Dominik Jedliński

  • Średnia ocena: 6.4
  • Pozytywnych recenzji: 69%
  • Liczba recenzji: 74 w tym 70 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 48
  • Liczba recenzji negatywnych: 22

Szczegóły

Rozkład ocen

  • 10
  • 9
    4
  • 8
    11
  • 7
    22
  • 6
    11
  • 5
    17
  • 4
    5
  • 3
  • 2
  • 1

Recenzje

  • ?
    Okazuje się niczym innym, jak rozczarowującym przykładem zmarnowanej okazji.
  • 5.0
    Nie ma już tej świeżości, tej energii, tego wyważenia i pomysłowości - dekonstruujący gatunek pastisz filmów szpiegowskich zamienił się w rozwleczoną komedyjkę, która kończy się uczuciem zdezorientowania. Trudno nienawidzić tego filmu ze względu na przedziwną hojność, którą zapewnia odbiorcom, ale jakiś dziwny niesmak pozostał.
  • 6.0
    To tylko (lub aż) całkiem zabawny i przyjemny film kostiumowy do obejrzenia w leniwe niedzielne popołudnie. Nie jest to zarzut, nie jest to też coś, czym można się chwalić.
  • 7.0
    Przepięknie zainscenizowany, rasowy film szpiegowski z plejadą południowokoreańskich gwiazd w obsadzie. Ni mniej, ni więcej.
  • 7.0
    Niezwykle angażujące, intensywne i doskonale zrealizowane kino akcji z kilkoma pomysłowymi rozwiązaniami, na czele ze słodko-gorzkim finałem. I choć w trzecim akcie tempo filmu wyraźnie siada, to wciąż czuć w całym tym projekcie pasję, wielkie serducho i niczym nie skrepowaną frajdę Wrighta z zabawy znanymi i utartymi motywami.
  • ?
    Jestem pozytywnie zaskoczony, jak dobrze ten film się ogląda.
  • 9.0
    Prawda to, że rumuński film wymaga wytrwałości. Prawda też, że pełen jest metafor i tematów do zbadania. To film, który pozwala odczytywać się na wiele sposobów. Tym bardziej warto poświęcić mu czas, bo na samym końcu będziemy czuć się jak równoprawny członek rodziny.
  • 7.0
    Łączy błyskotliwe poczucie humoru i znajome gatunkowe konwencje w świeżą oraz przenikliwą satyrę na problemy rasowe we współczesnej Ameryce.
  • 4.0
    Najnowsza część przygód Dominica Torreto i spółki wynosi serię na kolejny poziom... głupoty. Z przyjemnego, całkiem zgrabnego akcyjniaka rozgrywającego się w świecie nielegalnych wyścigów zamienia się w potwora absurdu, który przekracza kolejne granice, ale nic konkretnego z tego nie wynika.
  • 7.0
    W drobnych, nierzadko ledwie zauważalnych scenach Kim Ki-dukowi udaje się przedstawić złożoną wiwisekcję sytuacji politycznej, o której nie mówi się zbyt często na Zachodzie.
  • 7.0
    Udało się więc Kõusaar ze zbitki pozornie nic nie znaczących wizyt stworzyć niekonwencjonalny film, który bawi się schematami, a który w przewrotnej finałowej scenie ukazuje autentyczny dramat człowieka zamkniętego w klatce nieszczęśliwego życia.
  • 5.0
    Jest więc całkiem zgrabnym filmem akcji ubranym w cyberpunkowe szaty. Produkcja ma określony klimat oraz gęstą, duszną atmosferę, a przez pierwszą godzinę zaskakująco dobrze naśladuje oryginał. Gdzieś po drodze ginie jednak klimat animacji, następuje zwrot w stronę tanich, przewidywalnych melodramatycznych rozwiązań i coraz bardziej brakuje w tym wszystkim głębi charakterystycznej dla anime z 1995 roku.
  • 5.0
    Zapomnimy o nim pięć minut po wyjściu z kina.
  • 7.0
    Nie tylko jest solidną powtórką z rozrywki, ale staje się także kolejnym elementem układanki, który krok po kroku tworzy portret Johna Wicka i świata, w którym przyszło mu żyć. W efekcie otrzymujemy historię świadomą samej siebie, kreśloną z odpowiednim dystansem, bawiącą się schematami i subtelnie puszczającą do widza oko.
