Prosto z kina

  • Średnia ocena: 5.9
  • Pozytywnych recenzji: 70%
  • Liczba recenzji: 43 w tym 43 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 30
  • Liczba recenzji negatywnych: 13

Szczegóły

Rozkład ocen

  • 10
  • 9
    3
  • 8
    8
  • 7
    8
  • 6
    11
  • 5
    2
  • 4
    4
  • 3
    3
  • 2
    3
  • 1
    1

Recenzje

  • 2.0
    Jest filmem wydmuszką, nieoferującym nic po za rewelacyjnie wyglądającą stronę zewnętrzną, ale świecąca pustką w środku. Fabuła zdaje się kręcić w kółko już od poprzedniej części, a pogłębiony chaos narracyjny przez nadmiar wątków, postaci i miejsc akcji nie dostarcza ani trochę zabawy. A przecież w tej serii to zawsze bezkompromisowa rozrywka była stawiana na pierwszym miejscu.
  • 7.0
    Udane zamknięcie filmowego cyklu z żywymi samochodami.
  • 6.0
    Spełnia swoją podstawową funkcję, czyli interwałów dla przepony. Pomimo paru potknięć debiut Lucii Aniello wpisze się do kanonu amerykańskich komedii.
  • 4.0
    Jako osobny produkt to jednak spory zawód, w którym dobre pomysłu zostają szybko zweryfikowane przez złe, niepasujące rozwiązania, gdzie w drugiej części akcja pędzi na złamanie karku, nie pozostawiając chwili na złapanie oddechu. Przynajmniej sama fabułą nie jest aż tak głupia jak w innych blockbusterach, a efekty specjalne są na przyzwoitym poziomie.
  • 3.0
    Jeżeli cokolwiek udało się w "Królu Arturze: Legendzie miecza" to doskonała ścieżka dźwiękowa, łącząca brzmienia celtyckie ze słowiańskimi, dająca bardzo udaną mieszankę, która niejednokrotnie potrafiła podnieść poziom niektórych scen. Ale nawet to nie ratuje klapy jaką jest najnowsza produkcja Guya Ritchiego.
  • 4.0
    Fani The Rocka i tak będą zadowoleni z dobrej roli swojego ulubieńca, cała reszta tym razem może odpuścić. Chyba, że bardzo tęsknicie za morzem, plażą i durną, niezobowiązującą zabawą.
  • 7.0
    Nie jest niczym nowym w kinie superbohaterskim, a i do większości filmów Marvela trochę brakuje, ale solowy film jedynej bohaterki z Ligi Sprawiedliwości daje nadzieję, że DC Comics i Warner Bros. wreszcie obrali odpowiedni kurs i będę potrafili dalej nim podążać.
  • 6.0
    Jest godnym zamknięciem większości wątków z całej serii, ale także jako osobna produkcja daje rade głównie dzięki intrygującemu i dobrze odegranemu Kapitanowi Salazarowi.
  • 4.0
    Jest niewymagającym, niestawiającym żadnych pytań kinem rozrywkowym, przykładem produkcji, o której zapomina się zaraz po wyjściu z kina.
  • 3.0
    Pozbawiony jest atmosfery znanej z pierwszych dwóch części, podąża utartą ścieżką przez "Prometeusza", ale zupełnie nie wykorzystując bogactwa uniwersum.
  • 8.0
    Nie są filmem tak świeżym i pomysłowym jak pierwsza część. James Gunn powiela tu pewne schematy, które nie do końca działają tak dobrze jak poprzednio, ale nadrabia to nienachalnym humorem, świetną muzyką i przede wszystkim bohaterami, których nie da się nie lubić.
  • 7.0
    Nawet jeśli "ósemka" nie jest aż tak dobra jak póki co najlepsza z całego cyklu "piątka", to nadal jest to kawał dostarczającej jedynej w swoim rodzaju bezpardonowej rozrywki.
  • 6.0
    Dobre rozrywkowe kino ze świetną rolą Scarlett Johansson i sprawnie poprowadzonym scenariuszem, ale nic po za tym.
  • 7.0
    Nie jest głupią historyjką, jakiej można było oczekiwać. Oczywiście obraz nie ustrzegł się pewnych fabularnych skrótów, głupotek czy tanich chwytów emocjonalnych, ale scenariuszowo wszystko zostało na tyle wytłumaczone, że ciężko mieć do twórców pretensje o pewne rzeczy.
