Filmy odbieram zmysłami. Kompozycja muzyki, kadrów, gestów, spojrzeń, dialogów powinna być nierozerwalną częścią każdego filmu.

  • Ostatnia aktywność: Wczoraj
  • Dołączył(a): 23 września 2018

Ostatnio obejrzane

  • 7

    Nie trafia do mnie ukazanie romansu w filmach z lat 40., gdzie postacie zamienią kilka słów, które nigdzie nie prowadzą i bach - pocałunek i mamy wielki romans, w który kompletnie nie wierzę. To takie moje przemyślenia po tym filmie. A tak poza tym - jest kilka skrótów, ale potrafiłem się wciągnąć, a niekiedy nawet zaskoczyć jakimś ciekawym twistem. No i dwa słowa: Humphrey Bogart. On był stworzony do takich ról.

  • 7

    Pod względem technicznym fantastyczny - kostiumy, scenografia, montaż - wszystko to jest dopięte na ostatni guzik. A co najważniejsze, strona muzyczna także potrafi porwać, choć już niekoniecznie wpaść w ucho na dłużej. Pojawia się problem wtedy, gdy piosenki schodzą ze sceny do scen obyczajowych, chociażby kłótni, z której zapamiętam jedynie szarżę J. Hudson i wysokie decybele.

  • 7

    To prosty, ale niezwykle skupiony i dojrzały film, gdzie pięknie sfotografowana natura jest wręcz namacalna, a relację ojca z córką odbieramy z empatią. "Zatrzyj ślady" ogląda się dobrze przede wszystkim dzięki doskonałym rolom pierwszoplanowym.

  • 8

    Jest typowo dla Hollywoodu opowiedzianą historią, czyli tu nieco przejaskrawioną, tam nieco zbyt ckliwą. Ale ten film po prostu kapitalnie się ogląda, głównie dzięki aktorskiej charyzmie Crowe'a i Connelly. Momenty ich poznawania się są najlepsze w całym filmie, bo to tam aż iskrzy chemią.

  • 6

    Trochę mam problem z tym filmem, bo duża jego część to ekspozycja i dopowiadanie historii głosem z offu, który irytował, kiedy dosłownie potrafił wejść w słowa bohaterom. Ale z drugiej strony historia i postacie są na tyle interesujące, że pomimo różnych mankamentów byłem ciekawy, w jaką stronę to wszystko pójdzie. Film broni się też pod względem aktorstwa i zdjęć.

Najwyżej ocenione

  • 10

    Każda scena udowadnia, że widz nie ma do czynienia ze zwyczajnym filmem, ale z dziełem sztuki. Trwające 2,5 godziny niesamowite, filmowe doświadczenie, będące źródłem inspiracji dla wielu przyszłych twórców.

  • 10

    Prosta, niezwykle intymna historia, z nietypową i uzasadnioną formą. Ale Dolan tym razem nie skupił się głównie na formie, ale na bohaterach, na każdym najmniejszym geście i emocji. Tutaj emocje wchodzą pod skórę, wyrządzają krzywdę, ale także wywołują lawinę przemyśleń.

  • 10

    To porozrzucane przez reżysera puzzle, które widz sam musi ułożyć, ale kiedy właściwe elementy wskoczą na swoje miejsce, można wreszcie zdać sobie sprawę, jak każdy detal został przemyślany. To też czysto filmowe doświadczenie, które hipnotyzuje, niepokoi i pochłania w ten dziwny, pokręcony świat, w którym nic nie jest takie, jak z początku się wydaje. Kolejne seanse tego wybitnego filmu to każdorazowe odkrycie kina na nowo.

  • 10

    Muzyka (!), dialogi, aktorstwo, ujęcia - Leone przeszedł sam siebie. Finał po wielokrotnym obejrzeniu wciąż wbija w fotel.

