Radosław Krajewski

  • Średnia ocena: 6.0
  • Pozytywnych recenzji: 63%
  • Liczba recenzji: 115 w tym 93 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 59
  • Liczba recenzji negatywnych: 34

Szczegóły

Rozkład ocen

  • 10
  • 9
    7
  • 8
    19
  • 7
    15
  • 6
    18
  • 5
    11
  • 4
    10
  • 3
    9
  • 2
    3
  • 1
    1

Recenzje

  • 3.0
    Miał ambicje stać się na kryminałem z najwyższej półki, ale twórcy chcieli przy pierwszym spotkaniu Harry'ego Hole'a z szeroką publiką upchać zbyt wiele, na czym ucierpiały poszczególne wątki, z głównym śledztwem na czele.
  • 7.0
    Absorbujący świat, przepiękne ujęcia, wylewający się z każdej pojedynczej klatki klimat, oraz współgrające do tego wszystkiego aktorstwo czynią z "Blade Runnera 2049" jeden z najciekawszych wizualnie produkcji ostatnich lat. Gdyby tylko jeszcze przystawała do tego historia, która zupełnie nie tłumaczy zbyt długiego metrażu filmu, a przez zaburzenie podstawowych elementów fabularnych, scenariusz okazuje się największą bolączką filmu.
  • 8.0
    Bywały filmy, które wykorzystywały podobną technologię produkcji filmów animowanych, jak chociażby głośne "Przez ciemne zwierciadło" Richarda Linklatera, ale Dorota Kobiela, Hugh Welchman oraz cała reszta ekipy wniosła "Twojego Vincenta" na zupełnie nowy poziom, który zapewne jeszcze przez długie dekady nie zostanie powtórzony.
  • 4.0
    Jest filmem skrajnym, z jednej strony widać pośpiech, chaos i ogólną selektywność, a poszarpana narracja nigdy nie była mocną stroną filmów Vegi, tak produkcja broni się treścią, nawet jeżeli miejscami są to banały i niewiele ze sobą jest spójne, to mimo wszystko ciężko przejść obojętnie obok tak drastycznych scen i przygnębiającego wydźwięku filmu.
  • 4.0
    Pod żadnym względem nie umywa się do świetnej pierwszej części. Wszystko co stało za sukcesem "jedynki", w kontynuacji nie funkcjonuje tak jak powinno.
  • 3.0
    Obraz nie wymagający, schematyczny, przy którym można usnąć, a i tak nic się nie straci, o którym zapomina się niedługo po wyjściu z kina.
  • 8.0
    Wreszcie, po wielu długich latach, doczekaliśmy się kolejnej godnej ekranizacji prozy Kinga. Co prawda film ma pewne scenariuszowe problemy, jak chociażby długą i chaotyczną ekspozycję, miejscami nudnawą pierwszą część, czy pomniejsze głupoty fabularne, a Pennywise wciąż nie doczekał się bardziej rozbudowanej genezy, ale całościowo film broni się metaforyczną treścią, która zadziałała o wiele lepiej niż w miniserialu.
  • 5.0
    Nie bawią ani znikomą akcją, ani też ciekawymi bohaterami czy samym skokiem na głębiny skrywające złoto. To piękna wydmuszka, w którą nieco życia tchnął J. K. Simmons, ale o której zapomina się zaraz po wyjściu z kina.
  • 7.0
    Pomimo tego, że film Douga Limana ma parę potknięć, a sama produkcja nie zabiera nas na hedonistyczną imprezę rodem z "Wilka z Wall Street", to "Barry Seal: Król przemytu" jest idealną kinową propozycją na koniec lata.
  • 5.0
    Pretekstowy scenariusz, niepotrzebne flashbacki, brak koherentnej wizji reżyserskiej, znikomy humor, a do tego zmarnowany potencjał głównych gwiazd widowiska stały się gwoździem do trumny filmu. "Bodyguard Zawodowiec" jest tylko i wyłącznie budżetowym kinem akcji klasy B, którego można obejrzeć wyłącznie dla jak zawsze świetnego Samuela L. Jacksona.
  • 5.0
    Produkcja urzeka swoim światem powodując, że ma się ochotę sięgnąć po ośmioksiąg, a przez brak pogłębionej ekspozycji, chce się wiedzieć więcej o bohaterach. Z drugiej strony film razi przeciętną akcją, brakiem chemii między aktorami i cięższego tonu całej opowieści, który choć trochę mógłby zmiennik wydźwięk i dramatyczność wielu scen.
