Nowa wersja serwisu! Listy, wideorecenzje, recenzje użytkowników, powiadomienia i wiele więcej. Sprawdź

Pewnego razu w listopadzie

2017 Film
Marek wraz z matką zostają pozbawieni przez władze miasta dachu nad głową. Kobieta trafia do przytułku dla bezdomnych, w którym nie jest mile widziana ze względu na swojego towarzysza - psa Kolesia.
  • Obsada: Agata Kulesza, Grzegorz Palkowski, Edward Hogg, Jacek Borusiński, Damian Ul
  • Reżyser: Andrzej Jakimowski
  • Scenariusz: Andrzej Jakimowski
  • Ostatnio dodana recenzja (krytykkryt.): 25 września 2018 (wczoraj)
  • Ostatnio dodana recenzja (użytkownikużyt.): 23 września 2018 (3 dni temu)
  • Premiera (kino): 3 listopada 2017 (10 miesięcy temu)
  • Premiera (świat): 13 października 2017 (11 miesięcy temu)
6.0 10.0 0.0 29
Pozytywnie oceniony przez krytyków
  • 68%
    pozytywnych
    recenzji
  • 29
    recenzji
    22 z oceną
  • 15
    pozytywnych
    recenzji
  • 7
    negatywnych
    recenzji
  • 7
    recenzji
    bez oceny
  • 8.0
    Wspaniały przykład kina społecznego realizmu, czerpiącego ze wspaniałych wzorców brytyjskich czy rumuńskich. Ten skromny, kameralny dramat mówi o Polsce znacznie więcej niż reportaże którejkolwiek z telewizyjnych stacji informacyjnych.
  • 7.0
    Dokumentalne sceny prowokują do zadumy nad kondycją narodu - mordują przy tym romantyczne wizje wieszczów. Dodatkowo Pewnego razu w listopadzie staje się kinofilską ucztą dla oka i umysłu.
  • 7.0
    Warto zobaczyć film Jakimowskiego szczególnie teraz, na kilka dni przez kolejnym 11 listopada. Warto pamiętać, że to o czym mówi "Pewnego razu w listopadzie" to także czas sprzed tzw. "dobrej zmiany".
  • 7.0
    Kino autorskie, kino Andrzeja Jakimowskiego, minimalistyczne i rytmiczne, emocjonujące i trafiające prosto w serducho, ale portretujące rzeczywistość przez nieco zmieniony względem swoich poprzednich produkcji pryzmat.
  • 7.0
    Produkcja niezmiernie potrzebna w rodzimym kinie, ponieważ nie mamy w nim zbyt wiele filmów o tematyce społecznej, które odzwierciedlałyby obecne problemy obywateli.
  • 7.0
    Jest słodko-gorzką historią w stylu społecznie zaangażowanego kina Kena Loacha, która czasami jest zbyt dosłowna i za dużo wylicza frustracji naszym robaczywym krajem.
  • 7.0
    Szara, brudna i zimna ballada o współczesnej Warszawie. Mocno przyzwoicie, ale bez tąpnięcie.
  • 6.7
    Jest ten film pęknięty. Pierwszy raz Andrzej Jakimowski zrobił film porwany, nie do końca spójny i nieprzemyślany.
  • 6.7
    Mimo wszystkich wyrwanych z warszawskiego bruku kostek i zaciętości w oczach zamaskowanych dresiarzy ton tej opowieści, jej poetyka, wciąż ma w sobie charakterystyczny dla Jakimowskiego spokój i łagodność. Być może to część antidotum na falę nienawiści, której nie powstrzyma skłot czy kordon policji - idzie po nas wszystkich.
  • 6.7
    Twórcy nie brakuje odwagi w podejmowaniu węzłowych, drażliwych problemów ani konsekwencji i nonkonformizmu w ich rozwiązywaniu.
  • 6.0
    Od samego początku film zbierał u mnie punkty za ukazanie zjawiska, jakiego jeszcze nie oglądałem na ekranie - mianowicie tymczasowej bezdomności, która naprawdę może dotknąć zupełnie niespodziewających się tego osób, bo każdy może nagle wpaść w kilka trudnych, życiowych zakrętów.
  • 6.0
    Podczas seansu widz podziwia siłę i determinację Marka, by zapewnić matce lokum, denerwuje się, gdy urzędnicy ignorują tragedię mieszkańców. Wątek nacjonalizmu przyćmiewa jednak główny motyw filmu i obniża jego potencjał. Nie ratuje go nawet świetna Agata Kulesza ani dobrze zapowiadający się Grzegorz Palkowski.
  • 6.0
    Tematycznie dotyka spraw ważnych dla Polski i Polaków, czyni to również w naprawdę znośny sposób. Jedynie można się przyczepić do tego, iż jest ono tylko poprawne, nie zachwyca sobą i mogło być choć odrobinę lepsze.