  • 8.0
    Po tym filmie zupełnie nie czekam na kolejną część historii o Ksenomorfach od Ridleya Scotta. W "Life" dostałem nie tylko bardzo realistyczne science-fiction, ale pełnoprawny horror, od samego początku mocno trzymający w napięciu, pełnej jednowymiarowych, ale szybko dających się polubić postaci, z masą pierwszorzędnej akcji, a wszystko to przy gęstej atmosferze przywodzącej na myśl "The Thing", do tego zwieńczone świetnym fabularnym twistem.
  • 6.0
    Nie broni się ani treścią ani artystyczną stroną filmu. Miejscami ładne kadry przeplatane bardziej dokumentalnym sposobem kręcenia potrafią przykuć wzrok do ekranu, ale zainteresowanie szybko zostaje zburzone przez powtarzające się do znudzenia schematy i klisze. Ale jest w tej produkcji coś urzekającego, co pozwala rozproszyć myśli i dać się porwać tej narkotykowej wizji, w której przynależność do grupy, bliskość i miłość dają prawdziwe, szczere szczęście.
  • 5.0
    Nie jest to film zły, a jak się przebrnie przez początek można zacząć czerpać z oglądania przyjemność, ale raczej skupiając się na roli Matthew McConaugheya, bo jak zaczniemy analizować przedstawiane wydarzenia, to pod zasłoną opowieści o chciwości i upadku z wysokiego konia, okaże się, że całość jest szyta grubymi nićmi, gdzie naiwność przeważa nad zdrowym rozsądkiem.
  • 6.0
    Pomimo tylu lat wciąż pozostaje międzypokoleniową baśnią z pięknym morałem dla dzieci i przestrogą dla dorosłych. Film jest jednak zbyt zachowawczy, a niektóre pomysły nie należą do trafionych, przez co najnowsze dzieło Disneya nie ma szans trafić na listę ich najlepszych aktorskich produkcji.
  • 1.0
    Produkcja przywodząca na myśl niskobudżetowe, amatorskie produkcje.
  • 8.0
    Ciężko polecić ten film osobom, które chodzą na horrory tylko po to, aby przez te mniej więcej dwie godziny podskakiwać ze strachu na fotelu kinowym, ale każdy kto ceni atmosferę oraz ciekawe i niejednoznaczne postacie, powinien docenić debiutancki film Oza Perkinsa.
  • 7.0
    Bardzo satysfakcjonujący blockbuster, robiący wrażenie efektami specjalnymi, pomysłem na opowiedzenie historii na nowo, nie pozwalający nudzić się widzowi choć przez chwilę.
  • 9.0
    Dwugodzinny metraż mija błyskawicznie, a widz ani razu się nie nudzi.
  • 2.0
    Jest więc półproduktem, filmem bez pomysłu na siebie, często z nieznośną narcystycznością chwalący się, że należy do tego słusznie zapomnianego cyklu.
  • 4.0
    Zapowiadał się jako mroczny thriller w stylu "Dom zły" Smarzowskiego, w którym dominować będzie śledztwo tajemniczego morderstwa, z mocną pro-ekologiczną puentą na koniec w stylu starszych filmów Hayao Miyazakiego. Tylko, że thrillera tu jak na lekarstwo, a trzeci akt filmu, w którym dowiadujemy się kto stoi za tyloma zgonami zwyczajnie rozczarowuje.
  • 7.0
    Opowieść przede wszystkim o cichej i powolnej, ale jakże skutecznej walce przeciw segregacji rasowej, ale również o trzech zdeterminowanych kobietach, które pokonały przeciwności losu i zdołały spełnić swoje marzenia. Theodore Melfi tym filmem stawia im zasłużony ołtarzyk.
  • 9.0
    Śmiem twierdzić, że to jedna z najlepszych produkcji XXI wieku.
  • 6.0
    Rozczarowuje, bo w końcu od Scorsese wymagamy samych najlepszych filmów, tym razem doświadczony reżyser popełnił wiele błędów, przez co trudna tematyka uderza o skały ciężkiej produkcji, ślimaczej narracji, przez którą niełatwo jest przebrnąć. Na wielką pochwałę zasługują świetne zdjęcia Rodrigo Prieto, klimat zalesionych terenów Japonii z XVII wieku, jak również doskonała scenografia czy kostiumy, ale koniec końców film ten powinien uderzać w widza historią, a nie jedynie stroną techniczną produkcji.