  • 6.0
    Produkcja bardzo dużo wymagająca od widza, która nie zawsze jest w stanie cokolwiek zaoferować w zamian, ale poprzez łączenie chłodnego realizmu z tajemniczym oniryzmem, ciężko od tak zapomnieć o tym filmie.
  • 6.0
    Miła propozycja dla kogoś, kto szuka rodzinnego filmu ku pokrzepieniu serc, na którym można uronić parę łez. Film może i nie zmieni sposobu postrzegania świata, ale miłą odmianą jest obejrzenie losów małoletniego geniusza, któremu tym razem nikt nie dopiął łatki autyzmu. Do tego na osłodę świetne role Mckennie Grace i Chrisa Evansa.
  • 4.0
    Jest filmem wydmuszką, kiepsko zrealizowanym, z pozbawioną emocji historią, do tego słabo zagraną i z całą masą większych i mniejszych problemów ekspozycyjno-inscenizacyjnych.
  • 5.0
    Jest filmem, który nie wzbudza emocji, ani tym bardziej nie zależy widzowi na życiu bohaterów. To wyłącznie dobrze zrealizowany, zrobiony ze stylistycznym pomysłem i konsekwencją akcyjniak, który został położony już na etapie scenariusza.
  • 9.0
    Jest najlepszą i najbardziej angażującą częścią trylogii. To nie tylko historia o bezsensownej wojnie międzyrasowej opatrzonej wieloma intymnymi tragediami, ale także opowieść antywojenna będąca jednocześnie kameralnym dramatem jednostki, bez niepotrzebnego patosu i gloryfikacji.
  • 9.0
    Zdecydowanie jedna z najlepszych produkcji z kina wojennego, która udowadnia, że da się opowiedzieć wojenną historię bez heroizmu, patosu i z kontrolowanymi emocjami.
  • 8.0
    Jest w tej formule coś odświeżającego, a "superbohater klasy robotniczej" w wykonaniu Toma Hollanda zasługiwał na taki film. Jedna z najlepszych produkcji w Kinowym Uniwersum Marvela? Skoro już nie mogę doczekać się "dwójki", to odpowiedź może być tylko twierdząca.
  • 9.0
    Nie zmieni sposobu na jaki patrzymy na gatunek horroru, ani nie dodaje na tyle dużo do motywu przetrwania w apokaliptycznym świecie, aby przestać oglądać kolejne sezony "The Walking Dead", ale to kawał trzymającego przez półtorej godziny kina, które długo nie daje o sobie zapomnieć.
  • 7.0
    Dałem ponieść się tej fali, przez co ostatecznie nieco na filmie się rozczarowałem, ale to nadal kawał bardzo dobrego kina, które warto przeżyć, chociażby aby zobaczyć, jak w genialny sposób można wykorzystać muzykę oraz dźwięki otoczenia w ilustrowaniu kolejnych scen akcji.
  • 6.0
    Urocza, zabawna, ale i sztampowa i schematyczna produkcja dla całej rodziny.
  • 3.0
    Nie jest ani dobrą komedią, ani tym bardziej kinem akcji. Scenariuszowy bałagan nie rekompensuje nijaka akcja, a brak polotu, emocji i dynamiki widać nawet na twarzach zdegustowanych aktorów, którzy najwyraźniej dopiero na planie zdali sobie sprawę, na jakie dzieło podpisali kontrakty.
  • 5.0
    Solidny średniak, o którym szybko zapomina się po wyjściu z sali, ale pozwala przez te półtorej godziny na przyzwoitą zabawę. Gdyby tylko Zach Braff bardziej dopracował wątki poboczne, oraz lepiej poprowadził całą obsadę, film mógłby być jedną z lepszych produkcji z podstarzałymi aktorami w rolach głównych.
  • 2.0
    Jest filmem wydmuszką, nieoferującym nic po za rewelacyjnie wyglądającą stronę zewnętrzną, ale świecąca pustką w środku. Fabuła zdaje się kręcić w kółko już od poprzedniej części, a pogłębiony chaos narracyjny przez nadmiar wątków, postaci i miejsc akcji nie dostarcza ani trochę zabawy. A przecież w tej serii to zawsze bezkompromisowa rozrywka była stawiana na pierwszym miejscu.
  • 7.0
    Udane zamknięcie filmowego cyklu z żywymi samochodami.
  • 6.0
    Spełnia swoją podstawową funkcję, czyli interwałów dla przepony. Pomimo paru potknięć debiut Lucii Aniello wpisze się do kanonu amerykańskich komedii.
