• Obsada: Milan Maric, Artur Beschastny, Danila Kozlovsky, Anton Shagin, Helena Sujecka
  • Reżyser: Aleksey German
  • Ostatnio dodana recenzja (krytykkryt.): 14 listopada 2018 (6 dni temu)
  • Ostatnio dodana recenzja (użytkownikużyt.): 18 listopada 2018 (2 dni temu)
  • Premiera (świat): 17 lutego 2018 (9 miesięcy temu)
6.9 10.0 0.0 8
Pozytywnie oceniony przez krytyków
  • 86%
    pozytywnych
    recenzji
  • 8
    recenzji
    7 z oceną
  • 6
    pozytywnych
    recenzji
  • 1
    negatywna
    recenzja
  • 1
    recenzja
    bez oceny
  • 8.0
    W moim odczuciu jednak "Dowłatow" pozostaje słodko-gorzką marą o twórczej pasji i najpiękniejszą laurką wymalowaną miastu nad Newą od czasu "Półtora pokoju" Andrieja Chrzanowskiego.
  • 8.0
    Reżyser snuje tu więc uniwersalną opowieść o poszukiwaniu wolności twórczej, stawiając opresyjną ojczyznę w centrum poświęcenia i oddając hołd artystom niepokornym.
  • 8.0
    Złożony z długich ujęć autorstwa Łukasza Żala film potrafi znakomicie wciągnąć w prezentowaną rzeczywistość. Płynny, spokojny ton opowieści, tylko kilka razy uderza w bardziej dramatyczne nuty, ale robi to delikatnie i niezwykle skutecznie.
  • 7.0
    Nie jest to film optymistyczny, nie niesie ze sobą nadziei, nie podnosi na duchu. To portret społeczeństwa, które zostało już do cna przeżarte przez system, jednostki, które wciąż stawiają opór, są wyrzucane na margines, niszczone przez... niezauważanie.
  • 6.0
    "Dowłatowa" trudno nie docenić za rozmach myśli, artystyczną konsekwencję i oryginalne spojrzenie. Ale film wymaga sporego zaangażowania i uwagi. Stawia opór nie mniejszy niż radzieccy redaktorzy, niedopuszczający do druku kolejne teksty.
  • 6.0
    German w kilku miejscach przełamuje posągowość swojego kina, szuka przestrzeni wolności w delikatnych pęknięciach lodowatej fasady, w humorze.
  • 5.0
    Niestety rozczarował mnie scenariuszem. Prawdopodobnie spowodowane było to tym, że przed seansem nie czytałem niczego o filmie i nie oglądałem żadnych trailerów. Moje oczekiwania zbudowane były zatem na twórczości pisarza, przez co spodziewałem się raczej czegoś weselszego, bardziej dynamicznego i ironicznego w stosunku do epoki Breżniewa.
  • ?
    Kamera Łukasza Żala, niczym wyborne pióro Dowłatowa, prowadzi opowieść w sposób bardzo subiektywny - pozostaje maksymalnie blisko tytułowego bohatera, plącząc się między nogami i chwytając na gorąco żywioł jego codzienności.