Sądeczanin

  • Średnia ocena: 7.0
  • Pozytywnych recenzji: 74%
  • Liczba recenzji: 73 w tym 73 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 54
  • Liczba recenzji negatywnych: 19

Szczegóły

Rozkład ocen

  • 10
    2
  • 9
    22
  • 8
    17
  • 7
    8
  • 6
    5
  • 5
    6
  • 4
    6
  • 3
    5
  • 2
    2
  • 1

Recenzje

  • 9.0
    Rewelacyjne kino, ale jeszcze lepszy prognostyk na przyszłość.
  • 3.0
    Kuriozalne założenia w przypadku sagi Kinga stawiające kondensację nad rozbudowę nie mogły przynieść udanego filmu. Mroczna wieża nie jest najgorszą ekranizacją prozy twórcy Lśnienia (1977), ale z pewnością najmniej satysfakcjonującą.
  • 8.0
    Wim Wenders zaprasza widza do rzeczywistości, w których nic nie jest oczywiste i jasne na pierwszy rzut oka. Piękne dni to nie film - to materiały do scenariusza. Ale jakiej próby...
  • 9.0
    Mocne kino - w każdym aspekcie.
  • 9.0
    Jest pierwszą pozycją w filmografii Nolana, w której reżyserski kunszt wreszcie doścignął sztukę. Dobra zmiana.
  • 8.0
    Holm błyskotliwie żeni ze sobą gatunki komedii i dramatu, nie zapominając jednocześnie o stronie wizualnej filmu i kreacjach aktorskich. Co tu dużo pisać, wszystko w Mężczyźnie imieniem Ove, jak na wzorcowe kino "ku pokrzepieniu serc" przystało, zostało zmanipulowane i wyreżyserowane w taki sposób, by porwać widownie, jednocześnie rozbawić, oburzyć i wycisnąć łzę.
  • 9.0
    Obecnie, kiedy tak wielu twórców kina gatunkowego stawia na bombastyczność swoich produkcji, miło jest doświadczyć obrazu cierpliwego. Spokojne tempo To przychodzi po zmroku działa na korzyść klimatu i powoduje, że widz tym pełniej doświadcza obrazów płynących z ekranu, ma czas na oddech i zastanowienie, zauważa kipiące pod fabularną powierzchnią detale i meta-treści.
  • 9.0
    Stanowią swoistą lekcję zarówno dla młodych, jak i dorosłych. To nie konflikt "starego" z "nowym", gdzie stare jako to gorsze musi odejść, stanowi clou filmu. Ale jak w przypadku głównych bohaterów odwrócenie ról, "przebudowa" minionych prawd i przekucie ich w nowe sytuacje, w których szukać będą spełnienia i samorealizacji.
  • 4.0
    Twórcom Królowej Hiszpanii brakuje skupienia. W sposób całkowicie chaotyczny i nieprzemyślany przeskakują pomiędzy pastiszem a śmiertelną powagą, centralną fabułą a plątaniną wątków pobocznych, daremną próbą politycznego rozliczenia się z przeszłością narodu a retro-fasadowością filmu osadzoną na fundamentach magii złotej ery Hollywoodu.
  • 9.0
    Płynący prosto z serducha, wzruszający manifest filmowy i zarazem dowód na to, że gatunek animacji, traktowany przez masy z góry jako ten lekki, rozrywkowy i ogólnie rzecz biorąc mało poważny, w sposób brawurowy wykorzystuje swój miażdżący potencjał, by raczyć nas (po)ważnymi tematami. Brawo.
  • 7.0
    Wizualny majstersztyk, choć formalnie anachroniczne względem środków wyrazu stosowanych we współczesnym filmie kino.
  • 5.0
    Nowy Malick to kino monumentalne, ale i oczywiste, wyniosłe i dumne, wymagające od widza pełnego poddania się filmowej materii, przyjęcia z całym dobrodziejstwem inwentarza, i zarazem bez żadnej dozy krytycyzmu, wszystkiego tego, co w obecnych czasach anachroniczne i przebrzmiałe. Trudne, żeby nie powiedzieć - niemożliwe.
