Filmaster

  • Średnia ocena: 6.4
  • Pozytywnych recenzji: 75%
  • Liczba recenzji: 225 w tym 120 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 90
  • Liczba recenzji negatywnych: 30

Rozkład ocen

  • 10
  • 9
    4
  • 8
    27
  • 7
    34
  • 6
    25
  • 5
    15
  • 4
    10
  • 3
    3
  • 2
    2
  • 1

Recenzje

  • 8.0
    Ogólnie mówiąc, cała ta neonoir historia, wspomagana solidnym ambientem, jest naprawdę solidnie zrobionym dziełem. Widać, że Villeneuve dostał sporo wolności przy tym projekcie, ponieważ nie jest to strukturalnie typowy blockbuster.
  • 8.0
    Łatwo można by "Fantastyczną Kobietę" zaszufladkować jako kino queerowe. To jednak film dużo większy i zbyt drogocenny, by bezrefleksyjnie gdzieś go tak jednoznacznie klasyfikować.
  • ?
    Artystowski, źle udźwiękowiony, sprawiający cierpienie złymi dialogami, niejednokrotnie pretensjonalny, z kiepsko zbudowanym suspensem, niekiedy kulejącą psychologią postaci. Jednak dla tego, kto potrzebuje spojrzeć w lustro, by zobaczyć jaki jest paskudny - a powinien to czasem zrobić każdy - jest to bardzo dobra propozycja.
  • 6.0
    Jak na reklamę klocków, LEGO Ninjago: Film to zdecydowanie majstersztyk. Jak na film, to już niekoniecznie.
  • 5.0
    Frears potrafi być krytyczny dla instytucji monarchii. Szkoda, że filmowi bardzo szybko tępią się pazury.
  • 4.0
    O ile w tym pierwszym wymiarze jest to manifest ponaddziejowej potęgi miłości, o tyle w drugim jest chaotyczną fabularnie fetyszyzacją dorobku technologii komputerowej.
  • ?
    Powolny, niełatwy, nieprzyjemny w kontakcie, bardzo ponury, obdzierający ze złudzeń, a przez to cholernie fascynujący. Oniryczny finał wydaje się wprawdzie zbytnio oderwany klimatem od reszty historii, a do tego zbyt długi, ale oferuje on bohaterce substytut konkluzji w nieprzyjaznym świecie, który zbyt często odbiera nadzieję na uzyskanie takowej.
  • ?
    Film, który w naszych czasach wydaje się być straszliwie potrzebny. Inne kino społeczne, budzące sumienia i przywracające nadzieję w człowieka. Takie, co nie tylko zgani, napiętnuje naganne postawy, ostentacyjnie wytknie błędy i zaniechania, porzucając z moralnym kacem.
  • 8.0
    Z Baby Driverem utożsamić się może właściwie każdy. Ile to razy słuchając muzyki w czasie przechadzki po mieście jakaś losowa synchronizacja bass dropu z zielonym światłem przy przejściu dla pieszych wywołała u nas uśmiech na twarzy.
  • 7.0
    Pedro Pinho udała się rzecz wspaniała. Nie użala się nad swoimi bohaterami, nie rozwodzi się nad beznadzieją ich położenia, które jest oczywistością. Z ciepłem i humorem podchodzi do ich buntu, dyskusji, marzeń o produkcyjnej kooperatywie, pokazując, jak wiele energii i zapału drzemie w tych ludziach.
  • 7.0
    Mały, niepozorny film, który bawi, wzrusza i... zaskakuje. Nie tylko dlatego, że jego głównym bohaterem jest duch w białym prześcieradle.
  • ?
    W role Maud i Everetta wcielili się kolejno Sally Hawkins i Ethan Hawke. Ona, niemalże jak zawsze, jest swojska i sympatyczna, on gburowaty i mrukliwy jak Tom Hardy. I całkiem ładnie wyglądają na tle tych wietrznych, morskich krajobrazów surowego, kanadyjskiego wybrzeża.
