• Ostatnia aktywność: 30 lipca
  • Dołączył(a): 25 września 2019

Najniżej ocenione

Odrębnie ocenione

Najlepsze recenzje

  • 2

    Nieciekawy, nieśmieszny, nijaki, ani ładny, ani nowatorski, ani tak mega zły, że aż dobry. Po prostu żaden. Totalnie bez charakteru i wyobraźni. Typowa młodzieżowa papka produkowana masowo, tylko żeby uzupełnić portfolio. Nie czuć ducha przygody, protagonista (który notabene nie powinien być postacią w pełni pozytywną) poznawany naprędce jest tylko papierową wydmuszką, o której się więcej mówi w ekspozycji, niż możemy jako widzowie doświadczyć na własne oczy.

  • 4

    O WOW... Ten film jest jednocześnie takim zarżnięciem książkowego pierwowzoru i totalną B-klasową kompilacją w finale, że nie sposób zachęcać do obejrzenia go. Totalnie wyprano tę historię z uroku, który pierwotnie posiadała, zmarginalizowano kilka wątków, zbyt uproszczono całość, co w ostateczności dało mierny rezultat, a twist stracił na sile przez brak przywiązania do postaci. Przykre i spore rozczarowanie. Pierwowzór nie był idealny, ale miał w sobie masę ciepła i charakteru.

  • 3.5

    Koncept wyjściowy z pomysłem na antagonistę jest cudownie lampowy, ale niestety totalnie zepsuty... Pedro Pascal robi co może, tak samo jak Chris Pine. Postać Barbary to totalna karykatura. Wątpliwe moralnie wybory scenariuszowe, słabe sceny akcji, koszmarne wykorzystanie elementów komiksowych, bezsensowne marnotrastwo konceptu zawiązania akcji w latach 80. Muzyczne i technicznie wypada słabo. Coś poszło bardzo źle, a szkoda... Bo ciekawych pomysłów jest cała masa.

  • 7.5

    Z pewnością zostanie ze mną na długo. Jedna z tych pozycji, bez znaczenia czy się komuś spodoba czy nie jako koherentna wizja artystyczna, która powinna być obowiązkowym seansem pozwalającym rozpocząć dyskusje. Idzie na pewne uproszczenia fabularne, co jednak nie sprawia, że intensywny i satysfakcjonujący finał nie dostarcza tego, na co poruszany temat zasługuje. Zwraca uwagę na różne problemy, nie wszystkie dogłębnie eksploruje, nadrabia aktorstwem. Musiałowski wyśmienity. No i te sceny tańca.

  • 9

    Częściowo autobiograficzna wędrówka po obsesji genialnego artysty, podana w autoironicznej i fantastycznej formie musicalu. Nie stroni od narcyzmu, ale jednoczenie nie popada w banał i pretensjonalność. Jest projekcją wewnętrznych rozterek reżysera, widzianą oczyma głównego bohatera, pełną doskonałych scen musicalowych, w których czuć przestrzeń sceniczną, a choreografia niejednokrotnie potrafi urywać głowę. Bywa przejmujący i zabawny, nostalgiczny i refleksyjny. Perfekcyjnie zagrany Gideon.

Średnio ocenia o 0.2 wyżej niż inni użytkownicy