  • 5.0
    Z jednej strony film Scotta jest klimatyczny, przerażający i krwawy, ale jednocześnie na tyle niepokojący, że może przypaść do gustu nie tylko wielbicielom serii czy fanom horroru, ale również amatorom kina psychologicznego, z drugiej strony jako prequel Obcego z 1979 roku nie wnosi nic nowego do dyskusji o filmie, jak i tytułowym monstrum.
  • 8.0
    Nie spodziewajcie się po Małych mężczyznach filmu z hollywoodzkim happy endem, finałowego objawienia i fajerwerków, prędzej cut-scenek z życia, które według Sachsa nie muszą mieć z powyższym nic wspólnego.
  • 8.0
    Ogląda się dobrze i szybko, fabuła wciąga i hipnotyzuje unoszącym się nad całością klimatem noir.
  • 9.0
    W ciągu dwóch godzin metrażu ma do zaoferowania równie dużo, co największe literackie "kobyły" mieszczańskiego realizmu, jakie miałem okazje przeczytać. Kiedyś Balzak, Hugo i Tołstoj, teraz Farhadi.
  • 7.0
    Choć Małżeńskie porachunki wypadają lepiej na papierze niż na ekranie, a film może sprawiać wrażenie chaotycznego, nie zmienia to faktu, że ogląda się go dobrze.
  • 4.0
    Jest wtórny, a przy tym koszmarnie nudny.
  • 5.0
    Kino niespełnione i na własne życzenie zapędzające się w kozi róg niemieckiej myśli filozoficznej, która wymagała dobrania odpowiedniego klucza, by nie pogubić się w labiryncie precyzyjnych kategorii i natłoku znaczeń.
  • 3.0
    Może się podobać, ale osobom zupełnie odklejonym od tego, co zaprezentował w 2013 roku Steven Knight, jak również podobnych formalnie produkcji. W przeciwnym razie nie doświadczymy wiele ponad miałką historyjkę o pogubionym wewnętrznie człowieku, który wyszedł z domu, by pobiegać.
  • 6.0
    Biorąc poprawkę na to, że doświadczamy fabularnej wydmuszki - film jest niebywale wciągający, cieszy oko i ma spore zadatki na to, by stać się zaczynem ciekawej franczyzy.
  • 6.0
    Nie jest pozbawiony wad i ogląda się go z mieszanymi uczuciami. Również obiektywizm twórców pozostawia wiele do życzenia, szczególnie w kontekście scen, które zaistniały jedynie po to, by zaistnieć i nic poza tym, nie niosą za sobą żadnej stałości narracyjnej.
  • 8.0
    Agnieszka Holland, pomimo łączenia gatunkowych łat thrillera i kryminału najprostszym ze szwów, tworzy film świeży, idiosynkratyczny, niepokojący, przesycony metafizyką i absurdem.
  • 7.0
    Jeżeli tylko uda nam się otworzyć na zawarte w Milczeniu przesłanie, znajdziemy odwagę i klucz do tego, by wejść w sandały głównych bohaterów, to doświadczymy filmu przesiąkniętego pasją i spokojem - jako karkołomnej próby zuniwersalizowania prawdy o Bogu.
  • 2.0
    Bełkotliwy, nudny, bazujący na podstawowych instynktach i co gorsze - śmieszny, nie w kontekście zawartego w nim humoru, ale inscenizacyjnej i dialogowej egzotyki.
  • 8.0
    W sposób osobisty i kompletny opisuje dni niewyobrażalnej straty. Istnieje mnóstwo filmów powiązanych tematycznie z zabójstwem prezydenta Kennedy'ego, w których postać Pierwszej Damy doczekała się licznych reżyserskich wizji i aktorskich interpretacji. Jednak nigdy postać Jackie nie była tak prawdziwa, wręcz na wyciągnięcie ręki, jak u Larraína.
