tylko fajerwerki zwrotów akcji, komedii omyłek i kawałek dynamicznego kina, ale również fantastyczne zwycięstwo Tarapatów z każdym, kto próbuje umniejszać kinu dziecięcemu.
  • 8.0
    Oddziałuje na naszą psychikę, stopniowo podając nam na tacy nasze przerażające wizje czające się w odmętach podświadomości.
  • 8.0
    Jest arcyciekawie zbudowana fabuła, to kino drogi, mamy planowanie ucieczki, dramat, intensywnie, kreatywnie i zachwycająco zbudowany świat.
  • ?
    Prawdopodobnie najlepsza produkcja, obrazująca pokolenie Y jaka powstała w rodzimej kinematografii. Pokolenie bez celu, pełne nienawiści, buntu... i narkotyków.
  • ?
    Krzysztof Kowalewski i Łukasz Simlat tworzą urzekający duet, a ich wzajemna interakcja wyciska z oka zarówno słodką jak i gorzką łzę. Każdy motyw, mający wywołać u widza określoną emocję wybrzmiewa bezbłędnie i tylko zbytnie dopowiedzenie zaburza pełny odbiór filmu "Ja i mój tata".
  • ?
    Produkcja, którą zachwyciłem się już na tegorocznej edycji festiwalu animacji O!pla - wieloznaczna, oddająca fascynację konstruktywistycznymi normami i zasadami.
  • ?
    Klasyczny film motywacyjny - odpowiednio stonowany, lecz mało oryginalny.
  • 7.0
    Po nitce do kłębka - tak prezentuje się najłatwiejsza kulturowa rada, pozwalająca wydostać się z labiryntu, z której skorzystał już mitologiczny Tezeusz. Nić rzucona przez Zglińskiego łuszczy się i rozwarstwia - niczym korzeń, wtapia się w luźną oś narracji, rozbijając klasyczną fabułę filmową.
  • 7.0
    Kino wywołujące nastrój poprzez obraz, a nie retorykę stylistycznych naleciałości i kontekstów. Rozbicie fabuły na niepowiązane ze sobą sekwencje, odejście od klasycznych struktur narracji i pozostawienie widza na głębokiej wodzie niewiedzy - to tylko kilka atrakcji, które zaserwuje Wam najnowsze dzieło Vladimira Durána.
  • 6.0
    Co prawda film cierpi na przerost kiczowatego pretensjonalizmu, jednak na szczególne uznanie zasługuje jego kulturowe studium - to synekdocha, którą śmiało odnaleźć można w każdym naturalnym czy wielowiekowym testamencie kulturowym, obecnie reprodukowanym na tanich pocztówkach i pamiątkach ze straganu. A zamiast voice-overu w domowych warunkach miło byłoby nałożyć na przepiękne zdjęcia góry Fudżi któryś z odczytów wierszy Edwarda Stachury.
  • 7.0
    Przyjemny, niewymagający, zabawny. Zbytnio oparty na stereotypach, jednak ciężko wskazać komedię, która nie drażniłaby się z pojęciem poszczególnych kulturowych schematów. Równocześnie to kino drogi króla, ponownie wnoszącej go na nowy, świadomy tron władzy politycznej, najbardziej szydzące z ludzkiego zakłamania.
  • 8.0
    Szokują, momentami nawet brzydzą. I choć w warstwie fabularnej film nie prowadzi do żadnych ciekawych konkluzji, to z przyjemnością oczekuje się kolejnego odrealnionego motywu czy sceny.
  • 6.0
    Nie jest filmem, który śmiało polecić można każdemu typowi widzów. Swoje łakocie znajdą tutaj fani twórczości Quentina Tarantino i Chada Stahelskiego. To kino przewrotne, nieobliczalne i nieco naiwne.
  • 5.0
    Sama historia dwójki nieszczęśliwie zakochanych jest ciekawa i poruszająca - niestety, nie w takiej formie, w jakiej zdecydowano się ją zrealizować.