Filmy odbieram zmysłami. Odpowiednia kompozycja muzyki, kadrów, gestów, spojrzeń, dialogów powinna być nierozerwalną częścią każdego filmu.

  • Ostatnia aktywność: 4 października
  • Dołączył(a): 23 września 2018

Ostatnio obejrzane

  • 7

    Nic wybitnego, ale jest to porządnie zrealizowany i zagrany thriller, który sprawdzi się dobrze zarówno jako rozrywka jak i satyra współczesnego pokolenia młodzieży. Najbardziej pozytywnie zaskakuje przedstawienie postaci, ich relacji i problemów, które wybrzmiewają całkiem naturalnie, co jest rzadkością w tego typu kinie.

  • 3

    Tak się kończy zabawa w Lycha i Aronofsky'ego na prochach z włączonym TV-Trwam w tle. Taki metraż, a jest to głównie zlepek pseudo-artystycznych scen bez konkretnego ciągu przyczynowo-skutkowego. Nie jest to z pewnością film biograficzny, a obraz przesiąkniętego okrucieństwem Hollywood, którego ofiarą jest MM, a katem wszyscy mężczyźni - postacie-figury bez żadnej tożsamości, z którymi ciężko jakkolwiek empatyzować. Ana de Armas perfekcyjna w roli Marilyn, ale trafiła na nie ten plan filmowy.

  • 8

    Chciałoby się przyczepić do dialogów, do grubo ciosanych pobocznych postaci i do tego, że co chwilę ktoś kogoś ratuje w ostatniej chwili, ale kurczę, to ile serca włożono w realizację tego filmu i ile przyjemności dał mi seans jestem w stanie wybaczyć wszelkie mankamenty. Przede wszystkim oni naprawdę latali w tych samolotach, bez żadnego CGI - wielkie ryzyko, które się opłacało, bo jak to wygląda! Ale film nie trzymałby tak bardzo przy ekranie, gdyby nie obsada, od której aż bije charyzmą.

  • 8

    To, z jaką konsternacją, a jednocześnie fascynacją i napływem emocji zostawił mnie ten film ciężko opisać w 500 znakach. Z jednej strony można by powiedzieć, że dominuje tutaj chaos, milion konceptów, czasami naprawdę cringowy humor, to z drugiej strony gdy już wsiądzie się w ten rollercoaster, nie będzie się chciało już z niego wyjść. Jest to bezkompromisowa, zwariowana i niczym wyrwana ze snu jazda po bandzie, ale - przede wszystkim - jednocześnie ciekawa refleksja na temat (samo)akceptacji.

  • 8

    Po powtórce moja fascynacja tym filmem wcale nie zmalała, choć nie ukrywam, że doświadczanie go okazało się jeszcze trudniejsze niż przedtem. Teraz na pewno mogę stwierdzić, że pod względem zdjęć, scenografii i efektów specjalnych jest to chyba najbardziej ponadczasowy film jaki powstał. I widać, jak bardzo reżyser napawa się tym pięknem i klimatem, który wykreował, bo niektóre sceny i ujęcia są tak przeciągane, że momentami staje się to nieznośne.

Najwyżej ocenione

  • 10

    Po powtórce wciąż zachwyca pod każdym względem (te scenografie, te zdjęcia, ta muzyka!), ale powtórny seans pozwolił mi się skupić przede wszystkim na historii, bohaterach i ukrytych metaforach/niuansach. Co więcej, Jackson w tej części nigdzie się nie spieszy, pozwala chłonąć klimat Śródziemia, zaprzyjaźnić się z postaciami i poustawiać z niezwykłą precyzją pionki na szachownicy. Dlatego to wciąż ponadczasowe arcydzieło.

  • 10

    Nie dało się lepiej zwieńczyć trylogii Tolkiena, jak to zrobił Peter Jackson. Bitwa o Gondor jeszcze bardzo długo będzie wzorem epickich scen batalistycznych, a nawet po kilkunastokrotnym obejrzeniu śledzenie losów ulubionych postaci nadal będzie wywoływać ogromną falę emocji. Najlepsze fantasy i top filmów wszechczasów.

  • 10

    Każda scena udowadnia, że widz nie ma do czynienia ze zwyczajnym filmem, ale z dziełem sztuki. Trwające 2,5 godziny niesamowite, filmowe doświadczenie, będące źródłem inspiracji dla wielu przyszłych twórców.

  • 10

    Prosta, niezwykle intymna historia, z nietypową i uzasadnioną formą. Ale Dolan tym razem nie skupił się głównie na formie, ale na bohaterach, na każdym najmniejszym geście i emocji. Tutaj emocje wchodzą pod skórę, wyrządzają krzywdę, ale także wywołują lawinę przemyśleń. Mnóstwo scen ("Experience"!) po prostu zapiera dech.