  • 5.0
    Choć sprawia wrażenie zimnej, fachowej produkcji, skrzętnie maskuje także to, że przemilcza fakty, które mogłyby zniweczyć przez lata budowaną w społecznej świadomości legendę prezydenckiej pary.
  • 8.0
    Dla ludzi, którzy lubią wychodzić z kina z głową pękającą od pytań. To fascynujące studium postaci - wyważone, figlarne, unikające stawiania jednoznacznych odpowiedzi.
  • 5.0
    Nietrzymający się kupy scenariusz, w którym wydarzenia są ledwie odhaczane, niewynikające z siebie i zmontowane w poprawny, niczym niewyróżniający się melodramat charakterystyczny dla telewizji lat 90.
  • 7.0
    Niezwykle zmysłowa, emocjonalnie rozedrgana historia akceptacji własnej seksualności w skąpanym w narkotycznych oparach i niczym nie skrępowanej agresji świecie amerykańskich slumsów.
  • 9.0
    Produkcja dla tych, którzy poszukują w kinie szczerych emocji, którzy chcą się zanurzyć w oczyszczającej sadzawce codziennego życia, którzy chcą kina pozbawionego pretensjonalności, artystycznego zadęcia i przerostu formy nad treścią. Małe-wielkie kino!
  • 9.0
    Dla takich perełek kocha się kino. A przepiękna scena wieńcząca film będzie za mną chodziła przez długi, długi czas.
  • 7.0
    Z łatwością balansuje na granicy ciepłej komedii i przygnębiającego dramatu, w którym atmosfera destrukcji gęstnieje z każdą minutą.
  • 7.0
    Bardzo dobra rozrywka, garściami czerpiąca ze stylu retro oryginalnej trylogii, z jej uroczej naiwności i szczerości, a także korzystająca ze sprawdzonych rozwiązań i idealnie trafiająca w nostalgiczne tęsknoty widzów.
  • 8.0
    Największą zaletą filmu jest mnogość jego interpretacji.
  • 5.0
    Filmidło wcale nie najwyższych lotów.
  • 5.0
    Przegadany teatr telewizji, ze słabym i nieprzekonującym aktorstwem.
  • 5.0
    Średnio angażujący, nieskładny, miejscami niemrawy, taki, o którym momentalnie się zapomina, a który pozostawia po sobie jedynie otwarte zakończenie, nastawione na kolejne części, które będziemy oglądać przez następne lata.
  • 5.0
    Oszczędny w środkach, prowadzony z niemal dokumentalną wrażliwością, niezwykle potrzebny portret współczesnej polskiej młodzieży w mgnieniu oka zamienił się w paszkwil kinematografii, który w bezczelny sposób żeruje na ludzkiej wrażliwości.
  • 8.0
    Solidny przykład na to, jak właściwie wykorzystać słowo "nauka" w nazwie gatunku, bez uszczerbku dla tempa czy klarowności historii.
  • 8.0
    Gibson wygrywa sobie przychylność widza sposobem patrzenia na człowieka.
  • 9.0
    Oglądanie tego filmu to niesłychane przeżycie, które pochłania, mieli i wypluwa. To doświadczenie, które niejednokrotnie przerasta ludzkie wyobrażenia. W końcu to dzieło wyjątkowe ze względu na rozmach - na bogactwo obrazów, scenografię, kostiumy, szeroki wachlarz opowieści.
  • 7.0
    Pomimo całej mojej sympatii do tego filmu, nie uważam, aby był on wielki czy wybitny. Wiele momentów tutaj mierzi i przeszkadza. Choćby niebezpiecznie balansujące na granicy przerysowania, a niekiedy także tę granicę przekraczające, aktorstwo Dawida Ogrodnika.
  • 6.0
    Pesymistyczna wizja przyszłości, gdzie podziały klasowe stają się przyczyną rewolty, ani trochę nie przygnębia, bo okazuje się być konstruktem równie sztucznym, co tytułowy wieżowiec.
  • ?
    Rzadki przykład kina, które unika banałów i generalizacji, a zaangażowanie nie wpływa na zdrowy osąd sytuacji.
  • ?
    Reżyser nie wywołuje emocji. Nikt nie uroni tutaj ani jednej łzy. Dotychczasowy, typowy dla fabuł o Holokauście rozmach, efektywność i sentymentalizm Nemes zamienia na pozbawioną symboliki realistyczną opowieść (niemalże dokument) o gatunku ludzkim, który potrafi dostosować się do niemal każdych warunków.