  • 4.0
    Jako osobny produkt to jednak spory zawód, w którym dobre pomysłu zostają szybko zweryfikowane przez złe, niepasujące rozwiązania, gdzie w drugiej części akcja pędzi na złamanie karku, nie pozostawiając chwili na złapanie oddechu. Przynajmniej sama fabułą nie jest aż tak głupia jak w innych blockbusterach, a efekty specjalne są na przyzwoitym poziomie.
  • 3.0
    Jeżeli cokolwiek udało się w "Królu Arturze: Legendzie miecza" to doskonała ścieżka dźwiękowa, łącząca brzmienia celtyckie ze słowiańskimi, dająca bardzo udaną mieszankę, która niejednokrotnie potrafiła podnieść poziom niektórych scen. Ale nawet to nie ratuje klapy jaką jest najnowsza produkcja Guya Ritchiego.
  • 4.0
    Fani The Rocka i tak będą zadowoleni z dobrej roli swojego ulubieńca, cała reszta tym razem może odpuścić. Chyba, że bardzo tęsknicie za morzem, plażą i durną, niezobowiązującą zabawą.
  • 7.0
    Nie jest niczym nowym w kinie superbohaterskim, a i do większości filmów Marvela trochę brakuje, ale solowy film jedynej bohaterki z Ligi Sprawiedliwości daje nadzieję, że DC Comics i Warner Bros. wreszcie obrali odpowiedni kurs i będę potrafili dalej nim podążać.
  • 6.0
    Jest godnym zamknięciem większości wątków z całej serii, ale także jako osobna produkcja daje rade głównie dzięki intrygującemu i dobrze odegranemu Kapitanowi Salazarowi.
  • 4.0
    Jest niewymagającym, niestawiającym żadnych pytań kinem rozrywkowym, przykładem produkcji, o której zapomina się zaraz po wyjściu z kina.
  • 3.0
    Pozbawiony jest atmosfery znanej z pierwszych dwóch części, podąża utartą ścieżką przez "Prometeusza", ale zupełnie nie wykorzystując bogactwa uniwersum.
  • 8.0
    Nie są filmem tak świeżym i pomysłowym jak pierwsza część. James Gunn powiela tu pewne schematy, które nie do końca działają tak dobrze jak poprzednio, ale nadrabia to nienachalnym humorem, świetną muzyką i przede wszystkim bohaterami, których nie da się nie lubić.
  • 7.0
    Nawet jeśli "ósemka" nie jest aż tak dobra jak póki co najlepsza z całego cyklu "piątka", to nadal jest to kawał dostarczającej jedynej w swoim rodzaju bezpardonowej rozrywki.
  • 6.0
    Dobre rozrywkowe kino ze świetną rolą Scarlett Johansson i sprawnie poprowadzonym scenariuszem, ale nic po za tym.
  • 7.0
    Nie jest głupią historyjką, jakiej można było oczekiwać. Oczywiście obraz nie ustrzegł się pewnych fabularnych skrótów, głupotek czy tanich chwytów emocjonalnych, ale scenariuszowo wszystko zostało na tyle wytłumaczone, że ciężko mieć do twórców pretensje o pewne rzeczy.
  • 8.0
    Po tym filmie zupełnie nie czekam na kolejną część historii o Ksenomorfach od Ridleya Scotta. W "Life" dostałem nie tylko bardzo realistyczne science-fiction, ale pełnoprawny horror, od samego początku mocno trzymający w napięciu, pełnej jednowymiarowych, ale szybko dających się polubić postaci, z masą pierwszorzędnej akcji, a wszystko to przy gęstej atmosferze przywodzącej na myśl "The Thing", do tego zwieńczone świetnym fabularnym twistem.
  • 6.0
    Nie broni się ani treścią ani artystyczną stroną filmu. Miejscami ładne kadry przeplatane bardziej dokumentalnym sposobem kręcenia potrafią przykuć wzrok do ekranu, ale zainteresowanie szybko zostaje zburzone przez powtarzające się do znudzenia schematy i klisze. Ale jest w tej produkcji coś urzekającego, co pozwala rozproszyć myśli i dać się porwać tej narkotykowej wizji, w której przynależność do grupy, bliskość i miłość dają prawdziwe, szczere szczęście.