  • 6.0
    Jeśli stworzenie remake'u kiedykolwiek miałoby sens, to byłoby to właśnie podjęcie materiału źródłowego od innej strony lub przekładając go na inną kulturą. I wydaje mi się, że to właśnie chcieli zrobić twórcy z Death Note i pomimo wad, wyszło to całkiem zgrabnie.
  • ?
    Zarówno seksowny i emocjonalny, ale też poetycki i melancholijny. Najlepszy w karierze włoskiego filmowca.
  • 7.0
    Jedyny żal do Nolana i ekipy można mieć jedynie taki, że zamiast do końca podążać za antybohaterskim paradygmatem, oni wchodzą na znaną ścieżkę kina wojennego patosu, budującego i emanującego nadzieją na lepsze jutro.
  • 8.0
    Najważniejsze jednak jest to, że film gwarantuje doskonałą zabawę, energetyczne sceny akcji i barwnych zbirów, a do tego jest jednym z najbardziej oryginalnych blockbusterów tego roku.
  • 5.0
    Naprawdę chciałem polubić ten film. Jest gatunkowo dobrze zrealizowanym sci-fi, z klimatyczną, smętną kolorystyką i obcy wyglądają po prostu rewelacyjnie. Co z tego, skoro ten film pogrzebał największą zaletę całej serii - tajemniczość xenomorphów.
  • ?
    Jest trochę nierówny, rewelacyjne sceny przeplatają się w "The Square" z fabularnymi dłużyznami i popularnymi banałami.
  • ?
    Niewiele brakowało żebyśmy dostali kompletne arcydzieło.
  • ?
    Netzer skrupulatnie analizuje swój przypadek, ale w jego analizie panuje też spory chaos. Skacząc po różnych perspektywach czasowych, odczuwa się, iż ten zabieg faktycznie maskuje sporo scenariuszowych mielizn, nie będąc w rzeczywistości niczym więcej ponad typowy obraz o destrukcyjnym związku.
  • 6.0
    Całkiem przyjemna produkcja, dowodząca jednak tego, że pomysł twórców minionków aktualnie trochę ich przerasta.
  • 2.0
    Tak naprawdę jedynym powodem, aby nie ocenić tej produkcji na 1 czy też na 0, jest fakt, że roboty wyglądają dobrze. Zrobiły na mnie wrażenie w pierwszej części i dalej robią.
  • 4.0
    Trwa trzy godziny, a jego twórcy nie tylko wykorzystują godardowską formę, ale też mają kosmiczne ambicje stworzenia spełnionego Gesamtkunstwerk. Niestety tylko ambicje, ponieważ powstał film ze wszech miar niedoskonały.
  • 6.0
    Z każdą produkcją sprzedającą bałkańskie cierpienie pojawia się pytanie na ile jest to kino powstałe ze społecznej potrzeby, a na ile produkt łatwy do sprzedania na festiwalowym rynku. Seans Men Don't Cry był doświadczeniem przyjemnym, ale właśnie dlatego należy zwątpić w sensowność tego przedsięwzięcia. Alen Drljević znalazł miejsce na męskie łzy, ale nie zastanowił się czy nie zostały wylane nadaremno.
  • ?
    Bywa bzdurny, jest to kino trashowe, przesadzone, czasami nieco tandetne, ale nie nudzi nawet przez moment, sprawia kupę radochy, pobudza, rozbudza i nie zanudza.
  • ?
    Mimo że "Podwójny Kochanek" to spadkobierca zeszłorocznego "Elle", jest filmem mniej wymyślnym i paradoksalnie bardziej popowym. Stanowi jednak fajny wyjątek, bo to dzieło oderwane od prawdziwego życia, umowne, mrugające do widza okiem, proponujące bezwstydną rozrywkę zamiast poważnej zadumy nad kondycją współczesnego świata.
  • 8.0
    Reżyser każe widzowi uważnie obserwować i cieszyć się obrazem, a nie oczekiwać kolejnych wizualnych zaskoczeń. Powolnemu rytmowi można się poddać, albo go odrzucić, ale nie można odmówić magnetycznej mocy warstwie wizualnej.