  • 10.0
    Film, który wychodzi z ekranu, łapie i wciąga widza do środka, jest rozkosznie zabawny i na dodatek inteligentnie poprowadzony - wnikliwy, zamaszysty, ale nie rozwlekły. Maren Ade szafuje emocjami, wzbudzając naprzemiennie śmiech, wzruszenie i dyskomfort, jednocześnie uderza w nostalgiczne tony, które co rusz przeobrażają się w autorefleksję na temat naszych własnych - minionych i obecnych - dysfunkcjonalizmów rodzinnych. Mistrzostwo.
  • 9.0
    Jako ewidentny spadkobierca gatunku, spełnia swoją naczelną rolę w stu procentach - cieszy oko, raczy ucho, dostarcza rozrywki i sprawia prawdziwą, niekrytą przyjemność.
  • 8.0
    Rozdwojony i podwojony, nie arcydzieło, ale dzieło - wykonane z pietyzmem i dbałością o każdy detal, film staranny, godny i tak wierny prawdzie, jak wierne prawdzie może być wypracowane i pełne dzieło spełnionego twórcy.
  • 3.0
    Reżyser ma spore problemy, aby zaoferować coś, co mogłoby zespolić widza zarówno z fabułą, jak i bohaterami świata przedstawionego, których emocjonalność jest praktycznie nieistniejąca, a przemiany, które się w nich dokonują podyktowane logiką idioty.
  • 9.0
    Piękny sonet do poetyki życia codziennego, introspektywny wgląd w jeden tydzień z życia tytułowego bohatera, który z perspektywy kierowcy miejskiego autobusu, w sposób banalny, choć zarazem godny podziwu, zestawia ze sobą prozę życia zawodowego z poezją tego, czym zajmuje się po godzinach i w ich trakcie.
  • 9.0
    Bezlitosny i nie bierze żadnych jeńców, to początek horroru widziany jako gradowa chmura, która będzie ciągnąć się za widzem jeszcze na długo po opuszczeniu sali kinowej.
  • 7.0
    Jako satyra sprawdza się słabo, jako komentarz - zdecydowanie lepiej.
  • 9.0
    Niezwykle dojrzały i frapujący film, obok którego nie sposób przejść obojętnym. Rewelacja.
  • 6.0
    Poprawnie zrealizowany film, choć budzący spore wątpliwości, szczególnie w kwestii głównych postaci, ich teatralnych póz i irytującego deklamatorstwa.
  • 7.0
    Jak najbardziej wart obejrzenia, godny polecenia, zyskujący przy kolejnych projekcjach.
  • 4.0
    Od strony złożoności problemu, wokół którego oscyluje fabuła Zanim się pojawiłeś, zarówno natury fizycznej, jak i tej psychicznej, film, za sprawą miałkiego pogłębienia i skupienia uwagi widza na czułych słówkach i sytuacyjnych gagach, wypada nader słabo.
  • 8.0
    Wyjątkowo dobrze poprowadzone kino rozrywkowe sensu stricto, celujące zdecydowanie w tego młodszego, mniej wyrobionego odbiorcę, ciekawie zmontowane, ze stale rosnącą dynamiką i dopieszczonymi zdjęciami.
  • 8.0
    Z jednej strony kino niepotrzebnie "przeciągnięte", całościowo nierówne, niemniej jednak bardzo, ale to bardzo rozrywkowe, zyskujące z każdą kolejną sceną, z kilkoma niespodziewanymi twistami ratującymi niespecjalnie angażujący początek.
  • 7.0
    Nie jest filmem złym, nie jest też filmem dobrym, niespecjalnie angażującym, bo wiadomym, i emocjonalnie pasywnym, którego nader szczęśliwie ratuje strona wizualna, a w szczególności zapadające w pamięć i do bólu sugestywne kalejdoskopowe zdjęcia autorstwa Lauriego Rose'a.
  • 2.0
    Przeładowany i zdecydowanie spóźniony, bazujący na nużącym FX i wtórnym CGI, osobliwych zbiegach okoliczności, płaskich postaciach i wątpliwych motywacjach.
