Manchester by the Sea (2016)

8.7 10.0 0.0
  • Polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 95%
  • Liczba recenzji: 52 w tym 41 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 39
  • Liczba recenzji negatywnych: 2

Szczegóły

Wujek zostaje zmuszony do opieki nad nastoletnim bratankiem po śmierci jego ojca.
  • Reżyser: Kenneth Lonergan
  • Scenariusz: Kenneth Lonergan
  • Premiera w Polsce: 20 stycznia 2017 (156 dni temu)
  • Premiera na świecie: 23 stycznia 2016 (519 dni temu)

Rozkład ocen

  • 10
    8
  • 9
    17
  • 8
    11
  • 7
    1
  • 6
    2
  • 5
    2
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1

Recenzje

  • 10.0
    Prosty, ale przepiękny film. Nakręcony z ogromnym wyczuciem smaku i operujący skromnymi środkami porusza nas do głębi i nie pozwala nam tak szybko powrócić do rzeczywistości.
  • 10.0
    Amerykańskie kino najwyższego sortu, dokładnie takie, jak lubię najbardziej. Bez blichtru i bez kombinowania opowiadające o zwyczajnych ludziach z krwi i kości oraz ich szarych problemach, które czasem są o wiele za ciężkie, by udźwignąć je nawet z pomocą innych.
  • 10.0
    Kino poruszające, chwytające za gardło, z niedoścignioną kreacją Caseya Afflecka, okraszone pięknymi zdjęciami.
  • 10.0
    Tak właśnie wygląda spełnione filmowe arcydzieło.
  • 10.0
    Wielkie amerykańskie kino. I cichy film o złamanym człowieku. Mądry, przejmujący, ważny.
  • 10.0
    Ściska za gardło i wzrusza do łez, pozostawiając miejsce na nutkę uśmiechu w najmniej oczekiwanym momencie. Z lekkością prowadzi przez dramaty bohaterów, magnetyzuje od początku do końca i nie pozostawia miejsca na odrobinę nudy czy ogranego patosu.
  • 10.0
    Jestem prawie pewna, że lepszego filmu w tym roku już nie obejrzę.
  • 10.0
    Dawno nie doświadczyłem w kinie filmu tak angażującego emocjonalnie, momentami bardzo trudnego w odbiorze, a jednocześnie bawiącego do łez.
  • 9.5
    Piękny film ulepiony z tragedii oraz uroku i wad małego miasteczka. Małe, wielkie kino.
  • 9.3
    Wolny od zbędnego moralizatorstwa czy dydaktyzmu Manchester by the Sea to prawdopodobnie jedna z najistotniejszych premier tego roku. Szczędząc patosu oraz omijając zgrabnie meandry gatunkowego melodramatu, kameralna produkcja Kennetha Lonergana w bardzo subtelny sposób opowiada o rzeczach głośnych, ważnych i przejmujących.
  • 9.2
    Emocjonalna bomba o zaskakująco dużej sile wybuchu.
  • 9.0
    Dla miłośników kina stonowanego na najwyższym poziomie.
  • 9.0
    Śmiem twierdzić, że to jedna z najlepszych produkcji XXI wieku.
  • 9.0
    Posiada niewyobrażalny ładunek emocji, którego nie byłem w stanie sobie wyobrazić przed seansem.
  • 9.0
    Istna uczta dla kinomanów uwielbiających intensywne, wyraziste no i przede wszystkim emocjonujące kino, które potrafi dogłębnie poruszyć.
  • 9.0
    Małe kino, które osiąga niebagatelne rozmiary w ilości emocji, które, choć bardzo tego chcielibyśmy, nie są ukazywane na twarzach bohaterów. Fenomenalna gra aktorska całej obsady, w szczególności Afflecka, to fundamenty sukcesu filmu Kennetha Lonergana.
  • 9.0
    Jest znakomitym obrazem, który nie ugina się pod swoim ciężarem. Nie jest to kino lekkie, ale doskonale wyważone, przez co ogląda się go z niesłabnącym zainteresowaniem.
  • 9.0
    Tak subtelnego, świetnie poprowadzonego i wyważonego dramatu nie widziałem od wielu wielu lat.
  • 9.0
    Produkcja dla tych, którzy poszukują w kinie szczerych emocji, którzy chcą się zanurzyć w oczyszczającej sadzawce codziennego życia, którzy chcą kina pozbawionego pretensjonalności, artystycznego zadęcia i przerostu formy nad treścią. Małe-wielkie kino!
  • 9.0
    Znakomity poziom dialogów w połączeniu z fantastycznym aktorstwem i sprawną reżyserią sprawiają, iż najnowszy obraz Kennetha Lonergana staje się pozycją obowiązkową dla wszystkich miłośników kina.
  • 9.0
    Są rzeczy przejmująco smutne, a mimo to piękne i inspirujące.
  • 9.0
    Nie potrafię sobie przypomnieć drugiej takiej sytuacji, gdy w połowie stycznia mam silne przekonanie, że właśnie obejrzałem film roku.
  • 9.0
    Ogłuszająca salwa dramatyczna, której hałas (a w filmie jest przecież tak cicho i rozsądnie) będzie nam dudnił długo po zakończeniu filmu.
  • 9.0
    Jedna z najlepszych amerykańskich produkcji 2016 roku.
  • 9.0
    Ze świetną obsadą i wysokiej klasy wykonaniem, produkcja przypaść powinna do gustu miłośnikom ambitnych dramatów psychologicznych.
  • 8.5