  • 6.0
    Nie są może szczytowym osiągnięciem Pixara, ale zrealizowano je w duchu jego najlepszych tradycji. Samo to jest całkiem nie najgorszą rekomendacją.
  • 6.0
    Bez mocno zarysowanego tematu, mimo tych wszystkich wysiłków, ostatecznie nic się nie zmienia, ponieważ zostaje jedynie pusty kostium, a jedyne co oferuje takie kino to przyjemność z konsumpcji obrazów.
  • 7.0
    Bez żadnych wątpliwości najlepszy film superbohaterski ostatnich lat.
  • ?
    Klimat jest ciężki, umieranie powolne i bolesne, ale wszystko to już widzieliśmy w niezliczonych historiach z końcówki ubiegłego stulecia, i to często w lepszej formie, więc mimowolnie zerka się na zegarek, czekając na nieuchronny koniec historii.
  • ?
    Historia o poszukiwaniu swojego głosu w nieżyczliwym świecie przez bandę odszczepieńców, którzy przez rówieśników i resztę społeczeństwa są często wyśmiewani, szufladkowani oraz traktowani z góry.
  • 4.0
    Gal Gadot i jej wspaniała chrypka zdecydowanie osładzają to ciężkostrawne widowisko.
  • ?
    Kino brutalne, klimatyczne, interesujące wizualnie, bardzo pomysłowe, ale zarazem niedookreślone, jakby złożone z kilku różnych historii, składających się na "filmowy trip", będący nieco odrealnionym doznaniem kinowym, które należy odbierać na poziomie nie tyle intelektualnym, co raczej intuicyjnym, zawierzając wskazówkom udzielanym przez panią przewodnik.
  • ?
    Film przyzwoicie zrealizowany, ale rozczarowujący swoją przeciętnością. Ogląda się to przyjemnie, zapewnia rozrywkę, nie nuży, ale też nie emocjonuje, nie trzyma na krawędzi fotela, nie skłania do kombinowania, zastanawiania się nad motywacjami postaci.
  • 8.0
    Nie jest to film zrealizowany idealnie, jednak czuć, że z ograniczonych zasobów Terpińska wycisnęła co się dało.
  • 4.0
    Niestety Zemsta Salazara to przede wszystkim chaotyczny scenariusz, mało angażujące osobiste dramaty, średnio wydarzone sceny akcji i rozpaczliwie zmanierowany Johnny Depp.
  • 6.0
    Akin rozwija każdy z tych wątków właściwie w oddzielny, dość szkolny sposób, podtrzymując je na barkach mocnej i wyrazistej w swojej roli Diane Kruger. "Aus dem Nichts" bliżej tym samym do solidnego kina telewizyjnego niż wielkiego, ważkiego dramatu społecznego. Film twórcy "Głową w mur" nie wstrząsa bowiem tak, jak powinien.
  • 5.0
    Sięga po różne gatunkowe klisze - kino feministyczne, erotyczny thriller, horror czy obyczajowy dramat, ale podchodząc do każdej z nich taką nieśmiałością, jak zrobiła to Coppola, sprowadziła go do poziomu pensjonarskiej historyjki, którą nastoletnie dziewczyny mogłoby opowiadać sobie na kolonii wieczorem przy ognisku. Praktycznie bez żadnego napięcia, dwuznaczności, intensywności, które wyniosłyby "The Beguiled" na poziom intrygującego misterium kobiecości.
  • ?
    Nie jest to tytuł, które przypasuje każdemu, bo jednak u podstaw jest to wciąż kino artystyczne, nieco przystępniejsze od "Kła", mniej absurdalne od "Lobstera", ale równie pomysłowe i szalone jak pozostałe filmy Lanthimosa.
  • ?
    Do "Happy Endu" trzeba mieć wiele cierpliwości, bo wszystko w tym filmie rozgrywa się jakby podskórnie, nieoczywiście, ale przede wszystkim wydawać się może, że układające się w dość jasny ciąg zdarzeń losy burżuazyjnej familii zmierzają trochę donikąd.