  • 10

    To porozrzucane przez reżysera puzzle, które trzeba samodzielnie ułożyć, ale kiedy właściwe elementy wskoczą na swoje miejsce, można wreszcie zdać sobie sprawę, jak wszystko zostało perfekcyjnie ze sobą dopięte. To też czysto filmowe doświadczenie, które hipnotyzuje, niepokoi i pochłania w ten dziwny, pokręcony świat, w którym nic nie jest takie, jak z początku się wydaje. Kolejne seanse tego wybitnego filmu to każdorazowe odkrycie czegoś nowego.

Najniżej ocenione

Odrębnie ocenione

  • 2

    Niektórych może porażać realizmem, jednak reszta aspektów to jakieś nieporozumienie. A muzyka pasuje do filmu jak pięść do nosa.

  • 5

    Von Trier wciąż igra z widzem, ale robi to w nieprzekonujący, męczący i wymuszony sposób. Świetna Bjork, ciekawe piosenki (których jest stosunkowo mało), mocne zakończenie i to tyle z plusów. Najwidoczniej nie uda mi się polubić dogmy.

  • 10

    To nie film, to medytacja. Sprawia, że zatrzymujesz się w czasie, fruniesz przez wszechświat i przyglądając się życiu bohaterów i ich spojrzeniu na świat, jednocześnie przyglądasz się własnemu. Ale jeśli do tego filmu nie podejdzie się jak do medytacji, faktycznie może odrzucić jego filozofia, metafizyka, powolne tempo, oszczędność w słowach i powaga. Kiedyś i mnie odrzucił, teraz zachwyca - kto wie, może jest to jeden z tych dzieł, które robią inne wrażenie na różnych etapach życia?

  • 6

    Chciałem tylko sprawdzić, jak bardzo zły film netflix znów nam zaserwował, a tu proszę, zaskoczenie. Co prawda im dalej w las, tym więcej dziur scenariuszowych, ale przez większość czasu naprawdę dobrze buduje napięcie i potrafi wywołać dreszcze bez zbędnych jump-scare'ów. Całkiem nieźle spełnia swoje zadanie, a fanom horrorów Hideo Nakaty powinien się spodobać. Bardzo zaskoczony jestem aż tak niskimi ocenami. Może inny film oglądałem?

  • 5

    Świetna ekspozycja i dość nietypowa, pomysłowa realizacja obiecywały coś znacznie lepszego, niż dostałem. Strasznie chaotyczny i męczący film.

Najlepsze recenzje

  • 1

    Po prostu klasyk. Tommy Wiseau tak bardzo pragnął nakręcić arcydzieło, że niemal mu to wyszło. Arcydzieło komedii - tak żenującej, że twórcy programów paradokumentalnych TVNu mieli czym się inspirować.

  • 10

    To porozrzucane przez reżysera puzzle, które trzeba samodzielnie ułożyć, ale kiedy właściwe elementy wskoczą na swoje miejsce, można wreszcie zdać sobie sprawę, jak wszystko zostało perfekcyjnie ze sobą dopięte. To też czysto filmowe doświadczenie, które hipnotyzuje, niepokoi i pochłania w ten dziwny, pokręcony świat, w którym nic nie jest takie, jak z początku się wydaje. Kolejne seanse tego wybitnego filmu to każdorazowe odkrycie czegoś nowego.

  • 6

    Są schematy? Są. Stereotypowe postacie? Są. Pójścia na skróty? Też się zdarzają. Ale od początku nie każe siebie traktować poważnie i jeśli podejdzie się do tego "pierwszego polskiego slashera" z przymrużeniem oka, można się nieźle bawić. Jest to zaskakująco solidne rzemiosło, które z pomysłem cytuje wiele klasyków i zużyte schematy.

  • 9

    Przepełniony grozą dramat rodzinny, z jednej strony realistyczny, z drugiej sięgający śmiało po wątki nadprzyrodzone i do tego niejednoznaczny. Majstersztyk, nie tylko w swoim gatunku, wymagający skupienia i wczucia się w atmosferę.

  • 8.5

    O stronie wizualno-dźwiękowej filmu powiedziano już chyba wszystko, bo to jest sztuka przez duże S, dlatego pierwsze kilkadziesiąt minut oddziałało na mnie najbardziej. Sceny z matką wielebną, wizjami, czerwiem - orgazm. Później, gdy pojawiła się ta bardziej "akcyjna" część, ta immersyjność gdzieś uleciała, a III akt wił się trochę bez celu. Jednakże, jak mówi na koniec pewna postać, "to dopiero początek", tak więc oczekuję już sequela z wypiekami na twarzy.

Średnio ocenia o 0.3 wyżej niż inni użytkownicy