  • 5.0
    Bite dwie godziny nudy, kiepskich dialogów, płaskich postaci i monotonności. I nawet dobra (choć wcale nie rewelacyjna) Jennifer Lawrecene nie jest w stanie obronić tego filmu.
  • 7.0
    Jest w tym trochę pretensjonalności i tanich zagrywek, a prowokacyjne metafory Forda wydają się aż nazbyt oczywiste, ale z całą pewnością nie da się reżyserowi zarzucić tandeciarstwa.
  • 7.0
    Błyskotliwie zrealizowane, niepozbawione ambicji kino, które za fasadą kryminalnej intrygi, skrywa głęboki przekaz o ułomnej naturze człowieka.
  • 8.0
    Wnika się w ten świat bez reszty, jak gdyby ekran był portalem, który sprawi, że kiedy skupimy na nim wzrok, natychmiast przeniesiemy się do innej rzeczywistości.
  • 5.0
    Miał stać się głębokim przeżyciem i niepowtarzalnym doświadczeniem z pogranicza jawy i snu, a ostatecznie to tylko obrażająca inteligencję widza mieszanka gimnazjalnych żarcików, nużących scen akcji, niedoskonałych efektów wyraźnie inspirowanych "Incepcją" z niezwykle ciekawym tematem.
  • 7.0
    Choć "Nie oddychaj" nie gwarantuje żadnego wielkiego przełomu, to niebanalny koncept, a także szczerość i rzetelność w korzystaniu z gatunkowych schematów sprawiają, że to film godny uwagi.
  • 7.0
    Mimo przydługiego zakończenia oraz banalnego i zupełnie niepotrzebnego rozwiązania fabularnego pod koniec, uważam film Fuquy za całkiem udany i na swój sposób świeży.
  • 6.0
    Całkiem solidny film, z którego da się wyłuskać kilka scen-perełek z potencjałem na miano kultowych.
  • 8.0
    Ujmujący dramat rodzinny pełny delikatności oraz słodko-gorzkiej atmosfery rozliczania się z trudną przeszłością.
  • 7.0
    Twórcom nie chodzi już wyłącznie o przygotowaną z rozmachem destrukcję, ale o zbudowanie wiarygodnych postaci.
  • 8.0
    Angażujący widza mariaż westernu z kanibalistycznym horrorem.
  • 8.0
    Kino subtelne, niemal przezroczyste, pozbawione ckliwości i przesadnej melodramatyczności.
  • 7.0
    Pod względem historii nie wyróżnia się niczym szczególnym. Nie dozna zaskoczenia w szczególności ten, kto pamięta animację z 1964 roku. Zupełnie inaczej jest jednak pod względem wizualnej oprawy.
  • 6.0
    Dla aktorstwa warto się tym filmem zainteresować.
  • 5.0
    Dzieło wizualnie piękne, z barwną paletą i charakterystycznym dla produkcji orientalnym sztafażem, który cieszy oko, ale pozbawione powiewu świeżości, który by w ten spreparowany na potrzeby animacji schemat znany z filmów wuxia tchnął trochę więcej energii.
  • 4.0
    Wyzuty z wszelkiej emocjonalności pusty kawałek kina, pozostający w cieniu Nolanowskiej trylogii o Mrocznym Rycerzu, która przy całym swoim bagażu zalet i wad była przede wszystkim "jakaś".
  • 6.0
    Uwagę od papierowego scenariusza w "Psach mafii" Hillcoat stara się odwrócić dynamiczną, posępną oraz przepełnioną brudem realizacją.
  • 8.0
    Z pewnością jeden z najlepszych filmów sezonu letniego. Film jest nieco staroświecki, ale ma emocjonalną głębię, którą bardzo rzadko spotyka się w westernach.
  • 6.0
    Poważny temat i solidna rola Willa Smitha to jednak trochę za mało, aby zapaść w pamięci widza.
  • 5.0
    Do bólu przewidywalny i przede wszystkim nudny romans lesbijski.
  • 8.0
    To, co dzieje się na tych kilku metrach kwadratowych, da Ci więc, drogi Widzu, kilka razy więcej emocji niż tuzin blockbusterowych papek razem wziętych.