  • ?
    Najcudowniejsze są w filmie retrospektywne sceny 9-letniego chłopca z matką, dzięki którym faktycznie można uwierzyć, iż ta dwójka zbudowała ze sobą wyjątkową więź, a jej rozerwanie fatalne wpłynęło na dalszą egzystencję jednego z nich. Dorosłe życie Massima bardziej trąci już banałem, ale i tak dzięki tej onirycznej poetyce Bellocchio potrafił zatrzymać widza przy swojej historii.
  • ?
    Większość dorosłych bohaterów tej historii wygląda jak europejskie klony bohaterki granej przez Charlize Theron w "Young Adult". Nie sposób ich lubić, im kibicować oraz - co gorsze - obejść się ich kuriozalnymi problemami i jeszcze bardziej żenującymi sposobami na ich rozwiązanie.
  • ?
    Kameralne kino bardzo tłumionych emocji. Tak skrytych, że aż nieodczuwalnych. Naturalną reakcją na losy tej rodziny pozostaje więc totalne zobojętnienie.
  • ?
    "The Villainess" bywa głupia, ale jeżeli lubi się oglądać porządną ekranową rozróbę w wykonaniu Azjatów to niestanowi to większego problemu.
  • ?
    Po seansie wzruszyłem ramionami i ruszyłem dalej z własnym życiem. Nie tego oczekiwałem po Mistrzu Szarpania Emocjami.
  • 7.0
    Hazanavicius znowu po "Artyście" tworzy dzieło dedykowane sztuce filmowej. Wypełnione szczerym uczuciem i błyskotliwą, acz ciepłą ironią.
  • ?
    Rasowy kryminał, wprawdzie niemający widzowi do zaoferowania niczego nowego, ale fani gatunku będą usatysfakcjonowani, bo to klimatyczna opowieść, nieuciekająca od przemocy, prowadzona pewną ręką, dobrze zagrana i napisana.
  • ?
    Dobre, jeżeli lubi się tego typu klimaty, ale zbyt długie, film zyskałby, gdyby przejechał się po nim surowszy montażysta.
  • ?
    Czaruje klimatem, imponuje konceptem, ale jako historia nieco zawodzi, oferując dość mdłą i naiwną opowiastkę, którą przyjemnie się ogląda, ale nigdy więcej nie będzie chciało się do niej wracać. Wierzę jednak, że wielu odbiorców zdoła ona poruszyć, tym lepiej dla nich, bo to przepięknie zrealizowany film.
  • 7.0
    W "Okji", czyli historii o przyjaźni koreańskiej nastolatki i przesympatycznego stworzenia łączącego w sobie cechy świni i hipopotama, zakochają się wszyscy lewacy, wegetarianie, cykliści i ludzie o dobrym sercu.
  • 8.0
    Zdecydowanie zasługuje na jak największy ekran. Większości odbiorców niestety będzie musiało wystarczyć to, co posiadają w domu. Bardzo dobre filmy jednak obronią się w każdej formie, a ten z całą pewnością do takich należy.
  • ?
    Historia jest nieciekawa, strona ideologiczna subtelna jak Stefan Niesiołowski, ale realizacja wzorcowa. Za mało, żeby osłodzić chwilami żenującą treść, ale przynajmniej przyjemnie się na to patrzy.
  • ?
    Dlaczego Desplechin wybrał obrał akurat taką formę narracji? Właściwie do końca nie wiadomo. Jest ona bowiem tak chaotyczna i w sumie beznadziejna, że nie tworzy nie tylko jakiegoś sensownego ciągu przyczynowo-skutkowego, uzasadniającego jej wybór, ale też przypomina w swej strukturze jakąś bardzo przeintelektualizowaną, nieciekawą książkę z miłosnym trójkątem w centrum. Dodając do tego kuriozalne dialogi, dostajemy film, który straszy dużo bardziej niż wszystkie duchy Ismaela.