  • 7.0
    Rzadki przykład kina z jednej strony empatycznego, lecz uciekającego od emocjonalnego szantażu względem widza, z drugiej - zdystansowanego, choć zaangażowanego zarazem, który intryguje i skutecznie rozpala wyobraźnię.
  • 8.0
    Bracia Coen próbują wcisnąć widzowi taki właśnie nieskromny i niezdrowy, choć jakże wymagany przez Fabrykę Snów "pięknie opakowany kit", i trzeba przyznać, że robią to z niebywałym wyczuciem.
  • 9.0
    Na chwilę obecną jedynie podpalenie siedziby głównej wytwórni, przeznaczenie całości zysków z "Deadpoola" na cele charytatywne lub ewentualnie wyprodukowanie dwudziestogodzinnej arthousowej epopei w mongolskim języku migowym byłoby czymś prawdziwie wywrotowym względem tego, co zaproponowali widzowi w swojej najnowszej produkcji włodarze Foxa.
  • 10.0
    Doborowe aktorstwo, zapierające dech w piersiach zdjęcia i wbijająca w fotel akcja.
  • 9.0
    Z jednej strony imponujący popis filmowego rzemiosła, z drugiej doskonałe w swojej obrzydliwości studium natury ludzkiej i świata przedstawionego zamkniętego w bańce skrajnego nihilizmu.
  • 8.0
    Jest filmem bardzo przystępnym formalnie, w którym reżyser, zakładając na szyję ciasny krawat dokumentalnej konwencji, z jednej strony przeplata archiwalia z "gadającymi głowami", z drugiej równoważy całość animowanymi wtrętami zakrzywiającymi punkty węzłowe związane z historią zespołu.
  • 4.0
    Wypadek przy pracy.
  • 9.0
    Wygrywa szczerością wobec obranej przez reżysera tematyki, bohaterów, jak i widza, z brutalizmem (nigdy nazbyt brutalnym), z humorem, ale bez "jarmarku" i "koszarów".
  • 9.0
    Mimo wielopłaszczyznowości jest to obraz niebywale intymny i całościowo poruszający.
  • 9.0
    Nie bombarduje widza sprzecznościami, a umiejętnie używa ich jako narzędzi do opowiedzenia chwytającej za gardło historii.
  • 4.0
    Zapowiadany w rewelacyjnym zwiastunie narracyjny balet nie znajduje żadnego przełożenia na filmową rzeczywistość, w mgnieniu oka przeradza się w pulpową "szarpaninę", której krwawe rozwiązanie, rodem z kina Sama Peckinpaha, pozostawia po sobie niewiele ponad stertę ciał i kompletny mętlik w głowie.
  • 9.0
    Prosty, oszczędny w słowach acz dobitny, manifest tytułowego bohatera, pod którego epigramatyczną formą, pełną wściekłości i żalu, mógłby podpisać się niejeden z nas.
  • 9.0
    Opiera swoją siłę na niedomówieniach, wirtuozerskich elipsach i... charyzmatycznej osobie reżysera - mistrza w żonglerce suspensem, nieprzewidywalnością i strachem.
  • 3.0
    Jak na thriller z konspirą na szpicy, jest nazbyt przewidywalny, a jego siła rażenia - praktycznie nieodczuwalna.
  • 9.0
    W pełni satysfakcjonujące i nowatorskie w wymowie innuendo.
  • 5.0
    Tempo filmu to istny koszmar, nagła przemiana wewnętrzna bohatera oraz odkupienie win w ostatnich 30 minutach w żaden sposób nie idzie w parze z całą resztą. Film nierówny, ale broni się aktorsko.
  • 8.0
    Ciekawie niejednoznaczna obsada, barwne kreacje aktorskie, rewelacyjne zdjęcia autorstwa Benji Bakshi'ego, przywołujące reminiscencje tych z Poszukiwaczy Johna Forda, a to wszystko podparte epickimi dialogami, jak gdyby wyjętymi wprost z powieści Larry'ego McMurtry'ego Na południe od Brazos.
