Debiut reżyserski: https://youtu.be/G9bmlNVO-HY
O filmach też w MFCinerama: http://mfcinerama.pl/author/michal-kaszubowski/

  • Ostatnia aktywność: Wczoraj
  • Dołączył(a): 16 października 2018

Ostatnio obejrzane

  • 7

    Bardzo duże pozytywne zaskoczenie, bo trafiłem na ten film zupełnie przypadkiem - dzięki Netflix, że nie polecacie tak dobrych filmów od razu, tylko trzeba przekopać pół i tak ubogiej bazy. To zdecydowanie jedna z najlepszych komedii od bardzo bardzo dawna, które obejrzałem. A to głównie dlatego, że McKay wie doskonale, w których momentach może pozwolić sobie na absolutnie prostackie poczucie humoru, kiedy na zupełnie abstrakcyjne, a kiedy na całkiem inteligentny intertekstualny żart.

  • 3

    Źle się dzieje w filmie kiedy morderca jest jednocześnie przebiegłym, nieuchwytnym - będącym zawsze o krok przed organami ścigania - szalenie inteligentnym psychopatą i sadystą oraz... zwyczajnym debilem, tak aby detektywi mogli ostatecznie zatriumfować. Detektywi, którzy są papierkami, a nie postaciami. Nie chcę już wcale komentować bohaterki Pani Dziennikarz. W tej beczce dziegciu łyżką miodu jest jednak jakaś tam przyjemność otwierania kolejnego piwa siedząc wygodnie przed telewizorem.

  • 6

    Nie chcę wypominać Clintowi wieku (niech chłop kręci jak najdłużej), ale ekranowe emocje i dynamika ostatnich jego filmów są ślamazarne. Ostatnie jego filmy ewidentnie nie wpasowują się w dzisiejsze kino pod względem dramaturgicznym - i zapewne nie jest to żadną ujmą, a stylem reżysera - natomiast tematycznie Eastwood stara się nadążać za trendami. Mocno "Jewella" wyciągają Rockwell, Wilde i nieoceniony Walter Hauser.

  • 6

    Jestem jednocześnie usatysfakcjonowany i niepocieszony. Wydaje mi się, że nie potrzebne jest dorabianie temu filmowi głębszego sensu, którzy starali się narzucić scenarzyści. Siłą tego filmu jest dynamika scen batalistycznych, choreografia walk wręcz i brutalność. Szkoda kilku tanich CGI, bo technicznie ten film jest bardzo dobry. Świetne operowanie kamerą i emocjonujące pojedynki to zdecydowanie coś, czym Tyler Rake może się wyróżnić.

  • 6

    Dla Afflecka ten film też ma pewnie podwójne znaczenie, związane z jego życiem prywatnym. O'Connor bardzo dobrze czuje się w kinie sportowym, i okej, nie jest to nic odkrywczego, ale opowiadane przez niego historie z uwagi na bohaterów, ogląda się z zaciekawieniem.

Najwyżej ocenione

Najniżej ocenione

Odrębnie ocenione

Najlepsze recenzje

  • 9

    Po wyjściu z kina towarzyszyło mi pewne uczucie rozczarowania. Miałem wrażenie, że trochę przeszedłem obok, że oczekiwałem czegoś innego, że cały czas czekałem na TEN moment, który nigdy nie nadszedł. Jednak z każdą kolejną godziną ten film rósł w siłę. Muzyka leciała w głowie. Taneczne ruchy Phoenixa przed oczami. Jest mocarnie, ale nie efekciarsko. I to czego się nie spodziewałem - opowiadamy raczej do wewnątrz. Będę tęsknił do powtórki na blu. That's Life.

  • 6

    Ready or Not to zabawna i często zaskakująca pomysłami na pchnięcie akcji produkcja, łącząca w sobie wiele cech horrorów z gatunku home invasion, komediowego gore czy po prostu thrillera. Twórcy nawet nie ukrywają, że powinniśmy mieć do tego filmu wielki dystans, ale jednocześnie zapewniają nam wiadome rozwiązania przypisane do klasycznych form prowadzenia narracji. Taki efekt daje nam zarówno ciekawe wariacje nt ogranych już gatunków i gwarantuje zabawę, którą już dobrze znamy, ale nadal lubimy

  • 6

    Brakuje tej szeroko pojętej magii jedynki - być może przez to, że to jednak bardziej jesienna część. Fabularnie nie ma tutaj nic odkrywczego, a powielanie schematów staje się przykrym faktem. Ani w formie, a tym bardziej w treści twórcy nie potrafią niestety niczym zaskoczyć. Nie zrażajcie się jednak, bo są fajne piosenki, humor, uroczy Olaf i jeszcze więcej uroczych postaci i całkiem przyjemnych momentów. Po prostu to poprzeczka leżała zbyt wysoko, a Frozen II jest niestety nie tą ligą.

  • 4

    Dość powiedzieć, że to najlepszy z kilku ostatnich filmów Vegi. Gdyby dać ogarniętemu scenarzyście przepisać scenariusz, a sprawnemu fachowcowi pozwolić na reżyserię, mógłby wyjść z tego całkiem niezły jak na polskie realia kryminał w stylu Holly lat dziewięćdziesiątych. Miast tego mamy standardowe debilizmy rodem z Kobiet Mafii, przyprawione o jakąś zamkniętą konstrukcję, która oczywiście się gubi, ale nareszcie w filmach Patryka nią jest.

  • 2

    Szczerze muszę oddać temu filmowi to, że okazał się całkiem przyjemną komedią. Jeśli oceniałbym czystą, nieskrępowaną rozrywkę na sali kinowej, to prawdopodobnie byłaby to mocna szóstka. Pochwaliłbym też bardzo dobre oświetlenie - spece od światła do spółki z operatorem spisali się. Na tym jednak kończą się wszystkie dobre słowa. Film Białowąs i Mendesa jest w rzeczywistości tylko czasem nieźle wystylizowanym złym i szkodliwym kontentem, któremu nie pomagają żadne właściwości filmowe.

Średnio ocenia o 0.7 niżej niż inni użytkownicy