  • ?
    Miike chyba sam wie, że na poziomie tylu filmów, ile on nakręcił, trudno już o jakąkolwiek oryginalność. Dlatego też zamiast szukać jej na siłę, wpuszcza do swojej opowieści nieco powietrza i luzu poprzez coraz bardziej kuriozalne sceny walk i fajne interakcje między - nie tak zawsze jednorodnymi - bohaterami.
  • ?
    Rosyjski twórca wpisuje posępny dramat nawiązujący do "Eleny" i "Lewiatana", ale bliski także estetyce rumuńskiej nowej fali w swej naturalistycznej obserwacji, w schemat kryminalnego thrillera w amerykańskim wydaniu.
  • ?
    Nie jest to najlepszy film Zwiagincewa, ale precyzja z jaką opowiada historię, piękno wizualne, dbałość o detale oraz talent w budowaniu klimatu i tak prezentują poziom, o którym wielu innych cenionych twórców mogłoby tylko pomarzyć.
  • ?
    Historia, początkowo dość interesująca, jest dość chaotyczna, niepoukładana, reżyser mnoży zbyteczne sceny i pod koniec filmu ciężko jest powiedzieć, o co mu tak w zasadzie chodziło.
  • 5.0
    Nie wnosi nic nowego, nie wyznacza nawet lepszego kierunku dla tej serii.
  • 7.0
    Przykład tej ciekawszej gałęzi kina grozy, skupionej nie na atawistycznych lękach, które wynieśliśmy jeszcze z dżungli, lecz na społecznych bolączkach.
  • 7.0
    Kluczowym elementem odróżniającym głupkowatość recenzowanego tytułu od innych tego typu tępych akcyjniaków jest to, że Diesel i jego ekipa nawet się ze swoją durnotą nie kryją. I o to chodzi.
  • 8.0
    Niesamowicie klimatyczne kino, które nie celuje w to, aby spodobać się każdemu.
  • 5.0
    Nazwanie tej produkcji stylistyczną wydmuszką byłoby przesadą. Historia, niezależnie od moich subiektywnych odczuć, ma ręce i nogi, co kiedyś można było uznać za oczywisty standard, dzisiaj jednak należy o tym wspomnieć w kategorii zalet.
  • 9.0
    Jeden z tych filmów, które szanują intelekt widza i nie starają się wytłumaczyć każdej poszczególnej sceny mówiąc wprost co i jak.
  • 7.0
    Farhadi do perfekcji opanował formułę egzystencjalnego thrillera, w którym odsłania stopniowo kolejne tropy.
  • 3.0
    Dużo jest w "Personal Shopper" różnych rzeczy, ale brakuje w tym wszystkim właściwie jednego - jakiegokolwiek sensu.
  • 7.0
    Usypiająca, snująca się narracja i statyczna ekspozycja filmowej fabuły zdają się mieć nie tylko rozsądne uzasadnienie, ale też być jedynymi słusznymi.
  • 6.0
    Na plus na pewno styl w jakim oddano realia tamtych czasów, a także pomysłowość (do czasu). No i to, że film jest kontynuacją klasycznych filmów o wielkich potworach także dla wielu ludzi będzie plusem. Dla pozostałych raczej nie znajdzie się tutaj nic więcej, może poza kilkoma celnymi żartami i ładnymi zdjęciami - to też ogromny plus filmu, wiele scen zostało nakręconych bardzo efektownie i po prostu ładnie.
  • ?
    Mam takie wrażenie, że "Return to Montauk" jest typem dzieła, które nieźle sprawdza się w formie literackiej, ale skazane jest na porażkę, jeśli chodzi o kino.
  • 5.0
    Stara się iść trochę pod prąd mitologii Marvelowskich superbohaterów. Obiecuje więc nowe podeście do tematu, ostatecznie jednak tych obietnic nie dotrzymując. Twórcom zabrakło konsekwencji, ale przede wszystkim chyba odwagi.