  • 6.0
    Intrygujące połączenie ciętej satyry na Hollywood z nostalgicznym hołdem dla kina lat 50.
  • 5.0
    Otrzymujemy Nowy Jork wypłukany z wszelkich barw, a pozbawiony wieloznaczności "Brooklyn" staje się jedynie kolejnym telewizyjnym melodramatem na niedzielne popołudnie, a nie filmem, który jest nominowany do Oscara w najważniejszej kategorii.
  • 7.0
    Olbrzymie pokłady rubasznego, czarnego jak smoła humoru, który o dziwo działa. I zamiast uczucia zażenowania i przewracania oczami wywołuje ogromny uśmiech na twarzy.
  • 7.0
    Dawno już dziennikarstwo nie wydawało się tak ciekawe i tak ważne jak w "Spotlight".
  • 6.0
    Muzyka gra tutaj nadrzędną rolę. Nie dość, że prawie w ogóle nie opuszcza filmu, to jeszcze uderza nas ogromny szacunek i uznanie reżysera dla twórczości ikony jazzu.
  • 5.0
    Dzięki duetowi Hill-Teller da się ten film oglądać i nawet kilka razy uśmiechnąć.
  • 7.0
    Jest coś niesamowitego w spokoju i ciszy, jaki wylewa się z pojedynczych kadrów tego filmu.
  • 7.0
    Gdyby tylko ta ponura, wyprana z emocji, zdystansowana i zrealizowana z niezwykłą dbałością o szczegóły opowieść o bezwzględnej naturze, elementarnej przemocy i barbarzyństwie (ale także o motywującej sile miłości i lojalności) miała w sobie nieco więcej dramaturgii i uzasadnienia, głębszych motywów działań, śmiało mogłaby przejść - wraz ze swoją wizualną wirtuozerią - do historii kina.
  • 7.0
    Przejmujące studium samotności, wyobcowania i emocjonalnego dystansu wobec świata można zaliczyć do najciekawszych animacji ostatnich lat.
  • 6.0
    Choć malarsko sfilmowana, z cudnymi scenografiami, świetną charakteryzacją i pięknymi dźwiękami Alexandre Desplata jest jednak tylko/aż typowym melodramatem - przewidywalnym, bezpiecznym, w końcu nieco nudnym.
  • 8.0
    Dla takiego oczyszczającego seansu warto wejść do wypełnionej przez Tarantino sadzawki krwi i ludzkich wnętrzności.
  • 5.0
    Kolejny komediodramat rodzinny - raz radzący sobie lepiej, innym razem gorzej. Filmowi zdarzają się więc prawdziwe perełki (głównie Dorocińskiego), ale także i pójścia na łatwiznę - fragmenty widziane już w nieskończonej liczbie produkcji.
  • 6.0
    Nie potrafił mnie dostatecznie zaangażować, a seans oglądało się przez większość czasu bez większego przejęcia wydarzeniami. Braku zaskoczenia opowieścią się spodziewałem, ale wierzyłem, że Coogler będzie miał więcej do zaproponowania.
  • 7.0
    Ogląda się to przede wszystkim przyjemnie. McKay tworzy dzieło atrakcyjne, świetne wizualnie, z porządną, energetyczną ścieżką dźwiękową, która nie pozwoli popaść w czasie oglądania w marazm.
  • 4.0
    Na wielu płaszczyznach zawodzi.
  • 4.0
    Uboższa, komediowa wersja "Dzikiej drogi" Jean-Marca Vallée, pozbawione egzystencjalnego pazura, powierzchowne filmidło, które ogląda się bezboleśnie. Kilka razy wywoła maleńki uśmiech na waszej twarzy, ale nigdy nie sprawi, że soczyście zarechoczecie.
  • 5.0
    Wydaje się być bowiem taki jak jego ścieżka dźwiękowa. Może i jest efektowny, może i nawet przyjemnie się go słucha, ale dużo bardziej przypomina przypadkowy zbiór hitów rodem ze składanki Bravo Hits, poskładany przypadkowo i bez namysłu, aniżeli pierwszorzędny krążek, który chce się słuchać i słuchać.
  • 6.0
    Jest niezwykle ciekawym doświadczeniem.
  • 4.0
    Daleki od doskonałości, w którym niemal wszystko się rozłazi, a każde kolejne wydarzenie na ekranie może być podważone na minimum pięć sposobów.