  • 5.0
    Nie jest to film zły, a jak się przebrnie przez początek można zacząć czerpać z oglądania przyjemność, ale raczej skupiając się na roli Matthew McConaugheya, bo jak zaczniemy analizować przedstawiane wydarzenia, to pod zasłoną opowieści o chciwości i upadku z wysokiego konia, okaże się, że całość jest szyta grubymi nićmi, gdzie naiwność przeważa nad zdrowym rozsądkiem.
  • 6.0
    Pomimo tylu lat wciąż pozostaje międzypokoleniową baśnią z pięknym morałem dla dzieci i przestrogą dla dorosłych. Film jest jednak zbyt zachowawczy, a niektóre pomysły nie należą do trafionych, przez co najnowsze dzieło Disneya nie ma szans trafić na listę ich najlepszych aktorskich produkcji.
  • 1.0
    Produkcja przywodząca na myśl niskobudżetowe, amatorskie produkcje.
  • 8.0
    Ciężko polecić ten film osobom, które chodzą na horrory tylko po to, aby przez te mniej więcej dwie godziny podskakiwać ze strachu na fotelu kinowym, ale każdy kto ceni atmosferę oraz ciekawe i niejednoznaczne postacie, powinien docenić debiutancki film Oza Perkinsa.
  • 7.0
    Bardzo satysfakcjonujący blockbuster, robiący wrażenie efektami specjalnymi, pomysłem na opowiedzenie historii na nowo, nie pozwalający nudzić się widzowi choć przez chwilę.
  • 9.0
    Dwugodzinny metraż mija błyskawicznie, a widz ani razu się nie nudzi.
  • 2.0
    Jest więc półproduktem, filmem bez pomysłu na siebie, często z nieznośną narcystycznością chwalący się, że należy do tego słusznie zapomnianego cyklu.
  • 4.0
    Zapowiadał się jako mroczny thriller w stylu "Dom zły" Smarzowskiego, w którym dominować będzie śledztwo tajemniczego morderstwa, z mocną pro-ekologiczną puentą na koniec w stylu starszych filmów Hayao Miyazakiego. Tylko, że thrillera tu jak na lekarstwo, a trzeci akt filmu, w którym dowiadujemy się kto stoi za tyloma zgonami zwyczajnie rozczarowuje.
  • 7.0
    Opowieść przede wszystkim o cichej i powolnej, ale jakże skutecznej walce przeciw segregacji rasowej, ale również o trzech zdeterminowanych kobietach, które pokonały przeciwności losu i zdołały spełnić swoje marzenia. Theodore Melfi tym filmem stawia im zasłużony ołtarzyk.
  • 9.0
    Śmiem twierdzić, że to jedna z najlepszych produkcji XXI wieku.
  • 6.0
    Rozczarowuje, bo w końcu od Scorsese wymagamy samych najlepszych filmów, tym razem doświadczony reżyser popełnił wiele błędów, przez co trudna tematyka uderza o skały ciężkiej produkcji, ślimaczej narracji, przez którą niełatwo jest przebrnąć. Na wielką pochwałę zasługują świetne zdjęcia Rodrigo Prieto, klimat zalesionych terenów Japonii z XVII wieku, jak również doskonała scenografia czy kostiumy, ale koniec końców film ten powinien uderzać w widza historią, a nie jedynie stroną techniczną produkcji.
  • 8.0
    Z pozoru to prosta historia o konsekwencjach i poszukiwaniem, a w rezultacie zaakceptowaniem własnej tożsamości, ale Barry Jenkins nie popada w truizmy, czyniąc tym samym z "Moonlight" jeden z najciekawszych afroamerykańskich filmów ostatnich lat.
  • 7.0
    Pomimo wielu wad "John Wick 2" jest filmem niemal tak dobrym jak poprzednia część. Po raz kolejny twórcy popełniają te same błędy, ale rekompensują to jeszcze dynamiczniejszymi i satysfakcjonującymi pojedynkami głównego bohatera z niezliczonymi hordami przeciwników.
  • 6.0
    Skrojony na miarę film ukazujący kawał ważnej historii kapitalistycznej Ameryki, przedstawionej niestety w pigułce. Ale całość rekompensuje doskonały w swojej roli Michael Keaton.
  • 8.0
    Młodsi wreszcie otrzymali film o Batmanie, na który mogą wybrać się do kina z rodzicami, starsi zaś dostali kombinację duńskich klocków z jednym z najlepszych superbohaterów w historii.
  • 6.0
    Pomimo wielu wylanych łez Natalie Portman, film nie potrafi się niczym innym obronić oprócz świetnej głównej roli.