  • 7.0
    Znajduje wybawienie w dwóch pierwszych segmentach, wspaniale niesionych falą znakomitego tandemu aktorskiego Winstead-Goodman, co z jednej strony czyni do krwi bzdurny finał tym boleśniej frustrującym, z drugiej ratuje film przed osunięciem się w rejony przyciasnej szkolnej rozprawki.
  • 9.0
    Miks masterszotów i archiwaliów podanych w mockumentalnej formie, do tego wyjątkowa praca kamery, nieprzeciętne aktorstwo i przywiązanie do detalu oraz maksymalizm postaci, lokacji i czasów.
  • 5.0
    Nosi znamiona osobistego dziennika podróżniczego, zawierającego w sobie kilka faktów i ocean uczuciowych wtrętów, co zapewne skutecznie podzieli widownię.
  • 8.0
    Lekki, bezpretensjonalny i mimo grobowej tematyki - bardzo życiowy.
  • 3.0
    Dobra obsada (choć niedobre aktorstwo) i ciekawie podane momentami sekwencje pościgów giną po natłokiem bzdurnego scenariusza i kiepskiej reżyserii, nie mówiąc już o stereotypach i całego natłoku uprzedzeń zawartych w filmie.
  • 8.0
    Jeden z tych filmów, do których prędzej czy później będę chciał wrócić, ze scenami porwań doskonałymi pod względem realizacyjnym, z kapitalną muzyką.
  • 9.0
    Wingard bawi się konwencją, przełamuje tradycyjne schematy, miesza podgatunki, jakie na przestrzeni lat zdążył wykształcić horror.
  • 6.0
    Choć Keining przydarzają się niczym nieuzasadnione dłużyzny, a sam filmy bywa meczący, przesadnie nachalny w forsowaniu swoich racji, co znajduje wyraz w irytująco powtarzalnych rytuałach formalnych, Nastolatki zniewalają ekspozycją, onirycznymi migawkami w konwencji realizmu magicznego i bezpretensjonalnością gry aktorskiej.
  • 4.0
    Można obejrzeć - nie trzeba.
  • 8.0
    Corneliu Porumboiu nadal pozostaje jednym z kluczowych twórców rumuńskiej nowej fali, i miło widzieć go znowu - w wyśmienitej formie.
  • 6.0
    Zabawa ze Śmietanką towarzyską zaczyna się w momentach kompletnie odklejonych od fabuły, wtedy, kiedy reżyser nakłada na swój film filtr nostalgii, mnożąc odniesienia do starego Hollywood, sypiąc nazwiskami gwiazd jak z rękawa, z historiami, które zyskują jedynie wtedy, kiedy widz złapie kontekst, a nie jest to łatwe.
  • 8.0
    Ujmujący portret rozbitków życiowych, gotujących się niczym czerwona fasola Azuki w syropie własnej niedoli życiowej, w nadziei na uwolnienie nagromadzonej pary spod ciążącej nad nimi pokrywy.
  • 8.0
    Kategoryczna odmowa pójścia na łatwiznę u Vincenta, a nawet swego rodzaju masochizm utrudniania sobie reżyserskiego życia, może budzić najwyższe uznanie, ale i stanowić gorzki wydźwięk nie-tak-gorzkiego zakończenia stojącego za Subtelnością - poszukiwanie prawdy jako jedna wielka podlana blefem mistyfikacja.
  • 9.0
    Dopiero co wyszedłem z sali kinowej, a już przebieram nogami, by móc zobaczyć kolejny film, viral, cokolwiek, co wyjdzie w przyszłości spod ręki Davida F. Sandberga.
  • 5.0
    Mimo sztampy i morza anachronizmów, nosi w sobie pewien nieodparty urok, pretekst, by mimo wszystko, ręka w rękę z głównym bohaterem, eksplorować zawartą w tytule filmu tajemnicę.