  • 8.0
    Dopisywanie znaczeń i szukanie społeczno-politycznych mrugnięć okiem nie są tu w ogóle potrzebne, by najzwyczajniej świetnie się tym seansem bawić.
  • 7.0
    Jest przepięknym, pustym relikwiarzem, do którego Scorsese nie chce włożyć nawet małej fałszywej kosteczki. Bez względu na poglądy nie da się tej uczciwości nie doceniać. Jednak ciekawe czy szukający filmowego objawienia są gotowi na, pisane małą i wielką literą, milczenie.
  • 8.0
    To nie tylko bardzo solidne rzemiosło udowadniające, że warto czekać na kolejne filmy Damiena Chazelle'a, ale film także nienachalnie skłaniający nas do kilku ważnych rozważań: jakie chcemy mieć życie i czy robimy wszystko by takie było.
  • ?
    Nie można odmówić Liu Jianowi pomysłu, bo to bardzo sensowna i koherentna wizja, gdzie forma animacji dobrze współgra z przedstawionym w filmie podejrzanym półświatkiem, industrialną przestrzenią, zaniedbanymi, obskurnymi przedmieściami wielkiego miasta i równie brzydkimi z charakteru ludźmi ze społecznego marginesu. Szkoda tylko, że ta fabuła pochodzi z półki z mocno używanym już towarem...
  • ?
    Wyraźna wymowa "Joaquima" i porządna, filmowa robota mogą sugerować, że to niezłe, wartościowe. Tak do końca jednak nie jest. W czasach, kiedy nieznana szerzej historia Ameryki Południowej potrafi być opowiada w oryginalny, wizjonerski sposób jak w "W objęciach węża" czy niedawno wyróżnionym w Rotterdamie "Reyu", dzieło Gomesa wydaje się kinem zachowawczym i zbyt bezpiecznym, zarówno formalnie jak i fabularnie.
  • ?
    Kim Min-hee znakomicie oddaje emocjonalną huśtawkę swojej bohaterki.
  • ?
    Chaotyczny spektakl o tym, iż w sytuacjach krańcowych człowiek zamienia się w dzikie zwierzę, mające jeden cel - przetrwać nieważne jakim kosztem. Trochę banał, prawda?
  • ?
    Po filmie zaś jedyne, co przetrwa w naszej pamięci, to rola Redy Kateba i finałowa scena koncertu.
  • ?
    Kino doskonale zagrane, gdzie każda z gwiazd brytyjskiego kina błyszczy swoim własnym blaskiem, choć najjaśniej świeci tu wspaniały Timothy Spall.
  • ?
    Nie oceniając jego wymowy, pod kątem czysto filmowym to film spełniony tak gdzieś w połowie.
  • ?
    Dla wszystkich zakochanych w modnym Nowym Jorku "Golden Exits" może okazać się psychologicznym horrorem.
  • ?
    Nie zasnęłam na "Helle Nachte" tylko dlatego, że na ekranie cały czas było jasno - ojciec i syn pojechali bowiem do Norwegii w czasie, gdy trwają tam tzw. białe noce, czyli nigdy nie robi się ciemno. Jak pech, to pech.
  • ?
    Kuriozalny, zabawny tylko bardzo krótkimi momentami, z niepotrzebnie namnożonymi wątkami pobocznymi i żenująco tkliwym zakończeniem. Tylko dla bardzo wstawionych koneserów gatunku.
  • ?
    Nawet jeśli takie kino jak "Sieranevada" nie porywa ani odkrywczą formą, ani świeżością spojrzenia, naprawdę dobrze ogląda się tego typu filmy, jeśli widzi się, iż ich twórcy faktycznie mieli coś ciekawego do powiedzenia.
  • ?
    O tym filmie się myśli, filmowa rodzina, początkowo nam obca, zaczyna być bliska i zaczynamy rozumieć, dlaczego to było do cholery tak długie. Budowanie więzi wymaga czasu i poświęcenia.
  • ?
