• Ostatnia aktywność: Wczoraj
  • Dołączył(a): 16 października 2018

Ostatnio obejrzane

  • 5.5

    Garfield jest oszałamiająco dobry, a każda minuta spędzona z nim na ekranie jest ekscytująca. Zupełnie odwrotnie, jeśli chodzi o cały film. Trudno się wkupić, ponieważ Miranda od razu rusza sprintem przez świat Larsona, w związku z czym dopiero po pierwszej godzinie zanurzyłem się w musicalowy klimat. Piosenki z reguły wpadają w ucho, a w połączeniu z energetycznym Garfieldem i choreografią jest przyjemnie i miejscami emocjonalnie. Pod względem zaangażowania w fabułę wypada za to dość kiepsko.

  • 5

    Dość wiernie trzyma się książki, ale zupełnie jakby esencja gdzieś ulatywała, bo Palkowskiemu wystarcza realizacyjna tandeta, gdzie szarość znaczy smutek. Pływa w oceanie tanich dramaturgicznych zagrywek, nie zgłębiając psychologii postaci – w przeciwieństwie do wprawnie napisanej pod tym względem książki. No i ostatecznie rozmija się z wieloma oczekiwaniami, nie wnosząc do świata telewizji wielu momentów godnych zapamiętania.

  • 7

    Chociaż do reżyserii Žbanić można czepiać się o brak autorskiego pazura, to jest to tak cholernie mocne w swojej wymowie, że i ostatecznie zostaje jedynie milczenie. Coś jest takiego w bałkańskich konfliktach zbrojnych i tym samym filmach o tym traktujących, że czasami zastanawiamy się, czy rzeczywistość nie jest tylko ponurym żartem. Wyłaniająca się z tego filmu niemoc bohaterów wobec w zasadzie wszystkiego jest najlepszym tego przykładem.

  • 7

    Bangla na torach dobrej i krwawej zabawy, równocześnie serwuje też kryminalną intrygę z pokaźną dawką grozy. Wan oferuje także sporą porcję idiotycznie nielogicznych momentów, zarówno z reżyserskiego, jak i fabularnego punktu widzenia. Zanurza się w typowym mainstreamowym horrorze, oplata giallo, podsyca twistami i uwydatnia swoją miłość do wszelakich form filmowej grozy. Swoją drogą ten obraz wygląda jak świetna ekranizacja komiksu o jednym z wielu antybohaterów DC.

  • 6.5

    Fanom w mniejszej lub większej mierze przypadnie do gustu. Jest dość lekko i niekiedy nawet familijnie ciepło – co potęguje świąteczny klimat. Świetnie wprowadza Kate Bishop, a jej chemia z Yeleną mam nadzieję, że zostanie wykorzystana w przyszłych filmach. Gdyby ktoś się zastanawiał, to Adamczyka jest sporo i jest naprawdę dobry w swojej roli. Póki co Loki > WandaVision >> Hawkeye > Falcon. What if jeszcze nadrabiam.

Najwyżej ocenione

Odrębnie ocenione

Najlepsze recenzje

  • 9

    Po wyjściu z kina towarzyszyło mi pewne uczucie rozczarowania. Miałem wrażenie, że trochę przeszedłem obok, że oczekiwałem czegoś innego, że cały czas czekałem na TEN moment, który nigdy nie nadszedł. Jednak z każdą kolejną godziną ten film rósł w siłę. Muzyka leciała w głowie. Taneczne ruchy Phoenixa przed oczami. Jest mocarnie, ale nie efekciarsko. I to czego się nie spodziewałem - opowiadamy raczej do wewnątrz. Będę tęsknił do powtórki na blu. That's Life.

  • 6

    Ready or Not to zabawna i często zaskakująca pomysłami na pchnięcie akcji produkcja, łącząca w sobie wiele cech horrorów z gatunku home invasion, komediowego gore czy po prostu thrillera. Twórcy nawet nie ukrywają, że powinniśmy mieć do tego filmu wielki dystans, ale jednocześnie zapewniają nam wiadome rozwiązania przypisane do klasycznych form prowadzenia narracji. Taki efekt daje nam zarówno ciekawe wariacje nt ogranych już gatunków i gwarantuje zabawę, którą już dobrze znamy, ale nadal lubimy

  • 8.5

    Nie było w 2021 roku filmu, który wprowadziłby mnie w tak dobry nastrój. Mieszanka zapadających w pamięć scen rodem z najlepszych komedii, romansów, a nawet thrillerów. Ta jakże oryginalna miłosna opowieść o czasach i ludziach niesie za sobą sporo pozytywnych emocji. Anderson kreuje epokę fantastycznie, choć nie wiem, czy "kreacja" to do końca odpowiednie słowo, bo ogląda się to pod tym względem jak dokument. Na ten moment to mój ulubiony film PTA. Będzie klasykiem w gatunku, a wykracza poza.

  • 7

    Czuję, że mam przyjemność przeżywać coś wielkiego. Nie ma w tym pretensji, jest intrygująca podniosłość, która na szczęście nie przeradza się w sztywną pompatyczną nudę. Emocje raczej podążają za spektakularnością, chociaż głosy o ich brak są częściowo trafne. I, no właśnie, spektakl, który kreuje Villeneuve to niesamowite doświadczenie kinowe.

  • 7

    Gra to wreszcie jak należy. Ta poprzednia mroczo-pseudointelektualna stylówa była w dużej części nieznośna. Gunn pokazuje, że zmiana konwencji i stylistyki może Suicide Squad unieść. To film odpowiednio brutalny, śmieszny i emocjonujący, choć oczywiście czasami wpada też w gatunkowe pułapki. Wygrywa w największym stopniu świetnymi postaciami, bo prawie każdy nowy osobnik ciekawi i ciągnie za sobą potencjał na dłuższą historię.

Średnio ocenia o 0.6 niżej niż inni użytkownicy