  • 8.0
    Kolejna gorzka pigułka po "Spotlight", które i tak niczego nie zmieni, ale może otworzy oczy choć paru osobom. A wtedy można będzie powiedzieć o spełnionej misji tego ważnego, a niedocenianego filmu.
  • 3.0
    Pozbawiona jest jakichkolwiek emocji. Film ogląda się bez żadnych większych odczuć czy przemyśleń.
  • 7.0
    Ważny film z mocnym, feministycznym przesłaniem.
  • 6.0
    Kolejny film z ogromnym, ale niewykorzystanym potencjałem, który jednak koniecznie trzeba obejrzeć ze względu na świetnego Jamesa McAvoya.
  • 9.0
    Ciężko wyobrazić mi sobie, że Damien Chazelle mógłby nakręcić jeszcze lepszy film niż "La La Land". Jest to obraz doskonale napisany, wyreżyserowany i wyprodukowany, praktycznie bez skaz, będący wielkim hołdem dla jazzu i Hollywood.
  • 6.0
    Dobre kino gatunkowe, który potrafi wciągnąć, ale obietnice z pierwszych minut filmu nijak mają się do zakończenia i trzeba mieć to na uwadze wybierając się do kina.
  • 5.0
    Nie jest to film, który koniecznie trzeba obejrzeć, ale to świetna propozycja dla osób, szukających niewymagającego, a efektownego widowiska, przy którym można się rozerwać w piątkowy wieczór.
  • 2.0
    Nie ogląda się źle, bo to dobra rzemieślnicza robota reżyserska Justina Kurzela, a pod koniec filmu jest moment, który potrafi bardziej zaangażować, ale całe wrażenie psuje głupia końcówka.
  • 6.0
    "Sing" ratuje jedynie ostatnie 20 minut, gdzie wreszcie dochodzi do występów, a film staje się tym, czym powinien być od początku. Aranżacje hollywoodzkich gwiazd znanych hitów potrafią rozbujać tak samo dobrze jak oryginały, a towarzysząca piosenkom choreografia czy iluminacje świetlne dopełniają całości, tworząc atmosferę koncertu z prawdziwego zdarzenia.
  • 8.0
    Warto mieć na uwadze, że nie jest to kino rozrywkowe, pozostawiające widza w dobrym nastroju, ale zdecydowanie warto unieść ten ciężar, aby samemu przekonać się ile wysiłków kosztuje zmierzenie się dziecka z chorobą bliskiej mu osoby.
  • 8.0
    Pochwała sztuki, niezależnie jak rozumianej, od artysty dla osób z artystyczną duszą, nawet jeżeli jak bohater filmu, tłumią głęboko w sobie zapędy do bycia twórcami.
  • 8.0
    Jest filmem bardzo równym, aktorzy współpracują ze sobą aby stworzyć dwójkę niearchetypicznych bohaterów, a bardzo dobry scenariusz dodatkowo spotęgowany jest świetnym klimatem.
  • 4.0
    Jest najgorszą odsłoną serii, nie tylko w porównaniu do "Pierwszej klasy" i "Przeszłości, która nadejdzie", ale nawet "Ostatniego bastionu", który do najlepszych filmów o superbohaterów nie należał.
  • 5.0
    Nie bawią tak dobrze jak poprzednia część, ale nie jest też tak źle, jak mogłoby być.
  • 9.0
    Najlepsze co spotkało kino superbohaterskie od czasów pierwszego "Iron Mana".
  • 5.0
    Nie jest to film zły, ale starsi widzowie nie mają tu czego szukać.
  • 8.0
    Nawet jeżeli końcówka "Cloverfield Lane 10" nie przypadnie wam do gustu, nie przekreśla to bardzo dobrej produkcji Dana Trachtenerga, który na prostym pomyśle, stworzył coś, co długo będzie przykładem doskonale rozpisanego i angażującego thrillera.
  • 8.0
    Olśniewa od pierwszej do ostatniej minuty!
  • 3.0
    Wygląda jak zrealizowany naprędce fanowski film na Youtubie.
  • 6.0
    Prawdziwa gratka dla wszystkich miłośników nietypowych produkcji, w której zakochają się wszyscy fani gier first-person shooter.
  • 4.0
    Obsada niestety zawodzi nie mniej niż scenariusz, ale nie jest to winą aktorów, a reżysera Cedrica Nicolasa-Troyana, który najwyraźniej nie potrafił wykorzystać potencjału drzemiącego szczególnie w żeńskiej obsadzie.
