StVincent

Użytkownik
  • Patryk Koziara
  • Mężczyzna
  • 24 lata
Oceniam pod kątem gatunku. Nie mierzę wszystkich filmów jedną miarą.
  • Ostatnio obejrzany film: 24 stycznia 2020 (3 dni temu)
  • Na Mediakrytyku od: 24 lutego 2018 (1 rok temu)
  • 1156
    obejrzanych
  • 1154
    recenzje
  • 1155
    ocen
  • 883
    pozytywne
  • 272
    negatywne
  • 280
    punktów
  • 6.5
    średnia
  • 76%
    pozytywnych
  • 1.0
    odrębność

Ostatnio obejrzane

Najwyżej ocenione

  • 8.0
    8.0
    8.4
    8.4
    10
    Bardzo dawno nie było w kinie tak mądrego i dorosłego filmu o przyjaźni. Gerwig stworzyła coś ponadczasowego, operuje romansem tak samo, jak Tarantino przemocą. Saoirse Ronan i Florence Pugh (wybacz Lauro Dern, młodsza koleżanka powinna zdobyć Oscara) grają na wysokim poziomie, tchną nowe życie w swoje postaci.
  • 7.6
    7.6
    10
    W trakcie seansu wstrzymuje się oddech, ponieważ wszystko jest majestatycznie ukazane, a gdy już jest koniec czuć przerażenie, niemoc i lęk. Kogel mogel wątków, od głupoty Amerykanów po dramatyczną sytuację głównej bohaterki, by połączyć wszystko obscenicznymi obrządkami. Aster to geniusz, nadaje gatunkowi zupełnie inny styl i świetnie sprawdza się to na dużym ekranie.
  • 7.7
    7.7
    10
    Świetny scenariusz pod pierzynką stłumionych emocji. Bomba, która nigdy nie wybuchnie, ale nadal ma swoją moc. Brak schematów, piękne kadry. To wystarczy by mnie zachwycić.

Najniżej ocenione

Najbardziej odrębnie ocenione

Najwięcej polubień

  • 6.3
    6.3
    6.4
    6.4
    7
    Nie uniknie porównań do "Gwiazd naszych wina" i tylko wychodzi mu to na dobre, ponieważ "Trzy kroki od siebie" ten pojedynek wygrywa. Co prawda łapie w ckliwe i łzawe pułapki (przyznam że sam w jedną dałem się złapać), ale nie jest fałszywy, ponieważ choroba staje się nośnikiem informacji, a nie emocji. Promienna główna bohaterka nie daje o sobie zapomnieć i dzięki niej aż chce się żyć.
  • 6.5
    6.5
    5.5
    5.5
    6
    W pewnych aspektach (scenografia, montaż) jest lepszy niż poprzednik, za to ma momenty bardzo chwiejne, które wieją nudą. I to jest wina scenariusza, bo przez prawie połowę filmu nie wiedziałem o co właściwie w nim chodzi (?!). Ostatnie pół godziny świetne, na uznanie zasługuje scena pośród morskich fal.
  • 8.9
    8.9
    9
    Reżyser ciągnie wiele srok za ogon, lecz w przeciwieństwie do swoich kolegów po fachu robi to w tak inteligentny sposób, ze ciężko się do czegokolwiek przyczepić. „Parasite” jest lekcją, nauczką oraz katharsis dla widza, być może i dla samego twórcy. Ciągłe napięcie pogłębia zaprezentowany wachlarz emocji przez co film zyskuje na wiarygodności.

Aktywne