W sieci (2016)

7.1 10.0 0.0
  • Polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 94%
  • Liczba recenzji: 17
  • Liczba recenzji pozytywnych: 16
  • Liczba recenzji negatywnych: 1

Szczegóły

Ubogiemu rybakowi sieć zaplątuje się w silnik łodzi, która dryfuje do brzegów niewłaściwej Korei. Tam żołnierze uznają go za szpiega i rozpoczyna się gehenna przesłuchań.
  • Reżyser: Ki-duk Kim
  • Scenariusz: Seung-tae Ki
  • Premiera w Polsce: 21 kwietnia 2017 (32 dni temu)
  • Premiera na świecie: 31 sierpnia 2016 (265 dni temu)

Rozkład ocen

  • 10
  • 9
  • 8
    2
  • 7
    14
  • 6
  • 5
    1
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1

Recenzje

  • 8.3
    Niezwykły dramat, thriller szpiegowski. Z jednej strony prosty w formie, bez tych wszystkich gadżetów i spektakularnych efektów specjalnych, do których przyzwyczaiło nas zachodnie kino tego gatunku. Z drugiej strony niezwykle mocny, osadzony w koreańskich realiach i dobitny w przekazie.
  • 8.0
    Mądre i szczere kino, które potrafi wzruszać i oburzać. Powoli uchyla drzwi na nowe myślenie o rzeczywistości.
  • 7.5
    Mocny, bezkompromisowy i... irytujący relatywizacją moralną w ocenie działania służb walczących ze sobą dwóch Korei.
  • 7.2
    Mamy więc do czynienia ze zwyżką formy u Ki-duk Kima i nawet jeśli nie kupujemy z W sieci wszystkiego z pełnym przekonaniem, to i tak na koniec zostajemy z wciągającym minimalistycznym thrillerem, który bije o głowę wiele droższych produkcji.
  • 7.0
    Ciekawy film, pozwalający zagłębić się nieco w stale aktualny temat polityczny z Dalekiego Wschodu.
  • 7.0
    Skromny film Kim Ki-duka o północnokoreańskim rybaku wydaje się bardzo na czasie.
  • 7.0
    Bardzo solidna, równa gra aktorska, nietypowo rozpisane charaktery postaci oraz niejako obcy dla europejczyków temat składają się na intrygujący seans, który zapadnie widzowi w pamięci.
  • 7.0
    Sprawnie nakręcony obraz trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty, pozwalając widzowi chociażby w minimalnym zakresie dostrzec ogromną przepaść jaka dzieli obie Koree oraz dramat zmanipulowanych mieszkańców totalitarnego kraju rządzonego przez Kim Dzong Una.
  • 7.0
    Trzymający w napięciu od początku do końca. Kim Ki-duk stworzył produkcję, będącą zarazem mocnym i pasjonującym thrillerem, jak i jest to jego w pełni autorska wypowiedź, utrzymana w unikalnym stylu reżysera. Całość, mimo momentalnego, niebezpiecznego skręcenia scenariusza w stronę karykatury, ogląda się wprost wyśmienicie.
  • 7.0
    Kim Ki-duk, jeden z najbardziej znanych na świecie koreańskich reżyserów, opowiada tym razem o przekraczaniu granic - systemowych, politycznych, ludzkich i moralnych. Biedny rybak, który w efekcie awarii silnika jego łódki, dobija do brzegu wrogiego państwa, staje się bohaterem bardzo uniwersalnej i nieustannie aktualnej historii.
  • 7.0
    Piękny - choć bolesny - koreański dramat o wolności. Nie oglądaj pobieżnie i w pośpiechu. Pochyl się nad prowokującym - wręcz zaczepnym - scenariuszem.
  • 7.0
    Nasiąknięte rozpaczą i troską o sytuację na świecie autentyczne lustro naszej rzeczywistości.
  • 7.0
    W drobnych, nierzadko ledwie zauważalnych scenach Kim Ki-dukowi udaje się przedstawić złożoną wiwisekcję sytuacji politycznej, o której nie mówi się zbyt często na Zachodzie.
  • 7.0
    Nowe dzieło Koreańczyka nie jest pozbawione wad, tak jak kuszący dobrobytem świat oraz ten, w którym rządzi kolor czerwony, ma ono jednak trzymające za gardło momenty, kiedy ekran kipi od emocji. Z kolei pojawiająca się łopatologiczność nie przeszkadza w złapaniu się w zarzuconą przez Kim Ki-duka sieć.
  • 7.0
    Stanowi angażującą emocjonalnie opowieść o jednostce uwikłanej wbrew woli w rozgrywkę potężniejszych sił.
  • 7.0
    Nieobojętne wobec problemów świata kino, ale nie tylko spełniające funkcję misyjności, ale też z wielką wartością artystyczną.
  • 5.0
    Ki-duk jest wytrawnym reżyserem, więc zdarzają się w filmie sceny mocne i poruszające, jest napięcie, życzymy nieszczęsnemu rybakowi, aby wydostał się z matni, ale ukazanie jego losu w kategoriach "tragicznej ironii" nie bardzo się udaje. Na to "W sieci" jest zbyt uproszczone, łopatologiczne, oczywiste.