  • 6.0
    O "Pewnego razu w listopadzie" można mówić jeszcze wiele oraz rozpływać się nad ujmującymi zdjęciami, więc mam nadzieję, że o tym filmie będzie się dyskutować, ale mimo wszystko mam ogromne poczucie niedosytu. Andrzej Jakimowski miał bardzo dobry wyjściowy pomysł, ale w pewnym momencie coś zazgrzytało i dostaliśmy film przeładowany hasłami, symbolami, który niepotrzebnie zaczyna do nas krzyczeć.
  • 6.0
    Poprawne kino społeczne, które opiera się na obserwacji i obronie jasnych tez - w Polsce nie dzieje się najlepiej, ludzie trafiają na ulicę, biurokratyczna machina pozbawiona jest empatii, a Dzień Niepodległości staje się celebracją siły.
  • 5.0
    Traci na braku scenariuszowej konsekwencji to, co w społecznie zaangażowanym obrazie powinno być najważniejsze - emocje umożliwiające identyfikowanie się z ekranowymi bohaterami. Trudno wyzwolić empatię do fikcyjnych postaci, kiedy ich historia jest tak bardzo improwizowana, a szkoda, bo każdy z podejmowanych tutaj problemów jest wart opowiedzenia w niebanalny sposób.
  • 5.0
    Wkurza niektórymi "polskimi" rzeczami, ale całość jest raczej średnia i rozczarowująca.
  • 5.0
    Jak przyjemnie wyjść z seansu i mieć o czym myśleć mimo średniej oceny. Pełen przekrój, wiele pomysłów realizacyjnych.
  • 5.0
    Z pewnością stanowi ważny i potrzebny głos na palący temat. Reżyser raz jeszcze z talentem prowadzi przed kamerą zarówno profesjonalistów, jak i aktorów niezawodowych, a także dowodzi dobrego ucha do dialogów. Tym większa więc szkoda, że przestał chyba ufać inteligencji widzów.
  • 5.0
    Jakimowski wobec powagi i doniosłości historii, z jaką się mierzył, okazał się być trochę taki jak jego postacie - zaskoczone i bezradne wobec tego, co widzą i nie ogarniające tego, jak to się stało, że znalazły się właśnie w tym konkretnym miejscu i czasie.
  • 4.0
    Pomimo wielkiej wartości moralnej jaką niesie za sobą film "Pewnego razu w listopadzie", pod względem artystycznym to dzieło nieudane. Warto jednak spojrzeć na finałowe sceny i zadać sobie pytanie, jak długo zamierzamy jeszcze odwracać wzrok.
  • 3.0
    Chce bardzo być filmem w stylu Kena Loacha, lecz największa wada Jakimowskiego - bardzo luźny scenariusz, oparty na improwizacji. Kompletnie nie angażuje, pozbawiony jest ciągu przyczynowo-skutkowego, stawiając pytanie po co to wszystko.
  • ?
    Skoro świat Jakimowskiego oferuje niewiele miejsca na ciepło i proponuje wytrwałość, przetrwanie jako metodę podtrzymywania własnej wiary w wartości sprzeniewierzające się jednolitej, zepsutej materii rzeczywistości, przedmiotów, relacji i ludzi, to prawda, którą ukazuje nie nastraja pozytywnie. Tym samym jest przestrogą, którą oferowała każda dawna baśń.
  • ?
    Chociaż kino nie pachnie, nowy film Jakimowskiego wydziela zapachy. Asfalt, pot ze squatu, nieprana od dawna wełniana czapka, śpiwór i milczenie.
  • ?
    "Pewnego razu w listopadzie" należy traktować jako wstępne rozpoznanie tematu, bardzo powierzchowny ogląd społeczno-politycznej sytuacji panującej w naszym kraju. Jakimowski zatrzymał się jednak na tym, co najbardziej rzuca się w oczy, jest kontrowersyjne i sugestywne - to przemoc rosnących w siłę nacjonalistów, niesprawiedliwość społeczna, opresyjność instytucji.
  • ?
    To nie jest udany film. Ale chciałbym, żeby miał w polskich kinach jak najliczniejszą widownię.
  • ?
    To z pewnością najważniejszy polski film tego roku.
  • ?
    Samo otwarcie się na aktualia jest oczywiście gestem godnym pochwały, jednak próba połączenia kina autorskiego ze społecznym niestety się nie powiodła. Poczciwe i dobrotliwe postaci ze świata Jakimowskiego nie wydają się bowiem dobrymi przewodnikami po meandrach polskiej współczesności, a czarno-biała historia ze szlachetnym przesłaniem jest w tym wypadku zwyczajnie zbyt prosta.
  • ?
    Przyświecający filmowi cel przygniótł Jakimowskiego i jego talent. To wciąż sprawnie poprowadzone i dobrze zagrane kino, ale nie o poziomie wrzenia, choć podjęta tematyka sugerowałaby taką temperaturę.