Nowa wersja serwisu! Listy, wideorecenzje, recenzje użytkowników, powiadomienia i wiele więcej. Sprawdź

Dom, który zbudował Jack

2018 Film
  • Obsada: Matt Dillon, Bruno Ganz, Uma Thurman, Siobhan Fallon Hogan, Sofie Gråbøl
  • Reżyser: Lars von Trier
  • Scenariusz: Lars von Trier
  • Ostatnio dodana recenzja (krytykkryt.): 19 września 2018 (miesiąc temu)
  • Ostatnio dodana recenzja (użytkownikużyt.): 1 października 2018 (20 dni temu)
  • Premiera (świat): 14 maja 2018 (5 miesięcy temu)
6.4 10.0 0.0 17
Pozytywnie oceniony przez krytyków
  • 64%
    pozytywnych
    recenzji
  • 17
    recenzji
    14 z oceną
  • 9
    pozytywnych
    recenzji
  • 5
    negatywnych
    recenzji
  • 3
    recenzje
    bez oceny
  • 9.0
    Jeden z tych filmów, o których można rozmawiać godzinami. Jednych zachwyca, drugich obrzydza, a w jeszcze innych wywołuje deja vu. Wymyka się ze zwykłej skali, oceny oscylują między wielkim rozczarowaniem, a stwierdzeniem, że to arcydzieło współczesnego kina.
  • 9.0
    Intymny portret szaleńca, ale też kino wręcz domagające się odczytania w znacznie szerszym kontekście.
  • 8.5
    Obraz duńskiego reżysera był niczym tykająca bomba - która jednak nie doprowadziła do katastrofy, a wręcz przeciwnie: w ostatecznym rozrachunku umiejętnie budowała napięcie i poczucie oczekiwania na rozwiązanie fabuły. "Dom, który zbudował Jack" jawi się jako zatrważająca czarna komedia, przez którą z każdego z nas wychodzi cząstka mordercy - aż trudno uwierzyć, z jakich sytuacji jesteśmy w stanie się śmiać.
  • 8.0
    Trwa ponad dwie i pół godziny, ale ani przez moment nie nuży. Wykorzystując podobny mechanizm, co w Nimfomance, zastępując jedynie seks żądzą mordowania, Lars von Trier ponownie w charakterystyczny dla siebie, barwny i ekstrawagancki sposób, opowiada o mrocznej naturze człowieka.
  • 8.0
    Jest to film bardzo pomysłowy, skręcający w nieoczywistym kierunku w finale, chociaż długość projekcji dochodzi do 150 minut nawet przez moment nie odczuwałem zmęczenia i zniecierpliwienia. Ciągle się tutaj coś dzieje, zarówno na poziomie formy, jak i treści.
  • 8.0
    Wyrazisty, mocny, zaskakujący, pełen ciekawych uwag i strawy dla umysłu mogących stać się przyczynkiem ciekawych dyskusji.
  • 7.0
    Swoim ambicjom, podobnie jak główny bohater, von Trier niestety nie sprostał. Za dużo w świecie przeszkód, prawd o moralności i spojrzeń na sztukę, ale Dom, który zbudował Jack to i tak świetna próba i prawdziwe twórcze wyzwanie.
  • 7.0
    W szaleństwie Larsa von Triera dostrzegam jednak metodę. To urodzony skandalista i wybitny erudyta. Nawet gdy przemawia niewybrednym tonem zbyt pewnego siebie megalomana, brzmi szczerze i na swój sposób naprawdę intrygująco.
  • 6.5
    Nawet jak na dekonstrukcję thrillera o seryjnym mordercy jest najnowszy film von Triera przedsięwzięciem odkrywczym i karkołomnym. Czyny Jacka nigdy nie są uniewinniane, ale między bohaterem tytułowym a widownią rodzi się specyficzna więź. Próbujemy mężczyznę zrozumieć, po pewnym czasie zauważamy, że morderstwo to dla niego sposób na zachowanie równowagi egzystencjalnej. Zamiast skazywać Jacka na naszą nienawiść, von Trier przedstawia go jako szalonego wrażliwca.
  • 5.0
    Przez cały czas trwania seansu można mieć wrażenie, że Duńczyk, niczym stary trickster, zwyczajnie śmieje się widzom w twarz, zarówno gdy zasłaniają oczy na dosłownie pokazywaną przemoc, czują odrazę do bohatera, ale nawet wtedy, gdy demaskują jego tanie chwyty. To on dzierży tu władzę absolutną, której nie waha się użyć. Jedyną obroną przed stosowaną przez niego kinematograficzną przemocą jest wzruszenie ramion pełne obojętności.
  • 5.0
    Von Trier mówił już o tym wcześniej i to w lepszy, mniej nużący sposób. Dla fanów reżysera film ten będzie pozycją obowiązkową, dla amatorów - niepotrzebnym torture porn, którego zobaczenie nie wniesie nic nowego.
  • 4.0
    Tymczasem z nowego filmu można wyjść z obrażeniami od szczypania się, żeby nie zasnąć. Seans trudno przetrwać bez wspomagaczy.
  • 4.0
    Imponujący zakres tematyczno-intelektualny wystarczy, by obraz stał się hitem długich filmoznawczych wieczorów, z kolei eklektyczna forma na pewno ugruntuje pozycję reżysera wśród mistrzów filmowego języka. Lecz pojawiający się na ekranie kolaż scen z jego poprzednich filmów - od "Królestwa" po "Melancholię" - przynosi efekt odwrotny do zamierzonego.
  • 1.0
    Pretensjonalna symbolika coraz częściej zastępuje w jego filmach potrzebę opowiadania, przez co sam reżyser coraz bardziej daje się zaszufladkować do grona nawiedzonych osobników kina, po których, za wyjątkiem ekscesów, niewiele więcej można się spodziewać.
  • ?
    Nie poleciłbym tego filmu nikomu, poza zatwardziałymi fanami von Triera. Sam się do nich zaliczam, więc nie żałuję seansu. Jest trochę Dogmy, są zabawne dialogi, jest sztuka.
  • ?
    Zamiast na bilet na "The House That Jack Built", skuście się na sympatyczną kawę, przy której macie szansę na wiele więcej przemyśleń i odkryć niż w czasie tego pustego filmu.
  • ?
    Pierwszy film von Triera, który mnie ani nie wkurzył, ani nie zachwycił, tylko właśnie znudził. Jest pełen pychy, samokrytyczny i bezcelowy.

Aktywne