Filmy odbieram zmysłami. Odpowiednia kompozycja muzyki, kadrów, gestów, spojrzeń, dialogów powinna być nierozerwalną częścią każdego filmu.

  • Ostatnia aktywność: 23 maja
  • Dołączył(a): 23 września 2018

Ostatnio obejrzane

  • 8

    Oglądanie tego filmu było jak wejście w senny koszmar - chyba do tej pory żaden slasher nie oddał w tak dosadny sposób nastroju osaczenia i szaleństwa, a scena przy "obiadowym" stole to czysta esencja kina grozy. Przede wszystkim surowe zdjęcia, ostry montaż i minimalistyczna ścieżka dźwiękowa robią robotę. No i tępota bohaterów nie razi aż tak bardzo - a w zalewie tych wszystkich slasherów to już coś.

  • 5

    Pierwszy akt wciąga w ten szalony świat przełomu lat 70' i 80', a styl, w którym film został nakręcony, doskonale to podkreślał - można było chłonąć te zdjęcia w połączeniu z doskonale dobranym soundtrackiem i ciekawym montażem. Później ktoś jednak postanowił dodawać coraz więcej mrugnięć okiem, odklejonych od reszty metakomentarzy, tanią charakteryzację i przede wszystkim wywołujący uśmiech politowania wątek starszej pary-psychopatów. Chciałem lubić, ale nie polubię.

  • 7

    Tak, to bardzo prosty, pełen schematów i typowo hollywoodzki crowd-pleaser, który nie wybiłby się ponad przeciętność, gdyby nie obsada, która niesie cały film na swych barkach, a autentyczność i chemia między nimi powoduje, że cieplutko robi się na sercu. To koniec końców miły, przyjemny i pomimo tych schematów całkiem nieźle napisany oraz poprowadzony film, który można każdemu polecić na niedzielny wieczór - ni mniej, ni więcej.

  • 8

    Ta fabuła, szczególnie wątek miłosny, była już staroświecka w latach 60., ale Spielberg walkę gangów przekształcił w coś na wskroś współczesnego, dzięki czemu film nie sprawia wrażenia niepotrzebnego, mimo że na początku ten soundtrack nieco gryzł mi się z nowocześnie nakręconym obrazem. A propos obrazu - absolutny majstersztyk techniczny, piękne kolory i praca kamery. Do tego dochodzi utalentowana aktorsko, wokalnie i tanecznie obsada (oprócz Ansela Elgorta, któremu brakuje ekranowej charyzmy).

  • 7.5

    Nie ukrywam, że kultowość tego filmu sprawiła, że inaczej sobie go wyobrażałem i ciut się nim rozczarowałem, mimo że ogółem oglądanie go jest przednią zabawą. Pomaga mu w tym przewrotny i - na tamte czasy - oryginalny pomysł, zawrotne tempo, świetny aktorski duet i przede wszystkim humor (scena z koncertem rocka na szkolnym balu absolutnie rozbrajająca). Był fun, ale bez wrażenia "wow".

Najwyżej ocenione

  • 10

    Każda scena udowadnia, że widz nie ma do czynienia ze zwyczajnym filmem, ale z dziełem sztuki. Trwające 2,5 godziny niesamowite, filmowe doświadczenie, będące źródłem inspiracji dla wielu przyszłych twórców.

  • 10

    Prosta, niezwykle intymna historia, z nietypową i uzasadnioną formą. Ale Dolan tym razem nie skupił się głównie na formie, ale na bohaterach, na każdym najmniejszym geście i emocji. Tutaj emocje wchodzą pod skórę, wyrządzają krzywdę, ale także wywołują lawinę przemyśleń. Mnóstwo scen ("Experience"!) po prostu zapiera dech.

  • 10

    To porozrzucane przez reżysera puzzle, które trzeba samodzielnie ułożyć, ale kiedy właściwe elementy wskoczą na swoje miejsce, można wreszcie zdać sobie sprawę, jak wszystko zostało perfekcyjnie ze sobą dopięte. To też czysto filmowe doświadczenie, które hipnotyzuje, niepokoi i pochłania w ten dziwny, pokręcony świat, w którym nic nie jest takie, jak z początku się wydaje. Kolejne seanse tego wybitnego filmu to każdorazowe odkrycie czegoś nowego.

  • 10

    Muzyka (!), dialogi, aktorstwo, ujęcia - Leone przeszedł sam siebie. Finał po wielokrotnym obejrzeniu wciąż wbija w fotel.