    Wydawać by się mogło, że "Close-Knit" zawiera w sobie dość mocny przekaz, ale nic bardzo mylnego, bo to przecież kino japońskie, znane z elegancji, subtelności i wyjątkowej nienachalności. Ogigami choć tworzy film o wyraźnym, społecznym przesłaniu, zbliża się w sposobie narracji i jej delikatności do mistrza takiego kina Koreedy.
  • ?
    Nie widzę sensu, by tej świetnej i jakże innej od mainstreamowych komedii romantycznej dorabiać jakiejś filozofii, której ta wcale nie potrzebuje i bez której wyśmienicie się broni.
  • ?
    Z dzisiejszej perspektywy wygląda to nie tylko trywialnie i pretensjonalnie, ale też w kontekście np. wyniku ostatnich wyborów prezydenckich w USA stawiana w filmie diagnoza jest mocno już przeterminowana.
  • ?
    Obstawiam, że gdyby "Newtona" wyprodukowano w Hollywood, byłby to murowany kinowy hit, a tak pozostaje mi trzymać kciuki, by największym sukcesem hinduskiej produkcji nie było otwieranie sekcji Forum na Berlinale.
  • ?
    Miła, lekka i przyjemna komedyjka o zabawnym neurotyku, który sprytnie i totalnie niegroźnie pogrywa sobie z otoczeniem. W tejże roli jak zawsze wart oklasków Geoffrey Rush.
  • ?
    Tak duży bagaż dźwiga na swoich plecach Vero Tshanda Beya w roli tytułowej i naprawdę nieźle sobie z tym radzi. Dla niej i dla rzadkich, realistycznych obrazów codzienności Kinszasy warto ten film zobaczyć, przymykając nieco oko na jego wtórność i chaotyczność.
  • ?
    Dumont stara się uwypuklać paradoksy klasowych nierówności, ale nawet jeśli jego nowy film jest konsekwentny, scenariuszowo i wizualnie dopracowany, to trochę jednak nie wyszedł reżyserowi. Komediowy "Ma Loute" w ogóle nie śmieszy, a nawet trochę męczy.
  • 9.0
    Piękne kino, nie wiem czy już czasem o tym nie wspominałem, ale zakochałem się w tym filmie.
  • ?
    W gruncie rzeczy od takiego "Sierpnia w Hrabstwie Osage" różni się jedynie kilkoma małymi, ekstrawaganckimi detalami, pozostając filmowym teatrem - dość statycznym, przegadanym, nużącym.
  • 7.0
    Jest filmem stylowym, poprowadzonym z lekkością i humorem. Nie zabrakło też miejsca na refleksję, ale i tak warto najnowszy obraz Jana Hřebejka obejrzeć przede wszystkim dla wspaniałej pajęczycy, której sieć okazuje się zadziwiająco trwała.
  • 7.0
    Mimo swoich wyraźnych niedociągnięć, ostatnie dzieło Andrzeja Wajdy to kino bardzo rzetelne, nie aspirujące do miana wielkiego, ale takie po prostu uczciwe.
  • 6.0
    Nie porusza żadnego interesującego tematu i niczym nie może zaskoczyć, ale jest pokazem mocy studyjnego systemu produkcji.
  • 8.0
    Estetycznie i narracyjnie stoi wyżej od wszystkich pozostałych amerykańskich produkcji mijającego roku.
  • 4.0
    Połowa filmu to takie przydługie wprowadzenie do katastroficznego punktu kulminacyjnego (straszne nudy) i melodramatycznej puenty (gorszej niż śniadania Jima w klasie ekonomicznej).
  • 9.0
    Twórcy Sąsiedzkich dźwięków udała się jedna z najtrudniejszych kinowych sztuk. Sięgnął po nagie życie i uczynił z niego widowisko, jednocześnie będąc uczciwym i empatycznym wobec własnych bohaterów. Niekiedy nawet tak przygnębiające sprawy, jak powolne odchodzenie w przeszłość i niespieszna przemiana z aktora w widza zakurzonych fotografii mogą być zmienione w czyste filmowe złoto.