    Widz musi uzbroić się w cierpliwość, a nawet na końcu może poczuć się oszukanym, iż reżyser nie ukrył przed nim jakiegoś górnolotnego przesłania. Nie można jednak odmówić Lonerganowi umiejętności tworzenia niezwykłego klimatu, dzięki któremu odbiorca może przeżyć swoje katharsis, a kto wie, może i nawet podejmie próbę rozliczenia się ze swoją przeszłością.
  • 8.5
    Dla Caseya Afflecka to z pewnością rola życia.
  • 8.3
    W odróżnieniu od jednego z ekranowych garażowych muzyków ani nie wyprzedza, ani nie opóźnia - idealnie wpasowuje się w rytm. Pociąga również za sobą widzów i sprawia, że przeszło dwugodzinny seans upływa niezauważalnie. Oby więcej takich pereł.
  • 8.3
    Oglądałem, czując autentyczną wdzięczność dla Lonergana za reżyserską i scenariuszową powściągliwość. Ta zrozumiała i naturalna w filmie, wyciskająca łzy gatunkowa klisza melodramatu nie prowadzi tu tylko do prostych wzruszeń.
  • 8.3
    Mocne, wrażliwe kino i świetna rola Caseya Afflecka.
  • 8.0
    Jeden z nielicznych filmów, które można polecić w ciemno. Iskrzący dramat o ludzkich nieszczęściach. Brawurowo przedstawiony i zagrany.
  • 8.0
    Kenneth Lonergan zabiera widzów w podróż, która przełamie obojętność każdego. I nieważne, ile Oscarów zdobędzie Manchester by the Sea - ważne, jak wiele serc poruszy.
  • 8.0
    Jest to kino niespieszne, ale finalnie dostarczające intensywnych przeżyć. Recz prawdziwie ludzka, przy której po policzku może popłynąć niejedna łza.
  • 8.0
    Zachwyca zwyczajnością zdarzeń, banalnością pomyłek i upływu czasu. Ale przede wszystkim maestrią pokazywania bolesnej prozy codzienności życia po życiu. Jest cicho i kameralnie, ale wnętrze krzyczy z emocjonalnego poruszenia.
  • 8.0
    Spokojne, skupione, ale niezwykle intensywne kino.
  • 8.0
    Pięknie powolny, lecz wyrazisty i nienużący dramat.
  • 7.5
    Jest po prostu tak szczerą opowieścią, że nie musi tego robić. Nic dziwnego, że ta niezależna produkcja zbiera tyle nagród - film pozwala zobaczyć życie jak w lustrze, takim, jakie jest, bez sztucznych upiększeń.
  • 6.7
    Wszystko w "Manchester by the Sea" kręci się wokół poczucia winy, atmosfery podwójnej żałoby.
  • 6.0
    Film, w który bardzo trudno się wciągnąć, który jest chłodny, surowy pozbawiony większych emocji.
  • 5.7
    Choć reżyser podejmuje ciekawy temat, a jego obraz chwilami miewa świetne sceny, to w ogólnym rozrachunku, nie oferuje nic ponad to, co w ostatnich latach mogliśmy oglądać na ekranach kin.
  • 5.0
    Pokazuje zlepek wątków, żadnego w zasadzie nie zamyka ani nie wyczerpuje do końca.
  • ?
    Nie jest roztańczony, nie zachwyca efektami specjalnymi ani neonowymi kolorami. Bezapelacyjnie jednak czaruje, a jego tajną bronią jest powtarzane przez Afflecka na przestrzeni całego filmu That's okay, które jeszcze długo po wyjściu z kina dudniło mi w głowie.
  • ?
    Nie nudzi się przez sekundę, w którym nie ma niepotrzebnego zdania. Precyzja, której często brakuje w krótkich metrażach, co dopiero w ponad dwugodzinnych filmach.
  • ?
    Wielkość tego kina polega na tym, że ostatecznie przyjmujemy z nadzieją scenariusz na przyszłość.
  • ?
    Doskonała wiwisekcja psychiki ludzkiej w obliczu straty, granicznych przeżyć i próby uporania się z traumą. To film niezwykle intymny i kameralny, którego ciężar odczuwa się dopiero po pewnym czasie, podobnie jak najtrudniejszych i najgłębszych doświadczeń życiowych.
  • ?
    Przez większą część seansu nie byłam w stanie dostrzec emocjonalnego wulkanu jaki buzował pod skórą tego filmu. Doceniałam świetnie napisane sceny, niesamowity sposób inscenizacji, układów i relacji. Jednak lawa wulkaniczna dosięgła i mnie - przy najbardziej nieoczywistej scenie, najbardziej codziennej i neutralnej.
  • ?
    W tych sprzecznych sygnałach, siłach, które jednocześnie wyrzucają ze świata i z powrotem wrzucają do niego, jest sedno i siła tego niezwyczajnego filmu, który próbuje pogodzić niedające się przezwyciężyć sprzeczności.
  • ?
    Zastanawiałem się czy obejrzałem prawdziwe amerykańskie arcydzieło, czy jednak swego rodzaju przyczynek, który nie został do granic arcydzieła w pełni rozwinięty. Mimo, że to znakomicie napisane i wybornie zagrane kino, to zbliżam się ku temu drugiemu stwierdzeniu.
  • ?
    Powolny, kino nastroju złożone ze skrawków codziennego życia, szczerze opowiedzianych i bez przesadnego dramatyzowania wydarzeń.
  • ?
    Niemal w całości złożony jest ze scen, które trzy czwarte hollywoodzkich reżyserów utopiłoby w montażu.
  • ?
    Najlepsze, co mogło się przydarzyć współczesnemu kinu amerykańskiemu.
  • ?
    Jest jednym z najlepszych dramatów obyczajowych ostatnich lat, ma znakomity scenariusz i dialogi, wybitne kreacje aktorskie, świetne zdjęcia i wiele autentycznie poruszających scen.