  • 10

    Chyba jedyny seans w moim życiu, na którym byłem tak zahipnotyzowany od pierwszej do ostatniej sekundy. Pomimo dość wysokiego (jak na owe czasy) budżetu, Dreyer nakręcił film bardzo kameralny, ciasny, wręcz klaustrofobiczny, skupiony na słowie, na gestach, spojrzeniach, małych detalach. Te zbliżenia i nietypowe ustawienia kamery cały czas robią ogromne wrażenie. I Maria Falconetti - ona nie grała, a stała się Joanną D'Arc. Jedyne w swoim rodzaju doświadczenie filmowe.

Najniżej ocenione

Odrębnie ocenione

  • 2

    Niektórych może porażać realizmem, jednak reszta aspektów to jakieś nieporozumienie. A muzyka pasuje do filmu jak pięść do nosa.

  • 5

    Von Trier wciąż igra z widzem, ale robi to w nieprzekonujący, męczący i wymuszony sposób. Świetna Bjork, ciekawe piosenki (których jest stosunkowo mało), mocne zakończenie i to tyle z plusów. Najwidoczniej nie uda mi się polubić dogmy.

  • 6

    Chciałem tylko sprawdzić, jak bardzo zły film netflix znów nam zaserwował, a tu proszę, zaskoczenie. Co prawda im dalej w las, tym więcej dziur scenariuszowych, ale przez większość czasu naprawdę dobrze buduje napięcie i potrafi wywołać dreszcze bez zbędnych jump-scare'ów. Całkiem nieźle spełnia swoje zadanie, a fanom horrorów Hideo Nakaty powinien się spodobać. Bardzo zaskoczony jestem aż tak niskimi ocenami. Może inny film oglądałem?

  • 10

    Film kontemplacyjny, metafizyczny, pozbawiony rozbudowanych dialogów, ale pełen treści, którą to widz musi sobie dopowiedzieć. Dlatego tak wielu odrzuca.

  • 5

    Świetna ekspozycja i dość nietypowa, pomysłowa realizacja obiecywały coś znacznie lepszego, niż dostałem. Strasznie chaotyczny i męczący film.

Najlepsze recenzje

  • 1

    Po prostu klasyk. Tommy Wiseau tak bardzo pragnął nakręcić arcydzieło, że niemal mu to wyszło. Arcydzieło komedii - tak żenującej, że twórcy programów paradokumentalnych TVNu mieli czym się inspirować.

  • 10

    To porozrzucane przez reżysera puzzle, które trzeba samodzielnie ułożyć, ale kiedy właściwe elementy wskoczą na swoje miejsce, można wreszcie zdać sobie sprawę, jak wszystko zostało perfekcyjnie ze sobą dopięte. To też czysto filmowe doświadczenie, które hipnotyzuje, niepokoi i pochłania w ten dziwny, pokręcony świat, w którym nic nie jest takie, jak z początku się wydaje. Kolejne seanse tego wybitnego filmu to każdorazowe odkrycie czegoś nowego.

  • 6

    Są schematy? Są. Stereotypowe postacie? Są. Pójścia na skróty? Też się zdarzają. Ale od początku nie każe siebie traktować poważnie i jeśli podejdzie się do tego "pierwszego polskiego slashera" z przymrużeniem oka, można się nieźle bawić. Jest to zaskakująco solidne rzemiosło, które z pomysłem cytuje wiele klasyków i zużyte schematy.

  • 9

    Przepełniony grozą dramat rodzinny, z jednej strony realistyczny, z drugiej sięgający śmiało po wątki nadprzyrodzone i do tego niejednoznaczny. Majstersztyk, nie tylko w swoim gatunku, wymagający skupienia i wczucia się w atmosferę.

  • 8.5

    O stronie wizualno-dźwiękowej filmu powiedziano już chyba wszystko, bo to jest sztuka przez duże S, dlatego pierwsze kilkadziesiąt minut oddziałało na mnie najbardziej. Sceny z matką wielebną, wizjami, czerwiem - orgazm. Później, gdy pojawiła się ta bardziej "akcyjna" część, ta immersyjność gdzieś uleciała, a III akt wił się trochę bez celu. Jednakże, jak mówi na koniec pewna postać, "to dopiero początek", tak więc oczekuję już sequela z wypiekami na twarzy.

Średnio ocenia o 0.3 wyżej niż inni użytkownicy