  • 10

    Chyba jedyny seans w moim życiu, na którym byłem tak zahipnotyzowany od pierwszej do ostatniej sekundy. Pomimo dość wysokiego (jak na owe czasy) budżetu, Dreyer nakręcił film bardzo kameralny, ciasny, wręcz klaustrofobiczny, skupiony na słowie, na gestach, spojrzeniach, małych detalach. Te zbliżenia i nietypowe ustawienia kamery cały czas robią ogromne wrażenie. I Maria Falconetti - ona nie grała, a stała się Joanną D'Arc. Jedyne w swoim rodzaju doświadczenie filmowe.

Najniżej ocenione

Odrębnie ocenione

  • 2

    Niektórych może porażać realizmem, jednak reszta aspektów to jakieś nieporozumienie. A muzyka pasuje do filmu jak pięść do nosa.

  • 6

    Chciałem tylko sprawdzić, jak bardzo zły film netflix znów nam zaserwował, a tu proszę, zaskoczenie. Co prawda im dalej w las, tym więcej dziur scenariuszowych, ale przez większość czasu naprawdę dobrze buduje napięcie i potrafi wywołać dreszcze bez zbędnych jump-scare'ów. Całkiem nieźle spełnia swoje zadanie, a fanom horrorów Hideo Nakaty powinien się spodobać. Bardzo zaskoczony jestem aż tak niskimi ocenami. Może inny film oglądałem?

  • 10

    Film kontemplacyjny, piękny, pozbawiony rozbudowanych dialogów, ale pełen treści, którą to widz musi sobie dopowiedzieć. Dlatego tak wielu odrzuca.

  • 5

    Von Trier wciąż igra z widzem, ale robi to w nieprzekonujący, męczący i wymuszony sposób. Świetna Bjork, ciekawe piosenki (których jest stosunkowo mało), mocne zakończenie i to tyle z plusów. Najwidoczniej nie uda mi się polubić dogmy.

  • 5

    Świetna ekspozycja i dość nietypowa, pomysłowa realizacja obiecywały coś znacznie lepszego, niż dostałem. Strasznie chaotyczny i męczący film.

Najlepsze recenzje

  • 1

    Po prostu klasyk. Tommy Wiseau tak bardzo pragnął nakręcić arcydzieło, że niemal mu to wyszło. Arcydzieło komedii - tak żenującej, że twórcy programów paradokumentalnych TVNu mieli czym się inspirować.

  • 6

    Są schematy? Są. Stereotypowe postacie? Są. Pójścia na skróty? Też się zdarzają. Ale od początku nie każe siebie traktować poważnie i jeśli podejdzie się do tego "pierwszego polskiego slashera" z przymrużeniem oka, można się nieźle bawić. Jest to zaskakująco solidne rzemiosło, które z pomysłem cytuje wiele klasyków i zużyte schematy.

  • 8.5

    Przepełniony grozą dramat rodzinny, z jednej strony realistyczny, z drugiej sięgający śmiało po wątki nadprzyrodzone i do tego niejednoznaczny. Majstersztyk, nie tylko w swoim gatunku, wymagający skupienia i wczucia się w atmosferę.

  • 7

    Doskonale frustrujący, dobrze budujący napięcie, bardzo solidnie wykonany kolejny thriller SF spod ręki Whannella. Mimo bardzo prostej fabuły i, mogłoby się wydawać, utartego schematu, co jakiś czas zaskakuje nowym pomysłem i ciekawie zainscenizowaną sceną. Mam jedynie mieszane odczucia co do niektórych scen (te bójki z niewidzialnym człowiekiem wyszły ciut komicznie) i zakończenia.

  • 6

    Dla mnie to jednak spore rozczarowanie. Bo formalnie w niektórych momentach to coś absolutnie wspaniałego (ta gra światłem w pewnej scenie ahh). Ale jest to wszystko tak wykalkulowane, że aż mechaniczne. Niestety czasami tak bardzo, że towarzyszyło mi wrażenie oglądania gameplayu z gry komputerowej. Nawet niektóre postacie zachowują się równie sztucznie, co NPC. Im dalej w las, tym coraz bardziej mdło, a fabuła okazuje się być pretekstem dla popisów Deakinsa.

Średnio ocenia o 0.3 wyżej niż inni użytkownicy