• Ostatnia aktywność: 14 czerwca
  • Dołączył(a): 16 października 2018

Ostatnio obejrzane

Najwyżej ocenione

Odrębnie ocenione

Najlepsze recenzje

  • 9

    Po wyjściu z kina towarzyszyło mi pewne uczucie rozczarowania. Miałem wrażenie, że trochę przeszedłem obok, że oczekiwałem czegoś innego, że cały czas czekałem na TEN moment, który nigdy nie nadszedł. Jednak z każdą kolejną godziną ten film rósł w siłę. Muzyka leciała w głowie. Taneczne ruchy Phoenixa przed oczami. Jest mocarnie, ale nie efekciarsko. I to czego się nie spodziewałem - opowiadamy raczej do wewnątrz. Będę tęsknił do powtórki na blu. That's Life.

  • 6

    Ready or Not to zabawna i często zaskakująca pomysłami na pchnięcie akcji produkcja, łącząca w sobie wiele cech horrorów z gatunku home invasion, komediowego gore czy po prostu thrillera. Twórcy nawet nie ukrywają, że powinniśmy mieć do tego filmu wielki dystans, ale jednocześnie zapewniają nam wiadome rozwiązania przypisane do klasycznych form prowadzenia narracji. Taki efekt daje nam zarówno ciekawe wariacje nt ogranych już gatunków i gwarantuje zabawę, którą już dobrze znamy, ale nadal lubimy

  • 8.5

    Tak nieprzewidywalny film, w podgatunku tak skostniałym, który dodatkowo z dystansem często genialnie przenika w inne rejony, że pozostaje tylko krzyknąć: WOW! Fannell ma nas zwyczajnie w garści przez cały seans, co rusz zaskakuje i zachwyca. To najlepszy superhero movie z kobietą w roli głównej od czasów... no nie wiem... Nerona. Cukierkowa słodycz i granice cringu zmieszane z traumą, smutkiem rzeczywistości i bezdusznością otoczenia – wypaliło! Olśniewająca Mulligan i cudowny soundtrack!.

  • 7

    Nie wiem czy kiedykolwiek polskie kino spłodziło postmodernę w tak czystej postaci. Prawdopodobnie nie i dlatego oglądanie tego festiwalu żenady, przypadku, tanich rozwiązań i nawiązań, absurdalnych żartów podlanych stereotypami zachowań dzisiejszej młodzieży i wszystkiego zresztą czym zachwyca amerykańskie kino spod znaku Tarantino, Goddarda, czy Davida Roberta Mitchella jest tak zajebiste.

  • 6

    Brakuje tej szeroko pojętej magii jedynki - być może przez to, że to jednak bardziej jesienna część. Fabularnie nie ma tutaj nic odkrywczego, a powielanie schematów staje się przykrym faktem. Ani w formie, a tym bardziej w treści twórcy nie potrafią niestety niczym zaskoczyć. Nie zrażajcie się jednak, bo są fajne piosenki, humor, uroczy Olaf i jeszcze więcej uroczych postaci i całkiem przyjemnych momentów. Po prostu ta poprzeczka leżała zbyt wysoko, a Frozen II niestety nie jest tą samą ligą.

Średnio ocenia o 0.6 niżej niż inni użytkownicy