  • 8.0
    Choć można czepiać się, że Wielka Piątka nie odgrywa tu żadnej znaczącej roli, zaś nowy antagonista to kolejny bezbarwny przeciwnik do pokonania, ale postać Po i jego wielka odwaga sprawiają, że trzecia część dorównuje poprzednim dwóm.
  • 8.0
    Uderza w poważniejsze tony, choć fabularnie nie należy oczekiwać cudów, to po prostu sprawnie napisany scenariusz z kilkoma uproszczeniami i nie najlepszą narracją.
  • ?
    Oprócz komediowych aspektów, to także ciepła i mądra produkcja, która udowadnia, że nie wystarczy być fajnym ojcem na chwilę, bo bycie tatą, to robota na cały etat.
  • ?
    Jest ofiarą przesytu i nadmiaru ambicji twórców, którzy najwidoczniej chcieli zrobić widowisko na jakie kino gangsterskie zasługuje od czasów "Gorączki" Michaela Manna.
  • ?
    Miały potencjał aby stać się kolejną dobrą komedią z imprezą w roli głównej. Jednak film Jasona Moore'a jest tylko poprawny i szybko pokazuje, że pod otoczką zabawy do białego rana, nie ma zbyt wiele do zaoferowania.
  • ?
    Nie sprawdza się nawet jako wakacyjny blockbuster.
  • ?
    Miło zaskakuje. Jest to kolejna głupia komedia, która próbuje wykorzystać siłę nostalgii, ale to też rewelacyjnie zrealizowana kontynuacja z pomysłem.
  • ?
    Całkiem przyjemne, nieangażujące kino rozrywkowe.
  • ?
    Miejscami trąci pretensjonalnością. Może byłoby trochę lepiej, gdyby Cate Blanchett nie grała z nadmierną teatralnością zainspirowaną dobrą wersją Cruelli de Mon, a Ronney Mara wyrażała nieco więcej emocji.
  • ?
    Typowy film-wydmuszka, który ma ładnie wyglądać, przyciągnąć widzów do kin znanymi nazwiskami, nie mając w sobie za grosz historii.
  • ?
    Świetny scenariusz, doskonała reżyseria i rewelacyjne główne role.
  • ?
    Warto iść.
  • ?
    Jeżeli ktoś lubi głębokie i gruntowne przemiany bohaterów spełniające swój amerykański sen w tym filmie to właśnie znajdzie.
  • ?
    Gdyby tylko było więcej niewymuszonego humoru, byłaby to produkcja godna polecenia.
  • ?
    Kolejny udany debiut komiksowego bohatera.
  • 8.0
    Tak dobrego filmu o niebezpieczeństwie cyfrowego świata już dawno nie było.
  • ?
    Bez wątpienia najlepszy film o dziennikarstwie od czasów "Wszystkich ludzi prezydenta" i pozycja obowiązkowa dla wszystkich młodych adeptów reporterskiej sztuki.
  • 6.0
    Pomimo tak wielu minusów i praktycznie zerowych emocjach podczas pojedynków na ringu, film ogląda się nie najgorzej, choć głównie to zasługa wyrazistej roli De Niro oraz seksownej Anie de Armas.
  • ?
    Twórcy zbytnio zaufali stworzonemu klimatowi i samej ponurej posiadłości pełnej zakamarków i antycznych rekwizytów, zapominając, że w parze powinna iść jeszcze za tym fabuła oraz co najważniejsze w horrorach, atmosfera grozy.
  • ?
    Jest małym rozczarowaniem, bo po tylu nominacjach należałoby spodziewać się filmu co najmniej genialnego, jak nie wybitnego, a otrzymujemy nieco nudną i za długą, ale z doskonałymi zdjęciami i aktorstwem opowieść o walce z naturą i chęcią zemsty.
  • ?
    Polecam wszystkim fanom dobrego, głębokiego kina.
  • ?
    Nie byłaby tak dobrym filmem, gdyby nie świetne zdjęcia Danny'ego Cohena.
  • ?
    Pomimo wszystkich słów krytyki, Tarantino ma na koncie kolejną bardzo dobrą produkcję, którą z ogromną ochotą się ogląda.
  • ?
    Horroru jest tu tylko tyle, ile jump scare'ów, czyli niewiele. Nawet te co są, w myśl nowego nurtu kręcenia horrorów, pozbawione są jakiegokolwiek napięcia, bo ujęcia kilka sekund wcześniej jasno sygnalizują nam, że zaraz powinniśmy się wystraszyć.