  • 8.0
    Z pozoru to prosta historia o konsekwencjach i poszukiwaniem, a w rezultacie zaakceptowaniem własnej tożsamości, ale Barry Jenkins nie popada w truizmy, czyniąc tym samym z "Moonlight" jeden z najciekawszych afroamerykańskich filmów ostatnich lat.
  • 7.0
    Pomimo wielu wad "John Wick 2" jest filmem niemal tak dobrym jak poprzednia część. Po raz kolejny twórcy popełniają te same błędy, ale rekompensują to jeszcze dynamiczniejszymi i satysfakcjonującymi pojedynkami głównego bohatera z niezliczonymi hordami przeciwników.
  • 6.0
    Skrojony na miarę film ukazujący kawał ważnej historii kapitalistycznej Ameryki, przedstawionej niestety w pigułce. Ale całość rekompensuje doskonały w swojej roli Michael Keaton.
  • 8.0
    Młodsi wreszcie otrzymali film o Batmanie, na który mogą wybrać się do kina z rodzicami, starsi zaś dostali kombinację duńskich klocków z jednym z najlepszych superbohaterów w historii.
  • 6.0
    Pomimo wielu wylanych łez Natalie Portman, film nie potrafi się niczym innym obronić oprócz świetnej głównej roli.
  • 8.0
    Kolejna gorzka pigułka po "Spotlight", które i tak niczego nie zmieni, ale może otworzy oczy choć paru osobom. A wtedy można będzie powiedzieć o spełnionej misji tego ważnego, a niedocenianego filmu.
  • 3.0
    Pozbawiona jest jakichkolwiek emocji. Film ogląda się bez żadnych większych odczuć czy przemyśleń.
  • 7.0
    Ważny film z mocnym, feministycznym przesłaniem.
  • 6.0
    Kolejny film z ogromnym, ale niewykorzystanym potencjałem, który jednak koniecznie trzeba obejrzeć ze względu na świetnego Jamesa McAvoya.
  • 9.0
    Ciężko wyobrazić mi sobie, że Damien Chazelle mógłby nakręcić jeszcze lepszy film niż "La La Land". Jest to obraz doskonale napisany, wyreżyserowany i wyprodukowany, praktycznie bez skaz, będący wielkim hołdem dla jazzu i Hollywood.
  • 6.0
    Dobre kino gatunkowe, który potrafi wciągnąć, ale obietnice z pierwszych minut filmu nijak mają się do zakończenia i trzeba mieć to na uwadze wybierając się do kina.
  • 5.0
    Nie jest to film, który koniecznie trzeba obejrzeć, ale to świetna propozycja dla osób, szukających niewymagającego, a efektownego widowiska, przy którym można się rozerwać w piątkowy wieczór.
  • 2.0
    Nie ogląda się źle, bo to dobra rzemieślnicza robota reżyserska Justina Kurzela, a pod koniec filmu jest moment, który potrafi bardziej zaangażować, ale całe wrażenie psuje głupia końcówka.
  • 6.0
    "Sing" ratuje jedynie ostatnie 20 minut, gdzie wreszcie dochodzi do występów, a film staje się tym, czym powinien być od początku. Aranżacje hollywoodzkich gwiazd znanych hitów potrafią rozbujać tak samo dobrze jak oryginały, a towarzysząca piosenkom choreografia czy iluminacje świetlne dopełniają całości, tworząc atmosferę koncertu z prawdziwego zdarzenia.
  • 8.0
    Warto mieć na uwadze, że nie jest to kino rozrywkowe, pozostawiające widza w dobrym nastroju, ale zdecydowanie warto unieść ten ciężar, aby samemu przekonać się ile wysiłków kosztuje zmierzenie się dziecka z chorobą bliskiej mu osoby.
  • 8.0
    Pochwała sztuki, niezależnie jak rozumianej, od artysty dla osób z artystyczną duszą, nawet jeżeli jak bohater filmu, tłumią głęboko w sobie zapędy do bycia twórcami.