• Ostatnia aktywność: 16 października
  • Dołączył(a): 16 października 2018

Ostatnio obejrzane

  • 6.5

    Tak cholernie płacze mi serce, bo jestem fanem tej franczyzy, a sam Craig to przecież zajebisty Bond, choć różne momenty mają jego filmy. Bardzo emocjonalna część, nastawiona na relacje miłosne i kolejną już próbę odejścia. To też jednocześnie średnia na jeża przygoda pod względem akcji, czarnego charakteru czy emocjonującego story.

  • 7

    Jeśli przenosić sztukę teatralną na grunt kina, to właśnie w taki sposób. Zachwycająca operatorska robota i olśniewająca obsada. Cały zespół aktorski błyszczy i zasługuje na minione i przyszłe peany do kwadratu. Michalczuk znajduje niezły balans w swojej opowieści i mimo dopychania kolejnych często przemielonych stereotypów wychodzi mu świeże dzieło. Czasami jednak potrafi przegiąć i zaserwować żart raczej nie przystający do reszty (np. postać księdza), innym razem przegina z dramatycznością.

  • 7

    Wszystko świetnie, tempo, scenografia, kostiumy, styl, aktorstwo, miłość i pościgi, tylko nie wiem, czy nie wyleci z głowy jutro po południu. Jednak to idealny film na weekendową chillerkę w większym gronie. Polskie komediowe kino akcji może wyglądać zachwycająco i swoim efektem 'wow' kopać widza po mordzie.

  • 7.5

    Doskonała przygoda dostarczająca zabawy na różnych polach. Loki jak nikt w tym uniwersum zasługiwał na solową produkcję. Umiejętnie rozpala pragnienia na więcej.

  • 7

    Gdy Mulan i Mortal Kombat przynoszą rozczarowanie, Shang-Chi z nawiązką to rekompensuje i dostarcza bardzo dobrej zabawy światem dalekiego wschodu. Są świetnie nakręcone i choreograficznie przemyślane walki, magiczne legendy z pompatycznymi momentami, które – o dziwo – naturalnie zazębia się z marvelowskim humorem. Przygoda tym bardziej udana, bo od bohaterów chce się więcej i czeka na kolejne produkcje.

Najwyżej ocenione

Odrębnie ocenione

Najlepsze recenzje

  • 9

    Po wyjściu z kina towarzyszyło mi pewne uczucie rozczarowania. Miałem wrażenie, że trochę przeszedłem obok, że oczekiwałem czegoś innego, że cały czas czekałem na TEN moment, który nigdy nie nadszedł. Jednak z każdą kolejną godziną ten film rósł w siłę. Muzyka leciała w głowie. Taneczne ruchy Phoenixa przed oczami. Jest mocarnie, ale nie efekciarsko. I to czego się nie spodziewałem - opowiadamy raczej do wewnątrz. Będę tęsknił do powtórki na blu. That's Life.

  • 6

    Ready or Not to zabawna i często zaskakująca pomysłami na pchnięcie akcji produkcja, łącząca w sobie wiele cech horrorów z gatunku home invasion, komediowego gore czy po prostu thrillera. Twórcy nawet nie ukrywają, że powinniśmy mieć do tego filmu wielki dystans, ale jednocześnie zapewniają nam wiadome rozwiązania przypisane do klasycznych form prowadzenia narracji. Taki efekt daje nam zarówno ciekawe wariacje nt ogranych już gatunków i gwarantuje zabawę, którą już dobrze znamy, ale nadal lubimy

  • 8.5

    Tak nieprzewidywalny film, w podgatunku tak skostniałym, który dodatkowo z dystansem często genialnie przenika w inne rejony, że pozostaje tylko krzyknąć: WOW! Fannell ma nas zwyczajnie w garści przez cały seans, co rusz zaskakuje i zachwyca. To najlepszy superhero movie z kobietą w roli głównej od czasów... no nie wiem... Nerona. Cukierkowa słodycz i granice cringu zmieszane z traumą, smutkiem rzeczywistości i bezdusznością otoczenia – wypaliło! Olśniewająca Mulligan i cudowny soundtrack!.

  • 7

    Nie wiem czy kiedykolwiek polskie kino spłodziło postmodernę w tak czystej postaci. Prawdopodobnie nie i dlatego oglądanie tego festiwalu żenady, przypadku, tanich rozwiązań i nawiązań, absurdalnych żartów podlanych stereotypami zachowań dzisiejszej młodzieży i wszystkiego zresztą czym zachwyca amerykańskie kino spod znaku Tarantino, Goddarda, czy Davida Roberta Mitchella jest tak zajebiste.

  • 6

    Brakuje tej szeroko pojętej magii jedynki - być może przez to, że to jednak bardziej jesienna część. Fabularnie nie ma tutaj nic odkrywczego, a powielanie schematów staje się przykrym faktem. Ani w formie, a tym bardziej w treści twórcy nie potrafią niestety niczym zaskoczyć. Nie zrażajcie się jednak, bo są fajne piosenki, humor, uroczy Olaf i jeszcze więcej uroczych postaci i całkiem przyjemnych momentów. Po prostu ta poprzeczka leżała zbyt wysoko, a Frozen II niestety nie jest tą samą ligą.

Średnio ocenia o 0.6 niżej niż inni użytkownicy